Powrót Donalda Tuska do Polski

Okres wakacyjny to w polityce na ogół „sezon ogórkowy”, w tym roku jest zupełnie odwrotnie. Polska polityka wewnętrzna właśnie doświadczyła najgłośniejszego wydarzenia trzeciej dekady XXI-go wieku. Chodzi oczywiście o powrót „króla Europy”, Donalda Tuska do krajowej polityki, po około 7 latach przerwy. Wielu ludzi bagatelizuje sprawę i twierdzi, że Tusk jest stary i nic nie wskóra, ale prawda jest taka, że to wydarzenie może wywrócić do góry nogami polską scenę polityczną i trwale zmienić przyszłość naszego kraju (kierując go w stronę niemiecką i marksistowską). Wakacje te są bardzo upalne, a dodatkowego gorąca dodają nim media obu stron barykady, które podgrzewają atmosferę do maksimum- jedne mówią o mesjaszu, drugie o belzebubie. Jednakże jedne i drugie zgodnie poświęcają Tuskowi mnóstwo czasu i miejsca. Niniejszy wpis został podzielony na 4 rozdziały: Dlaczego wrócił, w jakim stylu wrócił, z czym przyszedł i jak jego powrót wpłynie na przyszłość Polski.


Dlaczego Tusk wrócił?

Wszystkie media pro-tuskowe oraz sporo pozostałych mediów twierdzą, że Tusk (gdyby zechciał) mógł pozostać na intratnym stanowisku w Brukseli, ale sam uparł się, by wrócić i teraz cała Unia za nim płacze, jak Niemiec za sprzedanym do Polski samochodem używanym. Mało kto bierze pod uwagę, że mogło być całkiem inaczej, czyli Tusk otrzymał „propozycję nie do odrzucenia” od Angeli Merkel i gdyby odmówił zrzutu na front wschodni to byłby skończony również w Brukseli i zostałaby mu tylko emerytura. Jak było naprawdę? Nie wiem, choć się domyślam.

Z pewnością decyzja o powrocie Tuska została podjęta niedawno, a oczywistym dowodem na to są liczne zmiany barw partyjnych w kierunku od Platformy do Ruchu Hołowni, które apogeum miały w maju (łącznie Ruch Hołowni wzbogacił się o 7 posłów i 1 senatora oraz wielu polityków niższej rangi). Gdyby ci politycy mieli świadomość, albo chociaż podejrzenia, że Tusk za chwilę wróci- z pewnością nie przechodziliby do Hołowni (teraz muszą oni albo wrócić z powrotem, albo przebranżowić się, jak np. większość polityków Ruchu Palikota).

Akapicik należy się samemu stanowisku Przewodniczącego Rady Europejskiej, za którym Tusk wyjechał na zachód w 2014 roku. Mówiono, że będzie „królem Europy”, a nawet „cesarzem Europy”. Prawda jest jednak taka, że jego główną rolą było uśmiechanie się do kamer i podawanie marynarki nabzdryngolonemu moczygębie Jean-Claude Junckerowi. Nikt do końca nie wie, kto naprawdę rządzi Unią Europejską, ale z pewnością można stwierdzić, że nie jest to przewodniczący Rady Europejskiej. Ktoś może pomyśleć, że mam negatywny stosunek do Tuska, więc umniejszam jego wpływowe stanowisko. Problem w tym, że nawet najbardziej zagorzali KODziarze nie wiedzą kim on tam był. Polecam spytać dowolnego tuskowego fanatyka: „jak nazywało się stanowisko, które piastował w Brukseli” – 8/10 osób (mieniących się znawcami i wielkimi sympatykami UE) nie odpowie (i w dodatku się wkurwi na pytającego za zadawanie niewygodnych pytań). Jeszcze trudniejsze jest pytanie: „jak nazywa się następca Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej„- tutaj w konsternację wpadnie aż 9/10 euroentuzjastów i tuskoentuzjastów. Jeszcze mniej osób jest w stanie odpowiedzieć na pytanie: „co konkretnego Tusk w Brukseli zrobił„. Tyle w temacie „wagi” i prestiżu stołka, na którym Donald siedział przez 5 lat.

Jean-Claude Juncker i jego „szatniarz”

Przejdźmy do pytania głównego: dlaczego wrócił? W mojej opinii został tu przysłany z misją obalenia PiS i odbudowy struktur, podległych rządowi Niemiec. Konkretnie- chodzi o wyprzedaż lub likwidację resztek polskiej własności, podczepienie niemieckiego biznesu pod polskie finanse publiczne i wzmożenie roli Polaków jako taniej siły roboczej dla niemieckich firm- zarówno jeśli chodzi o emigrację siły roboczej do Niemiec, jak i pracę w Polsce dla niemieckich firm (wszak społeczeństwo niemieckie się starzeje, a młodzi, brodaci, pigmentalnie uposażeni „uchodźcy” do roboty się nie palą). Po dojściu Platformy do władzy na pierwszy ogień pod nóż pójdzie energetyka i górnictwo węgla (przedsmak mamy obecnie z elektrownią i kopalnią Turów, która poddawana jest eksperymentowi zamknięcia przez dyrektywy). Niemcy (wspólnie z Rosją) właśnie kończą budować rurę pod Bałtykiem, a nowy prezydent USA zezwolił na jej dokończenie. Inwestycja kosztuje fortunę, a musi się szybko zwrócić i na siebie zarabiać. Dlatego należy wykosić energetykę węglową w Polsce, zabronić nam budowy atomu i promować źródła „odnawialne”, czyli mocno niestabilne i nieprzewidywalne. A skąd uzupełniać braki energetyczne w przypadku, gdy nie ma słońca, ani wiatru? Ano tak się składa, że Niemcy mogą nam sprzedać trochę własnego prądu, albo (z sutą prowizją) zrewersować trochę ruskiego, ekologicznego gazu… Donald Tusk zresztą jedyne co ma po powrocie do powiedzenia (poza antyPiSem) to ekologia. Przypadek? Nie muszę chyba wspominać, że rząd Tuska ochoczo udzielałby miliardowych grantów/dotacji dla różnych Lidlów, Kauflandów, T-Mobilów czy niemieckich montowni motoryzacyjnych, oczywiście wszystko w ramach „poprawy warunków życia i dostępu do dóbr w Polsce”. Gdyby desant Tuskowy udał się nadspodziewanie dobrze i Platforma miałaby silną większość sejmową, to z pewnością do łask wróciłby temat relokacji 'matek z dziećmi’ i sympatycznych, brodatych inżynierów, prawników i lekarzy z Afryki i Azji. Niemcy mają ich pod dostatkiem, ale z chęcią podzielą się 'najbardziej zdolnymi i pracowitymi’ (w ramach europejskiej solidarności) z „prymusem Europy”, czyli tuskową Polską. Oczywiście Niemcy i UE lobbowały za tym wszystkim od dawna (przy pomocy wyroków TSUE, dyrektyw UE, fejk-niusów w zaprzyjaźnionych mediach, puczy/ciamajdanów, instrukcji obalenia rządu czy pseudo-oddolnych demonstracji ulicznych typu KOD czy pioruny lempartowe), ale dotychczasowa „opozycja” była „gwarantem” tego, że zmarnowanie zostanie każde zainwestowane w nich niemieckie euro. Prawdopodobnie po ponad 5 latach marnowania kasy ktoś w Berlinie/Brukseli w końcu zdał sobie sprawę, że przejmowanie władzy w Polsce przy pomocy imbecylowatych gamoni pokroju Budki, Kierwińskiego, Jońskiego, Kidawy, Szczerby czy Scheuring-Wielgus nie ma prawa się udać. Jedyny „sukces” wieloletniego wspierania Platformy polityką i mediami zachodnimi jest taki, że ta partia w ogóle jeszcze istnieje, bo bez tego dawno by się rozpadła. „Opozycja totalna” była ostatnio w fatalnej kondycji, a Niemcy potrzebują poszerzenia swej strefy wpływów, dlatego zdecydowano się użyć najsilniejszej karty, czyli Tuska. Berlin miał w ręku same dwójki/trójki i jednego Jokera. Właśnie tego Jokera w ostatnich dniach użyto. Według mnie to ma prawo się (niestety) udać, aczkolwiek jeżeli się nie uda, to Niemcy wyczerpią wszystkie możliwości i PiS zostanie obalony co najwyżej przez marksistowskie lewactwo, które centralę ma w USA, a nie w Berlinie.

Powrót Tuska porównałbym do tuningu samochodów (niemiecki producent nieprzypadkowy). „Opozycja totalna” z lat 2014-2021 była czymś w rodzaju starego Wartburga. Dzięki sponsorom z zachodu tenże Wartburg był stuningowany, wyczyszczony, miał spojlery, odpowiednie ogumienie, detailing, wszystko idealnie wyregulowane i jechał na najszlachetniejszej mieszance paliwowej. Co z tego, skoro to nadal był Wartburg, czyli konstrukcja wadliwa, ułomna i mocno niedoskonała. Latem 2021 roku sponsorzy z zachodu zorientowali się, że skoro i tak wydają fortunę na samochód w obcym kraju- lepiej, żeby było to auto najwyższej klasy, a nie grat. Przysłali więc może nie najnowszy, ale jednak solidny i sprawdzony model Mercedesa, który (z dalszą ich pomocą) ma szansę wygrać wyścig wyborczy.


W jakim stylu wrócił?

Już ponad 6 lat minęło od wyborczej porażki Bronisława „Bula” i „Szoguna” Komorowskiego, która zapoczątkowała falę dominacji PiSu w polskiej polityce. 6 lat to wystarczająco długo, aby zapomnieć „strategię zarządzania” w wykonaniu Platformy. Jednakże pierwsze dni po powrocie Tuska wszystko nam przypomniały. Sposób wybrania Tuska na prezesa Platformy (i degradacja Borysa Budki) jest jedną z większych politycznych humoresek w IIIRP. Nawet Zdzisław Kręcina, „kadrowy” PZPN od końca lat 90-tych byłby pod wrażeniem obrotności działaczy w kwestii roszad kierowniczych w Platformie.

Obwieszczenie opinii społecznej co się stało 3-go lipca z zarządem Platformy to typowa „brudna robota”, więc oczywiście nie wykonał jej Tusk, lecz oddelegowano do tego rzecznika, Jana Grabca (wszyscy już zapomnieli o jego aferce z tolerowaniem seksisotwskich wypowiedzi prezydenta Legionowa). Na TEJ stronie znajduje się filmik z Grabcem, który pokrętnie tłumaczy, co się konkretnie stało. Z kolei TUTAJ znajdziemy całe wystąpienie Tuska z dnia, w którym został prezesem PO (słuchanie na własną odpowiedzialność, ja zdzierżyłem jakieś 3 minuty i musiałem wyłączyć, bo mój rak zaczął się rozprzestrzeniać po narządach).

Spróbuję wytłumaczyć tajemnicze kulisy „awansu” Tuska na przewodniczącego Platformy, choć nie jestem pewny, czy czegoś nie pomylę. Otóż partia, która kreuje się na oazę demokracji, a swoim przeciwnikom zarzuca dyktaturę- z niewiadomych przyczyn zmieniła nagle cały zarząd. Najpierw do dymisji (z funkcji przewodniczącego) podał się Borys Budka- oczywiście nie podano żadnych powodów, a sam zainteresowany miga się od odpowiedzi na pytanie o przyczyny tej rezygnacji (zaprzyjaźnione media „przypadkiem” go o to nie pytają). Następnie, kilka minut później do dymisji podali się wiceprzewodniczący Platformy: Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz. Powodów również nie podano. Jako, że „dziwnym trafem” cały zarząd partii podał się do dymisji, a akurat w tym dniu była wielka partyjna konwencja, obok której „z tragarzami” przechodził Donald Tusk- ktoś słusznie zauważył, że może by od razu spróbować znaleźć ludzi na zdymisjonowane chwilę wcześniej stołki. Świetny pomysł- uznali wszyscy zgromadzeni. Postanowiono, że wybranych zostanie dwóch nowych wiceprezesów, z których ten, który dostanie więcej głosów- zostanie „pełniącym obowiązki” prezesa partii. Do „rywalizacji” zgłosiły się 2 osoby: pierwsza z nich to (zdymisjonowany wcześniej ze stanowiska prezesa!) Borys Budka, a druga to (a jakże!) Donald Tusk. No i żodyn, absolutnie żodyn się nie spodziewał, że na pełniącego obowiązki prezesa Platformy został wybrany… Donald Tusk! De-mo-kra-cja! OTUA! Na obecną chwilę Platforma nie ma prezesa, ma natomiast 2 wiceprezesów, z których jeden (Tusk) pełni obowiązki prezesa. Jak powiedział Grabiec- taka sytuacja może trwać nawet kilka lat.

Oczywiście w dniu powrotu Tuska do Polski od razu została uruchomiona wielka machina PR-owska w zaprzyjaźnionych mediach (których wpływ ja szacuję na około 70% polskojęzycznego rynku medialnego). Ocieplanie wizerunku i promocja osoby Tuska ruszyła pełną parą. Jak można było się spodziewać- Tusk ukazywany jest w samych superlatywach, istny samiec alfa (często też dodawane są subtelne wzmianki o tym, że Kaczyński to jego przeciwieństwo). Na ocieplenie wizerunku (zwłaszcza na linii portali plotkarskich) załapała się też jego córka, Kasia. Syn „Józef Bąk” (pracujący obecnie w miejskiej spółce w Gdańsku) niestety nie jest promowany, bo ciągną się za nim „przypały” z czasów Amber Gold. Po trzech dniach pobytu Tuska w Polsce, gdy medialna machina ocieplania wizerunku była już przygotowana i rozgrzana do czerwoności- Tusk nagle obwieścił, że idzie na dwutygodniowy urlop…

Co by nie mówić- z dniem powrotu Tuska, po około 7 latach „bezkrólewia” pojawił się lider opozycji. Dotychczas wszyscy politycy „opozycji totalnej” byli bezimiennymi „rzygaczami”, którzy pełnili rolę bezpodmiotowych „gadających głów”, rzygających na PiS w TVN i podobnych mediach. Teraz „rzygacz” jest jeden, ale silny i „imienny”, wymieniany z imienia i nazwiska. To pierwsza taka sytuacja od 7 lat. Dzisiaj każdy anty-PiSowiec zapytany o miano lidera opozycji odpowie bez zastanowienia: Donald Tusk. Wcześniej odpowiedź na to pytanie była wręcz niemożliwa. Nie dość, że „liderzy” byli słabi i mało charyzmatyczni, to jeszcze rozbłyskali nagle i jeszcze szybciej gaśli. Od 2014 „liderami opozycji” byli kolejno: Bronisław Komorowski, Ewa Kopacz, Mateusz Kijowski, Ryszard Petru, Grzegorz Schetyna, Robert Biedroń, Borys Budka, Małgorzata Kidawa-Błońska, Marta Lempart, Rafał Trzaskowski i Szymon Hołownia. Wszyscy z nich pompowani byli PRowo przez GW/TVN/Onet i prawie zawsze nic z tego nie wychodziło (sympatycy „opozycji totalnej” wręcz o większości tych osób nie chcą dzisiaj słyszeć). Dziś jest inaczej- liczy się tylko i wyłącznie niekwestionowany lider, Donald Tusk. Cała reszta polityków „totalnych” (może poza Trzaskowskim) to dziś „doły partyjne” i nieistotne tło. Jest to komfortowa sytuacja dla Tuska, który zawsze lubił otaczać się miernotami pokroju Ewy Kopacz, a silną konkurencję partyjną eliminował (Olechowski, Rokita, Płażyński, Piskorski coś o tym wiedzą, jedynie Schetyna mu się skutecznie postawił). Swoją drogą- sympatycy opozycji jako główny zarzut wobec PiS wymieniają argument, iż partia ta jest autorytarna, wodzowska, dyktatorska, a władzę w niej trzyma „szeregowy poseł”. Teraz jednak w Platformie sami mają dużo większy zamordyzm (wszak w rządzie silną pozycję mają też Morawiecki, Ziobro i Gowin, a w PO trudno wymienić kogokolwiek wpływowego poza Tuskiem). Ponadto Tusk nie jest nawet „szeregowym posłem”, tylko człowiekiem znikąd, zrzutem desantowym z Berlina/Brukseli bez żadnej funkcji publicznej, który w dodatku został prezesem Platformy w groteskowych okolicznościach i po 2 tygodniach od powrotu (z czego 80% czasu spędzając na urlopie zagranicznym) ustawił „pod siebie” całą partię i media. Demokracja „platformowa” w pigułce.


Z czem idzie Tusk?

Z czem idzie Tusk? Otóż, nic nowego on nie przynosi. Jego strategią jest udoskonalenie dotychczasowych metod (ulica, zagranica i brak programu własnego, maskowany twardym anty-PiSem). Ktoś powie, że skoro przez tyle lat plan ten nie działał, to jego kontynuacja również nie zadziała. Nic bardziej mylnego. Odsyłam do porównania z samochodami: Wartburg został właśnie wymieniony na Mercedesa i nawet używając tego samego paliwa- Mercedes będzie miał lepsze osiągi, niż Wartburg. Zwłaszcza w sytuacji, gdy odrobić wystarczy niewiele, wszak PiS rządzi w dużej mierze dzięki szczęściu i korzystnej metodzie przeliczania głosów wyborczych na mandaty sejmowe (a i tak teraz zaledwie balansują na granicy większości sejmowej). Wybory prezydenckie PiS wygrał wręcz symboliczną różnicą. Wystarczy więc, że osoba Tuska zapewni kilka procent więcej, niż nieudacznicy Kierwińsko-Jońskie (co jak najbardziej jest do zrobienia), a scena polityczna w Polsce wywróci się do góry nogami.

Anty-PiS był już rozwinięty do maksymalnego poziomu, ale teraz będzie bardziej wysublimowany, co na pewno spodoba się żelaznemu elektoratowi Platformy. Tusk to mistrz ciętej riposty, bon-motu, autopromocji, odwracania kota ogonem i zarzucania rywalowi własnych wad (złodziejstwa, nepotyzmu, kontroli mediów, zniewalania opozycji, zadłużania kraju itd). Doskonale czuje się on przed kamerami, zwłaszcza w zaprzyjaźnionych mediach (czyli jedynych, z którymi obecnie rozmawia, wszystkie pozostałe zbywa, stosując ostateczną zasadę „Erystyki” Schopenhauera). Tusk będzie stosował strategię „turbopopulizmu”. Zwykły populizm (w klasycznej definicji, bo w neo-definicji populizm jest synonimem prawicy) to mówienie ludziom tego, co chcą usłyszeć (przy czym nie znamy dziedziny, którą populista danego dnia zastosuje w swych obietnicach). „Turbopopulista” z kolei mówi ludziom to, co chcą usłyszeć, przy czym z góry wiadomo, o czym konkretnie będzie on mówił- w przypadku Tuska będzie to atak na PiS. Jedyna niewiadoma to sposób, w jaki zaatakuje i do czego się tym razem, za przeproszeniem, przypierdoli. Z pewnością zrobi to fachowo (nie tak jak przysłowiowy Kierwiński), bo wielu współpracowników Tuska (z Kuroniem i Mazowieckim na czele) mówi, że jest on mściwy i cyniczny, a te cechy mocno pomagają w realizacji strategii anty-PiS. Wyostrzenie anty-PiSu na pewno spodoba się żelaznemu elektoratowi Platformy, ale czas pokaże, czy przysporzy partii dodatkowych głosujących, a właśnie oni są najważniejsi.

Tusk idzie na ostrą polaryzację społeczną (oczywiście „oficjalna” wersja jest taka, że to PiS dzieli Polaków, a Tusk „buduje mosty”) i w niemal każdej wypowiedzi dzieli społeczeństwo na „my” i „oni”, co niestety będzie fatalne w skutkach długofalowych pod względem stosunków międzyludzkich w Polsce (ja to nawet w najbliższej rodzinie mam z tego powodu wojny z osobami, zaczadzonymi TVNem, a zanosi się, że to dopiero początek). Dla poznania skali problemu polecam poczytanie komentarzy na portalu Michnika pod artykułami o Tusku. Portal ten słynie z tego, że nawet pod newsami o pogodzie i sporcie jest prawie sam anty-PiS, ale to, co się dzieje pod tekstami o Tusku przekracza wszelkie normy nienawiści i hejtu- ociera się to wręcz o groźby karalne (co najlepsze- osoby, które te łajdactwa bezkarnie wypisują są jednocześnie święcie przekonane, że w obecnej Polsce nie ma wolności słowa).

Ja mam taką (dość tragiczną i być może kontrowersyjną) teorię, że Żydzi i Niemcy wprawdzie nie dali rady żyć razem na jednym terenie, ale mimo wszystko dużo od siebie się wtedy nauczyli w temacie zarządzania terytorium i niestety jedni i drudzy obecnie stosują poznane doktryny. Jedni robią holokaust Palestyńczykom, a drudzy skłócają między sobą społeczeństwa w innych krajach po to, aby łatwiej było im na tym terenie zainstalować swoją nieformalną władzę.

Media niemieckie (mam na myśli media niemieckie dla Niemców, a nie media niemieckie dla Polaków, typu Onet, Fakt czy Newsweek) szeroko komentują powrót Tuska do Polski, co jest istnym ewenementem. Wszak Niemcy są narodem, który nie ogląda się na innych i interesuje się głównie swoim własnym krajem. Tymczasem jedną z głównych omawianych w Niemczech spraw politycznych na początku lipca była zmiana na fotelu lidera partii opozycyjnej (jeszcze wtedy drugiej na liście poparcia, po Hołowni) w sąsiednim kraju. To tak, jakby u nas czołówki dzienników i pierwsze strony gazet pełne były informacji o zmianie prezesa partii opozycyjnej na Ukrainie… A może Niemcy mają jakiś dodatkowy powód do tego, aby interesować się losami Donalda Tuska? Ale jaki to powód? Gdyby tylko poznać odpowiedź…

Głównym „podtematem” antyPiSu Tuskowego i całej polityki PO będzie gra na „Polexit”, czyli: „każdy dzień rządów PiS zbliża nas do Polexitu, więc wybierzcie Platformę, która zahamuje ten proces„.

O merytorycznym programie wyborczym Platformy nadal nie ma mowy, zresztą to ostatnio standard wśród „liberalnych demokratów„. Wybory bez posiadania żadnego programu (jadąc na samym „fajnizmie” i hejcie wobec „faszystowskich” rywali) wygrywali już: Emmanuel Macron we Francji, Justin Trudeau w Kanadzie czy Joe Biden w USA. Tusk nie jest wyjątkiem- on reprezentuje „fajnizm”, a jego poglądy są po prostu „fajne”, bez wchodzenia w szczegóły. Polityka programowa Platformy zostanie więc niezmieniona i będzie to lewicowa prawica, konserwatywny postęp oraz wolnorynkowy socjalizm. Dla każdego coś się znajdzie, tylko niech najpierw odda głos na PO.

Jedyna (póki co) wzmianka programowa Tuska to szeroko pojęta „ekologia”, ale tu chodzi głównie o populizm (będziemy chronić drzewka i zwierzątka przed PiSem), puszczenie oka do młodych eko-vege-lewaków (których głosy wyborcze są bardzo potrzebne Platformie) oraz o wspomniane wyżej zajechanie polskiej energetyki, opartej na węglu i przerzucenie się na ruski gaz, kupowany z Niemiec za horrendalne pieniądze (oczywiście dla zmyłki Tusk straszy Polaków Putinem).


Spodziewane reperkusje powrotu Tuska

Donald Tusk, fot: youtube

Pierwszą rzeczą, którą muszą zrobić „technicy” opozycji totalnej jest uporządkowanie sondażowe, czyli w praktyce- wysłanie na bambus Szymona Hołownię, aby nie robił Platformie konkurencji o ten sam elektorat. Po względnym sukcesie pana Szymona w zeszłorocznych wyborach prezydenckich zdecydowano, że jego popularność zostanie wykorzystana w podobny sposób co popularność Janusza Palikota czy Ryszarda Petru. Miał on stworzyć projekt dedykowany zawiedzionym wyborcom Platformy (aby nie przeszli do SLD, czy, o zgrozo, do PiS). Później można taki projekt wygasić (kierując elektorat z powrotem do Platformy przy pomocy mediów i socjotechniki) i na koniec, po cichu zlikwidować. Tak stało się z 'Ruchem Palikota’ i 'Nowoczesną’, tak też wkrótce stanie się z 'Polską2050′ Hołowni. Do niedawna partia Szymona była w dużej ofensywie- wyprzedziła Platformę w sondażach i hurtowo przejmowała jej polityków. Po powrocie Tuska nikt już nie myśli o przejściu z PO do Hołowni, a wręcz przeciwnie- ci, którzy już przeszli zastanawiają się, jak by tu przebazować się z powrotem, nie tracąc resztek reputacji. Hołownia to człowiek TVNu, która to stacja obecnie jest głównym promotorem i mecenasem Donalda Tuska, serwując mu nieustające laudacje. Siłą rzeczy muszą przestać promować swojego człowieka Hołownię, przez co poparcie spadnie mu diametralnie. Pół biedy, gdy finalnie ustabilizuje się powyżej 5% – wówczas zostanie on służalczym koalicjantem Platformy. Gorzej, gdy sondaże będą dawały mu 5% lub mniej- wtedy trzeba będzie go pilnie zdjąć ze sceny (jak w starych filmach- przy pomocy wychodzącej zza kulis rękojeści od parasola). W przeciwnym razie głosy na Hołownię będą zmarnowane, na czym oczywiście skorzysta PiS. Moja intuicja serwuje mi scenę, w której w przyszłym roku smutny/spłakany Hołownia mówi, iż podjął (niby, że sam) decyzję, iż rezygnuje z ruchu politycznego dla dobra Polski, a swoje poparcie i polityków przekazuje Platformie.

Drugą rzeczą, która niewątpliwie się wkrótce wydarzy jest odrodzenie KODu. Oczywiście nie pod tą nazwą i tym bardziej nie z panem Kijowskim (który obecnie jest człowiekiem upadłym- płacze, że nie może znaleźć pracy z powodów politycznych i pisze listy otwarte do Adama Michnika, brata Stefana). Chodzi o „mentalny” KOD i ludzi w wieku emerytalnym (głównie ciepło wyrażających się o okresie PRL), których przez ostatni czas nie było w ogóle widać na ulicach. Z „milionowego” w czasach świetności ruchu na ostatnich manifestacjach bywało średnio po 2-17 osób (licząc już z politykami i wysłannikami zaprzyjaźnionych mediów). Po klęsce pierwotnego KODu i „zmęczeniu materiału”- szeregowi KODziarze wprawdzie nadal nałogowo oglądają „szkiełko” w TVN24, ale znudzili się manifestacjami ulicznymi (nawet Kasprzak i Podleśna wyluzowali). Na ulicach zastąpili ich wyznawcy Lempart i ideologii „wypierdalać”, czyli ludzie raczej młodzi i sympatyzujący przede wszystkim z Partią Razem, a nie Platformą. Od wielu miesięcy zresztą nie było w Polsce żadnych dużych manifestacji (poza cykliczną Paradą Równości i protestami anty-lockdownowymi). Powrót Tuska zmobilizował jednak typowych KODziarzy, którzy siedzieli w domu i klęli przed telewizorem od jakichś 4 lat. Mobilizację uliczną można było doskonale zaobserwować wczoraj (w poniedziałek 19.07) na wiecu Tuska w Gdańsku na Długim Targu, gdzie w bojowym nastroju pojawiło się wiele tysięcy ludzi, ze średnią wieku 65+, czyli książkowy wręcz post-KOD. Zaobserwować tam można było też hierarchię, panującą obecnie w Platformie. Oberfuhrer Tusk finezyjnie hejtował PiS na scenie, a wokół niej przechadzali się działacze pokroju Grabca, Budki czy Neumanna i… rozdawali ulotki.

Od powrotu Tuska poparcie sondażowe dla PO wzrosło już o ponad 5% i pewnie nadal będzie rosło, bo baza „przedtuskowa” była niska (około 17%), oczywiście analogicznie najwięcej traci Ruch Hołowni, który trwale zakończył swoje „5 minut” z drugim (po PiS) miejscem w sondażach.

Różne media (z obu stron barykady) zastanawiają się czy powrót Tuska jest dobrą wiadomością dla PiS i dosyć często odpowiedzi ekspertów na to pytanie są twierdzące. Nie wiem, czy oni się nie znają, czy specjalnie rżną głupa, ale według mnie powrót Tuska jest najgorszą rzeczą, jaka mogła się przytrafić PiSowi. Wszak ostatnie wybory prezydenckie wygrali o ułamki procenta, a za rywala mieli Trzaskowskiego, wspomaganego miernotami. Zresztą historia mówi sama za siebie- Tusk prawie zawsze wygrywał rywalizację wyborczą z Kaczyńskim.

Główną „siłą” Tuska (i jednocześnie nieszczęściem Polski) będzie „współpraca” z Brukselą/Berlinem w temacie sankcji i wstrzymania wypłat funduszy dla Polski. PiS został w tej dziedzinie rozegrany jak małe dzieci- najpierw zgodzili się (po walce, ale jednak) na uzależnienie wypłaty funduszy unijnych od nigdzie niezdefiniowanej (czyli uznaniowej) „praworządności”. Później (tu już z entuzjazmem) zgodzili się na zaciągnięcie gigantycznego długu (na naprawianie strat po COVID), gdzie kredytobiorcą jest „Unia Europejska”. To spowoduje, że Polexit będzie dużo bardziej utrudniony, bo najpierw będzie trzeba uregulować swoją część długu, którą nawet nie wiadomo jak wyliczyć. Na koniec PiS uruchomił gigantyczną kampanię medialno-billboardową „Polski Ład”, opisywaną jako cywilizacyjny skok w przyszłość. Problem w tym, że ten „Polski Ład” to właśnie pieniądze z tego długu, które w dodatku mogą być (i będą!) w każdej chwili przyblokowane za „łamanie praworządności”. W praktyce będzie wyglądało to tak, że pieniądze te będą wypłacane etapami i za każdym razem Polska będzie musiała się ukorzyć i pójść na jakieś ustępstwa. Polska wkrótce będzie pieskiem, który będzie stał na dwóch łapkach i robił fikołki za obietnicę dostania ciasteczka, które kupione zostało za ich własny kredyt. Na koniec Polska ciasteczka i tak nie dostanie, albo dostanie pół, bo ktoś się w ostatniej chwili przyczepi do „praworządności”, czego nie omieszka z szyderczym uśmieszkiem skomentować Donald Tusk w TVN, nabijając procentów swojej partii.

W skrajnym przypadku Bruksela/Berlin (ku uciesze Tuska i KODziarstwa) całkowicie zablokuje wypłatę środków z „Polskiego Ładu”, co poskutkuje załamaniem budżetu i przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi. Oczywiście w międzyczasie pojawią się „przecieki” z Brukseli, że w przypadku zwycięstwa Platformy pieniądze zostaną odblokowane, a „praworządność” w magiczny sposób powróci. Wynik wyborów w tej sytuacji jest oczywisty.

Jest jeszcze opcja, że PiS ma w zanadrzu jakiegoś potężnego „haka” na Tuska, który ujawniony w odpowiednim czasie przyczyni się do utrzymania władzy przez PiS.

Najważniejsze dla przyszłości jest to, czy za Tuskiem pójdą młodzi (czyli głównie „Julki”, „simpy” i „patointeligencja”), bo twardym antyPiSem co najwyżej zmobilizuje on żelazny elektorat KODziarski oraz zaprzyjaźniony elektorat Hołowni, co może nie wystarczyć na pokonanie PiS. Prawdopodobnie możemy (z okazji umizgów do młodzieży) spodziewać się „tęczowego” Tuska, który będzie starał się zabrać trochę procentów od Lewicy, zwłaszcza, że jest ona obecnie skłócona wewnętrznie i poturbowana politycznie. Jeżeli Tusk zyska przychylność młodych lewaków, to Platforma odzyska władzę w najbliższych wyborach. Na miejscu PiSu wziąłbym się do roboty, bo mają ogromną szansę na zniknięcie z polityki- Tusk w przypadku przejęcia władzy zgniecie ich bezpowrotnie.

RacimiR, 20.07.2021

PS: Dzięki wielkie za hajc dla: Piotra, Barbary, Tomasza, Alberta i Krzysztofa!

72 komentarze do “Powrót Donalda Tuska do Polski

  1. Rzeczywiście racja że Tusk został wysłany przez Niemcy.
    Platforma się cieszy bo nie upadnie a partia rezerwowa czyli Polska 2050 Hołowni będzie pomału oddawać pole na rzecz PO.
    Już teraz PiS ma między 30 a 35% poparcia natomiast zsumowane wyniki POKO i Hołowni to 40-45% (jeszcze przed pandemią siły te były wyrównane gdy PiS miał podobne poparcie – a nawet z lekką przewagą PiS-u). Oczywiście wiem że te wyniki się nie sumują ale wystarczyłoby POKO i połowa poparcia Hołowni i PiS przegrywa. Ale nawet wygrana PiS-u nie wystarczy jeśli taki wynik dostaną, gdyby były podobne wyniki wyborów co w sondażach to byłoby to pyrrusowe zwycięstwo, PiS nie ma większości nawet z Konfederacją a POKO i Hołownia tworzą rząd – a w razie czego mają w zanadrzu PSL i SLD-Lewicę.
    W jednej rzeczy KOD-ziarze mieli rację; PiS przegra gdy nadejdzie jakaś katastrofa, wszakże liczyli na nią. No i ich życzenie się spełniło, od półtora roku mamy taką katastrofę. A PiS w tym czasie zaczął walczyć z własnym elektoratem – piątka dla zwierząt (z której się co prawda wycofał ale niesmak pozostał); górale; zobaczymy czy PiS pójdzie drogą Macrona w sprawie szczepień a przecież jego wyborcy nie chcą się szczepić.

    • Zapominasz, że PiS sam doprowadził celowo do tej katastrofy. Ludzie mają krótką pamięć, ale co było w marcu zeszłego roku? Jakie hasełka były grane? Przypomnę Ci:

      – Przypadki koronawirusa w Polsce? NIEPOTWIERDZONE!!!
      – Nie zamykamy granic, Polska jest przygotowana na zagrożenie.

      A dzisiaj jaki mamy efekt?

      – Kilka lockdawnów, które jedyne co to zamordowały naszą gospodarkę, a wirusa nie powstrzymały.
      – 100 000 zabitych (wcale mi ich nie żal, jesten przekonany, że to byli wyborcy PoPisSLD)
      – drukara banku centralnego rozgrzana do czerwoności.

      To są rządy PiSiorów. Celowo dojechali nasz kraj. Myślą, że wystarczy rozdawać obywatelstwa ludziom ze wschodu, a ubytku polaków nikt w statystykach nie zobaczy.

      • Owszem masz rację, sami spowodowali katastrofę i gospodarczą, i edukacyjną i zdrowotną. Napisałem to w komentarzu pod poprzednim artykułem.
        Uważam że PiS służy globalistom, aczkolwiek wszystkie partie – poza Konfederacją – chcą obostrzeń, lockdownów. Mimo wszystko nie stawiam znaku równości między wyborcami PiS i totalnej opozycji. Bo elektorat PiS potrafi racjonalniej myśleć i jest dość niechętny polityce epidemicznej rządu, PiS rozmywa się ze swoim elektoratem.

  2. Wprawdzie powtarzam trochę komentarz, ale odnośnie Tuska polecam pewien eksperyment socjologiczny, mianowicie tvpis vs tvnfuckty (alien vs predator).
    Prawie rok bez neta nadrabialem tv, normalnie oglądając miałem wrażenie że żyje w 2 państwach, gdzie pierwsze to spokój bezpieczeństwo dobrobyt, a drugie to nieustanne zamieszki, społeczny ucisk, katastrofa gospodarczą i zbliżające się bankructwo, ogólny rozpad państwa, wojna domowa tuż tuż. Doszło do tego że w lasach polskich z Francji przybyły wolontariuszki i pilnowaly by Polacy nie zrywali sasanki (myślałem że pierdólne jak tvn mógł coś takiego debilnego wymyślić).
    Tvpis to mieszanie z błotem Tuska, a tvn na odwrót napieprzanie na Kaczyńskiego.
    Tvpis generalnie robi propagandę jak za PRL ale ponad 99% tego co przedstawia to w zasadzie prawda na mocnych podstawach choć trochę podkoloryzowana.
    TVN dla niepoznaki w połowie podaję informacje prawdziwe, ale jak przechodzi do polityki to już rynsztok na PiS całkowity. Zaskakująca jest postawa wydarzeń na Polsat – próbują posrodkowac informacje ale jednak lekki sklon w kierunku PiS (solorz jednak wie że trzeba lizać tylek partii rządzącej jakąkolwiek by nie była).

    Ogólnie scena polityczna mocno się przepolawia i polaryzuje, jak w USA, po to demokraci a PiS konserwatyści.
    Ja też się wkurwilem na powrót rudego cwaniaka, oraz to że tvn zmanipuluje Polaków dogłębnie, i zamiast zawartością portfela będą myśleć tym co w „tvn pokazujo”.
    Az za dobrze pamiętam dziadostwo od końcówki lat 90tych, siemierzne dorabianie się pracując 10h w korpo, wynajem w 2, 3 pokoju by taniej… a dlaczego?
    Bo podatki wyplywaly z Polski przez mafie VAT, o czym wiedzieli i mieli główny udział platfusy. Zresztą to wierzchołek góry lodowej bo ilość afer i strat idzie w kilka budżetów polski gdzie byliśmy dla zachodu dojna krowa.
    Dopiero morawiecki to zablokował, właściwie kilka miesięcy po przejęciu władzy.
    Ogólnie chciałem powiedzieć że nie wierzę w inteligencję Polaków a zwłaszcza w zwolenników po, a bardziej wszystko będzie wyglądać tak jak propaganda tvn i Tvpis urobi Polaków.
    Pomimo że polityka PiS jest dla mnie mocno niesatysfakcjonujaca (nieporadnosc vs sądownictwa, socjalizm+, uleganie Unii, kupowanie złomu od USA a ostatnio inflacja i galopujacy spadek siły nabywczej mieszkań), to rządy po sprawia powrót do dziadostwa lat 90tych. Pzdr.

  3. Zapomniałeś wspomnieć o jednej rzeczy oprócz julek i młodych ćpunów na 100 % głos na niego oddadzą wolnościowe libertańśkie pizdy które całe życie pieprzą o mitycznym wolnym rynku.

    • Libertarianie zagłosują raczej na Konfederacje a niektórzy na partie Libertarianie i Możemy które jednak są bardziej na lewo od np. KORWiN.

      • PS. Julki i młode ćpuny raczej pójdą na lewice. Niektóre ćpuny może pójdą na Korwina i libertarian by zalegalizować. Ogólnie to co masz do libertarian?

        • poczytaj kącik dla liberańskich ciot prowadzony przez taką gnide co się nazywa obywatel dc , poglądy tej kreatury i jemu podobnych w skrócie
          -pis i konfederacja to najwięksi zamordyści
          -najlepsza partia to po, psl i hołownia ale zagłosuje nawet na lewice byle nie rządził pis/konfederacja
          – jedyna dobra rzecz pisu to sprowadzanie imigrantów
          – unia to samo dobro a manifestu z ventotele niema wymyśliły go szury
          – dawać szkopom dupy ile wlezie i jeszcze się cieszyć
          – udajemy że nie jesteśmy lewakami ale tak naprawdę jesteśmy

          od RacimiR: W takim razie dupa z tego obywatela, a nie libertarianin. Może jakiś agent PO/UE, oddelegowany na wewnętrzne rozbicie prawicy?

          • To jest pedolibek a nie libertarianin. Pewnie sam nie zorientował się że został lewakiem.

  4. Tusk może troche odbije i tak zdychającą platforme ale to co najwyżej wartburg z silnikiem od vw polo a nie mercedes ,jest ostatnim końcu sondażu zaufania i tak na 99,9 proc sromotnie przegra

  5. … a czy to czasem nie jest tak że jest to zwykły „teatrzyk dla gojów” i kto by nie wygrał wyborów to i tak na końcu wygrywają żydzi? Czy to nie jest tak że scenariusz jest z góry ustalony a decyzje zapadają gdzieś poza Polską a jedyną niewiadomą może być to że żydzi między sobą też walczą o władzę i nie wiadomo którzy z nich to walką o Polskę (Polin) wygrają?

    od RacimiR: Właściwie to tak właśnie jest, ale Żydzi też mają 2 frakcje – żydokomuna (lewactwo, Biden, UE i podporządkowane PO/SLD) i żydoprawica (netaniahu, ortodoksi, Trump, oraz podporządkowany im PiS).

  6. to że rudy i reszta hołoty to sługusy szkopów ani trochę mnie nie dziwi, bardziej dziwne jest to że hameryka jet ich lokajami od zakończenia drugiej wojny światowej, popatrzcie tylko przez usa:
    -powstało ścierwo zwane unią europejską, tylko że oni nic z jej istnienia nie mają
    – chociaż ich niby okupowali to nic nie zyskali na tej okupacji wręcz stracili, nie uzależnili ich od siebie ani gospodarczo ani wojskowo, wręcz na na odwrót to przemysł motoryzacyjny w usa upadł przez szkopski także policja i wojsko w usa ma więcej szkopskiej broni niż ze swoich fabryk
    – wielu żołnierzy i oficerów niemieickich którzy mordowali amerylkańskich żołnierzy zostało uniewinnionych bo tak chciało rfn

    jak widać usa nic nie zyskało na udziale w drugiej wojnie światowej, pamiętam obrazek na twojej stronie żołnierzyki w normandii które mają zdjęcie jednego z tych degeneratów glbt, oni na serio walczyli chyba tylko aby szkopy wróciły na marksistowskie tory bo nic innego na drugiej wojnie nie zyskali

    • Amerykanie mieli zachodnią Europę w garści, tylko że radziecka agentura osłabiła ich wpływy, m.in. wspierając hipisów we Francji i anarchistów w Niemczech w latach 60 i 70. Wtedy to byli gówniarze, a teraz to właśnie oni rządzą Unią Europejską.

      • Co zabawne radzieckiej agentury by nie było jakby alianckie cioty nie pokochały się ze stalinem,. W interesie hameryki były 2 warianty neutralnośc i nie ingerowanie w w wojnę albo przynajmniej krótkotrały sojusz z 3 rzeszą w celu zniczenia kacapów na wieki.

  7. Zauważyłem jedną ciekawą rzecz, ciekawe czy wy zwróciliście na nią uwagę. Odkąd jest koronka to w Europie nie było żadnych dużych zamachów terrorystycznych. Tak jakby dżihadyści którzy potrafią ginąć w zamachach samobójczych nagle bali się umrzeć na koronkę. Oczywiście czasami zdarzają się ataki nożowników z jedną czy dwoma ofiarami ale to nie ta skala, to ledwie minizamach. Chodzi mi np. o ataki bombowe, jeżdżące ciężarówki czy masowe strzelaniny. Rozumiem że w czasie lockdownu zamknięte były bary, dyskoteki, restauracje ale i tak zawsze gdzieś jest tłum ludzi np. centra handlowe (a zresztą w trakcie wakacji nawet te powyżej wymienione miejsca są otwarte oraz dochodzą jeszcze tłumy na plażach). Terroryści powinni mieć łatwiej np. z powodu powszechnego zakładania masek łatwiej byłoby im przejść niezauważonym, tymczasem oni jakby rozpłynęli się w powietrzu, bardzo mnie to zastanawia.
    O migrantach też się już nie mówi, czyżby już przestali płynąć przez Morze Śródziemne

    od RacimiR: Zamachów nie ma już od kilku lat, skończyły się na długo przed koroną. Dlaczego? Według mojej hipotezy jest cicha umowa między dżihadystami, a rządami państw zachodnich. Muzułmanie traktowani będą ulgowo i będą mogli się powoli rozwijać (demograficznie i biznesowo) jeżeli zrezygnują z dużych, medialnych zamachów, które robią rządom państw zachodnich fatalny PR.

    • było taki marne francuzkie filmidło o porwaniu samootu w marsylii w 1994, i była tam scena jak dają terrorystom marne 200 tys aby zrezygnowali z akcji, zapewne w realu dają o wiele więcej dlatego jest cicho

    • Najprawdopodobniej organizacje jihadystyczne są w 100% kontrolowane przez służby specjalne i używane do robienia zamchów gdy jest „zapotrzebowanie społeczne”. To by tłumaczyło iż zamachy nagle zostały całkowicie ucięte. Szeregowi jihadyści oczywiście o tym najpewniej nie wiedzą i myślą że działają na chwałę islamu.

    • W Afganistanie ostatnie wydarzenia pokazały że przekupywanie muzułmanów prowadzi do sprzadazy całego kraju.
      Za każdym razem zadania muzułmańskich buntowników będą rosły.

  8. Moje zdanie jest inne. Zamachów nie ma, bo ISIS nie ma (tzn. jest jako organizacja, ale nie jako państwo i ma bardzo słabą pozycję). Dlatego nie ma chętnych do samobójczych ataków, a jedynie do bardziej egoistycznych przestępstw, takich jak gwałty, napady czy kradzieże.

    od RacimiR: Chętni na pewno by się znaleźli zważając na „40 dziewic”. Nie ma czegoś innego- motywu. Nie wiem po co dżihadyści dzisiaj mieliby robić wielki zamach? Pomijam już budżet i ogrom pracy organizacyjnej, gdzie mogą zostać przyłapani. Ale przyjmijmy że robią udany wielki zamach w Europie- co z tego mają? Wg mnie zysku zero, a strat mnóstwo (z utratą sympatii miejscowych białych ludzi na czele). W więzieniach, zwłaszcza francuskich jest pełno dzihadystów- nie jest tajemnicą, że pierwszy duży zamach i lecą oni do domu pierwszym samolotem.

    • Muzułmanie mają algorytm zapisany w Koranie. Są różne etapy walki. Gdy było ISIS, to wydawało się, że to jest etap triumfującego islamu. Były videa z wojownikami odgrażającymi się, że już idą na zachód podrzynać gardła niewiernym (ale najpierw Asad). To motywowało niektórych do robienia już chaosu na tyłach wroga.

      Wkrótce okazało się, że jednak wojowniczy islam musi zejść do podziemia, i że jednak jest to etap mozolnego budowania ummy. Jak tylko znowu poczują się silni, to wrócą zamachy.

      Nie będzie odsyłania dżihadystów do domu (gdyby w ogóle była taka możliwość, to zrobionoby to dawno, lub wręcz nie wpuszczano by ich). Będzie rysowanie kredkami po chodniku. Tylko tyle Francuzi potrafią.

      Jak Normanowie zaatakowali państwo Franków i zbliżali się do stolicy, to król Franków wysłał posłańca, żeby spróbował się z nimi dogadać. Po powrocie stwierdził, „nie było z kim rozmawiać; gdy spytałem, kto jest wodzem, odpowiedzieli, że wszyscy są wodzami”. Tak samo, albo i gorzej, wyjdzie jakakolwiek próba zawarcia umowy ze społeczeństwem muzułmańskim na zasadzie „możecie gwałcić i rabować, ale nie możecie robić zamachów, bo was odeślemy do domu”. To jest tak zdecentralizowane, że taka umowa musiałaby mieć formę jawną i otwartą, i na tyle oczywistą, żeby najgłupszy muzułmanin zrozumiał.

  9. Z drugiej strony, już lepszy Tusk niż Trzaskowski a tym bardziej Lempart czy Zandberg. A chyba tylko takie realne alternatywy byśmy mieli, gdy PiS przegra. A raczej przegra, z powodów finansowych przez Ciebie wymienionych oraz z powodu starzenia się Kaczyńskiego i niestabilności jego koalicji. Dodatkowo jest wielką niewiadomą, co zrobią Amerykanie. Do tej pory pomagali PiS-owi utrzymać władzę (sam PiS jest za słaby na nagranie afery taśmowej, przypuszczam, że CIA mocno pomagało, a jeżeli awaria Czajki była sabotażem, to też raczej CIA niż PiS). Nie wiadomo, co teraz zrobią (może utrzymają status quo, może zainwestują w inne partie i ruchy społeczne na terenie Polski, a może – co wydaje mi się najbardziej prawdopodobne – zaczną grać PiS-owi bardziej liberalną muzykę do tańca).

    od RacimiR: Amerykanie to ostatnio inwestują w Platformę. USA po zmianie prezydenta zaczynają się robić państwem niepoważnym i niestabilnym wewnętrznie, więc opieranie się na sojuszu z nimi to igranie z ogniem.

    • Oni byli niepoważni już za Trumpa – przypomnij sobie, jak wystawili Kurdów do wiatru.
      Natomiast St.Zj. to mimo wszystko jedyny sojusznik, na którego może liczyć PiS. Dlatego jak np. Ameryka powie, że „it’s ok to be gay”, to PiS grzecznie potwierdzi, tak samo, jak grzecznie wycofali się ze ścigania TVN za „reportaż stulecia”.
      Platforma ma już swoich mocodawców, Amerykanie mogą najwyżej inwestować w jakieś wewnętrzne frakcje w PO.

      od RacimiR: Kurdów czy Ukraińców wystawili, bo im się nie opłacało im pomagać. To niepoważność „zewnętrzna”. Ale od czasów Bideta USA to dodatkowo kraj niepoważny „wewnętrznie”, w którym marksizm i anty-biały rasizm przeżywają ogromny rozkwit. Jedynie obecność globalnych korporacji (ssanie kasy z całego świata do centrali) przykrywa fakt, że król jest nagi. Nawet w takiej Kalifornii, gdzie siedziby ma większość z tych korporacji- kwitnie bezdomność i narkomania, a małe biznesy padają jeden po drugim.

      • Sojuszników USA, takich jak Kurdowie, Armenia od 2018, PiS czy Polska w ogólności jako członek NATO, intresuje ta zewnętrzna poważność/niepoważność. Wewnętrzna niepoważność ma tylko takie znaczenie, że może wywoływać zewnętrzną, ale skoro już wcześniej istniała ta zewnętrzna, to nie ma o czym gadać.

        Zresztą, w przypadku USA akurat nie widzę powodu, żeby wewnętrzna powodowała zewnętrzną – sam pisałeś (a było to przy dyskusji o gigantach cyfrowych, którym Trump wynegocjował zniżki na terenie Polski, a którzy potem udupili Trumpa), że Amerykanie żrą się między sobą, ale na arenie międzynarodowej działają jak jeden mąż.

        od RacimiR: Niepoważność wewnętrzna w ciągu kilku lat spowoduje również niepoważność zewnętrzną. Trudno przypuszczać, by kraj z wojną domową (na tle głownie rasowym, ale nie tylko) sprawnie działał na arenie międzynarodowej. Sojusznicy USA to widzą i zdają sobie sprawę, że na dłuższą metę to nie ma sensu i trzeba będzie wkrótce znaleźć nowego silnego „opiekuna”.

      • To prawda Racimir, każdy kojarzy pewnie Aleję Gwiazd w Los Angeles, gdzie m.in. aktorzy odciskają swoje dłonie. Otóż na tych gwiazdach śpią bezdomni, tam narkomani na widoku palą crack itp a ulica śmierdzi gorzej jak poczekalnia na dworcu za czasów PRL. Nie wspominając o obozowiskach bezdomnych na słynnej Venice Beach. Na Beverly Hills tego nie widać, ale bogacze nie życzą sobie takich widoków pod własnymi willami.

    • Z tą czajką i cia bym nie przesadzał, po prostu jak jest kasa na wielkie menory i pedalskie spędy to niema na czajkę. Zresztą nie miała żadnego znaczenia na wynik wyborów akurat to. Tusk to marksista udający neutralnego zawsze tak było. Wziął ślub kościelny i ołtarzyk w chałupie jakiego nikt niema nawet największy moher jak mu się to opłacało. On na serio tak naprawdę nienawidzi kościoła i kleru bardziej niż palikot.

      od RacimiR: Na Czajkę pieniądze były i to gigantyczne, niestety zostały rozkradzione, a z nierozkradzionej reszty wybudowano bubla.
      Wg mnie Tusk to „miękki” konserwatysta. Przez 6 lat jego rządów trzymał ich dość krótko. Dopiero gdy premierem została Kopacz zaczęło się „nadrabianie zaległości” (konwencje, ustawy o uzgodnieniu płci i czy próba ściągnięcia brodatych). Oczywiście obecna autonomia Tuska jest bardzo mała, więc jak Niemcy zechcą zlewaczyć Polskę to Tusk to wykona.

  10. Dziadek miał przekazać Putinowi że będzie wypierdol za atak na sieć gazociągów Colonial Pipeline, dokonany przez rosyjską cyberprzestępczą grupę DarkSide.
    Na razie skończyło się na dziadkowych pogróżkach ale deep state jednoznacznie dał do zrozumienia Rosji że pad na cyce. Już firmy które budują NS2 są wpisane na czarna dostawców i firm współpracujących.

    od RacimiR: Fakty są takie, że Colonial Pipeline nie powstanie, a NS2 jak najbardziej tak (czyli dokładnie odwrotnie, niż było za Trumpa)

  11. Ciekawe czy PiS pozbędzie się TVN-u. Ustawa zabraniająca posiadania mediów w Polsce przez koncerny spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego (UE + kraje takie jak Norwegia, Szwajcaria) oczywiście dotknie TVN. Prawdopodobnie Gowin zagłosuje przeciw ale widać że PiS jest zdeterminowany żeby pójść na konflikt z USA, wszakże Trump odszedł a Biden ze względów ideologicznych PiS-u nie lubi więc i PiS-owi nie musi już tak zależeć na stosunkach z Amerykanami. Zapewne będą podobne protesty jak przy sprawie aborcji.

    od RacimiR: Nie pozbędą się TVN na 500%. W całej sprawie chodzi o nacisk na USA.

    • Co za miękkie faje, już wycofują się rakiem pod naciskiem UE z Izby Dyscyplinarnej, na razie napomykając tu i ówdzie o krokach wstecz więc i wycofają się pod naciskiem z ustawy medialnej w takiej formie z całą pewnością. W całej Unii tylko chyba Orban ma jaja (jeśli chodzi o rządy i przywódców państw, które nie są Niemcami lub Francją). Tracimy suwerenność w tempie błyskawicznym. A miękkich faj to już nikt nie będzie brał na poważnie.

      od RacimiR: Chyba nikt kumaty nie wierzył, że PiS zdelegalizuje TVN. To od początku była gra negocjacyjna z USA.
      Zresztą nawet gdyby trzeba było, to Discovery sprzeda TVN Niemcom, albo „polskiej” Agorze, sponsorowanej przez „filantropa” z USA.

      • Orban ma dobrze bo mało ludzi zyje na wegrzech. Jak ja słyszę że tragedią Polski bedzie że spadniemy do 38 milinów to śmiać mi się chce moim zdaniem to i tak o wiele za dużo. Im mniejszy kraj tym mniej wielkich miast czyli mniej popaprańców.

        Ciekawi mnie jak tam wyjdzię referendum przeciw pedalstwu. Powiedzieć nie dewiantom to powiedzieć nie unijnym ciotom a także tradycji eskimoskiej. Ciekawe ilu jest tam odważnych by powiedzieć głośne Nie

        od RacimiR: Ja też nie rozumiem często słyszanego argumentu, że trzeba sprowadzać brodatych, bo inaczej liczba ludzi spadnie. No i co, że spadnie? Kiedyś w Europie żyło niecałe 100 milionów ludzi i właśnie wtedy podbiła ona cały świat (i to bez internetu, silników spalinowych, radia, satelit itd).

        • @Tancred
          Holandia. Taki malutki kraj. A taki pedalski. Belgia – to samo.
          Rosja, Chiny, Indie, Pakistan takie wielkie. A pedalstwa prawie nie ma.
          Wiesz, to chyba nie zależy od liczby ludności.

          @RacimiR
          Problemem nie jest spadek liczby ludności, tylko starzenie się społeczeństwa. Ludzie żyją coraz dłużej (co nie oznacza, że są produktywni), a rozmnażają się coraz gorzej, więc procent emerytów jest coraz większy. Będą coraz większe naciski, żeby staruszków utylizować i w ogóle żeby jak mniej ludzi dożywało do emerytury. W czasach, gdy Europa podbijała świat, rodziny miały po sześcioro dzieci, i dzięki temu dało się. A teraz to Arabi i Murzyni mają po sześcioro dzieci i to oni podbijają Europę.

          od RacimiR: Większość ludzi w wieku pracującym i tak nie robi nic pożytecznego (zwłaszcza w biurach), więc rezerwy siły roboczej są ogromne, w razie potrzeby wystarczy je tylko zoptymalizować. Naciski na eutanazję zawsze będą.

          • Tylko że ktoś, kto nie ma licznej rodziny, którą musi utrzymać, nie jest zainteresowany optymalizowaniem swojej siły roboczej. Woli siedzieć w tym biurze za minimalną krajową i nie robić nic pożytecznego. I liczyć na to, że dzieci kogoś innego potem będą płaciły składki na jego emeryturę.

            Czy w krajach, gdzie jest wciąż dodatni przyrost są naciski na eutanazję takie same jak w Europie, czy jednak jest jakaś korelacja?

          • w holandi czy w belgi jest o wiele więcej wielkich miast niż na węgrzech dlatego są pedalskie

        • Tak samo od lat poruszam ten wątek, przecież ludzie pracuję do bardzo późnego wieku aktualnie, gdyby nie armia darmozjadów na wcześniejszej emeryturze to nie byłoby problemu – wojsko, pały, górnicy, nauczyciele, utrzymywanie kleru, nadmierne nietrafione inwestycje w WP. Kasy by spokojnie starczyło.

    • Ja bum zaszantazowal reżim jankes-landu że jak nie sprzedadzą orlę-owi tvnu po cenie to my on nich nie kupimy złomu na gąsienicach za te 23 miliardy, beznapletkowcy sobie to raz jeszcze przelicza, poglaskaja po jarmulce, popukaja po złotych zębach, posmyraja po pejsach i zastanowia się raz jeszcze ile razy 5 miliardów zielonych jest większe od kilku mln za stacje tv. To podejście krótkoterminowe.
      Natomiast jest jeszcze inna możliwość – jak za kilka lat wygrają platfusy to jankesi zostawia sobie możliwość prowadzenia propagandy w Polandi, i bez przeszkód mogą nam wpychac złom gąsienicowy, latający, pływający… i wogole wszystko co im się pałęta w magazynach us army. To podejście długofalowe i ono wygra.

      od RacimiR: Gdyby USA wystawiły TVN na sprzedaż to na 100% kupią go Niemcy, a nie Orlen.

      • To co się wczoraj wydarzyło w sejmie jest typowym: „wy nie ruszacie naszych, my nie ruszamy waszych”. Bezzębna ustawa, martwe prawo do obejścia nie furtką, ale wrotami, w gratisie reklama i beatyfikacja WSI24 Genialna strategia”.

      • Akurat jak PO wygra, to złom gąsienicowy itp. będziemy kupowali z Niemiec (hehe Niemiec płakał jak sprzedawał), ewentualnie z Francji, a nie z USA.

        To czyni PO partią wyjątkową, bo nawet SLD kupowało od USA jak leci.

  12. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-08-02/zamosc-podpalenie-sanepidu-i-punktu-szczepien-konferencja-adama-niedzielskiego-ogladaj-od-1330/
    W Zamościu podpalono punkt szczepień i lokalną stację Sanepidu. Niedawno doszło też do ataku na punkt szczepień w Grodzisku Mazowieckim a także słowny atak na punkt szczepień w Gdyni.
    Ciężko mi uwierzyć że to przypadek. Dla rządu te ataki to woda na młyn, teraz mają pretekst do walki z tzw. antyszczepionkowcami, teraz otwarcie można nie otwierać się na narrację drugiej strony która jest inna niż ta oficjalna narracja mainstreamowa. Mało tego, Niedzielski nazwał te ataki ,,aktem terroru”.
    Co jest bardzo dziwne to fakt że o ataku w Zamościu dowiedzieliśmy się nie z mediów a z ust Morawieckiego na konferencji prasowej a Niedzielski zaraz był w Zamościu. Naprawdę jest prawdopodobne że to była prowokacja; tak jak Platforma ma na sumieniu podpalenie budki pod rosyjską ambasadą na MN tak PiS może mieć na koncie punkty szczepień.

    od RacimiR: Mi też to śmierdzi, a tych „ataków” jest ostatnio coraz więcej. Wygląda to na stygmatyzowanie niezaszczepionych i próba wypchnięcia ich poza społeczeństwo.

  13. Kryscina Cimanouska uciekła do Polski po tym, jak publicznie skrytykowała białoruski komitet olimpijski oraz odmówiła biegu w sztafecie (w zastępstwie zdyskwalifikowanej koleżanki), twierdząc, że nie trenowała do sztafety tylko do biegu na 200 m. Białoruska reżimowa telewizja stwierdziła, że Cimanouska zachowała się leniwie, niesportowo i niepatriotycznie.

    Ja też tak uważam. We własne gniazdo się nie sra. Ja rozumiem, że można nie lubić Łukaszenki, ale jak już ktoś się decyduje wystąpić w reprezentacji swojego kraju na olimpiadzie, to niech będzie konsekwentny. I jak jest problem w zespole, to trzeba się skupić na jego rozwiązaniu (w przypadku Cimanouskiej polegałoby to na wystąpieniu w tej sztafecie – nawet gdyby zajęli ostatnie miejsce, to wygląda to bardziej honorowo niż walkower), a nie skupiać uwagi świata na problemie.

    od RacimiR: Najśmieszniejsze jest to, że uciekła do Polski, gdzie rodzimi KODziarze od lat przekonują, że sytuacja jest dużo gorsza, niż na Białorusi 🙂 Głupia jakaś ta baba, czy co? Zamiast uciec do oświeconej Szwecji czy Francji, gdzie ubogacą ją kulturowo i seksualnie, to ta poszła do reżimowej Polski, z deszczu pod rynnę.

    • W mało którym kraju chce się kogoś, kto sra we własne gniazdo, podobnie jak w mało której firmie chcą kogoś, kto źle mówi o poprzednich pracodawcach, i to publicznie. A Polska ma taką politykę, że przyjmuje wszystkich jak leci z byłego ZSRR (nawet Czeczeńców), byle tylko zrobić na złość Ruskim.

      No ale już lepsze to niż „kobiety i dzieci z Syrii”.

  14. https://wpolityce.pl/polityka/561964-premier-zlozyl-wniosek-o-odwolanie-gowina-z-rzadu
    Gowin został wypie***lony z rządu.
    Ale tak naprawdę od czasu wyborów kopertowych PiS de facto jest rządem mniejszościowym a Gowin mentalnie jest poza rządem. Zobaczymy jak zachowają się teraz poszczególni posłowie Porozumienia Gowina (czy pójdą za Gowinem czy zostaną w PiS-ie), czy PiS już formalnie będzie rządem mniejszościowym (a przypomnę że przez około 2 tygodnie na przełomie czerwca i lipca tego roku gdy kilka posłów opuściło PiS to był rządem mniejszościowym, później z częścią z nich się porozumieli i formalnie znowu odzyskali większość).
    Aczkolwiek co do krytyki Polskiego Ładu to Gowin ma rację, oczywiście to jego gra polityczna (wszakże gdy w maju podpisywał się pod tym to mu nie przeszkadzało to). Ogólnie mam wrażenie że Gowin wiedząc że już w wyborach nie ma szans żeby z PiS-em startować zachowywał się tak jakby chciał zostać wyrzucony (sam wyjść nie chciał bo chciał zrobić z siebie męczennika jako tego który dzielnie broni przedsiębiorców i został za to ukarany). Pewnie w następnych wyborach najprawdopodobniej trafi do PSL-u

    od RacimiR: Tak to jest, gdy daje się władzę osobie, która chwilę wcześniej była ważną osobą w Platformie. Niewykluczone też, że tam wróci (może po drodze zaliczy jeszcze PSL i Hołownię, żeby głupio nie wyglądało tak bezpośrednio z PiS do PO).
    Nie rozumiem fenomenu Gowina. Jego „zasługi” w dziedzinie szkolnictwa wyższego są głównie takie, że na uczelnie podostawało się więcej obcokrajowców, niż Polaków, a same uczelnie to doły światowych rankingów oraz siedlisko skrajnego lewactwa (tak jak w USA).

  15. Taliban robi postępy w odzyskiwaniu władzy w Afganistanie po tym, jak Amerykanie się wycofali. W odróżnieniu od wycofania się z Wietnamu, nie przyjmują uchodźców (tj. ludzi, którzy ich przez te 20 lat wspierali i im ufali). Udają, że nic się nie stało.

    Jak tak dalej pójdzie, to niedługo Ruscy wkroczą do Polski.

  16. https://www.tvp.info/55366339/izrael-nie-wysle-do-polski-nowego-ambasadora-na-tym-sie-nie-skonczy-grozi-szef-msz-jair-lapid
    Izrael nie wyśle do Polski swojego ambasadora a z kolei polskiego ambasadora w Izraelu (który jest teraz na urlopie w Polsce) sugeruje żeby nie wracał do Tel-Awiwu. To reakcja na nowelizację ustawy o Kodeksie Postępowania Administracyjnego. Jak zwykle Żydom chodzi o pieniądze o bezspadkowe mienie. Czeka nas podobna awanturka jak w 2018 podczas nowelizacji ustawy o IPN
    A ja mam apel. Zerwijmy stosunki dyplomatyczne z Izraelem, zaoszczędzi się koszty utrzymania ambasady. Ten nowy rząd Izraela jest gorszy dla nas niż Netanjahu.

  17. https://wiadomosci.wp.pl/ofensywa-talibow-w-afganistanie-ewakuacja-ambasady-usa-na-jej-dachu-laduja-smiglowce-6672419110193696a
    To jest klęska USA. Wystarczyło że Amerykanie wycofali się z Afganistanu a Talibowie zajęli prawie cały Afganistan. I nie pomogły dozbrojenia i szkolenia afgańskiego wojska przez kraje NATO; niektóre miasta afgańskie wojsko oddawało bez walki Talibom. Teraz Talibowie jeszcze tylko mają do zdobycia Kabul czyli stolicę kraju i sytuacja wróci do punktu wyjścia czyli stanu sprzed 2001 roku. USA i inne kraje muszą ewakuować swoje ambasady z Kabulu.

  18. Na naszym lokalnym smrodku ciągle coś się dzieje, przedwczoraj lextvn (czyli bardzo duze i znaczące zmiany gdzie nie zmieni się w zasadzie nic), a teraz Duduś podpisał prawo chroniące polskich właścicieli nieruchomości w zakresie niemożliwych odwołania decyzji administracyjnych po 30 latach. Beznapletkowcy z usraela już nas w związku z tym szkaluja w prasie światowej na Maxa (bo utrudni im to ich szantaż za stracone mięnie w czasie Holokaustu), czyli to samo co 3 lata temu jak pamiętamy z ustawami wykluczajacymi Polaków z sprastwa Holokaustu. I standardowo przypomina mi się scena z Borat-a rzucajacemu dolary karaluchom mówiąc Żydzi ileż wam jeszcze musimy zapłacić. A ogladaliscie już Borat2?

  19. Druga sprawa to wydarzenia z Afganistanu gdzie w ciągu tygodnia talibki odbili kraj po 20 letniej okupacji USA.
    Jest to wielka porażka bidena (choć wycofanie zainicjował trump) i aktualne sceny z Kabulu przypominają ewakuację z Sajgonu w ostatnim dniu wojny Wietnam skiej.
    Muslimow w zasadzie mam gdzieś choć żal mi kobiet w islamie, a po ponad 20 latach wzglednych swobód teraz czeka je dwa wyjscia: siedzenie w domu lub ukamieniowanie.
    Teraz trochę moich przemyśleń jak to możliwe że ZSRR, USA okupowaly Afganistan dziesięciolecia i go nie zdobyly
    – każdy afgan jest silnie przywiązany do swojego klanu rodzinnego wioski (zwłaszcza na prowincji), co za tym idzie władze centralna ma gdzieś, żadne centralne bazgroly dyrektywy ustawy nie zmienia jego lokalnego tradycyjnego zachowania, nikt absolutnie nikt nie będzie mu mówił co ma robić w swoim własnym kraju czyli kacapy, jankesi… bo on ma szefa klanu, wioski, immana,
    – każdy szanujący się afgan ma kalacha że skrzynka amunicji, a co bogatszy to nawet bazuke RPG, jako że nie mają de facto policji jak np. my każdy afgan broni się sam, przed sąsiadem, władza centralna Kabulu, niewiernymi (z ZSRR i USA) tymże właśnie kalachem
    – typowy afgan ma klawe życie (chciałbym mieć takie) cały dzień pali szisze, 4 żony mu rodzą kilkoro dzieci które pilnują kóz, dla rozrywki che doży swoje żony a jak mu się znudza to kozy, i oczywiście żony pracują w polu robią obiad a jak zupa zasłona dostają plaszczaka a czasem i cios bokserski, a po śmierci czeka 70 dziewic
    – Afganistan jest w większości gorzysty jak nasze Tatry, i to wystarcza tam ludziom mieszkającym, nie muszą mieć willi lub M4 w mieście jak my, kredytów, aut, lekarzy, wystarczy im chatka z kamienia, a jak komuś się zachce życia w jeuropie to staje się uchodzca i dostaje friko rzeczy powyżej, ogólnie mówiąc żyją sobie jak w średniowieczu a jedyną nowoczesność to kalach
    – w miastach jak kabul choć jest nowoczesność i postęp to jednak mentalność prowincjonalnego pastucha choć słaba to jednak jest obecna, niby kobiety studiują pracują to i tak mężczyzna zarządza kobietą
    Kombinacja tych uwarunkowań co opisałem powoduje że kraj ten choć podatny na przegrana wojnę to nie jest możliwa jego dłuższą okupacja. Przekonało się o tym ZSRR z milionem żołnierzy, tysiącem czołgów czy us army z najnowocześniejszym Arsenalem dronow humvee, myśliwcami lighting itp.
    Podatnicy USA wydali ponad 2000 x miliard dolarów w ciągu 20 lat na broń, szkolenia żołnierzy afganskich, infrastrukturę itp czyli tyle przejęli teraz talibowie udając poddanczosc USA, a jak tylko wyjechali wyszła prawdziwa natura afganczykow.
    I do czego zmierzam.
    Wyobraźcie sobie każdego Polaka trzymającego w domu automat do własnej obrony osobistej (no może nie w domu rodzinnym ale magazyn broni w każdym osiedlu, wsi powinien być) i tych automatów jak kalasznikow jest 40 milionów plus amunicja – jedna sztuk broni na obywatela, wyobraźmy sobie patriotyzm Polaków analogiczny jak musimy wiarę w alla ha, to czy współczesny Hitler czy Stalin by nas napadł?
    Może i tak ale okupacja powiedzmy milionem żołnierzy gdzie zza winkla czyha partyzant z automatem mija się z celem.
    No ale propaganda lewa ka mówi coś odwrotnego więc ktokolwiek by nas nie napadł będziemy jak owieczki idące na rzeź.

  20. RacimiRze niezwyklem ciekaw Twojej opinii o tym, co się dzieje w Afganistanie, może skrobniesz parę słów na ten temat? Gorąco pozdrawiam i powrotu do zdrowia życzę.

    od RacimiR: Nie wiem czy czas pozwoli napisać specjalny tekst. Ogólnie sądzę, że w krótkim czasie zmarnowano całą tą wieloletnią misję i biliony dolarów na jej przeprowadzenie.

      • Też uważam, że to jest główny cel wyścia armii USA z Afganistanu. Stworzyli dzięki temu posunięciu nową falę „uchodźców” zalewającą Europę.

  21. Zaraz może być kolejna fala uchodźców islamskim tym razem z afganistanu – to już będzie po polsce jak nam ich podrzucą.

    od RacimiR: PiS raczej ich nie weźmie.

    • Myślę, że weźmie. Natomiast jest nadzieja, że nie spodoba im się w Polsce i uciekną na zachód, tak jak ci syryjscy chrześcijanie od Miriam.

  22. Tak sobie myślę że z powodu Afganistanu może nam grozić najazd migrantów. I mogę przedostawać się do Polski. Podobno Białoruś przemyca migrantów aby szli na Polskę i Litwę co jest zemstą Łukaszenki za popieranie białoruskiej opozycji. Z perspektywy Łukaszenki nie ma co się dziwić że chce wywołać jak największą destabilizację m.in naszego kraju. Po cholerę ingerujemy w sprawy Białorusi.
    https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-08-18/imigranci-na-granicy-z-bialorusia-setki-osob-nielegalnie-w-polsce/
    Uważam że powinniśmy zmobilizować siły Straży Granicznej, może też Wojska Obrony Terytorialnej na granicy polsko-białoruskiej. A jak trzeba będzie to też zbudować mur. Jest możliwe że będzie nowy kryzys migracyjny i nowy szlak islamskich migrantów przez Białoruś

  23. Nie uwierzę że nie zrobisz tekstu o nowym kryzysie imigracyjnym, tzn. tym na polsko-białoruskiej granicy. To przecież creme-de-la-creme tego bloga. 🙂

    od RacimiR: Te 30 podstawionych mężczyzn na granicy to jeszcze nie „kryzys”, ale i tak o tym napiszę, po prostu nie miałem czasu, ale w tym tygodniu będzie.

  24. Jeszcze raz piszę o granicy polsko-białoruskiej. Ale tym razem nie o samych migrantach. Chodzi mi o zachowanie naszej totalnej opozycji. Najpierw Frasyniuk obraził żołnierzy broniącej granicy, zresztą niektórzy totalsi później już bezpośrednio mówili do tych żołnierzy już bezpośrednio do nich; Jachira z kolei napisała skandaliczny komentarz że ,,Polacy pomagają uchodźcom tak samo jak Żydom w czasie wojny”. Wspomnę tylko że środowisko totalnych z Wyborczą i TVN-em na czele którzy do tej pory krytykowali Łukaszenkę teraz żądając wpuszczenia ,,uchodźców” tak naprawdę robią to co chce Łukaszenka, który z zemsty przysyła migrantów na granicę, jeśli ich wpuścimy to na tym się nie skończy.
    A teraz najlepsze:
    https://www.tvp.info/55517832/posel-ko-franciszek-sterczewski-biegal-miedzy-straznikami-granicznymi-na-granicy-z-bialorusia-jest-nagranie-wideo
    Poseł POKO Franciszek Sterczewski próbował zanieść migrantom żywność, ale Straż Graniczna nie wpuściła go więc sam poseł próbował przedrzeć się przez kordon i ganiał się ze Strażą Graniczną, ostatecznie zatrzymany gdy sam przewrócił się na glebę.
    To co wyczyniają to jakaś komedia. Dziwie się że Platforma jeszcze istnieje

  25. I jak tam zdrówko? Co słychać? Daj Pan jakiś znak. Pozdrawiam!

    od RacimiR: na razie jestem zawieszony w próżni i sam nie wiem jakie jest moje zdrowie. Za 3 tygodnie mam bardzo ważne badania (pod kątem przerzutów) i wtedy będę mądrzejszy (może w nich wyjść albo, że jestem już zdrowy, albo że sytuacja jest beznadziejna i umrę, ewentualnie jakieś pół na pół). Podejrzewam, że całkiem zdrowy nie jestem, bo bolą mnie węzły chłonne już piąty miesiąc.

  26. https://biznes.interia.pl/praca/news-praca-zdalna-albo-bezplatny-urlop-dla-niezaszczepionych-jest,nId,5451759
    Ten projekt Ministerstwa Zdrowia o nowelizacji ustawy to czyste skurwysyństwo. Według tego projektu pracodawca będzie mógł nawet wysłać na bezpłatny urlop niezaszczepionego pracownika co de facto będzie zwolnieniem z pracy (no bo co to za zatrudnienie jak za to i tak nie zapłacą). Poza tym pracodawca będzie mógł przenieść niezaszczepionego na inne stanowisko. Ogólnie przedsiębiorcy będą mogli pytać się o dane medyczne pracowników co jest niezgodne z RODO. Umożliwione też będzie aby w razie lockdownu przedsiębiorcy którzy będą mieli zamknięte biznesy np. restauracje, hotele to będą mogły przyjmować klientów zaszczepionych (czyli segregacja sanitarna).
    Libertarianie powiedzą że przedsiębiorca ma prawo robić w swojej firmie co chce. Ja się z tym nie zgadzam, jestem sceptyczny co do libertarianizmu. Przede wszystkim firma co prawda prywatna ale jednak wykonuje usługi z i dla społeczności publicznej (np. sklep sprzedaje towary dla klientów czyli dla przestrzeni publicznej) i dlatego uważam że w przestrzeni publicznej powinny panować jakieś zasady a nie samowola; ja jestem zwolennikiem istnienie praw pracowniczych i uważam że powinno być w drugą stronę tzn. przedsiębiorcy którzy zmuszają pracowników do szczepień powinni mieć ogromne kary; przedsiębiorca co najwyżej może sobie żądać żeby np. założyć niebieski mundur na terenie zakładu a po pracy przecież zawsze go można zdjąć, tymczasem szczepionki nie działają w ten sposób że przed pracą się zaszczepię a po pracy można wyjąć szczepionkę, albo jeśli z jakiegoś powodu w danej firmie bym już nie pracował to szczepionki z organizmu się nie pozbędę, zostanie ona na zawsze.
    Oczywiście nie jestem socjalistą, jestem za niskimi podatkami i możliwą jak najmniejszą ingerencją państwa ale jednak pewien minimalny interwencjonizm m.in prawa pracownicze powinny być. Uważam że libertarianizm to jest przegięcie w drugą stronę. Wiem oczywiście że korwiniści i tak zwyzywali by mnie od socjalistów; no ale cóż, zawsze określałem się jako dosyć społecznie wrażliwego.
    A co do samej możliwej zmiany prawa, na razie to tylko projekt i dlatego póki jest czas to powinny być ogromne protesty, wtedy rząd się ugnie, jeśli ich nie będzie to ten projekt przejdzie. A prawa pracownicze cofną się do XIX wieku.

    • W Polsce nie zaszczepiło się około 70% wyborców PiS, około 50% katolików, około 70% dzieci w wieku 12-17 lat i to dla nich PiS przygotowuje segregację sanitarną. Natomiast platfusy i eseldziady dostaną od PiS przywileje i status nadludzi „zaszczepionych”.

  27. Jak myślicie czy wprowadzenie stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym granicy polsko-białoruskiej to słuszna decyzja ? Moim zdaniem to dobra decyzja. Być może nie byłoby to konieczne gdyby nie happeningi totalnych czy niszczenie zasieków przez Obywateli RP a tak teraz około 3 kilometrów trzeba być z dala od granicy.

    od RacimiR: uważam podobnie, gdyby nie debile z opozycji i inne Kramki to nie trzeba byłoby, ale niestety nie ma wyjścia.

  28. I dziś finalnie wydało się po co Tuska makrela do Polski wysłała – aby robił dywersje i rozwalał kraj od środka i mówię to w kontekście demonstracji rzekomego wyjścia polski z UE.
    A czemu dzis dopiero to dotarło w 100% do mnie? bo po grillowaniu maowieckiego w UE miażdżyca większością przeglosowano w pe wstrzymanie wypłaty transzy na nowy polski ład że względu na rzekomy brak praworządności w Polsce (czyli próbę reformy sądownictwa).
    Maowieckiego liberałowie z UE wycyckali ile wlezie, najpierw zgodził się na połączenie wypłaty kasy z praworządnościa a teraz pod pretekstem tej praworządności zamiast kasy dostaniemy fige.
    Dodatkowo pochwalono tuska za zorganizowanie demonstracji anty PiS.
    Przed tym wszystkim ostrzegał Ziobro i proroczo to przewidział że tak będzie. Zresztą wprost trzaskowski mówił że fundusze zostaną odmrozone dopiero jak
    PO dojdzie do władzy. Ciekawe czemu Kaczyński ziobra nie posłuchał, czemu Maowiecki tak kaczynskiego omotał?
    Głównie za wstrzymaniem kasy mobbowala Holandia Belgia i Szwecja czyli kraje gdzie muslimy rozrabiaja ile wlezie a Holandia to dystrybucyjny hub narkotyków na Europę.
    Tym samym notowania pisu spadną teraz o kilkanaście % a w kolejnych wyborach PO wygra, nie tylko ze względu na ruchanie i dojenie Polaków przez UE ale podatki i podwyżki zafundowane przez PiS (mandaty, energia, śmieci, inflacja).
    Co powinien zrobić PiS by zachować twarz?
    Gospodarczo przestać przynosić dochody do UE: nie wpłacać transz członkowskich, nic od nich nie kupować (poza gazem przez baltic pipe), i uwaga – wziąć pożyczkę niskooprocentowana od Chin!
    Tak od Chin. Dokładnie w transzach terminach i kwocie co miała dać nam unia. Dodatkowo przyklepac 5g od huawei, wiatraki panele słoneczne i całe to eko gówno. I auta elektryki z Chin też kupować (wszak to największy ich światowy producent). I mini elektrownie atomowe też z Chin (bo Francuzi się znowu wpychaja). Do Chin możemy eksportować żywność (zamiast do Unii) zboża, mięso owoce bo mamy tego w nadmiarze.
    Wszak Ameryka i Europa boi się jak ognia światowej dominacji gospodarczej i militarnej Chin, dlatego jozio biden tworzy anty chińska koalicję. Wrzawa byłaby niesamowita bo nic tak unio kratow nie zabolałoby jak stracenie miliardów euro w postaci polskiego dojnego cyca. Zresztą wystarczyłyby działania pozorowane, rzymianie widzieliby że stracą polin na rzecz żółtkow i od razu by unia przestałaby się wtrącać do polskich spraw.
    Wielkim przegranym tutaj jest Maowiecki i jego pomysł na politykę. Czym prędzej Ziobro na premiera!
    A w przyszłych wyborach po wygrywa, Tusk otwiera szampana, benzyna może być po 17zl, pozostałości skarbu państwa czyli lot Orlen KGHM polskie lasy grunty po PGR owskie,… wszystko w ciągu najbliższych lat wysprzedane starozakonnym w promocyjnych cenach po tajnych nocnych głosowaniach. W nagrodę dostaniemy Muslimow i innych bezowych. Pzdr.

    od RacimiR: To było przecież wiadomo od początku, że unijni urzędnicy (z pomocą opozycji totalnej) będą robili problemy z wypłatą tej kasy, sam o tym pisałem już 3 miesiące wcześniej. Nie wiem, jak można było być tak naiwnym? Skoro to i tak miało być z pożyczki, to faktycznie lepiej byłoby wziąć ją na własną rękę- przynajmniej wydamy ją na co chcemy, a nie na to, co nam każe Unia. Problem w tym, że znając PiSowską dupowatość- prawdopodobnie podpisali takie papiery, że wprawdzie kasy z UE nie dostaną (za 'brak praworządność’), ale oddać Polska będzie musiała co do eurocenta (tzn. że niby Polska formalnie wzięła pomoc, ale całość musiała oddać na poczet kary).
    Strategia, żeby na złość otworzyć się na Chiny jest dosyć kontrowersyjna, choć kusząca- wszak oni podbijając dany teren ekonomicznie przynajmniej nie chcą narzucać tam swojej wizji światopoglądowej.

Skomentuj Nie ma na kogo głosować. Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *