Wyrok Trybunału w temacie aborcji

22-go października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, który uznał aborcję eugeniczną za niezgodną z Konstytucją. Dotychczas tzw. „nieodwracalne uszkodzenie płodu” było jednym z trzech dozwolonych przypadków, gdy aborcja w Polsce była legalna (pozostałe dwa przypadki, które nadal będą dozwolone to zagrożenie dla życia matki oraz poczęcie w wyniki gwałtu). Od roku 1993 w Polsce trwał tzw. „kompromis aborcyjny” (wprowadzony przez rządy SLD), dopuszczający te 3 przypadki aborcji. Wkrótce, jeżeli sprawa przejdzie przez sejm- zostaną tylko dwa wyjątki w zakazie aborcji, natomiast „nieodwracalne uszkodzenie płodu” nie będzie wystarczającym powodem, aby legalnie przerwać ciążę w Polsce. Wcześniej, tylko raz na terenach Polski aborcja była legalna. Wprowadził ją Adolf Hitler w 1943 roku, w czasie gdy Niemcy naziści z Marsa oraz pomagający im Polacy okupowali tereny nad Wisłą. Używając emocjonalnej retoryki, stosowanej nagminnie przez lewicę- środowiska proaborcyjne chcą cofnąć nas do mrocznych czasów Hitlera. Za czasów PRL aborcja niby była nielegalna, ale istniało sporo wyjątków od reguły i raczej nikt się tego nie czepiał. W końcu przyszedł rok 1993 i nastało 27 lat tzw. Kompromisu Aborcyjnego. W czasie jego trwania podejmowano wiele prób zmiany sytuacji, zarówno w jedną, jak i w drugą stronę (co ciekawe, te same środowiska, które go uchwaliły, czyli żydokomuna i postkomuna, wraz z upływającym czasem chciały go zliberalizować, co jest świetnym przykładem na tzw. „mądrość etapu” oraz „Okno Overtona”, czyli wprowadzanie „reform postępowych” wraz z „urabianiem” społeczeństwa pod względem socjotechnicznym). Lewica w 1993 twierdziła, że „kompromis” był OK, ale już kilka lat później uważała, że to „piekło kobiet”.

Mało kto się spodziewał, że po 27 latach trwania „kompromisu” zostanie on nagle zaostrzony. Ja byłem przekonany, że wszystko zostanie po staremu, a ewentualne zmiany będą raczej w drugą stronę, bo niestety „postęp” w Polsce przybiera na sile, a lewactwo jest w ofensywie. Dotychczas sytuacja przypominała „Linię Maginota” w czasie „wojny” niemiecko-francuskiej od 1939 roku. Środowiska pro-life były jak ufortyfikowani Francuzi, którzy za wszelką cenę chcieli nie dopuścić do jakichkolwiek zmian, z kolei środowiska proaborcyjne i inne uliczne feminazistki z gołymi cycami były jak Niemcy naziści, których aż nosiło, aby posunąć front naprzód.

I nagle cyk, Trybunał wydał orzeczenie „zaostrzające”, ku zdumieniu chyba wszystkich Polaków. Oczywiście Trybunał nie ma mocy ustawodawczej, więc do realnych zmian prawnych droga jeszcze daleka, ale pretekst i pierwszy krok został właśnie wykonany. Ja osobiście nie mam jakiegoś wyrobionego zdania na temat aborcji, ale ten 27-letni „kompromis” wydawał mi się OK. Pewnie byłbym większym zwolennikiem aborcji, niż jestem teraz, gdyby nie była ona jednoznacznie kojarzona z lewactwem, z którym nie chcę mieć nic wspólnego. Niestety, swego rodzaju „monopol” na aborcję uzyskała lewacka ekstrema, więc automatycznie temat utracił sympatię osób o poglądach prawicowych. Ja siłą rzeczy nie zrobię sobie skrobanki, bo nie posiadam macicy, ale jak ktoś będzie bardzo chciał- zrobi to w Czechach lub w szacowanym na miliardy złotych „podziemiu”, więc mnie osobiście ten temat nie emocjonuje aż tak bardzo (prawdę mówiąc, ten temat jest tak przemaglowany i przedyskutowany, że działa mi trochę na nerwy, prawdopodobnie jest to największy „temat zastępczy” w Polsce po 1989 roku). Nigdy nie miałem wyrobionego, jednoznacznego zdania na temat aborcji, bo obie strony (zwłaszcza ich radykalne skrzydła) niewątpliwie mają swoje (wykluczające się nawzajem) racje. Dlatego, aby nie doznać „przepalenia styków” w mózgu- nie „rozkminiałem” nigdy tego tematu zbyt mocno i byłem „centrystą” oraz zwolennikiem 27-letniego „kompromisu”.

Tak à propos mężczyzn, wypowiadających się o aborcji- tu można zaobserwować ciekawe zjawisko, pod względem ich klasyfikowania przez zwolenników aborcji. Jeżeli są przeciwko- mają zamknąć mordy, bo oni nie rodzą, więc sprawa ich nie dotyczy. Jeżeli jednak są za aborcją- wtedy już mogą się wypowiadać, witamy serdecznie na pokładzie, każda para rąk się przyda w walce o słuszną sprawę. Żeby było śmieszniej, w ostatnim czasie pojawiło się coraz liczniejsze środowisko o charakterze lewicowym (zwłaszcza frakcja „queer”), które uważa, że mężczyźni też mogą rodzić dzieci. Jak to powiedziała pewna szanowana profesur- „w związkach homoseksualnych rodzi się tyle samo, a nawet więcej dzieci, co w związkach heteroseksualnych„. Czyli mężczyźni na ogół mogą rodzić dzieci, ale tylko wtedy, gdy są zwolennikami aborcji, bo gdy nimi są- wtedy już nie mogą ani rodzić, ani nawet wypowiadać swojego zdania. Ot, lewacka „logika”.

Zaangażowana w sprawę lewica opisuje „nieodwracalne uszkodzenie płodu” bardzo emocjonalnie, jako jakieś przerażające potworki, które rodzą się z pokiereszowanymi kończynami, tułowiem koczkodana i  głową diabła-piszczałki, a po kwadransie od urodzenia i tak umrą, więc nie ma sensu tego w ogóle rodzić, lepiej strzelić skrobankę już wcześniej. Fakty są jednak takie, że ponad 90% przypadków „nieodwracalnych uszkodzeń płodu” to podejrzenie zespołu Downa (papier z lekarskim orzeczeniem, że płód ma znamiona zespołu Downa można było dosyć łatwo sobie załatwić za łapówkę i to wystarczało do przeprowadzenia legalnej aborcji). Co śmieszniejsze- celebryci, którzy obecnie oburzają się na wyrok TK, sami 21-go marca obchodzą Światowy Dzień Zespołu Downa- ubierają wtedy kolorowe skarpetki i wrzucają zdjęcia na pejsa i instagrama. Czyli w jeden dzień roku solidaryzują się z ludźmi z zespołem Downa, ale w pozostałe dni walczą, aby można było ich legalnie wyskrobać przed urodzeniem.

Tyle o samej aborcji, bo jak pisałem- nie lubię tego tematu i nie mam wyrobionego zdania poza tym, że nie należę do ani jednej, ani drugiej ekstremy. Chciałbym jednak przeanalizować zmiany w prawie aborcyjnym pod względem politycznym i „taktycznym”. Trybunał Konstytucyjny to obecnie PiS. Oczywiście nie jest tak, że wcześniej Trybunał był niezależny, a dopiero za Kaczora stał się upolityczniony. Kto rządzi w Polsce, a zwłaszcza długo- ten z czasem przejmuje Trybunał (przypominam, że cała afera z Trybunałem w 2015 roku zaczęła się latem, gdy jeszcze rządziła Platforma, która czuła, że przegra jesienne wybory parlamentarne, więc próbowali  wcześniej „na zapas” wybrać sobie kilku sędziów, którym po wyborach kończyły się kadencje). To samo jest zresztą np. w USA, gdzie sędziowie sprawują stanowisko dożywotnio, a ostatnio zmarła sędzina ichniejszego TK, Ruth Bader Ginsburg (jawna zwolenniczka demokratów) i Donald Trump ma prawo wybrać swoją osobę w jej miejsce, co wywołało wielki skowyt lewactwa. Tak więc, za czasów obiadków Rzeplińskiego z Tuskiem- Trybunał był we władaniu Platformy, a od 2015 roku jest w rękach PiS. Wyrok aborcyjny, wydany przez Trybunał musiał więc mieć aprobatę (albo nawet zlecenie) ze strony Jarosława Kaczyńskiego, z tym się chyba wszyscy zgodzą, a zwłaszcza lewactwo i KODziarstwo.

Po co Kaczyński to zrobił? Zysków jest kilka (opiszę poniżej 5), a strat dla partii nie widzę żadnych. Po pierwsze, nikt dzisiaj nie mówi o koronawirusie, a ostatnio na szeroką skalę wprowadzono pandemiczne obostrzenia, wkurzające społeczeństwo (obowiązkowe maseczki, zamknięte siłownie, „czerwona strefa” w całym kraju itd.) Aborcja jest więc (po raz tysięczny) doskonałym tematem zastępczym, odwracającym uwagę od zabierania wolności Polakom przez państwo.

Drugą korzyścią dla PiSu jest uwiarygodnienie Trybunału Konstytucyjnego i nadanie mu prestiżu. Opozycja Totalna (i jej media) przez lata wytężonej pracy zbudowała narrację, w której PiSowski Trybunał jest nielegalny, a więc jego wyroki również są nielegalne i gówno warte. Skoro tak, to dlaczego wybuchła taka afera po wyroku o aborcji? Jest to od wczoraj główny temat (zwłaszcza w mediach antyrządowych) i pewnie takim pozostanie jeszcze przez dłuższy czas. Mimowolnie więc media opozycyjne legitymizują PiSowski Trybunał, gdyż poświęcają jego działaniom ogromną uwagę. Pewnie każdy kojarzy Mariusza Maxa-Kolonko. Kilka lat temu założył on kanał MaxTV na Youtube, który z początku był nawet OK. Z czasem jednak panu Mariuszowi coś odbiło, jego audycje zmieniły się w patostreamy, a on sam ogłosił się prezydentem Polski na uchodźstwie. Czyli jest de facto nielegalnym prezydentem. Czy media poświęcają mu uwagę? Otóż nie. Trybunał Konstytucyjny jest ponoć tak samo nielegalny, jak prezydentura Maxa-Kolonki, ale jednak nikt Trybunału nie ignoruje i nikt się z niego nie śmieje, za to mówią o nim wszyscy. Czyli siłą rzeczy instytucja Trybunału nabrała na znaczeniu po wydaniu wyroku o aborcji.

Okładka „Wysokich Obcasów”, czyli dodatku do Gazety Wyborczej

Trzeci zysk PiSu to zadrwienie z „plemienia OTUA”. Do tej pory Konstytucja z 1997 roku była dla świętością dla anty-PiSu, porobili sobie oni koszulki, kubeczki, gadżety, a Lech Wałęsa miał na bebzonie „OTUĘ” nawet na pogrzebie George Busha seniora w Waszyngtonie. Popularne były KODziarskie historie, gdy matka czytała swojej 4-letniej córce Konstytucję na placu zabaw, a przypadkowi przechodnie zatrzymali się, uklęknęli, popłakali się, a potem wszyscy stworzyli łańcuch rąk i zaczęli śpiewać „Odę do radości” oraz „Mury” Kaczmarskiego. Obecnie jednak Konstytucja przestała być już taka fajna, skoro zakazuje aborcji eugenicznej (co ważne- nie jest to widzimisię Trybunału, bo mieli duże podstawy do takiej, a nie innej interpretacji). Możemy się więc spodziewać (w obliczu nadchodzącego, świątecznego szału zakupów) dużych rabatów na gadżety z logo OTUA, bo przedsiębiorczy KODziarze będą chcieli pozbyć się towaru, tracącego na atrakcyjności. Sama Konstytucja też straciła na znaczeniu przez ten wyrok, a to według mnie całkiem dobrze, bo jest to legislacyjny bubel, który powinien być anulowany i napisany od nowa. Gdyby Konstytucja Kwaśniewskiego była napisana klarownie i mądrze- w ogóle nie byłby potrzebny żaden Trybunał (który wg mnie jest patologicznym i szkodliwym tworem), a państwo (czyli podatnicy) zaoszczędziliby górę pieniędzy na utrzymanie tych wszystkich sędziów i gmachów.

Czwarty zysk PiSu z wyroku aborcyjnego to zogniskowanie i „utargetowanie” ataków na partię ze strony jej przeciwników. Od czasu dymisji Beaty Szydło PiS było partią dosyć ugodową. Kaczyński być może sądził, że jeżeli pójdzie na pewne ustępstwa i kompromisy to ataki na niego osłabną. Nic bardziej mylnego. Przymilanie się do swoich rywali politycznych i światopoglądowych przyniosło skutek odwrotny. „Piątka dla zwierząt” nie przysporzyła PiSowi sympatii ze strony organizacji ekologicznych, nowelizacja ustawy o IPN nie wycofała roszczeń żydowskich organizacji z USA, a wprowadzenie specjalnych kar za znieważenie osób homoseksualnych nie spowodowała przypływu elektoratu nieheteronormatywnego. Było wręcz dokładnie odwrotnie, rozochoceni beneficjenci formułowali kolejne żądania w coraz mniej cywilizowany sposób (dostając palec- chcieli całą rękę). Na domiar złego- trwający od lat „czarny PR” wobec PiS od dłuższego czasu nie miał wymiaru merytorycznego, a emocjonalny, co jest nawet groźniejsze (przy skoordynowanym wsparciu rywali politycznych, organizacji z nimi powiązanych oraz mediów). Powstały jakieś prymitywne „ruchy 8 gwiazd”, partia zaczęła być krytykowana „za całokształt”, „za brak praworządności” (gdzie nikt nie wie, jaka jest definicja praworządności), „za łamanie zasad demokracji liberalnej” (też nikt nie wie co to jest), albo za chamskie fejk-niusy (np. tabliczki lewaka-aktywisty Bartłomieja Staszewskiego ze „strefami wolnymi of LGBT”). Wyrok Trybunału w kwestii aborcji stał się w końcu jakimś konkretem i powrotem do dyskusji o faktach. Teraz lewak czy KODziarz zapytany co mu się nie podoba w PiSie- odpowie, że podejście do aborcji (wcześniej nic konkretnego nie potrafił powiedzieć, tylko reagował nerwowo). Podsumowując- wyrok Trybunału pozwoli sprowadzić debatę polityczną na poziom konkretów, a nie emocji i „ośmiu gwiazd”. PiS niejako odzyskuje kontrolę nad źródłem krytykowania ich partii, bo od teraz będą krytykowani za to, co faktycznie popełnili, a nie za tabliczki, przymocowywane przez lewackiego aktywistę, z którym nie mają nic wspólnego.  Obrona przed atakami będzie więc teraz dużo łatwiejsza. Poziom debaty politycznej też powinien się podnieść, bo dyskusja będzie o realiach, a nie o fikcji, emocjach i fejk-niusach.

Piątą korzyścią dla partii jest sprawdzenie w jakiej formie jest lewactwo i pokazanie w zaprzyjaźnionych mediach jego możliwości dyskusyjnych (a raczej ich braku). Jak można się było spodziewać- po orzeczeniu Trybunału od razu rozpoczęła się masowa mobilizacja do protestów. Celebryci, aktorzy i inni influencerzy zachęcali do wyjścia na ulice. Niestety, frekwencja na pikietach mocno zawiodła. W dniu orzeczenia pod budynkiem Trybunału pojawiło się kilkaset osób (z czego połowa to zawodowi działacze i „ci co zawsze”), które następnie przeszły pod siedzibę PiS, a na koniec pod dom Jarosława Kaczyńskiego. W innych miastach było jeszcze gorzej. Manifestacje liczebnie były bardzo skromne, w dodatku agresywne i wulgarne. „Kurwy”, „chuje” i „cipy” to podstawowe „argumenty” protestujących. Oczywiście w TVN i Gazecie Wyborczej tak pokazano i wykadrowano obraz, aby wyglądało to ma „pokojowy marsz milionów”, ale szeroki kadr pokazuje mizerię tych protestów, a liczne filmy pokazują wandalizm i brak kultury. Widać, że lewactwo i KODziarstwo jest zdemobilizowane i ma niskie morale. Są zawodowcy i prowodyrzy, ale brakuje im zwykłych ludzi, bez których żadna reaolucja się nie uda. Jest to wina opozycji totalnej i jej mediów, które już dawno wykorzystały wszystkie swoje pomysły. Można porównać to do słabego karciarza, który już na początku gry rzuca na stół swoje najlepsze karty, więc na koniec zostają mu same dwójki. Opozycja Totalna już chwilę po przegranych wyborach w 2015 roku uformowała KOD, potem był ciamajdan, podjudzono też nauczycieli, opiekunów niepełnosprawnych, był (aranżowany przez Gazetę Wyborczą) protest studentów, na którym średnia wieku uczestników wynosiła ponad 60 lat i inne „protesty ludzi kultury”, nie mówiąc już o listach otwartych, liczonych w setkach. Był wreszcie ten nieszczęsny „czarny protest„, w którym nikt nie wiedział, o co w ogóle chodziło, poza obaleniem rządu PiS. Poszły wówczas jakieś fejk-niusy, że PiS chce zabronić seksu i wprowadzić karę więzienia za antykoncepcję i przeprowadzanie badań prenatalnych, a także zaostrzyć prawo aborcyjne. Od początku było wiadomo, że nie będzie żadnych zmian w prawie, ale opozycja chciała z dowolnego powodu wyciągnąć ludzi na ulice z powodów politycznych, więc postanowiono podjudzić kobiety o poglądach feministycznych. Podkręcono atmosferę w mediach, przygotowano emocjonalne transparenty typu „piekło kobiet”, „barbarzyństwo” czy „to jest wojna”. Metodą „bombardowania informacją” stworzono pozór realnej groźby zmian prawnych w kwestii seksu i aborcji. Akcja z 2016 roku odniosła umiarkowany sukces uliczny, około 20.000 osób na pikiecie to (jak na nich) bardzo dużo (oni do dzisiaj z braku laku obchodzą kolejne rocznice „Czarnego protestu” z 2016, który stał się niedoścignionym wzorem i sukcesem ostatecznym). Teraz próbowano zorganizować podobną, albo nawet większą akcję, ale drugi raz na ten sam numer mało kto już dał się nabrać i dlatego protesty po wyroku Trybunału były wielokrotnie mniejsze, niż „Czarny protest” z 2016 roku. Jest taka przypowieść o zwierzątku (są różne wersje- z misiem, lisem, wilkiem), które dla draki wołało, że pali mu się dom, aby potem naśmiewać się z tych, którzy chcieli pomóc mu w gaszeniu pożaru. Po którymś takim „żarcie”, gdy naprawdę zapalił mu się dom- nikt mu nie uwierzył i nie pomógł mu gasić. Dokładnie to samo zrobili politycy i media z aborcją. Poza „czarnym protestem” w ostatnich latach były liczne „strajki kobiet” i inne feministyczne manify, a temat aborcji służył głównie temu, aby wywlec ludzi na ulice w protestach antyrządowych. Teraz jednak, gdy naprawdę jest realna szansa na zaostrzenie prawa aborcyjnego- nikt nie przyszedł na protesty, poza garstką zawodowców, którzy są obecni na wszystkich możliwych protestach (gdyby odbył się protest kosmonautów, to oni też by na nim byli). Najwięcej „protestów” po decyzji Trybunału jest oczywiście w internecie. Nawet kilku moich znajomych z Pejsbuka wczoraj i dzisiaj napisało emocjonalne wpisy (w smutnym, zrezygnowanym tonie) na temat orzeczenia TK, ale liczba interakcji u tych postów jest 20 razy niższa, niż gdyby wrzucili filmik z tańczącym kotem. Ludzie (zwłaszcza tacy jak ja, którzy nie popierają żadnej ze stron) są tym tematem śmiertelnie znudzeni i nie mają ochoty o tym co chwilę słuchać. Byłoby pewnie inaczej, gdyby lewica przez całe lata nie traktowała aborcji przedmiotowo, jako TŚM (Taktyczny Środek Mobilizujący). Ostatnie protesty nie dość, że nie były liczne, to były dosyć agresywne, co nie dodaje im ani powagi, ani sympatii społecznej. Uczestnicy obrzucili policjantów kamieniami i odgrażali się, że „rozjebią wszystkich”, co w zestawieniu z ich sylwetkami i „siłą bojową” wygląda bardzo żałośnie (cytując klasyka: „niegroźni w bezpośrednim starciu„). Przecież po nich przebiegłaby średniej jakości ekipa kibolska jak Karpaty Krosno czy Stal Stalowa Wola, a lewacy pobiegliby od razu z płaczem na komisariat i do Gazety Wyborczej. Na swoich śmiesznych protestach kozakują jednak tak, jakby w ich szeregach było tysiąc Chucków Norrisów i Chongów-Li z „Krwawego sportu”.

Tak mniej więcej prezentują się korzyści dla PiS z ostatniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Strat dla PiSu nie widzę żadnych, bo zwolennicy aborcji i tak ich już wcześniej nie lubili, jest to dla tej partii elektorat nie do zdobycia.

Co się stanie w przyszłości? Według mnie niewiele się zmieni. Przede wszystkim, jak już pisałem wyżej- żeby w ogóle cokolwiek się zmieniło, wyrok Trybunału musi znaleźć odzwierciedlenie w Dzienniku Ustaw, a jest ogromna szansa, że do tego w ogóle nie dojdzie (być może Kaczyński znowu podpuści opozycję, jak małpy w klatce, aby grzali temat przez pół roku, odwracając uwagę od COVID, a na koniec wjedzie na białym koniu i wspaniałomyślnie anuluje pomysł zmiany prawa, powracając do status quo). Zapowiada się więc dłuższa medialna sraczka aborcyjna. Przed godziną Helsińska Fundacja Praw Człowieka zaapelowała do lekarzy-aborcjonistów, aby ignorowali wyrok TK, więc skoro zagranica już włącza się w ten spór, to wiadomo, że szybko się on nie zakończy. Jeżeli jednak wyrok TK zostanie jakimś cudem kiedyś „klepnięty” przez sejm i stanie się obowiązującym w Polsce prawem- według mnie też niewiele się zmieni.  Aborcję w Polsce i tak dosyć łatwo wykonać, i to taką nielegalną, czyli „na życzenie”, bez „nieodwracalnych wad”. Prawdopodobnie gdybym musiał znaleźć klinikę, która się tym zajmuje- jej wyszukanie nie zajęłoby mi więcej, niż godzinę. Lewacy i feministki trąbią o „piekle kobiet”, ale realnie- karanie za aborcję to martwe prawo. Niby jest ona nielegalna, ale nikt nie siedzi w więzieniu za jej przeprowadzenie (zarówno kobiety, które się jej poddały, jak i „lekarze”). Wiele lewaczek przechwala się, że mają na koncie dużo aborcji i nikt ich za to nie ściga. To już nawet palenie marihuany jest bardziej karalne, bo pomimo tego, że co drugi małolat śmiga zjarany, jak „Tęcza” na Placu Zbawiciela, to jednak zdarzają się pojedyncze przypadki, gdy ktoś za to poszedł do więzienia. Z aborcją policja i prokuratura jest dużo bardziej tolerancyjna. Zresztą jest takie coś jak „Aborcyjny Dream team”, który pomoże zorganizować aborcję „na życzenie”. Na jego fanpejdżu pojawiło się właśnie 5 postów. 4 z nich to el clasico, czyli żebranie o kasę, a piąty to to poniżej. Wiedzą już, że ludzi na ulice nie dadzą rady wyciągnąć, więc muszą „zmienić świat” puszczanym o tej samej porze Marszem Imperialnym z Gwiezdnych Wojen 😉

O 19 puść z telefonu, komputera z czegokolwiek marsz Star Wars! A potem polecamy szczególnie to…

Opublikowany przez Aborcyjny Dream Team Piątek, 23 października 2020

Tyle ode mnie na dziś. Ostatnio zdarzyła mi się wyjątkowo długa przerwa w pisaniu, ale to powinno się zmienić. Niedawno zrezygnowałem z dorywczej pracy na nocnej zmianie (którą wykonywałem przez 3 lata). Całkowicie rozwalała mi ona rytm dnia, spałem np. w godzinach 11-18, potem nic mi się nie chciało i miałem problemy z koncentracją. Teraz już jest OK, czuję przypływ sił i stabilizację mentalną, co powinno znaleźć odzwierciedlenie na niniejszym blogu. Jestem obecnie poza domem i pisze ten wpis trochę „na kolanie”, używając laptopa bez myszy i internetu mobilnego, nie mam też dostępu do konta. Kolejnym tekstem będzie 20 cześć „Prasówki”, w której znajdzie się rekordowa ilość pozycji (ostatnia część pojawiła się ponad rok temu, więc jest co opisywać).

RacimiR, 23.10.2020

55 myśli w temacie “Wyrok Trybunału w temacie aborcji

  1. Ja w zasadzie jestem na środku, dotychczasowe zasady aborcji uważam za bardzo dobre i wszelkie zmiany – że tak to nazwę – na lewo lub na prawo uważam za szkodliwe. Nawet jak przeglądam sobie Facebook to widzę jak wiele moich znajomych (w zasadzie tylko kobiety) ustawia sobie jakieś tła czy obrazki z Czarnego Czwartku, Dziewuch Dziewuchom czy innym Wściekłych Macic.

    Znalezienie lekarza który wykona zabieg to pestka, kwestia pieniędzy i cyk, „problem” z głowy. Ale powiedzcie mniej doświadczonemu koledze – tak ciężko brać tabletki antykoncepcyjne (panie) i nałożyć gumkę na George’a (panowie) żeby uniknąć tej niechcianej ciąży? Jak widzę pary chowające się w klubach czy na festynach gdzieś po kątach to mam wrażenie że oni nie potrafią planować na dłużej niż 5 minut. Szczególnie że później się muszę nasłuchać że tamci już mają dziecko i się pobierają a ja (25 lat) nadal sam. Ale wiecie, to na terenach wiejskich jeszcze pozostałość z czasów gdy „wypadało” się pobierać jak dziecko było w drodze, nawet jeżeli moi rówieśnicy poczęli je po alkoholu, bez zabezpieczeń.

    I na koniec, jak to jest. Jak kobieta rozważa aborcję to ma pełne prawo bo to JEJ dziecko ale jak należy je wychowywać i utrzymywać to nagle sobie matka przypomina że dziecko ma ojca – którego wcześniej nie chciała widzieć i słuchać bo miała maleństwo i tak usunąć.

    • Kamil, to nie jest kwestia antykoncepcji czy pigułek. Ciążę z wpadki usuwasz jak tylko się o niej dowiesz i nie po drodze Ci z berbeciem. Wtedy lekarza znajdujesz bez problemu, płacisz i po zawodach, względnie piguła PO i PO ‚klopocie’. Tutaj problem w większości dotyczy ciąż planowanych, ciąż w związkach małżeńskich, gdzie o nieodwracalnych wadach dowiadujemy się dość późno, żeby można było ogarnąć temat zwykła skrobanką. Tu już w grę wchodzi poważniejszy zabieg i nie wiem na ile szara strefa będzie przygotowana pod względem wyposażenia i odpowiednich warunków.
      Też uważam, że poprzedni kompromis był rozsądny, bo aborcja nie powinna być jedną z metod antykoncepcji. Ale zabieranie rodzicom decyzji, czy urodzić kadłubek, który albo umrze chwilę po porodzie, albo będzie kwiatkiem, jest ku.wa nie fair. I nie kupuje Kaczyńskiego, który twierdzi, że można kadłubek oddać i Państwo się zajmie. Wyobraź sobie, że Twoja przyszła żona będzie musiała urodzić potworka i oddacie go pod opiekę obcych ludzi. I co, zapomnicie o nim?

      • PiS pozwolił się gówniarzom nudzić zamykając szkoły, a tę nudę zagospodarowują skutecznie opozycyjni debile. A „mędrcy” z PiS jak w schizie roją o kolejnych covidowych bzdurach.

  2. Skąd tak duże poparcie dla aborcji w świecie ? Z dwóch powodów, po pierwsze psychologia która działa w ten sposób: łatwiej jest zabić muchę niż psa, łatwiej jest zabić psa niż człowieka, łatwiej jest zlecić komuś zabójstwo niż osobiście przystawić pistolet do głowy, łatwiej jest zabić dziecko które jest w brzuchu niż które już wyszło z brzucha gdyż można sobie tłumaczyć że w brzuchu dziecko nie istnieje (syndrom wyparcia), oraz drugi powód że obecnie wszystko tłumaczy się racjonalizmem tzn. uważa się że istnieje to co widać jak już wspomniałem w pierwszym przykładzie tylko że tutaj chodzi mi głównie o mentalność, skoro dziecka nie widać gołym okiem bo jest w brzuchu to znaczy że to dziecko nie istnieje (z tego powodu też coraz bardziej szerzy się ateizm, gdyż ludzie nie widząc Boga twarzą w twarz uważają że nie istnieje), mentalność ,,nie uwierzę póki nie zobaczę” i jednocześnie znowu syndrom wyparcia (cho tak naprawdę to zagłuszanie sumienia i dlatego jest wmawianie sobie że nie istnieje a więc nic się nie stało itp). Tylko że można dojść do absurdów no bo czy dziecko które się urodziło a minutę wcześniej było jeszcze w brzuchu to czy ono jest człowiekiem dopiero od minuty a wcześniej nie było człowiekiem, nie istniało; czy dziecko jeszcze nie narodzone w 9 miesiącu ciąży nie jest człowiekiem a wcześniak narodzony w 6 miesiącu ciąży (tak, są takie przypadki) już jest.
    Pomijając już to że duszę dostaje człowiek już w momencie poczęcia.
    Prawo aborcyjne jest martwe w praktyce ale to dlatego że jest ciężko wykryć że ktoś dokonał aborcji, zwykle kobieta robi to w tajemnicy przed społeczeństwem, jedynie mąż/ partner kobiety o tym wie i ewentualnie najbliższa rodzina a aborcja jest dokonywana w podziemiu albo za granicą

  3. Sam jestem zwolennikiem kompromisu aborcyjnego, jedynie martwi mnie to, że jeśli PiS przerżnie wybory parlamentarne w 2023 roku, a do władzy dojdzie opozycja totalna, to prawo aborcyjne zostanie totalnie zliberalizowane, a wtedy hulaj dusza!
    Chociaż kto wie, może do tego czasu popularność Konfederacji urośnie na tyle, że będą mieli de facto coś do powiedzenia, bo na razie to mogą jedynie zgłaszać poprawki do ustaw, które i tak zostaną odrzucone.
    PS: świetny tekst jak zwykle.

  4. Hahahahaha najbardziej podoba mi się w tym wszystkim wściekłość pomieszana z bezradnością tych wszystkich pustych manekinów z sierpem i młotem w czaszkach, patocwelebrytów i reszty tego robactwa. Poza tym to mnie to również średnio obchodzi (są ważniejsze kwestie), ale pośmiać się z tych degeneratów i otumanionych postkomunistów zawsze warto 🙂

    A – i oczywiście tryliardy protestujących, którzy już niemalże zrobili pohybel Kaczyńskiemu. Hahahahaha 😀 Nie to, żebym popierał Kaczyńskiego, bo to przecież filosemita, jak i cała reszta tej sekty, czyli – kto krytykuje PiS jest antysemitą! Ś. p. Lechowi nie wybaczę nigdy wskrzeszenia w Polin loży B’nai B’rith, którą zdelegalizował nawet taki Piłsudski przed wojną (choć Michalkiewicz twierdzi, że to nie on, lub właściwie nie miał nic do gadania) . Ale cóż – Polin, to Polin; Wolna Polska to była chyba tylko podczas działania Państwa Podziemnego. Polecam zresztą „Strategię Syjonu” Douglasa Reeda.

    Cieszę się, że wracasz do gry. Aż się chce te analizy czytać.

  5. Ròwnież niezbyt interesuje mnie ten temat, na TVP widzę za to że Kurski będzie pokazywał filmy o aborcji jutro te nieplanowane z 2019 i w niedzielę jakiś starszy. Nie widziałem żadnego z nich ale w przypadku tego pierwszego już zwiastun nie zachęcał poprostu film zrobiony jako przekonywanie przekonanych a wizualnie wygląda jak odcinek siòdmego nieba..

  6. ▌▌Pojawił się aktualny temat, więc pozwolę sobie nawiązać do świeżo wysłanego komentarza (ogólnie mam jak Autor [dziwne, nie? ;-﴿ ] łącznie z psychicznym nastawieniem do tematu). Ale właśnie żeby unikać histerycznych jazd emocjonalnych uważam, że warto go kierować na obszar wiedzy naukowej, gdzie lewica szybko ginie w bagnie swoich własnych ideologicznych urojeń…

    .

    ▌▌Ja bym jeszcze odrobił krok wcześniejszy — mianowicie wrócił do prawdy czysto naukowej:

    ● wg nauki płód jest w pełni wyposażoną genetycznie (i nie tylko — dziecko rodzi się bez chorób matki) oddzielną istotą ludzką.

    Tak więc ZGODNIE Z WIEDZĄ NAUKOWĄ można jedynie głosować nad tym, czy pozwolić na zabijanie małych ludzi (lewica), czy jednak nie pozwalać na zabijanie małych ludzi (konserwatywna prawica).

    Cała siatka „autorytetów moralnych” lewicy sama może się ogłaszać „zlepkiem komórek” do przerobienia na nawóz, ale i tak prawdy naukowej w niczym to nie zmieni.

    .

    ▌▌No i tu jak w sam raz wyskakuje ANTYNAUKOWA totalitarna lewica neomarksistowska — zakazać głosić prawdę naukową!

    ● „Brednie to nie jest wolność słowa. To zagrożenie dla każdego z nas! Grzywna lub ograniczenie wolności!” — napisał K.Śmiszek.

    Gdyby logikę stosować do lewicy (może dlatego jej większość to kobiety? to też potwierdzają statystyki i badania naukowe…), to aborcjoniści powinni sami pierwsi usłyszeć piękne wyroki żądane przez totalitarystę Śmiszka…

    .

    ▌▌BTW: Okładka WO z błędem, takie emocje… 😀

    .

    • ▌▌Spokojnie rozbierając rzecz na logikę (a szukaj człowieku logiki w stadzie rozhisteryzowanych bab! Diabła prędzej znajdziesz, a nie logikę! :﴿ . . . . protesty odbywają się:

      ● na użytek krajowy:
      — wzywając przeciwko przestrzeganiu Konstytucji RP (KONS–TY–TUC–JA! KONS–TY–TUC–JA!…).

      ● na użytek unijny:
      — wzywając do łamania praworządności w RP (— „Państwa, takie jak Polska i Węgry, trzeba finansowo zagłodzić.” — niemiecka wiceprzewodnicząca Parlamentu UE, była członek rządu Niemiec.)

      .

      ▌▌No i już całkiem tradycyjnie histeria lewicy ma charakter całkowicie ANTYNAUKOWY (to najwięksi ciemnogrodzcy wrogowie nauki dzisiejszego świata):

      W „logice” rozhisteryzowanych bab dzieci biorą się z kapusty — stąd też i ten rozmiar histerii:

      ● — Zobaczyłam dziś kapustę na straganie! Kolejny raz będę musiała wyskrobać swoje dziecko, a teraz KONS–TY–TUC–JA zabrania!

      .

    • ● Nie publikuj dziadu!

      ● Liczba dni od opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw: _ _

      FB: Rozwścieczone kobiety, które kochają mordować swoje dzieci…

      .

      • ▌▌Chyba za szybko uznałem, że w Polsce PiS przyjęte prawo po prostu obowiązuje — tak jak zmuszana jest do tego cała reszta pospólstwa RPRL… :﴿

        .

        Okazuje się, ze Prawo i Sprawiedliwość nie potrafi najmniejszej sprawy wprowadzić w życie bez bezczelnego łamania prawa: ma opublikować wyrok „niezwłocznie” — samo przyznaje sobie z własnej d… wyciągnięte prawo do:
        ● trwania pewnej dyskusji;
        ● wyciszenia emocji społecznych;
        ● dania czasu na dialog;
        ● potrzeby dyskusji wokół wyroku w gronie ekspertów: prawników, lekarzy, etyków w sposób bardziej rzetelny.

        Nie, nic z tych rzeczy, nadludzie z PiS! „Niezwłocznie” to niezwłocznie!

        W sprawie chińskiej grypy PiS na poczekaniu wprowadził Polakom 8 lat więzienia, konfiskatę dorobku życia na samo widzi-mi-się PiS-owskiego urzędnika i codziennie nowe represje stanu wojennego (które nikogo nie chronią przed infekcją, a które w dodatku sami masowo i regularnie łamią, a wobec reszty też stosują wybiórczo: jak dyktuje zysk polityczny — patrz niszczenie mienia, obrazę uczuć religijnych, blokadę dróg publicznych, nielegalne demonstracje i agresję wściekłych bab), w jedną noc potrafi zabijać całe branże, ale sobie przyznaje licencję na codzienne łamanie prawa…

        ● Co wolno partyjnemu wojewodzie, to nie tobie — polski smrodzie!

        ● „Panie Lang, to my decydujemy, kto jest Żydem!”

        .

  7. ▌▌Z tych niewielu różnic z Autorem wymieniłbym inną ocenę „braku strat” — wyciągnięcie tej sprawy właśnie teraz może oznaczać jednak, że PiS zaczyna działać „grubo” — w zasadzie już na całego odwraca całą swoją polityczną narrację lat 2015–III. 2020.

    Możliwe, że chodzi już tylko o wywołanie takiego zamieszania, w którym uda się jednak doprowadzić do końca chwilowo schowane pod dywan starania PiS o zalegalizowanie licencji na działalność przestępczą:
    ● możliwość popełnienia dowolnej zbrodni, jeśli tylko da się ją podciągnąć pod „konieczność zachowania dystansu społecznego”.

    Dzięki temu wystarczy władzę opanować władzę raz, a „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy!”

    .

    Na przykład w warunkach niezwykle praworządnych Niemiec jej odpowiednikiem było przyjęcie sprawowania władzy NSDAP za pomocą dekretów — uchwalone „Prawo odnośnie do środków samoobrony Państwa” (Gesetz über Maßnahmen der Staatsnotwehr), które składało się z jednego artykułu stwierdzającego, że „podjęte środki były legalną samoobroną Państwa”.

    No i tego samego dnia zgładzonych zostało 61 osób, 13 zastrzelonych za opór przy aresztowaniu, a trzech popełniło samobójstwo. Hitler informując o czystce stwierdził:
    ● — „Jeśli ktokolwiek wypomni mi to pytając dlaczego nie odwołałem się do zwykłych sądów, oto co powiem: W tej godzinie byłem odpowiedzialny za los narodu niemieckiego, a przez to stałem się sędzią najwyższym tego ludu.”

    Praworządne prawo do rządzenia za pomocą dekretów przez dobrego führera przestało obowiązywać dopiero na całkowitych gruzach Niemiec po podpisaniu aktu bezwarunkowej kapitulacji, podziale i korektach terytorialnych Niemiec.

    .

    Dokładnie tę samą rolę pełnić będzie PiS-owska licencja na działalność przestępczą (m.in. prawo do strzelania do demonstrantów z ciężkiej broni maszynowej, gdyż „służyło to zachowaniu dystansu społecznego”, a w tych warunkach można będzie sobie pozwolić naprawdę na bardzo dużo…).

    .

    ● „«My nie musimy się wstydzić 13 grudnia. Od tego dnia rozpoczął się marsz ku Polsce Bezkryzysowej» — tow. Mieczysław Rakowski do stoczniowców 10 XII 1983.” — „SI Małopolska” nr 79, 1983.

    ● „«Kredyt zaufania, którym Partia darzy społeczeństwo, ma swoje granice» — tow. Tadeusz Porębski na III Kongresie Nauki Polskiej.” — „Tygodnik Mazowsze” nr 162, 1986.

    ● „Min. Tejchma na spotkaniu z plastykami stwierdził: — «Rada Państwa nie chce przedłużać w nieskończoność stanu wojennego, ale władze będą tak długo stosowały ostre restrykcje, dopóki nie uzyskają szerokiego poparcia społecznego».” — „Tygodnik Mazowsze” nr 10, 1982.

    ● „W VII L.O. w Lublinie przy ul. Farbiarskiej nauczyciel przysposobienia obronnego mjr Bielecki złożył młodzieży oświadczenie: — «Popiełuszko dostał w czapę i każdy przeciwnik socjalizmu zostanie tak załatwiony.” — „Informator Lublin” nr 102, 1984.

    .

    • ▌▌Wyrok TK przy okazji przynosi jednak genialne korzyści, dosłownie wspaniałe — niestety, tylko dla myślących:

      ● neomarkstowscy PSEUDOkonstytucjonaliści mogą kompromitować się w pełnych 100 procentach — tak bardzo, że nikt nie byłby w stanie ich skompromitować bardziej totalnie, niż kompromitują się sami swoimi PSEUDOmądrościami.

      .

      Ryszard Piotrowski prawnik konstytucjonalista, profesor Uniwersytetu Warszawskiego w wywiadzie dla DGP:

      „Należy ogłosić, a następnie przywrócić stan sprzed niego, czyli uchwalić ustawę przywracającą przesłankę embriopatologiczną w starym brzmieniu. Ponowne uchwalenie takiego przepisu byłoby wyrazem przekonania, że zakwestionowana przesłanka w istocie nie narusza konstytucji. To wyrok, który doprowadził do jej usunięcia, został wydany w sposób niekonstytucyjny. Jeśli dochodzimy do przekonania, że trybunał źle rozumie konstytucję, to nie musimy jej zmieniać, lecz po prostu uchwalić jeszcze raz ten sam przepis. To jedyne wyjście.”

      Po co nam jeszcze w ogóle jakiś Trybunał Konstytucyjny, skoro ze wszystkim wystarczy samemu „dojść do przekonania”?

      Triple facepalm…

      .

      ▌▌Tłumacząc od początku, bo autokompromitacja jest cymes — napruty denaturatem menel nie byłby w stanie skompromitować się bardziej, niż „konstytucjonalista” Ryszard Piotrowski.

      Załóżmy, że do Konstytucji RP wpisujemy zakaz gazowania Polaków cyklonem B (bo niby dlaczego nie?)

      Historia różnie się plecie, wybory wygrywają raz ugrupowania takie, raz inne, załóżmy, że powstało ugrupowanie Niemców Sudeckich, które osiągając 100% poparcia na swoich terenach wchodzi do rządzącej koalicji, a tam jako warunek wotum zaufania dla premiera, w pakiecie, wprowadza ustawowe gazowanie Polaków cyklonem B.

      No, ale jak to? Konstytucja wprost tego zabrania!

      TK wydaje wyrok: — Gazowanie Polaków cyklonem B jest niezgodne z Konstytucją RP.

      Na to wychodzi Ryszard Piotrowski — prawnik konstytucjonalista, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i mówi:

      — Wystarczy, że to samo gazowanie Polaków cyklonem B przegłosujecie jeszcze raz! Od tej chwili:

      ● Wszystko jest 100% zgodne z Konstytucją RP!

      ● Polska w 100% spełnia niemiecką normę praworządności!

      Tyle nam przekazał Ryszard Piotrowski — prawnik konstytucjonalista, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.

      .

  8. Zastanawia mnie co będzie ze Świętem Niepodległości, czy MN się odbędzie ? Obawiam się że nie, że zostanie zakazany tym razem pod pretekstem epidemii, oczywiście zapewne będzie próba zorganizowania jakiegoś marszu w którym będzie mniej uczestników ale pewnie szybko zostanie rozwiązany, być może będą aresztowania uczestników.

    od RacimiR: Co roku samorząd warszawski chce rozwiązać Marsz, więc zdziwiłbym się, gdyby w tym roku miało być inaczej.

  9. Puszczanie marszu imperialnego gdy opozycja totalna wielokrotnie porównywała Jarkacza do Palpatina do średni pomysł ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Czy będzie jakiś tekst o zmarnowanym przez Pis półroczu i absurdalne działania rządu w walce z koronakatarem?

    od RacimiR: Ta korona mnie jeszcze bardziej nudzi, niż aborcja i jest to temat tak rozwlekły, że ciężko się o tym pisze. Na razie prasówka, potem mam jeszcze kilka tematów innych w planach.

  10. Tak na szybko, piszę jako umiarkowany pro-life, żeby sprostować błąd. Zespół downa, nie stanowi aż „ponad 90%” aborcji, aczkolwiek jest prawdą, że najczęściej przyczyną jest podejrzenie jednak jakichś lżejszych wad, a zespół downa jest tu najpopularniejszą przyczyną. W liczbach wygląda to tak (2018 rok):
    Wszystkich aborcji z przesłanki „eugenicznej” = 1050
    Zespół downa = 245
    Zespół downa + inna wada (lekka lub ciężka) = 130
    Wady mnogie (co najmniej dwie) = 209
    Wada izolowana (jeden układ lub organ) = 188
    Trisomie 13 i 18 = 142
    Zespół Turnera = 22
    I dużo różnych innych różnych.
    Z wadami izolowanymi to jest bardzo różnie, bo może być to owszem, bezmózgowie, ale może być też np. zaćma wrodzona, albo stopa szpotawa. I to tez jest w świetle obecnego prawa powód, by zabić. No i oczywiście mówimy o podejrzeniu, tzn. jakaś część tych dzieci urodziłaby się zdrowa (w zależności od wady, różny jest stopień dokładności diagnozy, a niektóre metody diagnostyczne mogą być niebezpieczne, np. metoda dokładnego diagnozowania zespołu downa ma 2-3% szans na spowodowanie poronienia). Trisomie 13 i 18 to w zasadzie wyrok śmierci. Zespół Turnera jest lekką wadą, wiele osób nawet w miarę normalnie z tym funkcjonuje, choć część kończy na wózku inwalidzkim.

  11. Jeszcze korzyść numer 6:

    Feministki się pozarażają Covidem na tych marszach (podobnie jak w Hiszpanii). Ostaszewska już jest chora, w izolacji i nikogo nie zarazi, ale są inne potencjalnie chore. Swoją drogą, być może ten wyrok był z dedykacją dla Ostaszewskiej, żeby ją wkurwić.

    Natomiast co do korzyśći numer 3, to akurat słabe, bo:
    – lemingi i tak nie przyjmą do wiadomości, że aborcja rzeczywiście jest sprzeczna z Konstytucją Kwaśniewskiego, no bo jak to, przecież tam jest o życiu człowieka, a ten „zlepek komórek” w dodatku z „dałnem” to nie żaden człowiek, i że sędziowie TK na pewno źle zinterpretowali
    – Konstytucja Kwaśniewskiego jest już wystarczającą ością w gardle dla libertynów, bo definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, co jest tam jasno powiedziane.
    Z tego ostatniego powodu właśnie chciałbym, żeby Konstytucja Kwaśniewskiego jak najdłużej była w mocy, bo to, co po niej przyjdzie, może być (i prawdopodobnie będzie) mniej konserwatywne. No chyba, że faktycznie nastąpi jakiś kontratak konserwatystów.

    • ▌▌„Jeszcze korzyść numer 6:

      Feministki się pozarażają Covidem na tych marszach”

      .

      Feministki się pozarażają, ale w połączeniu z państwową służbą zdrowia — wymrze mentalny PRL — elektorat PiS i SLD, więc to „korzyść” dyskusyjna…

      .

  12. Temat aborcji jak zawsze „wyskakuje”(TK zajął się ustawą po 27 latach akurat teraz? – przypadek?) kiedy trzeba zamaskować naprawdę ważne rzeczy, które się aktualnie dzieją. Jakie to ważne wydarzenia? Tak na szybko, co mi przyszło do głowy:
    1. Protesty rolników w całym kraju – minęło kilka dni, ktoś jeszcze o tym mówi i pamięta? Nie bo aborcja.
    2. Covidowe obostrzenia wprowadzane bez ładu i składu, wkurzające powoli społeczeństwo. Jakby zapomniane bo aborcja.
    3. Deficyt finansów publicznych, który wg. szacunków może wynieść na koniec roku 270mld.. To i tak mało kogo interesowało, ale na wszelki wypadek….. aborcja.

    Pewnie jakbym pomyślał to jeszcze parę pomniejszych by się znalazło.

    • Ja bym tu dodał punkt 4: Przepuszczenie przez Sejm przymusowego szczepienia Polaków na koronawirusa.

      od RacimiR: Wydaje mi się, że to dosyć popularny, ale jednak fejk.

      • Witam!
        Pozdrawiam na starcie, bo blog jest świetny.

        Odniosę się do przymusu szczepień – można takowy wprowadzić i wtedy jest przymus, Policja, lekarze, felczerzy itd. To jest w artykule 36. słynnej ustawy. Polecam przejrzeć. Problem jest jednak inny – obecnie obwinia się za ten przepis PiS, natomiast on jest w tej ustawie od początku, czyli od grudnia 2008.

  13. Przyszło mi do głowy, że przecież do następnych wyborów prawie 3 lata. Został zażegnany konflikt na Zjednoczonej Prawicy, rekonstrukcja rządu się odbyła, urząd RPO nie obsadzony, więc można zaczynać od kontrowersyjnych tematów i stracić nieco punktów by potem wykorzystać „krótką pamięć wyborcy” i na finiszu przed wyborami łechtać wyborcę różnymi benefitami plus. W tle oczywiście pandemia, która takie plany może zakłócić. Pożyjemy, zobaczymy.

    od RacimiR: Tego RPO to akurat nie wiem czemu nie obsadzają swoimi, skoro i tak już jadą po bandzie. W tej sytuacji stanowisko piastuje dalej Bodnar.

    • ▌▌Bardzoś misternie to Waćpan wykoncypował… :﴿

      Wszystko to być może, z jedną jednak, ale za to fundamentalną uwagą z dziedziny psychologii społecznej:

      Normalnie elektoraty partii mają już na tyle skrystalizowane poglądy, że jedna afera, wpadka, zdrada programu, etc. jest szybko wypychana poza świadomość, nietykana a w efekcie zapominana i poparcie nie ulega zmianie (elektorat z pamięcią złotej rybki).

      I dzieje się tak nawet w sytuacji, gdyby owe „dystraktory” skumulowane w jednym czasie już dawno obaliły każdą władzę!

      .

      No i właśnie coś takiego zaczyna się dziać obecnie — „nieszczęścia chodzą parami” (co jest nieprawdą logiczną, a prawdą psychologiczną, że dopiero nawał nieszczęść tworzy prawdziwe nieszczęście, z którym nie można już sobie poradzić), co prowadzi do:
      ● szybkiego rozkrystalizowania utartych schematów kibicowania politycznego;
      ● konieczności ponownego przewartościowania swoich poglądów;
      ● rekrystalizacji już nowych poglądów i nowych sympatii politycznych — dość odmiennych od dotychczasowej „starej normalności” (a wśród młodych — bezkrytyczne przyjęcie tych aktualnie wśród nich dominujących — tak się ukształtowało pokolenie PZPR/SLD, pokolenie PiS, pokolenie PO…).

      .

      Miałeś, chamie, złoty róg
      miałeś, chamie, czapkę z piór
      czapkę wicher niesie
      róg huka po lesie
      ostał ci się ino sznur
      ostał ci się ino sznur…

      / Kogut pieje… /

      .

      • ● „Ogólna uwaga metodologiczna — uderzać propagandowo celnie to znaczy nie uderzać w zbyt wiele osób naraz, ani też nie godzić w przeświadczenie zbyt licznej rzeszy społecznej.” — Propaganda stanu wojennego w ocenie psychologów i socjologów w Biurze Prasowym Rządu, 1982 r.

        .

  14. Znamienne że do ilustracji tekstu wybrałeś kadr z filmu Romana Amatora, ostatnio wyszedł filmik pokazujące prawdziwe oblicze tej nieciekawej osoby
    https://m.youtube.com/watch?v=wr1ma8nufU0

    od RacimiR: Zdjęcie to zdjęcie, z osobą nie sympatyzuję zbyt bardzo, choć trzeba mu przyznać, że (jako jeden z nielicznych Żymian) ani razu nie powiedział złego słowa na Polaków w czasie niemieckiej okupacji.

  15. Nie wiem czy ktoś o tym już wspominał, ale jest jeszcze jedna duża korzyść dla PiSu, mianowicie rozwścieczenie lewaków i ich mediów, pokazuje normalnym Polakom (o poglądach bardziej centrowych, czy niezdecydowanych) jak wulgarne, niemerytoryczne, niebezpieczne itp jest to całe towarzystwo. To sprawia, że choć może dojść do większej polaryzacji społeczeństwa, to chyba jednak bardziej na korzyść PISu. Sam mam bardziej prawicowe poglądy, ale na PiS nigdy nie głosowałem. Teraz, gdybym miał wybór glosować na PiS, czy na lewicową hołotę, która demoluje kościoły i blokuje ruch dla karetek, to nie miałbym wątpliwości, choć gospodarczo PiS to nie moja bajka.

  16. Teraz już chyba jest nowe słowo lewaków, zamiast ośmiu gwiazdek jest teraz wyraz ,,wypie***lać”.
    https://wpolityce.pl/polityka/523925-nie-chodzi-o-prawa-kobiet-lempart-chce-dymisji-rzadu
    Warto poczytać ten manifest: https://wpolityce.pl/polityka/523925-nie-chodzi-o-prawa-kobiet-lempart-chce-dymisji-rzadu
    Chcą m.in dymisji tzn. wypierdolenia rządu, religii ze szkół, Przyłębskiej z Trybunału Konstytucyjnego.
    Zastanawia jak długo będą protestować, niszczyć kościoły, krzyczeć ,,wypierdalać” i chodzić z maseczkami z symbolem błyskawicy (swoją drogą przypominają symbol hitlerowskiego SS), zapewne PiS to wykorzysta i w piątek rząd ogłosi całkowity lockdown z zakazem wyjścia z domu włącznie (słyszałem teorie że PiS celowo sprowokował aby lewacy wyszli robić rozpierduchę a PiS obwini ich o wzrost zakażeń przez co jest pretekst do lockdownu). Swoją drogą obecne obostrzenia wystarczyłyby aby ograniczyć protesty do minimum, ponieważ jeśli się nie mylę to demonstracje mogą się odbywać tylko do 10 osób i z dystansem; tymczasem było dużo ludzi, którzy jeszcze wciskali się na siebie ale już np. niedzielny protest w Warszawie przeciwników obostrzeń i przedsiębiorców policja potrafiła spacyfikować z tego powodu, jak widać są równi i równiejsi.

    od RacimiR: Co do Lempart – polecam jej „przemowę” z pierwszego dnia protestów, gdy stała na dachu jakiegoś białego busa. Nawet na kopalni, czy na budowie ludzie wysławiają się dużo bardziej finezyjnie.

  17. Po raz pierwszy całkowicie się nie zgadzam z Twoimi tezami.
    Pozorne zyski, w dłuższej perspektywie zmienią się w realne straty.

    Temat korony w dalszym ciągu istnieje.
    W zasadzie przekaz medialny składa się z dwóch tematów:
    – skrobania i korony.
    Toczy się dyskusja nt. zwiększonej zachorowalności w kontekście protestów przeciwko wyrokowi Trybunału.

    Nie kupuje również argumentu z uwiarygodnianiem się TK.
    W zasadzie zawsze jako „ojca sukcesu” wymienia się nazwisko Kaczyńskiego, względnie szerzej „pisiory”, ewentualnie pachoły Kaczki z TK.

    Przekaz mendiów opozycyjnych roztropnie pomija milczeniem, zapisy konstytucji ws aborcji.
    W bieżącym czasie, nigdzie nie wpadła mi w ucho szersza dyskusja z opozycyjnej strony nt. jej zmiany.

    Żadna różnica zarówno dla PiSu, jak i opozycji, czym i jak są atakowani.
    Oni stale są atakowani, czy robią dobrze, czy ( na ogół) źle.
    Opozycja, media, zagranica napierdala w nich jak w bęben, w dupie mając, czy jest realny powód, czy go nie ma.
    Nie bardzo rozumiem wymienione przez Ciebie tu zyski…

    Co niby na celu miało sprawdzenie formy liberalnego lewactwa?
    Część z nich cały czas jest na „stand by”. Wyrok tylko ich włączył, a reszta w miarę prania mózgu również zacznie się rozgrzewać.
    Nastąpi okres permanentnego bulgotania przeciwników tego rządu, których robi się co raz to więcej.

    Moim skromnym zdaniem odpalenie TK było nieprzemyślanym krokiem (w PiSie nie ma za dużo tytanów intelektu).
    Raz że naraża ludzi niepotrzebnie na zachorowania, dwa, że w sytuacji, kiedy społeczeństwo jest mega spolaryzowane, taki ruch nie służy niczemu dobremu.
    Może być tak, że ten rząd nie przetrwa do lata 21.
    Wszystko zależy jak gospodarczo pisiory poradzą sobie z koronką.
    Jak będzie wtopa – to przełoży się to na pogorszenie nastrojów szerokich warstw społecznych.
    Dodajmy do tego rolników, przedsiębiorców, aborcjonistów, rewolucyjne lewactwo, itd. etc.
    Wszystko to razem sprawi, że będziemy mieć nowe wybory.
    A nawet jeśli im się jakoś uda z tego wybrnąć (nie sądzę), to i tak to będzie ich ostatnia kadencja.

    od RacimiR: Główny zysk to temat zastępczy od wirusa i wprowadzanych po cichu obostrzeń. Co za różnica czym i jak są atakowani? To wg mnie ważne, że są atakowani za coś, co faktycznie zrobili, aniżeli tłumaczyć się, że nie jest się słoniem, albo odpowiadać za fejk-niusy, można wtedy łatwiej się bronić i ustalić jakąś skoordynowaną linię obrony.
    Z tym „sprawdzeniem formy” bardziej mi chodziło o pokazanie ich szerokiej publiczności jako hipokrytów, ordynusów, prymitywów i kretynów (co się zresztą udało). fanatyczny. Niby tacy kulturalni, wykształceni, tolerancyjni i antykonfliktowi, a tu chuje i kurwy ścielą się gęsto, do tego pobicia i dewastacje mienia. Na samozwańczą „liderę” wyrosła znowu Lempart, czyli babsztyl odrażający, wulgarny i fanatyczny, który bez sukcesu od lat próbuje wskoczyć do zawodowej polityki.
    Trochę bardziej się to rozkręciło, niż myślałem. Jestem dosyć przerażony obserwując te zmanipulowane Julki-alternatywki, wulgaryzację tego protestu oraz usprawiedliwianie tej wulgaryzacji przez „ekspertów” od tzw. mowy nienawiści na logikę plemienną (tym się należy zbluzganie i rękoczyny, ale jak zrobisz to samo murzynowi czy gejowi to biada tobie). Co by się nie stało, to PiS i tak rządzi ostatnią kadencję, zresztą Kaczyński długo nie pociągnie. Platforma nie prze do przyspieszonych wyborów, bo oni też są w dupie i chyba najbardziej na tym zamieszaniu tracą, bo jak zwykle nie wiadomo, jaki mają program.

    • Myślę, że pani Lempart szykuje się do europarlamentu, strajk niepelnosprawnych też wykreował liderów, pani Adamowicz podobny typ parlamentarzysty… merytorycznie zero ale jakie poparcie!!!!

  18. ▌▌Ech, logika wściekłych lewaczek jest niezgłębiona — nie przyśniłaby się nawet fizjologom (może dlatego zatrudnienie kobiet w informatyce wynosi mniej niż 1%? — 0%, bo w IT tzw. „kobieca logika” najwyraźniej nie działa: nie spełnia norm „seksistowskiej, męskiej” logiki. :﴿

    .

    ● „«Rząd ma spełnić postulaty, ale i tak ich nie spełni, dlatego domagamy się dymisji rządu. Może je spełnić, a potem odejść, jest też taka opcja» — powiedziała liderka Warszawskiego Strajku Kobiet.

    Tłumacząc ten ulew spod wątroby na ludzki:

    Na nasz rozkaz rząd ma popełnić samobójstwo. Może też coś ugrać dla siebie — spełniając wszystkie nasze żądania, a dopiero wtedy popełnić samobójstwo.

    Nigdy nie żądamy zbyt dużo, dopiero się rozkręcamy…

    .

    • ▌▌W „evencie” udział wzięła też Klementyna Suchanow (to mała grupka), niedawno opisywana tu w temacie (czytając ten drugi tekst poziomowi prezentowanej „logiki” od razu przestajemy się dziwić…):
      ● monitorpostepu.pl\afera-margotowa-i-ofensywa-lgbt\
      http://www.facebook.com\notes\ma%C5%82gorzata-szutowicz\to-nadal-jest-callout-klementyna-suchanow-reprint-z-okazji-walki-o-konwencj%C4%99-ant\1189224091434429\

      od RacimiR: Zdziwiłbym się, gdyby jej tam nie było. Ogólnie to uaktywniły się wszelkie możliwe grupy skrajnej lewicy, nawet te, które od dawna nic nie robiły.
      Np. na pejsie „Ogólnopolskiego strajku kobiet” do tej pory pojawiał się jeden wpis na 2 tygodnie, a teraz nadają jak szaleni (oczywiście z numerem konta pod każdym wpisem).

    • PiS raczej tego nie zrobi. Politycy tej partii też czerpią z niej korzyści. Zresztą w sprawach światopoglądowych mówią jedno, robią drugie. Tak więc określanie ich jako „obrońców życia” moim zdaniem jest zbyt daleko idącym nadużyciem. Sądzę, że system, jaki mamy od 1989 r., powinien ulec mocnej przebudowie.

  19. U mnie protesty popierają te których nienawidziłem w.gimnazjum czy liceum, nieraz wtedy ode mnie dostały w łeb z piąchy, już widzé 13 lat temu miałem świetne wyczucie.

  20. RacimiR jak zwykle w punkt. Udzielaj się więcej na twitterze :). Nadałbyś tam sporo kolorytu i rzetelnych opinii. Przy okazji mógłbyś mocno rozreklamować bloga bo póki co konto twitterowe jest nieco martwe. Pozdrawiam serdecznie.

    od RacimiR: Nie mam za bardzo czasu na social media niestety, na pejsie też nie bardzo jestem poza wrzuceniem głupiego mema niekiedy.

    • ▌▌Zdecydowanie nie warto się rozdrabniać.

      Czasem człowiekowi się wydaje, że jak coś jest bardzo dobre (jak np. ten blog), to mógłby dostawać 2, 3, 5 razy więcej tego samego!

      Rzeczywistość tak nie działa — wszystkie zasoby są ograniczone i za wszystko trzeba zapłacić. W rezultacie zdecydowanie lepiej działać na najwyższym możliwym poziomie (czytelnikom pozostawiając korzystne wrażenie, że przychodzi to z lekkością baletnicy, zamiast popaść w manię i zacząć dyskutować z każdym komentującym… :﴿

      .

      Przykłady można mnożyć, ale mi akurat przypomniał się jeden historyczny, chociaż bardzo znamienny:

      Husaria to kiedyś naprawdę była potęga na miarę świata. Tak, ale to była prywatna armia utrzymywana przez kapitalistyczną elitę Polski.

      W XVIII wieku, jeszcze przed rozbiorami, Sejm przyjął program budowy husarii narodowej — masowej i państwowej. Jak to się skończyło — wszyscy wiemy, a husaria służyła głównie do asystowania na pogrzebach i za kościelnych ochroniarzy.

      Nie da się cudownie rozmnożyć elitarnych dóbr…

      .

      • przecież to prywacarze najbardziej chcą aborcji, imigrantów i pedalstwa wyobrażam sobie gdyby dzisiaj robili armię nie muszę mówić w imię czego by walczyła

        • ▌▌No ale jaki związek ma ideologia Benito Mussoliniego z podanym przykładem? Gdzie tu związek?

          .

        • Walczyłaby w imię podobnych ideałów, jak armia USA (która walczy w imię ropy i kursu dolara). Zresztą, były już prywatne armie, takie na przykład kompanie wschodnioindyjskie. Wcale im nie zależało ani na pedalstwie, ani na aborcji, ani na imigrantach. Inna sprawa, że to dzięki nim ich kraje macierzyste mają teraz imigrantów, ale nie był to ich cel zamierzony. W czasach królestw i włoskich republik armie też zwykle były prywatne (były własnością króla, magnata albo jakiegoś kondotiera), i też wymienione przez Ciebie wartości nisko im zwisały. Zależało im na zabezpieczeniu władzy, zasobów, szlaków handlowych itp.

  21. ▌▌Jako wolnościowiec i demokrata — w całym tym zamieszaniu z potwierdzaniem obowiązującej Konstytucji RP przyjętej za Kwaśniewskiego, a tak szczerze bronionej przez zdradziecką lewicę POPSLDNo_RazemZieloni — ponieważ od tamtej pory wyrosło nam całkiem nowe pokolenie (co widać wyraźnie choćby po używanym języku i zachowaniach patologii), dla którego wybory moralne faktycznie mogą leżeć już zupełnie gdzie indziej — jak najbardziej byłbym za referendum konstytucyjnym w tej sprawie — teraz ogłoszonym, a dołączonym do najbliższych wyborów ogólnokrajowych, jakie tylko się nadarzą.

    Referendum powinno zawierać kilka możliwych odpowiedzi: od pełnej swobody zabijania własnych dzieci na każde żądanie aż po całkowity zakaz zabijania dzieci — bez względu na okoliczności.

    A pomiędzy nimi do wyboru wszystkie kiedyś przyjmowane warianty prawne w tej sprawie: od zabijania własnych dzieci „z powodów ekonomicznych”, z powodów eugenicznych (jak do niedawna), z powodu wad śmiertelnych lub zagrożenia życia matki (jak obecnie), czy z powodu poczęcia w wyniku przestępstwa.

    Mediana (czyli połowa odpowiedzi poniżej i powyżej danego wariantu) ważnego referendum konstytucyjnego byłaby nowym kompromisem automatycznie przyjętym w Konstytucji RP.

    .

    Trzeba traktować poważnie swoich własnych obywateli — wolnych obywateli wolnego państwa. Inaczej wszystko staje się jedynie fikcją wolności

    .

    • ▌▌Drobne ulepszenie — do takiego referendum konstytucyjnego warto byłoby dodać: kolejność do ustalenia mediany (50:50) odpowiedzi byłaby „wirtualna” — wprawdzie ustalona z góry wcześniej, ale — by niczego nie sugerować — obowiązkowo nieobecna na liście pytań.

      Czyli: kolejność pytań wylosowana z wymogiem, że pierwsze i ostatnie logicznie rozwiązania nie mogą znaleźć się na końcach listy pytań — nawet w wyniku losowania.

      Czyli technika losowania: losujemy pierwsze i ostatnie pytanie na karcie do głosowania nie mając jeszcze tych logicznie krańcowych rozwiązań w puli, po czym, po ich wylosowaniu, dorzucamy krańcowe rozwiązania do puli i losujemy wszystkie „środkowe” pozycje na liście.

      Dzięki temu unikamy zarzutu, że referendum nad konstytucyjnym uregulowaniem zabijania dzieci w RP preferuje którąś z opcji.

      .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *