Południowe Włochy imigracyjną bramą do Europy

Imigracyjne szlaki lądowe zostały dosyć skutecznie zablokowane przez „faszystowskie” ogrodzenia graniczne we wschodniej i centralnej Europie, więc obecnie główną „rampą wyładowczą” i centrum logistycznym dla nowo przybyłych nachodźców są Włochy oraz ich wody terytorialne. W czasach starożytnego Rzymu nikt nieupoważniony nie miał prawa pałętać się po „Mare Nonstrum” i okolicach, bo doskonale wiedział, że konsekwencje będą fatalne. 2000 lat później Włochy mają radary, noktowizory, lotnictwo, nowoczesną marynarkę i wielokrotnie większą populację (więc trudniej wślizgnąć się niezauważonym). Jednakże do Włoch może obecnie dostać się każdy chętny. Według mnie – jest to spowodowane działaniami kręgów George Sorosa. Spisały one „na straty” wszystkie pozostałe szlaki imigracyjne, koncentrując się na jednym, czyli morskiej trasie Libia-Włochy. Jest to dosyć logiczne – Strefa Schengen to system naczyń połączonych. Tak samo, jak narkoman nie musi wbijać sobie igieł we wszystkie miejsca ciała (wystarczy w jedną „sprawdzoną” i „wypróbowaną” żyłę, a narkotyk błyskawicznie rozejdzie się po całym krwiobiegu), tak samo nachodźcy nie muszą mieć dużej liczby szlaków, wystarczy im jeden (solidny, bezpieczny, tani, sprawdzony), aby skutecznie rozlali się po całej Europie. Libia, po amerykańskiej interwencji (pod dowództwem lauretata pokojowego Nobla – Barracka Obamy) obalenia Muammara Kadaffiego jest krajem niestabilnym, do którego można dostać się bardzo łatwo drogą lądową, morską lub lotniczą (czyli na każdy możliwy sposób). Środowiska Sorosowe zadbały o to, by równie proste było dotarcie z Libii do Włoch. Uważam, że obecnie działa „trójprzymierze” George Sorosa, mafii włoskiej oraz libijskich, algierskich i egipskich przemytników. Wystarczyło, że te trzy podmioty zaczęły ze sobą współpracować, aby podtrzymać proceder masowej nielegalnej imigracji w momencie, gdy społeczeństwa (i dlatego potem rządy) wielu krajów Europy zaczęły podchodzić do „ubogacaczy” z dużym dystansem. Europa się powoli budzi, więc szlak Libia-Włochy jest dla masowej imigracji na wagę złota. Dlatego jest on nietykalny i świetnie strzeżony przed przeciwnikami imigracji. Lewackie media, dla zdobycia współczucia głupców, kreują fałszywy obraz, jakoby rodzina z dziećmi, w akcie desperacji, na własną rękę płynęła przez Morze kajakiem, podziurawionym przez kule dżihadystów. Prawda jest jednak taka, że masowe przerzuty z Libii do Włoch to potężne, starannie zorganizowane operacje logistyczne, w które z pewnością zaangażowana jest mafia włoska. Włochy z pewnością zauważają burdel na swoich wodach terytorialnych, ale nic z tym problemem nie robią. W ciągu jednego weekendu w ten sposób niejednokrotnie przeprawiano do Europy nawet kilkanaście tysięcy osób, a z nadejściem wiosny z pewnością te liczby zostaną utrzymane, a może nawet zwiększone. Dlaczego myślę, ze w sprawę zaangażowany jest Soros? Tego nie trzeba wyjaśniać nikomu, kto zna osiągnięcia tego Żyda Amerykanina o pochodzeniu węgierskim. Zresztą sam Soros powiedział otwarcie, że w 2017 roku przeznaczy pół miliarda dolarów na ułatwienie nachodźcom dotarcia do Europy. Ostatnio wpadł mi w łapy artykuł mało znanej organizacji Gefira o związkach Sorosa z przemytnikami z Libii – cały tekst TUTAJ (bardzo polecam, kawał porządnego dziennikarstwa śledczego). Tekst jest z listopada ubiegłego roku, przeszedł kompletnie bez echa – nawet takie dość płodne strony internetowe, jak Ndie czy Euroislam nie napisały o tym ani ćwierć słowa. Dzień później pojawił się tam tekst o organizacji MOAS (KLIK), który również gorąco polecam, jak zresztą cała stronę gefira.org. W skrócie – udowodnione zostało, że George Soros poprzez swoje organizacje „charytatywne” posiada flotę kilkunastu statków (pod dziwnymi banderami małych krajów karaibskich), które krążą po libijskim wybrzeżu (w odległości mniejszej, niż 20 kilometrów od brzegu) i przejmują statki z nachodźcami, które ledwo odbiły od brzegu. Z pewnością są w zmowie z przemytnikami, bo przecież ich cel jest ten sam – dostarczenie ładunku do Europy.

Mapa krążenia statków Sorosa po wybrzeżach Libii, fot: gefira.org

Jeżeli chodziłoby o uratowanie pasażerów przed utonięciem (czyli oficjalna wersja), to przecież lepiej i bezpieczniej byłoby wrócić kilkanaście kilometrów do Libii, niż płynąć kilkaset kilometrów na Sycylię. To tak, jakby komuś zaczęła przeciekać łódź pod Gdańskiem i w celu ratunkowym odholowano go do Finlandii. Nie chodzi więc o żadne ratowanie przed utonięciem ani bezpieczeństwo humanitarne, tylko o zorganizowaną akcję, jaką jest „ubogacenie kulturowe Europy”. Jako ciekawostkę można porównać zdjęcia pasażerów różnych statków, docierających do Włoch. Nie dość, że same młode i silne chłopy, to jeszcze jednej rasy, niemal identyczni z wyglądu. Albo sami murzyni ze środkowej Afryki, albo sami berbero-arabowie z północnej Afryki i Azji. Nigdy nie ma mieszanki rasowej na jednym statku. To po raz kolejny udowadnia „oddolność” i „spontaniczność” uchodzenia. Przypływają zorganizowane bandy, które dobrze się znają i po dotarciu do Europy nadal współpracują w walce o socjal.

Proceder „ratowania” statków u wybrzeży Libii przez Sorosa skrytykował Fabrice Leggeri, dyrektor unijnej agencji granicznej Frontex (KLIK), ale jego opinia jest głosem wołającego na puszczy. Swoją drogą, nie wiem po jakiego ciula istnieje cały ten Frontex (bardzo kosztowna instytucja), skoro jest wręcz ośmieszony i upokorzony przez Sorosa. Drogocenna formacja, dysponująca najnowocześniejszym sprzętem wojskowym, a kilkanaście starych statków Sorosa gra im na nosie i wykorzystuje jako tragarzy. To tak, jakby właściciel skarbca zainwestował miliony złotych na systemy antywłamaniowe, ochronę, monitoring, a w nocy, prosto z knajpy przyszli tam Seba z Kazikiem i ukradli całe złoto, każąc ochroniarzom ładować łup, bo inaczej oskarżą ich o nietolerancję i dyskryminację wobec złodziei. Frontex ma siedzibę w Warszawie i myślę, że powinniśmy „z centrali” wywierać jakieś naciski na Włochów w sprawie zdumiewającej swobody poruszania się statków „dobroczyńcy”, bo póki co – wygląda to kiepsko. Soros ma swoich agentów także w Brukseli, a oni będą zaciekle bronić szlaku śródziemnomorskiego. Koszty usługi przemytniczej dzięki „filantropowi” spadły więc diametralnie – szmuglerom z Libii wystarczy tylko jakaś stara łajba z paliwem na kilkanaście kilometrów, a resztę zadania wykonają holowniki Sorosa za pieniądze z USA i UE. Proceder będzie trwał w najlepsze, dopóki nie nastąpią zmiany polityczne we Włoszech i Brukseli. Nachodźcy „zabezpieczeni” na wybrzeżach Libii trafiają do Włoch, gdzie są pod opieką mafii (opłaconej przez przemytników i Sorosa). W północnej części kraju rosną tendencje antyimigranckie, ale Włochy to bardzo skłócony naród, w którym każdy region ma tendencje separatystyczne (to chyba pozostałości historyczne – wszak Włochy są całością stosunkowo krótko). Włosi są jednością tylko wtedy, gdy ich reprezentacja piłkarska coś wygra. Jednak na co dzień – Sycylijczycy tolerują przyjmowanie hord nachodźców, bo mają z tego pieniądze, a mają świadomość, że nachodźcy zrobią wszystko, by jak najszybciej wyjechać w bogatsze regiony Włoch i Europy. Poniżej dwie mapki (klikając można powiększyć), które udowadniają tą tezę – po lewej regiony, które przyjmują najwięcej imigrantów (głównie Sycylia i Kalabria), a po prawej udział procentowy imigrantów w populacji danego regionu. Wniosek jest taki, że imigrantów cechuje „wysoka mobilność” i południe kraju służy im tylko jako miejsce wyładunku, ale dłużej tam nie zabawiają. Dlatego są na południu tolerowani, bo cała „słodycz” spływa na barki północy i zagranicy.

Na dzień dzisiejszy główną bramą do Europy jest południe Włoch, gdzie zawsze panował największy bajzel i dużo do powiedzenia miała mafia. Społeczeństwo włoskie z innych regionów próbuje się buntować i organizować oddolnie, duże poparcie społeczno-polityczne zaczyna we Włoszech zyskiwać skrajnie prawicowa Liga Północna. Jej prezes Matteo Salvini otwarcie mówi o chęci zablokowania szlaku śródziemnomorskiego oraz wyrzuceniu nielegalnych imigrantów z Włoch. Kilka dni temu pojawił się on w Neapolu, aby spotkać się ze swoimi zwolennikami. Wszystko, co na północ od Neapolu – jest raczej prawicowe i antyuchodźcze, natomiast sam Neapol kojarzony jest  raczej z południem i lewactwem. Jednakże nawet tam Liga Północna i Salvini zaczęli zyskiwać poparcie, więc George Soros (i jego człowiek, burmistrz Neapolu –  Luigi de Magistris) musiał zareagować, aby ochronić swój jedyny porządny szlak przemytniczy. W tym celu solidnie opłacił on zamaskowanych, ubranych na czarno tzw. „antyfaszystów” (ściągniętych z całych Włoch, a nawet z zagranicy), aby zrobili wielką rozróbę, której celem miało być zablokowanie ekspansji Ligi Północnej poniżej linii Neapolu.

Anarchiści demolują Neapol, marzec 2017

Tak też się stało – w pierwszej połowie marca w Neapolu miały miejsce uliczne zamieszki, w których zostało rannych 30 policjantów. To duży wynik biorąc pod uwagę, że lewaccy bojówkarze (jak zwykle) skupili się na aktach wandalizmu i niszczeniu mienia, a nie na starciach z „żywym” przeciwnikiem. W Polsce takich rozruchów nie było od czasu stanu wojennego. Mimo wszystko – spotkanie z Salvinim w Neapolu odbyło się (głównie dzięki wstawiennictwu szefa MSW – Marco Minnitiego). Jednakże sygnał Sorosa dla Włochów jest wyraźny – prawica może sobie rosnąć w siłę na bogatej północy (Turyn, Mediolan, Florencja), ale wara jej od biednego południa, gdzie każdego dnia dobijają łodzie z nachodźcami. Inaczej „dobroczyńca” znów wynajmie ulicznych bójówkarzy z Antify, którzy rozwalą pół miasta (w razie wpadki zapewniając im pomoc prawną i naciski na sądownictwo, aby ich uniewinnić).

Podsumowując temat – George Soros, nachodźcy, przemytnicy i włoska mafia z południa zorganizowali największy szlak przerzutowy dla nielegalnych imigrantów. Jest to świetnie zorganizowana maszyna. Imigranci odbijają łodziami kilka kilometrów od brzegów Libii, tam przejmują ich „charytatywne” łodzie Sorosa. Po odholowaniu nachodźców na włoskie wody terytorialne – zostają oni przejmowani przez Frontex i włoskie służby mundurowe, które dostarczają ich do obozów przejściowych na Sycylii i w Kalabrii. Południowymi Włochami „od zawsze” rządzi mafia, która ma z procederu swoją działkę w zamian za tolerancję i „ochronę”. Południowcy wiedzą doskonale, że nachodźcy nie będą chcieli u nich zostać, tylko przy pierwszej okazji wyjadą do bogatszych regionów, z którymi nie czują związków emocjonalnych – głównie do Lombardii, albo za granicę – do Niemiec, Szwecji, Holandii. Dlatego Włosi z południa nie protestują przeciwko temu, że ich region to główny szlak przerzutowy na skalę całej Europy. Mają z tego pieniądze, mają z tego satysfakcję pomagania słabszym, a problem eksportowany jest na północ. Oczywiście jest to na krótką metę, ale wyznawana jest zasada – 'hulaj dusza, piekła nie ma’. Układanka niemal idealna, więc bardzo ciężko będzie ją tą machinę zatrzymać. Regiony północne, które buntują się przeciwko południu – szczute są wynajętymi bojówkami lewacko-anarchistycznymi oraz mediami spod tego samego szyldu. Bruksela opanowana jest przez Sorosa, więc stamtąd pomocy oczekiwać nie należy. Co gorsza – idzie wiosna, a kolejne „charytatywne” statki Sorosa płyną na Morze Śródziemne, więc liczby imigrantów będą rosnąć. Według mnie – dopóki Liga Północna nie dotrze na południe kraju – sytuacja będzie trwała w najlepsze, a nachodźcy, wyładowani na południu Włoch będą zalewali cały kontynent, jak wstrzyknięta heroina zalewa organizm człowieka. Włosi niestety sami sobie z tym nie poradzą – tym bardziej, że nie jest to główny temat dyskusji w ich kraju – PKB stoi w miejscu od kilkunastu lat, panuje drożyzna, bezrobocie, a w kraju co chwilę wybuchają nowe afery korupcyjne. Niestety Włochy w ciągu ostatniego roku dołączyły do Szwecji, Francji i Niemiec w wyścigu o to, który europejski kraj najszybciej cofnie się do średniowiecza. Europa jest w klinczu, inne szlaki udało się w miarę skutecznie zablokować, ale Włochy nadrabiają te zaległości. Według mnie jedynym w miarę szybkim rozwiązaniem byłoby wyrzucenie Włoch ze Strefy Schengen oraz uznanie organizacji Sorosa za nielegalne i przemytnicze. Na to się niestety nie zanosi…

RacimiR, 16.03.2017

PS: Miał to być zbiorczy tekst o wiosennej imigracji, ale tak się rozpisałem o samych Włochach, że podzielę go na dwa osobne. Druga część wkrótce.

Kobiety i dzieci dobijają do południa Włoch

17 thoughts on “Południowe Włochy imigracyjną bramą do Europy”

  1. Europę zachodnią zalewają kolorowi z bliskiego wschodu, czarnej Afryki i krajów typu Afganistan, Pakistan, Indie, Bangladesz. Polskę z kolei zalewają Ukraińcy. To jest trochę lepszy los, bo nie trzeba im wypłacać na razie zasiłków, ale za jakieś 15 lat będą też i z nimi problemy. Już teraz Ukraińcy domagają się Przemyśla, województwa Podkarpackiego, Lubelskiego, a nawet twierdzą że Kraków to też jest ukraińskie miasto. W takim Wrocławiu jest ich podobno ponad 10 procent mieszkańców miasta. Tusk miał zrobić do 2020 roku z Polski luźne państwo federacyjne. Ponadto Platforma Obywatelska z PSL miały przyjmować co roku stałą liczbę „uchodźców” z Niemiec i innych krajów Europy. Poza tym, jest łączenie rodzin.

    Państwo federacyjne, plus „uchodźcy” i ich rodziny, plus Ukraińcy, plus „mniejszość śląska”, plus polskojęzyczna menażeria nie czująca związków z Polską i Polakami (elektorat PO i Nowoczesnej). A do tego dochodzi żydowska i niemiecka prasa dla Polaków i „ałtorytety” (m)oralne biorący pieniądze i odznaczenia z różnych fundacji Adenauera, Sorosa.
    We Wrocławiu konsulat niemiecki zatrudnia kilkaset pracowników m.in. z wywiadu, najwięcej na świecie jeśli chodzi o taką placówkę dyplomatyczną. Przyjdzie czas i niemieckie służby specjalne sprowokują na Śląsku jakąś ruchawkę, protesty społeczne, bunty itd. Polacy będą chcieli to uspokoić przy pomocy policji. Potem w „niezależnych mediach” ukaże się seria artykułów szkalujących, jacy Polacy są wstrętni faszyści i wypowiedzą się wtedy w mediach niemieckich i żydowskich „ałtorytety” (m)oralne. Na takim Śląsku zrobią plebiscyt, czy chcą być dalej w Polsce czy przyłączyć się do bogatszych Niemiec, albo ogłosić „niepodległość”. Ukraińcy znowu na Podkarpaciu, i już będzie rozbiór Polski.

    Na tym co zostanie z Polski, przyjadą „obywatele polscy” z Israela, którym rozdaje się tam obywatelstwo polskie jak ulotki. Bo na bliskim wschodzie żydom ze względu sytuację z Arabami jest coraz goręcej. W Polsce już teraz buduje się lotniska nawet w średniej wielkości pipidówkach (chociaż nie ma to żadnego uzasadnienia ekonomicznego), żeby w razie czego przyjąć większą liczbę „uchodźców”. Na uniwerkach w Polsce wykłada się już język hebrajski, żeby mieć tłumaczy w porozumiewaniu się z mniej wartościowymi gojami w Polsce. A jakby Polacy zaprotestowali, to napuszczą na nich Ukraińców, albo jeszcze innych. Co „potwierdzi” jacy z Polaków rasiści, a w dodatku mordowali żydów w „polskich obozach koncentracyjnych” w czasie II wojny, i odpali się „pedagogikę wstydu”, że Polacy są coś winni żydom i muszą im pomagać.

    od RacimiR: Pesymistyczny wpis, według mnie nie będzie aż tak źle. Zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy niemiecko-śląskie. Niemcy nie chcą Śląska, bo przez kilkanaście lat nie potrafili poradzić sobie z patologią z NRD, mimo wpompowanych setek miliardów euro w programy wyrównawcze. A NRD to raj na ziemi w porównaniu np. do takich Lipin czy Bytomia. Zresztą i tak już jesteśmy ich kolonią ekonomiczną. We Wrocławiu i na GŚL jest mnóstwo narodowców, których nie było jeszcze kilka lat temu. Na stadionie „separatystycznego” Ruchu Chorzów kiedyś mnóstwo było flag i emblematów niemieckich, teraz już ze świecą tego szukać, zamiast tego pojawiły się polskie, patriotyczne. Ślązacy są zawiedzeni rządami PO, bo od wielu lat ta partia rządzi samorządem, który kradnie na potęgę i nic nie potrafi zrobić (np. Stadion Śląski remontowany od 25 lat). Pisałem o tym trochę w tekście o portalu Durczoka. Widzę to wszystko z bliska, bo Wrocław i Katowice to moje rejony codzienne. Ślązacy są dumni ze swojego regionu, ale ich sympatia do Niemiec i PO osłabła w ostatnim czasie diametralnie, więc tu bym zagrożenia nie szukał. Ukraińcy według mnie, w momencie gdy będą mogli legalnie pracować w Niemczech (co jest kwestią maksymalnie 3 lat) – wyjadą z Polski jak z bicza strzelił. Głupie są przepisy uczelni wyższych, które płacą dostają z ministerstwa więcej za obcokrajowców, niż za Polaków – przez co uczelnie przepełnione są Ukraińcami i jakimiś Erazmusami, a Polak nie ma szans na edukację. Gowin za to powinien wylecieć.
    Największym problemem jest judeopolonia, bo kwestia czasu, gdy z Palestyny ich islamiści eksmitują, a wtedy wiadomo – Polin. Obie strony politycznego sporu w Polsce chętnie ich ugoszczą. Większość „pierwszych dam” to były Żydówki, niezależnie która opcja wygrywała wybory.

  2. Może z Ligą Płn. Masz rację ale, jak to odniesiesz do porażki prawdziwej prawicy w Holandii? Zresztą ostatnio sporo wyrosło niezależnych centroprawicowców, Makaronów Petrów itp

    od RacimiR: Trudno nazwać to porażką. Prawica w Holandii znacznie zyskała względem ostatnich wyborów, z kolei rządzące dotychczas eurolewactwo od Timmermansa zostało pogonione na zieloną trawkę. Ten Wilders mi się osobiście nie podoba – nie lubi Polaków, stawiając ich na równi z nachodźcami, w dodatku chwali Putina.

    1. Bardzo prosto. Lewica holenderska wygrała, ponieważ zrobiła super posuniecie i oszukała wyborców. Udali, że prowadza twarda linie przeciw wyalienowanym obywatelem, tym razem Turkom i właściwie mając możliwości, czyli będąc przy korycie, pokonali prawice jej bronią i hasłami. Niestety elektoraty reagują bardzo emocjonalnie i posiadają jeszcze krótsza pamięć niż analfabeci polityczni stający np. przed komisją śledczą.

      1. michnikuremek

        Podejrzewam, że holenderski numer zostanie powtórzony w Niemczech i we Francji. Skoro jest taki skuteczny…….

        od RacimiR: W Niemczech na pewno (już zaczynają niby deportacje, chociaż wiadomo, że to pic na wodę), co do Francji to Francła Olą nie kandyduje, pewnie w głowie mu już ser, wino i kochanki, więc sytuacja jest inna.

  3. Niestety w Holandii Wilders przegrał wybory. Oby Le Pen wygrała we Francji (teoretycznie Le Pen może wygrać w I turze ale już w II ma niestety wygrać Macron). O Niemczech nie wspomnę bo tam jest de facto wybór między Schulzem a Merkel (żaden wybór).

    od RacimiR: Te kraje i tak już są w czarnej dupie, choć wygrana prawicy zainicjowałaby zamieszki rasowe dużo wcześniej, czyli szansa na zwycięstwo byłaby większa (z każdym dniem demografia robi swoje + nowi przybysze).

  4. Kaliski Fan Lecha

    Serwus Racimir.

    A jakiś artykuł o wyborach w Holandii i zbliżających się we Francji? Szczerze, to nie znam tej holenderskiej układanki za grosz. Kto kim jest i co głosi, a co zrobi.

    Pozdrowienia

    PS w 2009 r. na finale PP z Lechem Ruch gwizdał na hymn Polski…

    od RacimiR: O Holandii napiszę wkrótce, może dzisiaj mi się uda, a jak nie to w niedzielę (jutro Motor Lubawa hehe). Co do finału PP to byłem na tym meczu i nie słyszałem żadnych gwizdów na hymn, to jest tzw. „urban legend”. Może jakieś pojedyncze osoby gwizdały (nie odpowiadam za 30.000 osób), ale na pewno nie było tak, że cały sektor gwizdał. Jako ciekawostkę napisze, że Lech nigdy nie był wtedy tak blisko straty wszystkich flag. Po meczu wszyscy kibice Lecha pobiegli na sjację PKP (Katowice Załęże, kilka dobrych kilometrów), żeby zająć jak najlepsze miejsca w pociągu i zostawili samych kilkunastu ultrasów z wszystkimi możliwymi flagami. Ci ultrasi szli kompletnie sami, bez obstawy z tym wszystkim (ledwo udźwignęli), gdy reszta już była na stacji. Wystarczyłoby wtedy 2-3 auta ekipy i byłoby po flagach. Na szczęście bezbronni 'tragarze’ dotaszczyli te flagi bez przeszkód, z tego co wiem później w Poznaniu było z tego powodu organizacyjne trzęsienie ziemi, aby nie dopuścić do podobnych sytuacji w przyszłości.

    1. to dobrze że go promujecie fajna strona wolna Polska i ta, jestem co dziennie nie lubię żydów bo nimi nie są oni udają że są nimi a tak naprawdę są dzieci szatan, piszesz przynajmniej z sensem a nie jak na WP Interii Onet i inne gówna których się nie da czytać, zawsze Początek jak i koniec musi być z sensem.

  5. michnikuremek

    Zastanawiam się cały czas, skąd czerwoni biorą to głębokie przekonanie, że po przeprowadzeniu przy pomocy islamskiej dziczy tej swojej rewolucji, znajdą siłę, by się owej dziczy pozbyć?
    Całe to towarzystwo, którego frontmenem jest Soros ma już wybudowane rezydencje na Księżycu lub Marsie????

    od RacimiR: Według mnie Soros i spółka mają tyle kasy, że stać ich na strzeżone fortece, tzw. „małe Izraele”. Natomiast „zwykli” lewacy są świadomi, że muzułmanie ich wyrżną, ale godzą się na to dla 'wyższej idei’, jaką jest zrobienie na złość złemu Kaczorowi…

      1. michnikuremek

        Cholera – dałem komenta nie tu gdzie trzeba…… 🙁
        Miał być jako odpowiedź dla Robertsa o onecie…..

  6. Nie wchodźcie na strony Onet, wp.pl i innych gówien bo nawet jak nie czytacie a jedynie przeglądacie albo komentujecie, że gówno i tendencyjne to samo „odpalenie” strony już się odkłada w statystykach i zwiększa wydawcom „oglądalność” co wykorzystują pozyskując reklamodawców i kasę! Żadnych wejść na gówniane strony! Ja już przestałem!
    Pozdrawiam

    od RacimiR: Ja wchodzę, ale bardzo rzadko i zawsze z włączonym adblockiem – wtedy nie dostają kasy za reklamy. Onet z adblockiem wyświetli się w 20%, a potem wyskakuje plansza „reklamy nie są takie złe” i żebrają o wyłączenie adblocka 😀

    1. Jak też mam adblocka taki huj,skończyło się wspieranie Niemieckich portali.

      od RacimiR: U mnie onet wygląda TAK . W kwestii wyłączania adblocka zgadzam się – taki chuj 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top