Wyborcy opozycji, cz.1: moja wigilia

Wigilia już za chwilę, więc z tej okazji opiszę jak wygląda ona z mojej perspektywy. Niestety duża część mojej rodziny jakiś czas temu wpadła w szpony TVN24 i stali się jej „żołnierzami”. Sytuacja z roku na rok robi się coraz gorsza, a ich radykalizacja postępuje. Latem głośny był skecz kabaretu Neo-Nówka „Wigilia 2022”, ma on obecnie aż 11 milionów wyświetleń na Youtube. Głównym bohaterem był sympatyk PiS, przygłupi, agresywny i gadatliwy 'ojciec’, który 'pozjadał wszystkie rozumy’. Jego adwersarzem był młody, wykształcony syn, który imponował wiedzą, kulturą i ogładą. Przez środowiska antyPiSowskie skecz zgodnie został uznany jako „do bólu prawdziwy” i „cała prawda o nas, Polakach„. U mnie na wigilii (podejrzewam, że nie tylko u mnie) wygląda to dokładnie odwrotnie, tzn. ja jestem ten młody-wykształcony, a odklejonych od rzeczywistości „ojców” jest aż czterech, wszyscy należą do plemienia antyPiS. Tekst będzie podzielony na dwie części, gdyż oczywiście nie zdążyłem napisać całego, a chciałbym koniecznie opublikować go przed wigilią (która już za chwilę, a jeszcze muszę prezenty popakować).

W mojej rodzinie „od zawsze” mamy stały skład wigilijny. Dawniej jeszcze uczestniczyli w niej (nieżyjący już) dziadkowie. Za ich czasów jakiekolwiek wigilijne awantury byłyby surowo wzbronione i z tęsknotą wspominam te ciepłe oraz przyjazne kolacje. Zresztą w czasie dziadkowie byli na przymusowych robotach w Niemczech, gdzie pracowali ciężko przez cały czas i nocowali w podłej stodole, więc jakiekolwiek wychwalanie Niemców w ich towarzystwie byłoby mocno nie na miejscu. Po ich śmierci większa część mojej starszej (pokolenie +1) rodziny politycznie skręciła w stronę szeroko pojętego KODziarstwa i bezgranicznego zaufania do UE. Dopóki pracowali to jeszcze jako-tako dało się z nimi pogadać. Wszyscy są już jednak od kilku lat na emeryturze i umilają sobie „jesień życia” poprzez oglądanie stacji telewizyjnej z żółtym kółeczkiem w logo. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że poza tematami politycznymi są to naprawdę super ludzie, z którymi da się normalnie porozmawiać i spędzić czas. Niestety, jeżeli temat schodzi na politykę (co dzieje się niestety bardzo często z ich własnej inicjatywy) to wstępuje a nich jakiś diabeł.


Przy stole wigilijnym są też inne osoby, ale one nie udzielają się w ogóle w temacie polityki, więc o nich nie będę nic pisał. Składy drużyn „debatujących” prezentują się następująco. „Die mannschaft”, czyli drużyna antyPisowska liczy 4 osoby:

Osoby 1 i 2 (małżeństwo) są gospodarzami wigilii. Telewizor u nich gra od rana do wieczora przez 365 dni w roku i bardzo rzadko ustawiany jest na inny kanał, niż TVN24 (ulubiony program, istny „must watch” to „Szkło kontaktowe”- według nich jest on w 100% obiektywny i bezstronny politycznie). Osoba nr1 jest najbardziej zradykalizowana, najchętniej wysłałaby wszystkich PiSowców oraz cały ich elektorat do komór gazowych. Osoba nr2 jest trochę mniej radykalna, do gazu wysłałaby tylko polityków PiS, a elektorat mógłby zachować życie (aczkolwiek powinien być pozbawiony elementarnych praw i siedzieć w jakimś gułagu lub więzieniu).

Osoba nr3 jest mi najbliższa z wszystkich. Jej radykalizm jest dosyć niski, tzn. polityków PiS widziałaby „tylko” w więzieniach, a nie w Auschwitz-Birkenau. TVN24 oglądany jest regularnie, ale dosyć rzadko (ma dużo innych zajęć i zainteresowań, a w samej telewizji lubi też obejrzeć jakiś film czy koncert, a nie tylko politykę). Jest ona jednak rodzeństwem osoby nr2, z którą bardzo dużo rozmawia przez telefon (średnio godzinę dziennie, czego większa część tych rozmów to PiS i przekazywanie „najświeższych informacji” z TVN24). Ponadto osoba nr1 często wysyła osobie nr3 (na e-mail bądź WhatsApp) pewne materiały, które oni nazywają „memami”, ale w praktyce są to wulgarne, fejkowe i żenujące obrazki z 'ciemnej strony internetu’, których poziom jest jeszcze niższy, niż 'Sok z Buraka’.

Osoba nr4 mieszka za granicą i w Polsce zjawia się 1-2 razy do roku. Jej poglądy nie są stricte KODziarskie, ale bardziej marksistowskie i lewackie. Nie ogląda ona w ogóle TVN24, ale „wiedzę” czerpie z internetowych serwisów, należących do pewnego „filantropa” pochodzenia „węgierskiego” (od jakiegoś czasu ma on znaczące udziały także w Gazecie Wyborczej). Osoba nr4 to typowa przedstawicielka „kawiorowej lewicy” (’champagne socialist’), uwielbia Partię Razem i chętnie dokonałaby rewolucji proletariackiej przy pomocy social mediów oraz I-Phona.

Cała czwórka ma skrajnie negatywny stosunek do PiS, aczkolwiek z osobami 3 i 4 da się spędzić (sam na sam) nawet kilka miłych godzin bez rozmawiania o polityce, z kolei osoby nr 1 i 2 zaczynają gadać o polityce praktycznie od razu. Cała czwórka jest święcie przekonana, że należą oni do „rozsądnego centrum” i nie mają oni świadomości swojego ekstremizmu (posiadają oni dosyć wąskie i skrajnie ulokowane tzw. Okno Overtona, co zresztą w mojej opinii jest głównym celem TVN24).

No i druga, przeciwna drużyna. Nawet nie wiem, jak ją nazwać, bo na pewno nie PiSowcy (a zwłaszcza ja nim nie jestem). Niech to będzie anty-KOD.

Osoba nr5 to rodzeństwo osób nr 2 i 3. Nienawidzi Platformy i ma jaką-taką świadomość zagrożenia ze strony Niemiec (kolonizacji Polski w kwestii gospodarczej i politycznej). Osoba nr5 nie chodzi na wybory, ale gdyby głosowanie było obowiązkowe to chyba głosowałaby na PiS. Niestety od kilku lat cierpi na chorobę Alzheimera. Ma wielkie trudności z formułowaniem zdań, najczęściej „zawiesza się” w połowie wypowiedzi, próbując sobie przypomnieć jakieś słowo. Na domiar złego, im bardziej jest zdenerwowana, tym częstsze są te „zawiechy”, a na wigilijnych „debatach” atmosfera napięta jest jak plandeka na Żuku,  więc wypowiedzenie w tych warunkach chociażby jednego pełnego zdania jest niemalże niemożliwe. Osoba nr5 należy teoretycznie do drużyny „anty-KOD”, ale w praktyce jej przydatność do zespołu jest mniej więcej taka, jak Grzegorza Krychowiaka dla kadry Polski. Nadmienię jeszcze, że osoby 1,2,3 i 5 są uzależnione od telewizji i poświęcają na swoje „hobby” od kilku do nawet kilkunastu godzin na dobę (osoby 1 i 2 oglądają TVN, osoba nr3 różne rzeczy włącznie z TVN, a osoba nr5 głównie sport, nikt nie ogląda TVP Info). Pozostałe dwie osoby nie oglądają telewizji w ogóle.

No i ostatnia osoba, czyli ja (nr6). Choć nie głosuję na PiS i nie znoszę tej partii, to mimowolnie w świątecznej „debacie” jestem „adwokatem diabła”, bo jeszcze bardziej nienawidzę „opozycji totalnej” (dla osób 1-4 jakakolwiek krytyka opozycji, UE czy TVN to automatyczna przynależność do PiS, czyli zbrodnia i zjawisko kompletnie nieakceptowalne). Nie chcę się tu chwalić i wywyższać, ale moja wiedza merytoryczna, a także kultura prowadzenia dyskusji jest wielokrotnie wyższa, niż u osób 1-5 razem wziętych. Niestety, nie jest mi dane jej zaprezentować nawet w niewielkim stopniu, gdyż „zasady” debaty nie przewidują wysokiej kultury. Preferowane są emocje, skakanie po tematach z prędkością światła, hipokryzja, fejk-niusy i przede wszystkim możliwość przerwania wypowiedzi w dowolnym momencie przy pomocy zakrzyczenia (z czego nagminnie korzysta obóz antyPiSowski, który ma w dodatku przewagę liczebną).

Sam nie mam najmniejszej ochoty prowadzić tych „debat” i zawsze wcześniej przysięgam sobie, że nie pozwolę się w to wciągnąć, bo wiem, że i tak nikt nikogo nie przekona, a kłótnia rodzinna przy stole wigilijnym to raczej kiepska sprawa (ktoś musi być po prostu mądrzejszy i nie dać się sprowokować). Do pewnego momentu mi się to udaje, ale polityczni rywale raz po raz wywołują mnie do tablicy.

Był kiedyś dowcip o pięściarzu: Trener przed walką mówi mu, że rywal jest bardzo agresywny, więc należy trzymać gardę sztywno i wytrzymać chociaż cztery rundy, bo jak pozwoli się znokautować wcześniej to będzie wielki wstyd. Po pierwszej rundzie trener pyta poobijanego podopiecznego: Wytrzymasz drugą? Bokser na to: Wytrzymam! Po kolejnej rundzie (już bardziej obity) pięściarz mówi, że jest ciężko, ale raczej da radę wytrzymać kolejną. Po trzeciej rundzie (gdy pięściarz już jest cały zakrwawiony) trener pyta: Wytrzymasz jeszcze jedną? Bokser mu na to: Nie wytrzymam! Zaraz mu przypierdolę!

Początek wieczoru wigilijnego na ogół jest spokojny, choć towarzystwo mocno się ostatnio zradykalizowało, więc w tym roku nie wykluczam, że jeszcze przed zdjęciem butów usłyszę „jebać PiS” ze strony osoby nr1. Prawdopodobnie jednak będzie standardowo, czyli przywitanie, gadka-szmatka, rozmowy o potrawach, które zaraz będą jedzone. Potem opłatek, prezenty, kolejne rozmowy niepolityczne. Często też (co doceniam, bo to dla nich spore wyrzeczenie) telewizor z mojego powodu wyjątkowo ustawiony jest (w przeciwieństwie do pozostałych 364 dni w roku) na inny kanał, niż TVN24.

Wigilia wigilią, ale niestety zawsze wcześniej czy później przychodzi moment nieunikniony. Początek „debaty” to wewnętrzna rozmowa osób nr1-4 między sobą, gdyż osoby nr5-6 mają pewną tolerancję (jak bokser z dowcipu) i nie chcą psuć świątecznej kolacji. „Preludium” do debaty to jakieś kilkanaście minut. W tym czasie jestem świadkiem prymitywnego hejtu na PiS. Nie ma żadnej rzeczowej krytyki czy danych liczbowych (śmiem nawet stwierdzić, że gdyby było trzeba to skrytykowałbym PiS dużo bardziej profesjonalnie, niż oni). Słowem najczęściej używanym jest „mówili” (chyba nie muszę mówić, gdzie). Chodzi o to, że jak „mówili” to jest to automatycznie prawda bezsprzeczna, niepodlegająca jakiejkolwiek ocenie (nawet, gdy „mówił” to jakiś anonimowy dzwoniący do, jak oni to nazywają- „Szkiełka”). Osoby nr1-4 „komentują rzeczywistość” w dziwny sposób, tzn. niby się śmieją i nabijają, ale w sposób nerwowy. Od początku czuję na sobie ich spojrzenia i wyczekiwanie, kiedy w końcu wkroczę do akcji. Mają świadomość, że jestem „waga ciężka” w temacie debat i wiedzy polityczno-gospodarczej, więc chcą ze mną „podebatować”, bo to chyba ich jedyna okazja (ich znajomi to albo podobni KODziarze, albo ludzie, którzy nie chcą się przyznać do swoich poglądów, aby nie zostać odczłowieczonym). Czuję się wtedy trochę, jak ładna i znudzona dziewczyna, obok której przekrzykuje i popisuje się czterech zainteresowanych nią mężczyzn. Oni niby rozmawiają ze sobą, ale chodzi o to, by zainteresować dziewczynę, więc de facto popisową rozmową w swoim gronie zalecają się do niej.

Ja staram się twardo olewać tą „debatę”, bo wiem, że to nie ma żadnego sensu. Przede wszystkim czas na wypowiedź rozdzielony jest bardzo nierównomiernie, tzn. gdy jakimś cudem dojdę do głosu to po wypowiedzeniu od 2 do maksymalnie 10 słów cała czwórka zaczyna się na mnie drzeć (wszyscy naraz). Ja dyskutując z kimś lubię (poza możliwością wypowiedzi bez przerywania po 2 sekundach) mówić w jego stronę i patrzeć na niego, a w tym przypadku jest to niemożliwe (siedzę w środku i mam rywali po różnych stronach stołu), więc nie wiem nawet do kogo mam się zwracać, bo cała czwórka jednocześnie na mnie krzyczy. Drugim problemem jest wyolbrzymione do granic absurdu skakanie po tematach przez osoby 1-4. Oni w jednej krótkiej wypowiedzi potrafią wymienić Smoleńsk, wybory kopertowe, rozdawnictwo, „dwie wieże”, blokadę środków z KPO i sznureczek w spodniach Patryka Jakiego. Ja bardzo chętnie podyskutowałbym o każdej z tych spraw z osobna, mając odpowiednią ilość czasu. Realia są jednak takie, że muszę się odnieść do 6 tematów (każdy z innej bajki) i mam  na całą wypowiedź 2 sekundy, po upływie których znowu zaczynają na mnie wszyscy krzyczeć (poruszając w tych krzykach kolejnych 50 tematów, reklamowanych w TVN24). Ponadto oczywiste jest, że nikt nikogo nie przekona. Osoby 1-3 to totalny, nieuleczalny „beton”. Badania wskazują, że ludzie po 70-tce nie mają już zdolności percepcyjnych ani umiejętności dostosowywania poglądów politycznych do realiów. Jedyne co może się u nich zmienić to radykalizacja poglądów, które posiadały już wcześniej. Zresztą w tym przypadku chyba nie ma nawet mowy o jakichkolwiek poglądach, po prostu TVN24 daje wytyczne i oni automatycznie łykają wszystko, jak pelikany (najlepszym przykładem jest osoba Romana Giertycha- dawniej był on kimś znienawidzonym na równi z Kaczyńskim, a dzisiaj poszliby za nim w ogień).

Na domiar złego, często na „ring bokserski” przede mną wkracza osoba nr5 (mocno zdenerwowana na tym etapie „debaty”), której na pewno nie nazwałbym swoim sojusznikiem (to coś, jak „false flag”, czyli osoba niby najbliższa mi światopoglądowo, ale realnie tylko mi przeszkadza w tej awanturze). Po wypowiedzeniu kilku słów łapie ona Alzheimerowy „BSoD” (Blue Screen of Death), tzn. próbuje przypomnieć sobie brakujące słowo (którego na 99% sobie nie przypomni), jednakże w czasie próby przypomnienia sobie tego słowa wymachuje rękami i wydaje z siebie jakieś dziwne dźwięko-pomruki („yyyyy…. no! ten!!! jak to było? mmmmm! jak było to słowo?„). Co ciekawe: osoby nr1-4 grzecznie czekają z głupimi uśmieszkami, aż osoba nr5 dokończy „wypowiedź”, chociaż każdy (poza samym zainteresowanym) doskonale wie, że to nigdy nie nastąpi z powodu Alzheimera. Osoby 1-4 tym samym sprawiają sobie wrażenie wygrania debaty, gdyż rywal (osoba nr5) pomimo posiadania dużej ilości czasu na wypowiedź nie potrafi odnieść się do ich „zajebistych” argumentów (a to, że osoba nr5 w ogóle nie potrafi sklecić zdania to mały, nieistotny „szczególik”).

A co ze mną? Jak pisałem- za wszelką cenę staram się nie odzywać w imię wyższej idei. Jestem paradoksalnie najważniejszą tam osobą, bo jeżeli się nie odezwę to reszcie się po prostu znudzi (wszak hejtują „Kaczora” codziennie) i temat po jakimś czasie zostanie zmieniony na jakiś bardziej wigilijny. Zawsze sobie przyrzekam, że nie będę brał w tym udziału, ale niestety jakoś nigdy mi się to nie udało. Niby człowiek wiedzioł, a jednak się łudził, że się nie włączy. W pewnym momencie, po dłuższym czasie słuchania tych KODziarskich głupot doznaję stanu, jak to się mówi na Śląsku- „niy strzymia!

Warunki są ciężkie: jak pisałem dłuższa wypowiedź (powyżej jednego zdania) nie wchodzi w grę, więc trzeba działać jak snajper: strzelić błyskawicznie, celnie i w idealnym momencie (gdy akurat nikt nie krzyczy, co zdarza się dosyć rzadko). Oczywiście z góry wiadomo, że nie przekonam nikogo do swoich racji, więc moje działania skupiają się np. na zadawaniu niewygodnych pytań z pozycji „ciemnoty” (żeby mi wytłumaczyli pewną sprzeczność w działaniu opozycji lub lewactwa, na co przykładów nie brakuje), niekiedy wkradnie się też sarkazm, ale tego staram się unikać. Próbuję spowodować, aby ich dysonans poznawczy (między realiami a TVNem) przekroczył skalę, co spowodowałoby jakąś refleksję i przebłysk rozsądku.

Zabrzmi to może trochę strasznie, ale w „debatach” mogę pociągać za sznureczki i doskonale wiem, jaka będzie reakcja. Zadając pytanie- już wiem jaka będzie odpowiedź. To coś jak programowaniem- wprowadzasz komendę i wiesz, jaka będzie reakcja sprzętu. Np. przez pół godziny krytykują TVP, ja wtrącę: „TVN to też nie jest obiektywna stacja„, a oni chóralnie: „A TVP to niby obiektywna? Zmądrzej!” Problem w tym, że ja nie twierdzę, że TVP jest obiektywna. To samo z PiS, po godzinie hejtu na rząd wtrącę nieśmiało: „Opozycja również ma pewne minusy„, na co usłyszę: „Ha!Ha! A PiS to oczywiście nie ma żadnych minusów! Jakie te PiSiory durne!” Jeżeli powiem coś, na co nie mają żadnej odpowiedzi to stosowane są „argumenty uniwersalne” typu: „myślałam, że jesteś mądrzejszy„, „kto ci takich głupot naopowiadał„, „kiedyś zmądrzejesz, dopiero jak umrzemy to przekonasz się, że mieliśmy rację” czy (co jest nawet trochę miłe): „Ty mądry i inteligentny chłopak jesteś, więc skąd się wzięły twoje durne poglądy?” 

Przytoczę kilka konkretnych i autentycznych rozmów, aczkolwiek część z nich nie odbyła się w wigilię, tylko w sytuacjach bardziej kameralnych, gdy mogę zostać zakrzyczany co najwyżej z jednej strony (a nie z czterech). Jak pisałem- w wigilię nie mam większych szans na powiedzenie czegokolwiek, bo wszystkie osoby są mi niesprzyjające (włącznie z osobą nr5 która tylko kradnie „czas antenowy”), dlatego też trudno o jakiekolwiek fajne cytaty.


Rozmowa nr 1:

Rzecz dzieje się w samochodzie, obecne osoby nr 1, 2, 3 i 6. Najpierw hejt na PiS przez 30 minut.

Ja (znudzony): – A widzieliście, jak na ostatniej sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ delegat Rosji na mównicy wyciągnął wydrukowany tweet Radka Sikorskiego, w którym dziękuje on Amerykanom za wysadzenie rurociągów Nord Stream?

(konsternacja, 10 sekund ciszy, wytężona praca mózgów aby to jakoś „skontrować”)

W końcu osoba nr1 – A pamiętasz Waszczykowskiego, jak powiedział San Escobar?

Ja – Waga polityczna i zasięg obu tych wydarzeń jest całkiem inna.

<Taktyczna Zmiana Tematu przez adwersarzy>


Rozmowa nr 2:

Obecne osoby nr 2,3,4 i 6.

Osoba nr2 – PiS nas wyprowadzi z Unii! Bez Unii Polska przestanie się rozwijać i stanie się drugą Białorusią!

Ja – Unia Europejska nie jest gwarantem rozwoju gospodarki. Jest wiele krajów spoza Unii, które są bogatsze od nas i rozwijają się szybko. Powiedziałbym nawet, że Unia hamuje rozwój, bo globalny udział PKB Unii w stosunku do całego świata z roku na rok jest coraz mniejszy.

Osoba nr 4 – Ha, ha! (udawany śmiech) Ciekawe jakie to są kraje!

Ja – Np. Norwegia, Szwajcaria.

Osoba nr 4 – Ha, ha!!! Ale one zawsze były bogate!

Ja – No to Słowenia. Weszli do Unii dużo później od nas, a tym czasie (gdy byli poza UE, a my byliśmy w UE) rozwijali się szybciej.

Osoba nr 4 – Ale to jest mały kraj. Nie można porównywać krajów o różnych wielkościach!

Ja (myślę sobie, a czemu niby nie można porównywać? ale niech jej będzie) – No to Korea Południowa. Ma podobną populację co Polska, a z kraju zacofanego, biedniejszego nawet od Korei Północnej w kilka dekad stali się potęgą handlową, gospodarczą i finansową.

(konsternacja, chwila ciszy)

Osoba nr 4 – Japonia! Japonia! Słyszałeś o Japonii? Korea ma sąsiada, którym jest Japonia!

<koniec rozmowy, wymuszona zmiana tematu na PiS przez osoby 2 i 3>


Rozmowa nr 3:

Ten sam skład co w poprzedniej rozmowie, to chyba nawet było w ten sam dzień.

Osoba nr 2: – Wszystko drożeje! Inflacja szaleje! To wszystko wina PiS!

Ja – Sami chcieliście lockdownów covidowych, sami też chcieliście bezwarunkowej pomocy dla Ukrainy i embarga na ruskie surowce, no to teraz nie narzekajcie na inflację.

Osoba nr 2 – Co ty w ogóle gadasz? To nie ma żadnego znaczenia! Inflacja to tylko i wyłącznie wina PiS! W dodatku gdybyśmy mieli walutę Euro to moglibyśmy uniknąć inflacji.

Ja – Euro jest w Holandii, Słowacji, Litwie, Łotwie i Estonii, a wszystkie te kraje mają jeszcze wyższą inflację od Polski. Wytłumaczcie mi dlaczego, wszak tam nie rządzi PiS.

Osoba nr 2 – U nas inflacja jest najwyższa, tylko Glapiński z Kaczyńskim fałszują statystyki!

Ja – Eurostat, czyli instytucja unijna bada inflację osobno, własnymi metodami i wychodzi im mniej więcej podobnie. Czyli Kaczyński opanował nawet Eurostat? Chyba go trochę przeceniacie.

Osoba nr 3 – Taka Holandia może i ma wyższą inflację, ale oni mają liczne instrumenty, których mogą użyć, aby ją zwalczyć!

Ja – ymm …

<chciałem spytać jakie to są niby instrumenty i dlaczego ich nie używają, ale taktycznie wymusili zmianę tematu>. Zresztą TZT (Taktyczna Zmiana Tematu) kończy prawie wszystkie nasze „debaty”- oni wiedzą, że się pogrążają, więc zmieniają temat, aby nie pogarszać sytuacji.


Rozmowa nr 4:

Osoba nr 3 – Widzieliście???!!!!111 Lotos został sprzedany za cenę rocznego zysku! Skandal! Na pewno PiS wziął łapówki od Rosjan!

Ja – Z tego co pamiętam, wskaźnik C/Z (cena do zysku) Lotosu to około 4.5 a nie 1.

Osoba nr 2 – Mówili (w TVN) że rocznego!

Ja – No to kłamali.

Osoba nr 2 – A TVP to może nie kłamie? Zmądrzej!

Ja – A wiecie dlaczego Orlen nie mógł przejąć Lotosu w całości, tylko musiał część sprzedać zagranicznym inwestorom?

Osoba nr 3 – Bo PiS potrzebuje pieniędzy na rozdawnictwo i wyprzedaje majątek narodowy!

Ja – Wymusiła to Komisja Europejska.

Osoby nr 1 , 2 i 3 chórem – Hahahahahahahahaha! Hahahahahahahahaha! Hahahahahahahahaha! Hahahahahahahahaha! Oczywiście! Wszystko wina Unii! I Tuska! Hahahahahahahahaha!

Ja (szukam w internecie jakiegoś tekstu o tym, że Komisja Europejska nie zgodziła się na przejęcie całego Lotosu przez Orlen, tylko wymusiła sprzedaż części Lotosu – znalazłem na stronie typu money albo bankier i pokazuję im)

Osoba nr 2 – Co za bzdury! To na pewno PiSowski portal!

Ja (szukam tego samego na stronie Gazety Wyborczej, niestety zajęło mi to minutę i już temat został zmieniony na jakiś inny rodzaj hejtu na PiS i jak im pokazałem to już nie chcieli tego oglądać)


Rozmowa nr 5:

Ja – Raz mówicie, że Kaczyński to nieudacznik bez prawa jazdy i konta w banku, który nie umie poderwać dziewczyny, a innym razem mówicie, że to wytrawny gracz, biznesmen i organizator grupy przestępczej o charakterze mafijnym. Te dwie wizje nie sklejają się ze sobą, więc która jest prawdziwa?

Osoba nr 1 – Kaczyński to po prostu kawał chuja.


Rozmowa nr 6:

Osoba nr 2 – Kaczyński kupił ciemnotę naszymi pieniędzmi! Rozdaje pieniądze dzieciorobom, kupuje ich głosy i dlatego wygrywa wybory! To niedopuszczalne!

Ja (akurat się z tym trochę zgadzam, problem w tym, że inne partie prócz Konfederacji nie są w tym względzie lepsze, więc mówię) – Zgoda, ale np. Tusk obiecał utrzymanie wszystkich PiSowskich programów socjalnych, a ponadto obiecał natychmiastowe 20% podwyżek dla całej budżetówki oraz 4-dniowy tydzień pracy. Lewica jest jeszcze „hojniejsza”, obiecują 2 razy tyle, ile PiS. Skoro więc przeszkadza wam rozdawnictwo- musicie głosować na Konfederację.

Osoba nr 3 – Ty chyba oszalałeś.

<Taktyczna Zmiana Tematu>


Rozmowa nr 7:

Osoba nr 2 – Putin to prawica, więc każdy wielbiciel prawicy jest sympatykiem Putina!

Ja – Co za bzdury. Analogicznie- w Rosji jest legalna aborcja, więc każdy kto chce legalnej aborcji jest sympatykiem Putina.

<TZT>


Rozmowa nr 8:

Osoba nr 1 – PiS rządzi tylko dlatego, bo sfałszowali wybory!

Ja – W jaki sposób to zrobili?

Osoba nr 1 – Ty się jeszcze pytasz? Przecież każdy o tym doskonale wie!

Ja – Od wielu lat zasiadam w komisjach wyborczych, często jestem ich przewodniczącym i nieraz się z nudów zastanawiam jak by tu można sfałszować wybory. Wniosek zawsze jest ten sam- nie da się tego zrobić na większą skalę, co najwyżej jakieś pojedyncze głosy, co i tak jest obarczone ogromnym ryzykiem wpadki.

<TZT>


Rozmowa nr 9:

Osoba nr 1 – Mamy terror i reżim gorszy od Hitlera, Stalina i Kim-Dzong-Una!

Ja – Jakiś przykład? Ktoś siedzi w więzieniu, ktoś zginął oprócz Diduszki, a może chociaż cenzurują internet?

Osoba nr 2 – Nooo…. Jeszcze nie! Ale poczekaj to sam zobaczysz!

(ta rozmowa jest cykliczna i ma miejsce od 8 lat mniej więcej co kwartał)


Rozmowa nr 10:

Osoba nr 3 – PiS to ruscy agenci!

Ja – Jakiś dowód?

Osoba nr 3 – Poczytaj książkę Tomasza Piątka! Tam masz wszystko napisane!

Ja (facepalm) – Piątek to schizofrenik, nieobiektywny mitoman, heroinista z trwałymi uszkodzeniami percepcji, którego nikt nie traktuje poważnie poza antyPiSowską ekstremą.

Osoba nr 3 – Gdyby to co napisał było nieprawdą, już dawno Ziobro by go zamknął!

Ja – Nie ma go za co zamknąć, bo jego kretyńskie „tezy” są odpowiednio bezpiecznie sformułowane (np. w trybie przypuszczającym lub pytającym), zresztą zamykanie go zrobiłoby mu tylko reklamę i wywołało impuls mobilizacyjny dla opozycji i jej elektoratu, którzy od 8 lat bezskutecznie szukają „męczennika reżimu”. Nie zamierzam czytać jego książek, ale może przedstaw mi jakąś najmocniejszą, najbardziej spektakularną tezę Piątka o tym, że PiS to ruscy agenci?

Osoba nr 3 – (po dłuższym namyśle) – PiS anulował kupno francuskich Caracali, co osłabiło naszą armię, co jest na rękę Putinowi.

Niestety nastąpiła 'TZT’, przez co nie zdążyłem przypomnieć, że Platforma przez 8 lat rządów też nie kupiła Caracali (ani innych uzbrojeń, które obecnie na potęgę kupuje PiS), a Lewica (na którą głosuje osoba nr 3) przed wojną na Ukrainie postulowała całkowitą likwidację armii jako niepotrzebny, drogi w utrzymaniu balast dla budżetu.


Mógłbym takich rozmów wspomnieć dużo więcej, pewnie na dzisiejszej kolacji wigilijnej będą kolejne „kwiatuszki”. Najfajniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że jeżeli na wigilii (czy po „debatach” poza wigilią) uda się zmienić temat na jakiś inny (poza-polityczny) to wszyscy są momentalnie uśmiechnięci i nikt do nikogo nie żywi urazy za ledwo zakończoną awanturę (z drugiej strony to ja na ogół jestem tym, który ma największe prawo się obrazić). To coś jak dwóch „Sebixów” którzy najpierw biją się po gębach, a 5 minut później piją razem wódkę 😉 Ogólnie to kocham swoją rodzinę i traktuję to zjawisko jak pewien rodzaj hipnozy i manipulacji. Dlatego jedyne co mogę zrobić to im współczuć i modlić się za nich. Na pewno nie zamierzam ich za to krytykować, ani tym bardziej hejtować- wszak to nie jest ich wina, że wpadli w szpony potężnej machiny propagandowo-socjotechnicznej, która wyprała im mózgi (proszę też w komentarzach ich nie obrażać bo to jednak moja rodzina).

Tyle na dziś. Była to pierwsza część tekstu o przedstawicielach plemienia anty-PiS. Druga będzie bardziej „naukowa”, tzn. opiszę pewne mechanizmy myślowe i postawy zachowań, ocierające się o tresurę ze strony TVN24. Znam te osoby bardzo dobrze, więc mógłbym nawet napisać o tym przerażającym zjawisku pracę doktorską.

Wszystkim czytelnikom życzę wesołych świąt!

Ja obecnie czekam na wyniki tomografii, powinny być albo w sylwestra, albo w pierwszym tygodniu nowego roku. Wtedy będę wiedział na czym stoję, obecnie trudno mi się skupić na czymkolwiek.

Dziękuje za wsparcie dla Tomasza, Krzysztofa, Pawła i Barbary!

RacimiR, 24.12.2022

Rys: Cezary Krysztopa

  1. To prawda co opisałeś ale tyczy się w obie strony. Nie opiszę może przykładów z wigilii ale z codziennych rozmów. Moja sąsiadka nienawidzi PiS-u i każde obiektywne pochwalenie rządu, krytyka decyzji UE w jakiejś sprawie, przypominanie tego co zrobiły poprzednie rządy to już od razu mówienie że mam ,,wyprany mózg” wyzywanie od PiS-iora itp.
    Ale i z drugiej strony też to działa, w rodzinie większość to mocni zwolennicy PiS-u (trochę to rozumiem, najczęściej złe wspomnienia mają z czasach gdy bezrobocie było wysokie, pracownik był pomiatany itp.) ale zafiksowanie poszło w drugą stronę i jeśli skrytykuje się PiS przytaczając konkretny przykład który robi źle to od razu awanturują się i np. oskarżają o sympatie PO-wskie. Tak to jest gdy się stara człowiek być obiektywny.
    Przyznam szczerze że kiedyś tak do 2017 roku byłem umiarkowanym sympatykiem PiS-u, potem zaczęło się to rozjeżdżać najpierw uważając ich za mniejsze zło a potem od 2020 który był dla mnie przełomem uważam ich za takie same zło jak reszta (może do niektórych członków Solidarnej Polski mam pewien szacunek), głównie z powodu medialnej pandemii (swoją drogą tutaj politycy totalnych i PiS byli zgodni ze sobą i często głosowali tak samo, zresztą tak samo zbieżna była narracja TVP i TVN, dziwie się że nikt tego nie zauważa aczkolwiek wśród elektoratu PiS był pewien sceptycyzm to obostrzeń, segregacji sanitarnej itp. i pewnie dlatego rząd się bał i nie było aż tak źle jak np. w Austrii czy Australii ale to nie znaczy że było dobrze), trochę też dzięki filmom Krzysztofa Atora Woźniaka z kanału wideoprezentacje o tym jak funkcjonuje polityka za kulisami, teraz uważam że ten spór PiS vs totalni to jest teatr, krytykuję obie strony sporu po równo i mi się obrywa z obu stron, taki niestety los kogoś kto chce być prawdziwie obiektywny.

    od RacimiR: Ja też już nie wiem co gorsze, PiS czy PO. Niekiedy wydaje mi się, że chyba nawet lepsze to PO, bo przynajmniej kasa z Brukseli popłynie (a PiS i tak tańczy, jak im Unia zagra, tylko że za darmo).
    Osobiście nie znam żadnego PiSowskiego betonu, więc ciężko mi ocenić jak sprawa wygląda z drugiej strony. Gdyby moja rodzina była wykręcona w drugą stronę (bezkrytyczne uwielbienie dla PiS) to pewnie też bym się z nimi często spierał.

  2. To u mnie choć matka nie cierpi PiS to chociaż tak niema żeby na wigilii czy jakimkolwiek innych świętach tak to celebrowala. Choć nawet te jej nielubienie pis jest dziwne, bo np tak jak ja ogladala paradokument kasta na TVPiS serial pokazujący wolne sondy i wierzyła że sondy są złe jak w tym filmie,.W sumie twoje towarzystwo moim zdaniem łatwo by było sprawić żeby nigdy nie przyszli, a mianowicie zacząć od modlitwy uroczystość przecież dla nich modlitwa to pisostwo i bankowo by nie przyszli. A neo-nówka tęskni za po bo wtedy zaśmiecalo czas antenowy ich durnymi występami w najlepszych godzinach.
    Tobie mogę życzyć w szczególności zdrowia i wszystkiego najlepszego.

    od RacimiR: Moja rodzina by w życiu nie włączyła takiej „Kasty”, po prostu by przełączyli kanał po 1 sekundzie. To nie jest też takie czarno-białe, np. osoby nr 1 i 2 (zwłaszcza 1) to praktykujący katolicy.

    • U mnie tacy jak u ciebie są w dalekiej rodzinie w miastach typu wrocław czy za granicą konkretnie USA, ale ja ich widuje raz na dekadę a jak już, są to w ogóle z nimi nie rozmawiam i wychodzę szybko z tych spotkań. To tam kilka tych elementów co były w wojsku a im to nic nie pomogło albo są miłośnikami platfusów albo dziadyga Bidena. Raz mi się zdarzyło być na spotkaniu z takim dalekim wujem niby nie był ani pisowcem ani platfusom ale tak mnie wtedy wkurwil że pokazałem taka furię że już mnie tam nie zapraszają chodziło o tzw uchodźców w 2016.

  3. Wszystkiego Najlepszego!!!
    Zdrowia, pomysnosci i sukcesow w Starym i nadchodzacym Nowym Roku.
    Wesolych Swiat!!
    Aldona

    od RacimiR: Wszystkiego najlepszego dla najwierniejszego czytelnika 😉

  4. Też mam widza TVN w rodzinie, który zachowuje się jak zahipnotyzowany. Pewne „triggery”, powodują wybuchy agresji, ostatnio zaczął wychwalać komunizm, a z niedawnej dyskusji wyszło że środowiska między innymi kibicowskie to gorszy sort ludzi i powinni mieć ograniczone prawa. Nie jestem psychologiem, ale to nie wygląda mi to na normalne poglądy/zachowanie. Głupotą lub przebywaniem w innej bańce informacyjnej bym tego nie wytłumaczył.
    Moim zdaniem powinno się badać widzów mediów i gdy są jakieś statystyczne odchyły w populacji to pociągać stację do odpowiedzialności. Oczywiście trzeba jeszcze rozstrzygnąć czy tylko przyciągają wariatów czy ich tworzą. Nie wnikam co mówią, powinni odpowiadać za to jak są odbierani. Dziedzina psychologii jest na tyle rozwinięta, że można mówić w taki sposób by dotarło to co trzeba pomimo, że żadna z pojedynczych wypowiedzi nie łamie w żaden sposób prawa. Nawet jeśli jakimś cudem robią to nieświadomie, powinni mieć eksperta który im doradzi by zmienić przekaz, bo tworzą zombie. Od tak dużych organizacji medialnych można by było tego wymagać.
    Wesołych świąt.

    od RacimiR: Pomysł jest dobry, ale wprowadzanie kolejnych instytucji kontrolnych nigdy nie jest dobre. Prawdopodobnie lewactwo wsadziłoby tam swoich ludzi i efekt byłby odwrotny i skończyłoby się tak jak 'standardy społeczności’ na Facebooku.
    Lepiej byłoby uczyć w szkołach logicznego myślenia, a nie szeroko pojętych dżenderów.

    • Kilka lat temu wciągnąłem się na parę tygodni w takie niby „gierki” internetowe. Jedna z gier polegała na łączeniu smoków w efekcie otrzymywało się jednego lepszego. I tak aż do odblokowania najlepszego. Trzeba było coraz dłużej czekać na jakieś zasoby by móc zdobyć kolejnego.
      Druga polegała na ulepszania biura. Klikało się ulepszenia przez co zarobki rosły szybciej. I tak w kółko.
      W obu „grach” nie dało się przegrać, rozwój był wykładniczy przez co czekanie kilku dni aż uzbiera się wystarczająco dużo zasobów nie było zbyt sensowne.
      Pomimo że byłem zupełnie świadom, że to nie ma kompletnie sensu, miałem problem by to przerwać. Były tam zastosowane jakieś sztuczki psychologiczne, wiedziałem o tym, ale wchodziłem tam codziennie i ciągle klikałem.
      Tu logiczne myślenie nie pomoże, tu są wykorzystywane sztuczki psychologiczne które „hakują” mózgi, żerują na instynktach dla zrealizowania własnego interesu.
      Nie jestem zwolennikiem rozszerzania kompetencji państwa, ale tego typu problemy trzeba jakoś rozwiązać, czy to oddolnie czy odgórnie. Taki „medialny sanepid” to niestety jedyny pomysł jaki przychodzi mi do głowy, ma wiele wad, może nawet zbyt wiele, ale co innego z tym można zrobić?

      od RacimiR: Mi na youtubie ciągle wyskakują reklamy tych gier (klikanie na rycerzy czy smoki, albo jakieś symulatory budowy wioski), aż sam się dziwię dlaczego tak jest bo nigdy w to nie kliknąłem i pokazywanie mi tego po raz 1000 to tylko strata kasy przez reklamodawcę. Sam kiedyś kilkanaście lat temu grałem przez parę miesięcy intensywnie w Ogame, to był już totalny mózgotrzep który pochłaniał całe twoje życie (w nocy nastawianie budzików, potem w szkole cały dzień o tym myślałem, a jeszcze nie było wtedy mobilnego internetu). Wydaje mi się, że TVN24 to jeszcze bardziej zaawansowane sztuczki socjotechniczne.
      „Medialny sanepid” to fatalny pomysł- w najlepszym przypadku byłby bezradny (jak obecnie KRRiTV), a przy pierwszej okazji wtranżoliliby się tam komuniści i stosowali jako narzędzie ataku na swoich wrogów ideologicznych.

      • Reklamy wyskakują na YT? A kto dziś ogląda YT bez odpowiedniej wtyczki blokującej to i inne dziadostwo? 😉 Niedawno z 1 dzień mi się zdarzyło oglądać bez blokera i szału bym dostał tak na codzień. Do tego jest jeszcze SponsorBlock który pomija reklamy wewnątrz filmów.

        Nie wspominając o innych metodach oglądania jutuba które nie tylko nigdy nie wyświetlają reklam ale mają inne ciekawe usprawnienia (funkcjonalne i związane z prywatnością): FreeTube, NewPipe, YouTube Revanced, Invidious, SMTube.

        Na temat artykułu postaram się później coś napisać.

        od RacimiR: Próbuję blokować od dawna, ale nie zawsze jest to możliwe. Mam na komputerze 3 przeglądarki, których używam wymiennie, na jednej nie mam blokerów żeby móc oglądać strony, które ich nie lubią (np. filmweb czy serwisy wp lub springera). Potem przeskoczę na youtube i już cyk reklama. Zresztą nawet tam, gdzie mam blockery to ostatnio też nieśmiało pojawiają się pojedyncze reklamy, to pewnie kwestia updatów i doboru wtyczek. Najgorzej jest jednak na telefonie, bo tam w ogóle się nie da. Na starym telefonie wymuszałem odtwarzanie YT przez przeglądarkę (należoną blokerami) i było ok, ale na nowym już tak się nie da i youtube otwiera się w aplikacji, której nie idzie odinstalować.
        Tak poza konkursem- widać duży kryzys na rynku adsense. Dawniej pojawiały mi się reklamy typowo finansowe lub IT, sporo anglojęzycznych. One są najwyżej monetyzowane. Teraz prawie wszystkie reklamy to te głupkowate gierki, za co wydawca dostaje jakieś marne grosze. Pomijam już to, że od jakiegoś czasu nie gram w żadne gry, a nawet jakbym grał to na pewno nie w takie, tylko w skomplikowane strategie więc efekt jest taki, że wydawca tych durnych reklam marnuje kasę, a ja marnuję czas i nerwy na ich oglądanie.

  5. Wypisz wymaluj moja rodzinka. Świąt (przy stole rodzinnym) nie lubię od dziecka, właśnie ze względu na kłótnie polityczne. Gdy byłem już dorosły i poszedłem na swoje, zapowiadałem gospodarzom wieczerzy wigilijnej (rodzicom lub dziadkom), że nie życzę sobie przy świątecznym stole poruszania tematów politycznych i ostrzegałem, że po prostu wyjdę i pójdę do domu, bo nie zdzierżę skakania sobie do oczu przez politykę. No i zdarzyło się, że musiałem opuścić towarzystwo, a w następną Wigilię wziąłem dyżur w pracy i miałem święty spokój. W końcu rodzinka poszła po rozum do głowy, bo widzieli, że nie ustąpię. Od kilku lat święta są bez dysput politycznych, a ci najbardziej narwani po prostu przestali pojawiać się na świętach i spędzają je z innymi członkami rodziny współmałżonka. Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt!

  6. Zabrakło mi tylko odpowiedzina jedno pytanie jakim cudem nie stałeś się j taki sam jak reszta wspomnianych osób?

    od RacimiR: Co masz na myśli?

    • No taki że jakim cudem nie masz takich samych pogladów jak reszta rodziny, to jeden z tych przypadków że chcieli cię wychować na lewaka ale wyniknęło coś innego?

      od RacimiR: Pewnie dlatego, że w ogóle nie oglądam telewizji a informację lubię czerpać z różnych (najlepiej źródłowych) miejsc. Ciężko ich też nazwać lewakami, bardziej są to KODziarze. Oni nie mają zielonego pojęcia co wyprawia lewactwo na zachodzie.

  7. Na początek by zrozumieć mój komentarz proszę w Wikipedii poczytać o psychologiczny eksperyment Miligrama – w skrócie badał on posłuszeństwo wobec autorytetów i niestety 90% ludzi niezależnie od płci wieku rasy wykształcenia itp jest bezwzględnie posłuszna autorytowi (nawet podstawionemu fałszywemu w tv to są eksperci szklielka analitycy…) w jakiejś dziedzinie. Ja to rozumiem w ten sposób że pozostałe 10% to są ludzie inteligentni, niezależni, z umysłem analitycznym, ale też nieufni, i oczywiście urodzeni przywódcy czy politycy, kierownicy, dyrektorzy, spece od urabiania innych ludzi.
    Druga rzecz tyczy się ogólnie rozumianej propagandy, mianowicie Goebels stwierdził że im większe kłamstwo tym więcej ludzi w nie wierzy, niestety to także też jest prawda w stosunku do mas ludzkich. Stwierdził też że cokolwiek tysiące razy powtarzane staje się faktem realnym.
    Teraz rozumiecie czemu 90% urobionych widzów już bez znaczenia czy media tvn czy tvpis staje się fanatykami i zakładnikami poglądów politycznych tych telewizji.
    Zresztą nawet tv nie trzeba, bo media to też prasa kino radio internet (niestety coraz bardziej upolityczniany w lewo w białej cywilizacji łacińskiej, albo w prawo komunistycznym kapitalizmem w Chinach). Media to 4 władza, kto ma media ten ma wladze.
    Nawet jak Tusk obniżyłby emerytury o połowę to widzowie tvn by za nim skoczyli w ogień i głosowali na platfusy. To samo w tvpis jakby PiS wyprowadził nas z Unii to też widzowie zareagowali by owacyjnie.

    Ogólnie o toksycznych kilku osobowych wigiliach najlepiej na niej nie być, a pretekst każdy jest dobry typu dyżur w pracy, wycieczka okazyjna do Egiptu, nagle pogorszenie zdrowia z leczeniem w lozku itp.
    Ale mocno rekomenduje wizytę u samotnych starszych osób jak ktoś ma w rodzinie, nawet na kilka godzin to się ucieszą niezależnie od poglądów politycznych 🙂

    od RacimiR: U mnie w tym roku było wyjątkowo spokojnie, tylko parę zaczepek, które zignorowałem.

  8. Miałem w pracy takiego kumpla, który miłość do PO wyssał z mlekiem matki, a raczej ojca, który jest jakieś niskiej rangi lokalnym aparatczykiem partii. Gość oczywiście „młody, wykształcony i z dużego miasta (znaczy słoik z zadupia mieszkający w mieście) nie do przekonania w sprawie tego, na kogo „należy” głosować. Według niego PO miało zawsze najlepszy program (oczywiście nie umiał wymienić jednego nawet punktu) i najlepsze kwalifikacje do rządzenia, a PiS to oczywiście największe zło. Bodajże przed wyborami w 2015 powiedziałem mu „sprawdzam”. Znalazłem jakiś niezły – bo oparty o sporo nieoczywistych pytań z dość szerokiego zakresu – internetowy test preferencji wyborczych i namówiłem gościa, żeby ten test zrobił. Patrzyliśmy mu przez ramię (bo zadbałem o audytorium) i śmiałem się w kułak, bo przecież wiedziałem, że nie jest to człowiek głupi jeśli chodzi o szersze spektrum niż tylko postrzeganie polityki. Zgodnie z moimi przewidywaniami zaznaczał odpowiedzi rozsądne z mojego punktu widzenia. Jego mina, gdy zobaczył wynik – bezcenna. Na pierwszym miejscu Korwin, na drugim Kukiz, na trzecim PiS. Platforma przedostatnia, za nią tylko RAZEM 😀 :D. Oczywiście dowiedziałem się zaraz, że to jakiś gówniany test napisany przez PiSowców. Kolega był tak zacietrzewiony, żeby sytuację odkręcić, że tydzień później dał mi link do innego testu – nie pamiętam czy to była Wyborcza czy coś innego z jego półki. Był dumny, że tam „mu wyszło” PO. Otwieram test – pierwsze pytanie : „Czy Polska powinna Twoim zdaniem natychmiast opuścić UE?”. Drugie pytanie „Czy jesteś za całkowitym zakazem aborcji i karami więzienia za wykonanie zabiegu”. Poczułem się zakrzyczany :D. Nie rozumiem dlaczego większość ludzi w tematach politycznych po prostu wyłącza myślenie…

  9. https://forsal.pl/lifestyle/zdrowie/artykuly/8619273,podroz-do-wloch-obowiazkowe-testy-covidowe-dla-podroznych-z-chin.html
    Trochę wróciliśmy do punktu wyjścia ze stycznia 2020 gdy pierwszy raz usłyszeliśmy o nowym koronawirusie. Po tym jak Chiny odchodzą od polityki zero-covid wszyscy oficjalnie zaniepokojeni są, dwa dni temu Japonia wprowadziła obowiązek testów teraz to samo robią Włochy. I pewnie zaraz ich śladem pójdą inne kraje w Europie, historia kołem się toczy.
    A nie wykluczyłbym że nawet maseczki wrócą, już straszą nowymi wariantami z Chin.
    https://portal.abczdrowie.pl/300-tysiecy-zakazen-ale-najgorsze-dopiero-przed-nami-oto-co-nas-czeka-w-lutym
    A tak swoją drogą póki co grypa wróciła z przytupem, w poprzednich sezonach było oficjalnie jej bardzo mało a teraz każdego tygodnia 300 tysięcy nowych zachorowań na grypę (w sumie kilka milionów od początku sezonu), 1600 hospitalizacji, tak źle grypowo nie było nigdy jeszcze. Co ciekawe sam Niedzielski coś przebąkiwał że to przez izolacje brak odporności, ale chyba żadnych wyrzutów sumienia nie ma.

    od RacimiR: Ludzie są u nas tak zmęczeni i znudzeni tym Covidem, że nie ma szans na powtórkę lockdownów czy nawet maseczek. Politycy patrzą głównie na sondaże i nie będą chcieli się narażać.

  10. Już po świętach i wigilii a zbliża się sylwek-ster.
    Z racji wieku spędzam go w domu przy włączonym tv, za mlodziaka zdarzało mi się parę razy być na prywatkach sylwestrowych, i na kilku plenerowych sylwestrach na rynku grodu Kraka co wspominam nawet przyjemnie, artyści fajerwerki itp, a było bardzo spokojnie mili ludzie wokół w każdym wieku z rodzinami dziećmi studenci turyści zza granicy o każdym kolorze skóry też się znaleźli.
    Jedyne co denerwowalo to tony szkła pod nogami no ale niektórzy muszę się napić :/
    Było minęło, od kilkunastu lat nie byłem na plenerowych sylwkach, nie wiem czy dalej podobnie czy są też jakieś izmy zadymy bójki maczety…

    Wróćmy do sylwestra w tv, od 2015 tvpis nie szczedzi naszych pieniędzy z podatków na propagandę, a wydanie sylwestrowe to wyścig na najlepszych artystów zza granicy. Był ten latynos od despacito, czarny raper wyjec, i inni. Cechą łącząca ich jest to że za 2 czasem 3 piosenki biorą gadze około 1 mln PLN czyli tyle co pozostali polscy artyści w tym dniu na scenie.
    Gdyby tvn Polsat urządzal mialbym gdzieś, to prywaciarze ich kasa, no ale w TVP to część kasy z tych 2mld PLN podatków co lozymy na TVP, i ta kasa leci za granicę na kolejny penthouse czy bentleya dla jakiegos plastikowego produktu syjonwood czy innej wytwórni, dla polskich artystów przynajmniej zostanie kasa w Polsce.
    W tym roku miała zaśpiewać niejaka 48 letnia Melanie C wieeeelka była gwiazda Spice girls (nawet nie wiedziałem że istnieje), zainkasowala 800tys PLN, przez kilka dni była intensywnie reklamowana w wiadomościach. Nagle na Twitterze pojawiło się na jej koncie masa komentarzy że Polska to zascianek, brak demokracji, dyktatura i o zgrozo najgorsze – brak poszanowania dla LPGBT! MelC występ odwołała, TVP wydała komunikat że jest zdziwiona sytuacja.
    I w moim mniemaniu bardzo dobrze że TVP dostała focha od zwolenniczki mniejszości wszelakich i przeciwniczki izmow wszelakich, dodam też że występ w Polsce ja uwiera no ale w Rosji czy Arabii Saudyjskiej gdzie niedawno śpiewała jakoś jej nie przeszkadza gdzie homosie są katowani i zabijani.
    TVP szuka nowej gwiazdy w pośpiechu a ja mam szczerą nadzieję że wszystkie zza granicy odmówia nam występu, przynajmniej kilka mln złotych nasz budżet przyoszczedzi. Im więcej lewackich papek zza granicy krytykuje TVP tym bardziej mnie to cieszy.
    Ale też bardziej mnie cieszy fama w świat że w Polsce jest rasizm, anty lgbt, brak demokracji, i wisienka na torcie anty-rzymianizm. Mniej kolorowych, muslimow, uchodzcow i wszelakiej maści lewakow nie będzie się u nas osiedlac.
    Swoją drogą jakby anonimowo w podróż tyrystyczna przyjechałaby gwiazdka jedna z drugą zdziwiła by się np w grodzie Kraka jak spokojnie, nie ma policji z bronią na ulicach jak we Francji, masy młodocianych kiessonkowcow jak w Rzymie, zamachów jak na koncercie ariany Grande, a kobiety w sylwestra nie są molestowanie jak w Niemczech. Melanie C jest chyba z Anglii więc pijani angole powinni jej dać cynk jaki w Polsce jest fun.
    A murzyn zdziwiłby się ile na rynku znalazłby polskich adoratorek.
    Spokojnego sylwestra wszystkim życzę!

    od RacimiR: Za tą Melanię C powinny polecieć głowy w TVP. Kto w ogóle wpadł na taką „gwiazdę”? Nie dość, że nie ma żadnego znanego przeboju i nie była specjalnie popularna nawet swoim „primie” 25 lat temu, to jeszcze ich ośmieszyła i przylansowała w oczach lewako-KODziarzy (ponadto słyszałem, że wzięła kasę za koncert i nie chce jej oddać, bo TVP pisało umowę „na kolanie”). Awaryjnie TVP sprowadziła Black Eyed Peas, ci to przynajmniej kiedyś byli popularni, ale pewnie wzięli fortunę i jeszcze wystąpili w 6-kolorowych opaskach.
    Ja też za bardzo nie chodzę na miejskie sylwestry (ten Polsatowski mam praktycznie pod domem), bo repertuar mi nie odpowiada. Dawniej gdy jeszcze lubiłem spożywać alkohol to się chodziło na domówkę czy w miasto. Z tego co widzę to jest raczej spokój, głównie rurkowcy z telefonami. No ale jak ktoś się wychował w latach 90-tych to ma dosyć ekstremalne podejście do bezpieczeństwa ulicznego.

  11. U mnie spokój jak co roku. Cała nasza bardzo nieliczna rodzina wyznaje zasadę: „Polityk twój wróg” i uważa więzienia oraz doły z wapnem za odpowiednie dla nich lokum. Mieszkam pół świata stąd w PL jestem tylko na święta i niezwykle sobie to cenię gdyż po wleceniu się 20 godzin samolotami ostatnie czego chciałbym w tym okresie to kłótnie o tych mafiozów.

  12. Do mojego ostatniego wpisu, niestety zamiast MelC ostatnim rzutem TVP na sylwestra w Zakopanem zaprosiła czarny zespół black Eyed Peas, ( za grube miliony zielonych wszak to USandA) , dużo bardziej znany niż MelC a ich muza przypomina mi 'gorączke’ w grodzie Kraka przy szewskiej 🙂
    No niestety kasa z naszych podatków popłynie na ten lans TVP w zakopcu, a poglądy polityczne członków tego zespołu są zbieżne w ramach poprawności politycznej syjonwood (twój artykol Racimirze o Clare Moseley), aha jakby ktoś nie zauważył wszyscy członkowie tego zespołu wystąpili w tęczowych opaskach, nie wiem czy TVP o tym nie wiedziała, a może wiedziała i to psztyczek w stronę MelC.
    No dość tej krytyki, a szczerze jakbym miał naście lat to bym pociągiem doczlapal się do zakopca na ten darmowy koncert na te jedna niezwykle ciepla zimowa noc… ale nie mam już od 2 dekad, i pomimo że TVP w zakopcu pokazuje głównie emerytów i ludzi 50+ na Krupówkach że to niby impreza dla nich pozostanę przy moim tv.
    Udanego sylwka i (oby) lepszego 2023 roku dla nas wszystkich.

    od RacimiR: Pomijam już to, że Black Eyed Peas byli popularni 15 lat temu, ale najśmieszniejsze jest to, że oni dopiero co grali koncert w Katarze i nie mieli tam tęczowych opasek na rękach (a kraj ten nie słynie ani z tolerancji dla kobiet, ani dla mniejszości seksualnych). Wniosek: mamy taki „reżim”, że każda koza na niego skacze, jak pochyłe drzewo. Coś jak aktywistki pokazujące cycki pod kościołem (gdzie wiadomo, że nic im nie grozi, ale pod meczetem to już tego samego nie zrobią).
    Sylwestrów w TV nie oglądałem od zawsze, nie moja nisza. Zabawne były noworoczne porównania i kłótnie który koncert był najlepszy, ale TVN sam się wycofał z gry i nie ma nawet tego. Szczęśliwego ’23!

    • W imię czego oni w ogóle sprowadzili tych ćpunów do Polski? Jako lans czy propagandę to już lepiej by było więcej spotów i billboardów postawić za te 4 mln na wybory. A tak lewackiego ani kodziarskie go poklasku za wysryw tych cpunów nie dostaną do tego zniechęci się wielu wyborców a do tego to gwóźdź do trumny po tych wysokich cenach prądu od tego roku których żadne plusy nie złagodzić. Ja oczywiście tego ścierwa nie oglądałem ale jakbym to zobaczył przy imprezie czy czymś chyba bym zniszczył telewizor.

      od RacimiR: Historia podobna jak z rządowymi premiami dla piłkarzy po mundialu. Chcieli dobrze, wydali kupę kasy a wyszło odwrotnie. Człowiek który wynalazł Mel C i drugi który wynalazł tych pigmentalnie uposażonych hipokrytów – obaj (o ile to nie ten sam) powinni dostać dyscyplinarkę i zostać sprawdzeni pod względem bycia 'piątą kolumną’.

  13. A ja z innej beczki. Czy sprawdzał Pan temat leczenia fenbendazolem? Całkowicie niesystemowe, oficjalnie nieuznawane. Niedawno trafiłem na bloga dokumentującego opisy przypadków wyleczeń z zaawansowanych nowotworów przez stosowanie fenbendazolu. To lek przeciwpasożytniczy wykazujący silne działanie przeciwnowotworowe (na które to działanie są prace naukowe). Polecam zgłębić temat.
    Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!

    od RacimiR: Pierwsze o tym słyszę. Na razie u mnie jest OK więc nie mam potrzeby szukania nowych rozwiązań. Zapiszę sobie nazwę w razie wznowy.

  14. Dobry tekst. Jak wynik tomografii?
    Życzę DOSIEGO ROKU, przede wszystkim obfitości Bożych łask i zdrowia!

    od RacimiR: Dzięki i nawzajem 😉 Tomografia chyba OK, tzn. w opisie nie ma nic „nowego” w porównaniu z poprzednimi badaniami. Płyty nawet nie wkładam do czytnika, bo i tak nic z tego nie rozumiem.

  15. https://portal.abczdrowie.pl/tu-juz-szaleje-kraken-to-prawdopodobnie-najgorszy-mutant-wideo
    Dawno już nie było nowego wariantu C-19, no to jest zupełnym przypadkiem jak Chiny otwierają się.
    Waria(n)t nazywa się kraken, ciekawe czy to ten sam co pożarł Jacka Sparrowa no ale tamten kraken był ostatecznie martwy w Piraci z Karaibów: Na krańcu świata, może ożył 😉

    od RacimiR: Ale nazwę wymyślili 🙂 W Chorzowie jest taka knajpa, całkiem zresztą przytulna. Temat Covidu już tak mnie męczy, że nie mogę o tym słuchać. Ostatnio byłem na pogrzebie, potem na stypie i tam było trochę osób, których albo nie widziałem nigdy, albo nie widziałem od wielu lat. Temat zszedł na covid i praktycznie wszyscy byli po 4 dawkach, aczkolwiek pod względem działań w przyszłości każdy bardziej myślał o szczepionce na klasycznej grypę, niż o 5 dawce. Ja w tym towarzystwie ze swoimi 2 dawkami sprzed niemal 2 lat (zresztą niejako wymuszonymi ciężką chorobą i utrudnieniem dostępności do leczenia) poczułem się jak Edyta Górniak.

  16. Ty śmiesz się nazywać kulturalnym dyskutantem, stąd wszystkie wpisy, które nie są po Twojej myśli, a po prostu próbują jakkolwiek podważać Twój punkt widzenia lub próba dyskusji jest niemile widziana. Tego komentarza też pewnie nie przepuścisz nawet.

    od RacimiR: Zawsze chętnie dyskutuję, a komentarzy nigdy nie kasuję.

  17. A nie lepiej dla beki udawać jeszcze bardziej radykalnego fanatyka PO, tefałen, kodu i reszty tego barachła? Ja to bym ich tak trollował, że sami by zaczęli się zastanawiać, co jest prawdą, a co nie 🙂

    Jakie wyniki RacimiR? Wszystko dobrze?

    od RacimiR: Niekiedy robię tak, np. rzucam hasło że po wyborach minister sprawiedliwości Giertych wszystko naprawi i będziemy tańczyć w kółeczku, trzymając się za ręce, minister obrony Kidawa-Błońska obroni nas przed Rosją, a wieczorem pooglądamy obiektywne wieczorne Wiadomości prowadzone przez Tomasza Lisa.
    Wyniki dosyć dobre, tzn. nic nowego mi nie wyszło poza tym, co było już wcześniej (jak to piszą na opisie – obraz stabilny względem poprzedniego badania).
    Wkrótce zabieram się do pisania, muszę tylko pozałatwiać zaległości.

  18. Wczoraj w Brazylii odbył się kapitol 2.0, tylko że tam szturmowano tamtejsze budynki parlamentu, Sąd Najwyższy i tamtejszy Pałac Prezydencki.
    Oczywiście w czasie szturmu zupełnym ..przypadkiem” prezydenta Luli, tego co wygrał z Bolsonaro tam nie było. A kim jest nowy prezydent Brazylii ? To globalista, człowiek Klausa Schwaba z WEF, już zapowiadał ,,zieloną rewolucję” w Brazylii. Ponoć był tam też człowiek przebrany za bizona jak w USA, ktoś pod twittem Sommera wstawił zdjęcie. Oczywiście protestujących nazwano faszystami, zbrodniarzami, oczywiście władza centralna wzmocni swoją władzę po tym zajściu.
    Ciężko to nazwać zamachem stanu, prawdziwy zamach stanu to użycie wojska czy policji, aresztowanie przywódców a nie wtargnięcie grupki osób do jakiś instytucji państwowych.
    W Brazylii podobnie jak w USA były przypadki nadużyć w wyborach korespondencyjnych, a na czele kraju stał Jair Bolsonaro, konserwatysta, wolnościowiec, przeciwnik pandemicznych lockdownów i zielonej rewolucji; pewnie tam będzie podobnie jak w USA czyli nie wystarczy wygrać z przeciwnikiem ale trzeba będzie zatrzeć jakikolwiek ślad po jego rządach (podobnie jak Trump znikał z mediów społecznościowych, w USA wszędzie likwidowano cokolwiek kojarzyło się z Trumpem) tak jakby nigdy to nie istniało. Jest bardzo prawdopodobne że ten cały Kapitol 2.0 to prowokacja.

    od RacimiR: Dokładnie te same spostrzeżenia mam na temat tego wydarzenia. Nic wielkiego się nie stało (najbardziej spektakularny przypadek to ranny koń policyjny), a media pod kontrolą nowego prezydenta zrobią z tego drugą noc kryształową. Po przeciętnym marszu BLM są większe straty. W efekcie poza wykluczeniem Bolsonaro z życia publicznego dojdzie do zaostrzenia kontroli państwa nad społeczeństwem (czyli faszyzmu), a brazylijscy odpowiednicy KODziarstwa jeszcze temu przyklasną.

    • To nie kapitol 2,0 tylko majdan 3,0, z ta różnica że tamtych podstawiencow ogłosili bohaterami, gdyby nie to dzisiaj wojna na ukrainie byłaby abstrakcją, bo Ukraińcy sami naturalnie stali się Republika ruska bez żadnej wojny. Podejrzewam że u nas jak PiS przegra na jesieni coś podobnego platfusy zrobią z pomocą pedałów z amerykańskiej ambasady, a kasta specjalnie na to okazję wypuści Jabłonowskiego Olszańskiego który tym razem będzie bronił PiS.

      od RacimiR: Ja bym tego nie porównywał do Majdanu, bo to jednak było dużo większa operacja (dłużej trwało, lepiej zorganizowane, sporo zabitych i jeszcze więcej rannych). W Kapitolu czy Brazylii to było typowe spontaniczne zbiegowisko, wykorzystane perfekcyjnie przez lewackie media.
      W Polsce jak zauważyłeś będzie to samo w przypadku przejęcia władzy przez PO. Pewnie wcześniej czy później będzie jakiś protest zwolenników PiS pod sejmem (jakich było pełno w ostatnich 8 latach ze strony KOD czy lempartów) i wówczas podstawione osoby zarówno w tłumie jak i w policji (raczej nie osobiście Jabłonowski bo wszyscy go znają z gęby, ale jego środowisko i mocodawcy już tak) zainicjują „iskrę”, co skończy się jakimiś ganiankami/gazowaniem, a setki kamer które przechodziły tam „z tragarzami” zrobią z tego „odpowiedni” materiał i aferę medialno-polityczną (czerwone paski w TVN24/GW i „eksperci” porównujący sytuację do nocy kryształowej), skutkującą umocnieniem władzy PO i odebraniem kolejnych praw obywatelskich oraz zwiększeniem uprawnień państwa i UE (KODziarze temu przyklasną, bo przecież wszystko będzie pod szyldem 'umacniania demokracji’ i walki ze znienawidzonym PiSem).
      Przedsmak mieliśmy już za poprzednich rządów PO, np. podstawiony Andrzej Hadacz, awanturujący się podczas miesięcznych smoleńskich czy w czasie Marszu Niepodległości – podpalenie budki pod ambasadą i afera medialna na miesiąc (gdzie „winni” od pierwszej sekundy byli narodowcy). Gdyby nie (dużo później ujawnione i częściowo zatuszowane przez monopol medialny) nagrania z „Sowy” (na których wg KODziarzy nic ciekawego nie było poza przekleństwami i ośmiorniczkami za 6zł) to nigdy nie dowiedzielibyśmy się, że to była sprawka PO. Jestem prawie pewny, że będzie powtórka na większą skalę (tym bardziej, że metoda przyniosła sukces w Stanach i Brazylii, więc niemądrze byłoby jej nie wykorzystać w Polsce). Sprawy na pewno nie zainicjują Amerykanie (nie mylić z żydokomuną 'Amerykanina’ Sorosa)- to byłoby bez sensu pomagać rządowi o orientacji proniemieckiej i wymierzać cios w PIS, czyli partię skrajnie proamerykańską. Metody użyje przeciwna strona (szeroki sojusz UE, Niemcy, Rosja, TVN/GW, PO, tęczowi, w dalekim tle Chiny).

      • Tusk jest pro szkopski ale demokraci z Ameryki woleliby trzaskoskiego niż jego, nawet mu zrobili reklamę w amerykańskich tv gdzie nadawał na PiS i syn polazercy brzezińskiego teraz ambasador go chwali, a PiS już kupił wszystko co mógł od ameryki wiadomo ze tylko roszczenia zostają a je prędzej jednak rząd platfusów wypłaci więc dlatego chcą także obalić pis.

        od RacimiR: PO to partia mocno proniemiecka, co wyklucza się z wchodzeniem w tyłek Amerykanom. Trzaskowski to leń i człowiek bez żadnego zaplecza politycznego, przypadkowo umocniono go w wyniku kompromitacji Kidawy i pospiesznego szukania zastępstwa dla niej, ale on dalej nie ma nic do powiedzenia w PO. Stołek w Warszawie to maksymalne miejsce dla niego, wyżej nie pójdzie.

      • A jablonoskiego bym nie wykluczył tylko on może robić za człowieka żubra, mówisz że niby znany ale dla lewackiego bydła to rasistą i antysejsmita czyli wyborca PiS, zresztą tvn którego brak kochają mówił im że wyborca PiS i słuchacz, radia maryja dla nich takie faktu że nadawał też na PiS w swojej tfurczosci niema znaczenia

        od RacimiR: Jabłonowski jest zbyt podejrzany i PiS bardzo łatwo by się od niego odciął. Tam będą „no-namy” w kominiarkach, którzy rzucą kamieniem w policję i uciekną, jak zacznie się awantura.

    • Co do Ameryki łacińskiej to zawsze mi się wydawało że jest tam w miarę ok, w sensie jest biednie i niepokoje społeczne z tego powodu, ale nie mają tam gender lewakow, lpgbt itp, liczba ludności wzrasta więc rozwój jest. A tu w Brazylia i Peru społeczeństwo podzielone pół na pół (komuniści vs kapitalisci i pierwsze chce żyć kosztem drugiego) noi mamy napierdalanie się nawzajem, jeden krok i wojna domowa. Niestety światowe lewactwo nawet Ameryce łacińskiej nie odpuści i wprowadza pomału lecz konsekwentnie swoje rządy co widzimy teraz.

      od RacimiR: Od USA na południe zawsze były silne podziały ideowe na prawicę (wojsko) i lewicę (komunizm), nie to co u nas, gdzie za skrajną prawicę uchodzą socjaliści-rozdawnicy z PiS, a za skrajną lewicę uchodzą niemieckie jurgieltniki z PO, którzy zdelegalizowaliby LGBT gdyby tak im kazał Berlin.
      Zauważyłem, że lewica (czy wręcz komuna) ma duże poparcie społeczne tam, gdzie jest niskie przywiązanie ludności do zamieszkiwanego terenu (czyli kontynenty skolonizowane dopiero w średniowieczu, zamieszkane przez mieszankę etniczną, która patrzy głównie na siebie i swój interes, a nie na swoje otoczenie). Ludzie mieszkający na danym terenie długo i czujący się lokalnymi patriotami chcą inwestować w porządek i rozbudowę, a ci którzy nie czują związku z ziemią chcą po prostu okradać tych pierwszych, żeby mieć jak najwięcej dla siebie (stąd też promowana jest ojkofobia w krajach zachodnich, aby ułatwić wprowadzenie marksizmu).
      Co do wzrostu rozwoju ludności to w obecnych czasach jest wręcz odwrotnie, tzn. tam gdzie największe przyrosty ludności panuje największa bieda (np. Afryka czy Indie i okolice).

  19. W Niemczech w bezludnej i opuszczonej wsi Luetzerath ma powstać kopalnia węgla brunatnego a w efekcie wieś zostanie zburzona, spowodowało to okupacje tej wsi przez kilkudziesięciu pseudo ekologów i innej maści lewakow sprzeciwiajacych się budowie nowej kopalni. Policja brutalnie wyciąga okupujacych i aresztuje ich konsekwentnie, nie patyczkuje się jak nasza przenoszeniem delikatnym kodziarstwa z jezdni.
    Wyobrazcie sobie co by było gdyby w Polsce gdzieś budowano nowa kopalnie, mielibyśmy powtórkę z Turowa razy sto, a UE przywalilaby kary 20 kilka miliardów ejro, no ale to Niemcy a oni mogą a my nie!

    I tu mój pomysł jak zrobić w bambuko w Polsce ekologów i inne robactwo lewactwo 🙂 tym samym zrobić z nich bezmozgich przyglopow jakimi zresztą są.
    Primo znaleźć gdzieś w lasach na Mazurach czy Bieszczadach sprochniala bezludna opuszczona rozwalajaca się wioche z kilkoma domami porosnietymi mchem (i kleszczami z borelioza gratis).
    Sekundo ogłosić medialnie że są tam nieskończone pokłady węgla kamiennego płytko położone (choć może też być tam miedź cynk lit ropa gaz czy cokolwiek innego).
    Trio ogłosić że wiocha zostanie wyburzona, drzewa wycięte i ma być nam postawiona nowa kopalnia.
    Najlepiej tak to zrobić jesienią, i podpuscic przyglopow lewakow gluptakow by na zime zamieszkali w tym lesie, przykloli się do drzew itp. Jeszcze z 3 koparki postawić i rozglosic że lada dzień zacznie się wyburzanie, nawet w środku zimy, nawet z ludźmi na drzewach. I tak niechby kilka lat rotacyjne lewaki te wioche okupowali, kleszcze by ich kasaly, niedźwiedzie zjadly, wilki pogryzly a dypy im pomarzly. Po kilku latach 1 kwietnia ogłosić prima aprilis, i niech niedorozojom szczęka opadnie. Było by to the Best eko prank trolling ever. Pzdr.

    od RacimiR: Greta nawet tam była. Najlepsze, że demonstracja odbyła się 3 kilometry od faktycznego miejsca inwestycji (w najbliższej większej miejscowości Keyenberg), żeby lewaki sobie butów nie ubłocili i musieli za daleko odchodzić od samochodów.
    Pomysł z fejk-inwestycją leśną jest nierealny, bo 99% z tych aktywistów nie wytrzyma 1 dnia bez komfortu. Zrobią duża manifestację jak w Niemczech i po 2 godzinach pojadą do domów, a do drzew przykuje się trzech (za kasę) i to tylko na czas, jak kamery będą.
    Gdzieś czytałem o takim obozie „ekologów” chyba w USA, że zbudowali sobie nielegalnie kilka domków (oczywiście z drewna), w których potem znaleziono tony plastikowych śmieci i najnowocześniejszą elektronikę. Siedzieli w tych domkach jak na wakacjach, oglądali seriale na Netflixie przez antenę od Elona Muska, pili coca colę, jedli pizzę, a jak ktoś (dziennikarz) do nich jechał z zewnątrz to na chwilę się przykuwali do drzew i udawali, że oni tak cały czas. Najlepsze, że zasilali to w energię nieekologicznym agregatem na diesla. Znaleźć w lewackim środowisku kilka osób, które tak będą „protestować” (zwłaszcza jak im się zapłaci honorarium) to nie jest jakiś wielki problem.
    Pomijam już to, że wprawdzie lewaki nie grzeszą inteligencją, ale ich wierchuszka i zarząd to ludzie bardzo ogarnięci, więc sprawdziliby gdzie trzeba czy na danym terenie faktycznie ma być robiona jakaś inwestycja (wszak to jest dla nich pierwsza rzecz którą robią zanim w ogóle zorganizują imprezę, bo oni chcą wysępić łapówkę żeby zejść z terenu, a im większa inwestycja tym większej stawki procentowo mogą sobie zażyczyć, na ogół też wchodzą na teren dopiero jak inwestycja jest w pełni rozpoczęta, żeby inwestorowi nie opłacało się zrezygnować na tym etapie).

  20. Od 1 stycznia 2023 roku Chorwacja należy do strefy euro i teraz Chorwaci narzekają na podwyżki cen.
    Może drogi Racimirze zrobisz o tym artykuł? Byłbym wielce wdzięczny.
    Życzę Szczęśliwego Nowego Roku i zdrowia!!!

  21. Ostatnio afera o hiszpańskich nurków. . Oczywiście kodziarstwo atakuje pis za to, podczas gdy ich ukochane ścierwo zwane konstytucja mówi wprost że cudzoziemcy mają większe prawa niż tubylcy więc tzw służby nie mogły ich zatrzymać. Zdziwiłem się nawet ze w jednym z tzw komercyjnych radio rozgłośni słuchacz mówił wprost że służby nigdy nie zatrzymają cudzoziemca za nic.

    od RacimiR: To jest kolejna (po granatniku) duża wpadka policji. Powinny polecieć głowy, ale tego nie ma.

  22. W tym roku będą wybory. Jak moim zdaniem się potoczą ? W bezpośredniej rywalizacji wygra PiS ale…. uważam że jest około 30-40% szans że będzie rządził (w tym 5 – 10% szans na samodzielne rządy, a 15-30% że uda mu się stworzyć jakieś porozumienie z Konfederacją [niekoniecznie koalicję, może być to nieoficjalne porozumienie i tolerowany rząd mniejszościowy; moim zdaniem na tę chwilę byłaby to najlepsza opcja dla Polski, samodzielne rządy, jednowładztwo uważam że nie są dobre]), natomiast 60-70% szans na utworzenie rządu przez PO-PSL-Nowa Lewica-Hołownia; ta ostatnia opcja to najgorsza opcja dla Polski, po prostu jak PiS i Konfederacja nie będą mieli razem 231 posłów to nie ma co myśleć o rządzeniu przez te dwie partie.
    Oczywiście w takiej sytuacji gdy w połowie listopada zaczyna się nowa kadencja Sejmu, prezydent ma dwa tygodnie na desygnowanie premiera (zakładam że PiS będzie się z tym ociągał więc Duda wykorzysta maksymalny termin), po dwóch tygodniach mianuje kogoś z PiS-u (pewnie Morawiecki), rząd zostanie zaprzysiężony, jest czas dwóch tygodni od mianowania nad głosowaniem w Sejmie o wotum zaufania i tego wotum zaufania nie uzyskuje. W takiej sytuacji to Sejm mianuje premiera (w takiej sytuacji pewnie Tusk), dogadują się o podział ministerstw i później wotum zaufania już uzyskuje.
    Oczywiście możliwe jest że tyle partii się nie dogada i w ciągu dwóch tygodni Sejmowi nie uda się utworzyć rządu więc wtedy za trzecim razem to znów prezydent wyznacza premiera. Jeśli znów w ciągu dwóch tygodni nie uda się tego zrobić to wtedy są przedterminowe wybory. Taka sytuacja też nie jest dobra bo będzie chaos, brak rządu.
    Ja liczę obecnie na opcje w którym to Konfederacja będzie języczkiem uwagi. Ale niestety uważam że na to jest dość niska szansa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *