Przed Marszem Niepodległości 2018

Wczoraj (7 listopada) żydowski zarząd powierniczy kondominium rosyjsko-niemieckiego, w osobie odchodzącej prezydent Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz- zakazał organizacji Marszu Niepodległości. Decyzję pozytywnie opiniowała podporucznik Milicji Obywatelskiej- Ewa Gawor, a także wszystkie środowiska lewacko-komunistyczne z GW i TVN na czele. Sytuację wykorzystało PiS, które na ten dzień nie przygotowało żadnych obchodów. Jako „kontra” do decyzji HGW- prezydent Duda i premier Morawiecki ustalili, że przejmują Marsz (nie pytając o zgodę jego organizatorów). Zacznijmy jednak od początku, chronologicznie.

Jak wszyscy doskonale wiemy- w tym roku przypada 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Niektórzy spierają się, że dzień 11-go listopada jest nieodpowiedni- wolą świętować w październiku, inni woleliby w styczniu. Według mnie są to niepotrzebne podziały. Już w XX-leciu międzywojennym ustalono datę 11.11 (jako zakończenie I Wojny Światowej, która umożliwiła odrodzenie Rzeczpospolitej) i tego powinniśmy się wszyscy trzymać. Proces odzyskania niepodległości po 123 latach zaborów był długi i skomplikowany, więc nie da się ustalić jednoznacznej daty, która wszystkim by odpowiadała. Dlatego dosyć niechętnie podchodzę do osób, które uważają, że data 11.11 jest zła i dlatego oni nie będą świętowali (a jest takich osób niemało, choć większość to leniuchy, którym nie chce się ruszyć dupy, więc znaleźli sobie wymówkę).

Od dawna wiadomo było, że w dniu 11.11.2018 przypadnie setna rocznica odzyskania niepodległości. Czasu było więc było niemało, aby przygotować z tej okazji coś specjalnego. Rząd PiS kreuje się na wielkich patriotów, stworzono Polską Fundację Narodową, z budżetem rocznym sięgającym 200 milionów złotych. I co zrobili? Ano, nic. Olali temat „sikiem prostym”. Nawet to, że poniedziałek, 12 listopada ma być dniem wolnym od pracy ogłosili raptem kilka dni temu, przecież takie rzeczy się robi z odpowiednim wyprzedzeniem, natomiast ogłaszanie dnia wolnego „za pięć dwunasta” to zbrodnia dla gospodarki, nie mówiąc już o np. pacjentach, którzy mieli na ten dzień zaplanowaną operację, na którą czekali 7 lat. Opozycja Totalna nie jest wcale lepsza, ich rola to oczernianie święta i Polskości ogółem, z notorycznym nadużywaniem słowa „faszyzm”, odmienianym na wszelkie możliwe sposoby. Zresztą w czasach, gdy sami rządzili- tez nic nie robili, a wręcz ośmieszali niepodległościowe święto (groteskowe marsze Komorowskiego z frekwencją 300 osób i czekoladowym „morzełem”, ze szponami umaczanymi w gównie). Najlepiej więc byłoby, gdyby cały POPiS na 11-go listopada poleciał sobie do Paryża, gdzie (w przeciwieństwie do Polski) władze bardzo postarały się, aby zorganizować huczną defiladę (na 100-lecie zakończenia „Wielkiej Wojny”) z udziałem wielu oficjeli (m.in. Donalda Trumpa). Taka sytuacja byłaby idealna i zarazem logiczna- skoro politycy mają w dupie obchody stulecia, to cały POPiS niech ewakuuje się tego dnia do Paryża. Totalni mogliby tam obrzygać Polskę i poskarżyć się Macronowi, a PiSowcy mogliby strzelić sobie fotkę z Trumpem. Ryszard „Polski JFK” Petru mógłby wybrać się tego dnia na Maderę z koleżanką Schmidt. Natomiast w Polsce jedyną imprezą byłby wówczas Marsz Niepodległości, organizowany przez oddolne środowiska patriotyczne. Sytuacja wręcz wzorcowa.

Marian Kowalski cytuje pani Waltzowej artykuł 57 konstytucji, mówiący o prawie do wolności zgromadzeń

Niestety- tak się nie stanie, o czym przesądziły dwa wydarzenia wczorajsze (z 7 listopada). Najpierw, odchodząca prezydent, Hajka Grundbaum Hanna Gronkiewicz-Waltz postanowiła „z przytupem” zakończyć swą kompromitującą karierę polityczną i zakazała organizacji Marszu Niepodległości (nawet specjalnie nie chciało jej się wymyślać powodów, klasyczne „nie i chuj”). To oczywiście było do przewidzenia, wszak jest to standardowa procedura żydokomuny, stosowana 11-go listopada wielokrotnie w czasach PRL. Oni po prostu nie mogą zdzierżyć, że tubylczy mieszkańcy „tego kraju” mogą sobie swobodnie świętować na patriotycznej imprezie oddolnej. Nie o taką Polskę walczyli Kuroń, Mazowiecki i Geremek. Z drugiej strony- sytuacja „nielegalności Marszu” była dobra także dla patriotów. Zakazać coś Polakowi to tak samo, jakby go trzy razy zachęcić. Ja osobiście po decyzji HGW nabrałem jeszcze większej ochoty, aby pojechać tego dnia do Warszawy (choć i bez tego bym oczywiście pojechał). Sytuacja wczorajsza z godzin 15:00-18:30 była wręcz wymarzona dla antysystemowców. Marsz teoretycznie nielegalny, ale i tak się odbędzie (w najgorszym przypadku jako zgromadzenie spontaniczne), przy czym uczestnicy ze zdwojoną siłą zamanifestują swą niechęć wobec lewactwa i jego rozległych macek. Niestety ta wersja jest już nieaktualna, gdyż o godzinie 18:00 pilnie spotkali się prezydent Duda i premier Morawiecki. Ustalili, że przejmują imprezę. To według mnie absolutne chamstwo i złodziejstwo. Mieli nieograniczoną ilość czasu na zorganizowanie czegoś swojego, olali sprawę i „za pięć dwunasta” przejęli Marsz Niepodległości, nie pytając nikogo o zgodę i nie dając na to złamanego grosza. Sytuacja jest o tyle idiotyczna, że Duda z Morawieckim kilka dni wcześniej sami odmówili udziału w Marszu, bo bali się prowokacji. To tak samo, jak ja bym obchodził okrągłe urodziny, zaprosił gości, wydał fortunę na organizację (jedzenie, napoje, przystrojenie wnętrz itp.) Jeden z zaproszonych gości (którego ogólnie nie lubię, ale z powodu doniosłości imprezy zaprosiłem go z ciężkim sercem) odmówiłby przyjścia, ale w dniu imprezy nagle pojawiłby się i obwieścił, że mam się wynosić, bo on jest tutaj organizatorem. Połowa gości też wynocha, bo mu się nie podobają, po czym wypił wszystko, opędzlował całą lodówkę, zarzygał łazienkę i zgwałcił mą kobietę. To samo mniej więcej zrobił PiS z Marszem Niepodległości. Wpadli na cudzą imprezę, na którą w ogóle nie zamierzali przychodzić i postanowili, że ją przejmują. Z punktu widzenia czysto politycznego- PiS zrobił majstersztyk. Nie zorganizowali nic, nie wydali ani grosza, a na koniec podpięli się pod Marsz Niepodległości, z którym nie mieli nigdy nic wspólnego. Kojarzy mi się to internetowymi reklamami-clickbaitami najniższego sortu, które pewnie każdy zna, np. „Magda była bezrobotna i nie miała kasy, ale jednym prostym trikiem zarobiła milion złotych, kliknij aby sprawdzić„, do tego zdjęcie ładnej pani z wyeksponowanymi cycami/dupą. Teraz można by zrobić banner: „PiS olał stulecie, kompletnie nic nie zrobili, a jednym prostym trikiem przywłaszczyli sobie największy Marsz patriotów w Europie, kliknij aby sprawdzić„. Bardzo ważne jest to, że PiS znalazł się w sytuacji typu „win-win”. Podpięcie się pod Marsz w każdym przypadku będzie politycznym sukcesem (chyba, że narodowcy usuną ich z marszu „na butach”, ale to raczej mało prawdopodobne). Wszelkie potencjalne awantury, prowokacje, wypadki i inne „kwasy” i tak (dzięki mediom lewackim) poszłyby na polityczne konto PiSu, nawet gdyby nie brali udziału w marszu, więc tu nic nie tracą. Natomiast PiS zyskuje w ten sposób, że ich organizacyjne lenistwo zostaje zakamuflowane, pieniądze na organizacje można przeznaczyć na coś innego, a żaden lewak nie będzie mógł już powiedzieć, że stulecie zostało przez rząd zignorowane (lewaki powtarzali to w kółko od miesiąca, wczoraj solidarnie przestali).

PONowoczesna również może czuć się zadowolona rozwojem sytuacji. Zapunktowali u swojego elektoratu próbą odwołania imprezy (wprawdzie i tak się odbędzie, ale oni zrobili wszystko, co mogli). Ponadto po Marszu „totalni” będą mieli używanie, łącząc wszelkie prowokacje (o których niżej) ze znienawidzonym rywalem politycznym, kablując oczywiście wszystko do mediów zagranicznych i Brukseli. A jak nie będzie prowokacji to nic straconego, pokaże się materiały z innych lat lub z innych miejsc (np. spaloną kukłę żyda we Wrocławiu) i powie lemingom oraz zagranicy, że to było w 2018 w Warszawie, nikt się nie zorientuje.

Największym przegranym tej sytuacji są niestety narodowcy i patrioci, którzy zorganizowali Marsz. Namęczyli się, zaangażowali, reklamowali imprezę z poświęceniem prywatnego czasu, zbierali cały rok darowizny, stworzyli własną ochronę z wolontariuszy, zarejestrowali zgromadzenie, dopięli wszystko na ostatni guzik, a tu na 4 dni przed Marszem przyszedł PiS i powiedział: „Fajnie to ogarnęliście, ale teraz wypierdalać„. Nastroje wśród patriotów są obecnie raczej minorowe. Ja osobiście jeszcze wczoraj (około godziny 17, między decyzją HGW, a kontr-decyzją PiS) miałem mocno bojowy nastrój i aż się we mnie paliło, aby pojechać do Warszawy (tym bardziej, że nawet bez „pomocy” PiSu sąd na 99% uchyliłby decyzję HGW i Marsz byłby legalny, tak jak się to dzisiaj stało we Wrocławiu, a wcześniej w Lublinie w odwrotnym przypadku, czyli „przywrócony” przez sąd marsz tęczowy). Pewnie wielu ludzi przeżyło wczoraj podobne emocje po decyzji HGW. Wieczorem jednak, gdy okazało się, że imprezę przejmuje PiS- mój zapał spadł do minimum. Oczywiście pojadę i tak, ale już bez takiego entuzjazmu. Pewnie znajdzie się niemało osób, które stwierdzą, że pod sztandarem PiSu nie będą szli i odwołają całą swoją wyprawę.

Jestem w stanie uwierzyć, że cała akcja była z góry zaplanowana wspólnie przez POPiS, aby umocnić swój duopol polityczny. Tej „teorii spiskowej” sprzyja fakt, że obie strony na tym zyskują politycznie, wycinając potencjalną konkurencję. PiS „bez jednego wystrzału” przejmuje (oby tylko na rok) wielką, cykliczną manifestację i pójdzie na czele marszu narodowców. Z kolei PONowoczesna powie: „robiliśmy co mogliśmy, aby zablokować faszystów, ale niestety nie mamy aż takiej władzy”, czym zyskają +10 punktów za „antyfaszyzm”, odbierając tym sposobem zwolenników lewackim i komunistycznym rywalom (Biedroń, SLD, Partia Razem). Specjalnie cała akcję zorganizowano na 4 dni przed Świętem, aby nie było już czasu dla narodowców na zorganizowanie alternatywnej trasy i tym samym ośmieszenie POPiSu (gdyby były dwa niezależne marsze, to ten PiSowski byłby tak samo żenujący, jak te od Komorowskiego).


Teraz rozdzialik o działaniach lewaków, którzy na samą myśl o Marszu Niepodległości przeżywają koszmary, spazmy, katusze i daleko idące niepokoje. Paradoksalnie- to właśnie ich działania „prewencyjne” tak bardzo rozpropagowały Marsz Niepodległości i stworzyły jego niepowtarzalną, antysystemową atmosferę. 10 lat temu Marsz był malutkim, niewiele znaczącym przedsięwzięciem grupki zapaleńców. Na szczęście szybko dostrzegło go lewactwo pod przewodnictwem Seweryna „pierdolę nie rodzę” Blumsztajna z Gazety Wyborczej. Zaczęły się próby blokad czy zakazów odgórnych. W Polskę poszła fama, że komuchy znów próbują uniemożliwić świętowanie odzyskania niepodległości, co zadziałało jak płachta na byka i przełożyło się na szybkie zwiększenie frekwencji Marszu z każdą kolejną jego edycją. Lewacy nie zauważyli, że ich działania przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego. „Grupa Blumsztajna” próbowała blokować Marsz jeszcze kilka razy, ale w końcu jej wodzirej zmądrzał i kilka lat temu powiedział w szczerym wywiadzie, że gdyby mógł cofnąć czas, to by nie blokowali. Sympatyczny Sewek dał sobie w końcu spokój, ale u lewaków pojawiły się inne, podobne inicjatywy. W kolejnej edycji, ludzie z sorosowego Stowarzyszenia Nigdy Więcej zaprosili na Marsz około 150 bojówkarzy antify z Berlina, którzy za zadanie mieli przypomnieć rok 1939 i „zaprowadzić porządek” w sposób siłowy, ale po obiciu grupy rekonstrukcyjnej i wojennych weteranów- uformowała się patriotyczna ekipa obronna, przez co Niemcy musieli w przyspieszonym tempie ewakuować się na z góry ustalone pozycje, czyli do lokalu Krytyki Politycznej „Nowy Wspaniały Świat” (który chwilę później został zlikwidowany, aby zatrzeć ślady tejże nieudanej prowokacji). Oczywiście taka była wówczas „praworządność”, że wszyscy Niemcy spokojnie wrócili sobie do Berlina, nie dostając nawet mandatów za pobicia i wywołanie zamieszek. Była też wtedy „kolorowa niepodległa” i inne śmieszne lewackie kontry. Za czasów PO/PSL dochodziło do licznych prowokacji z udziałem służb rządowych, np. podpalenia przez ludzi z MSW budki pod rosyjską ambasadą (o czym dowiedzieliśmy się z taśm z restauracji „Sowa i Przyjaciele”, która zresztą podzieliła los wspomnianej wyżej restauracji „Nowy Wspaniały Świat”). Policja była bardzo brutalna (np. słynny filmik) i ewidentnie dało się odczuć, że ówczesnej władzy mocno zależało na zamieszkach, aby je potem „bohatersko zwalczać”, jak mawiał klasyk.

Rok 2015 przyniósł zmianę władzy i wówczas obawiałem się, że Marsz straci na popularności wskutek swej „spokojności” (zresztą tak już powoli zaczęło się dziać, frekwencja w kolejnych latach zaczęła nieznacznie spadać). Lewactwo dziś nie ma już do dyspozycji sił MSW, ale swoimi własnymi inicjatywami (koordynowanymi przez Gazetę Wyborczą oraz Ratusz), z uporem maniaka dbają o wysokie napięcie, co pozytywnie wpływa na mobilizację narodowców w tym dniu. To tak samo, jak mecze piłkarskie- każdy kibic o stokroć bardziej woli pójść na mecz z drużyną znienawidzonego rywala, aniżeli (z całym szacunkiem) na Bruk-Bet Niecieczę, Puszczę Niepołomice, Bytovię Bytów czy Izolator Boguchwała.

Lewakom (poza Ratuszem, którego działania są typowo polityczne, ale nie wpływają bezpośrednio przebieg imprezy) po 2015 roku pozostała właściwie już tylko jedna metoda, czyli oddelegowanie na Marsz jakiegoś „zadaniowca”, otoczonego dwudziestką kamerzystów TVN i Gazety Wyborczej. Samych „zadaniowców” można podzielić na 2 rodzaje- „boroków” i „false flagów”, i prawdopodobnie z tym będziemy mieli do czynienia w najbliższą niedzielę:

https://www.facebook.com/NOIZZPolska/videos/788827201324188/

  • „Boroki” to ofiary losu, które mają za zadanie doznać krzywdy ze strony uczestników Marszu i potem wzbudzić litość u ogłupionych odbiorców medialnych. W tym roku zapowiedziała się już jakaś grupka z tęczowymi flagami. Najlepszy przykład z zeszłych edycji to oczywiście Jacek Hugo-Bader, schyłkowy pracownik Gazety Wyborczej, który w 2016 przyszedł na Marsz Niepodległości wypastowany na „blackfejsa” w celu wyłapania w dzban i docelowo płakania w zaprzyjaźnionych mediach nad swą niedolą. Niestety nic takiego się nie wydarzyło, ale Gazeta Wyborcza i tak (z braku lepszych materiałów) postanowiła rozpowszechnić tę nieudaną prowokację, czego chyba potem pożałowali, bo ta akcja była tak głupia, że nie dało się tego obronić nawet najlepszym „opakowaniem”. Tak przy okazji- w ostatnich 2 tygodniach wydarzyły się 2 bardzo medialne „blackfejsy”- jeden w programie Polsatu „Twoja twarz brzmi znajomo„, gdzie discopolowiec wypastowany został na rapera Drake’a, a drugi („reverse-blackface”) w USA (KLIK), gdzie showman Al Roker w halloween przebrał się za doktora Emmetta Browna z popularnego filmu „Podróż do przyszłości” (AL Roker jest czarny, a doktorek z filmu był biały, więc Roker w swym stroju wyglądał jak blackfejs, sprawa za Oceanem była bardzo głośna). Drugi, całkiem podobny do Hugo-Badera przykład to zeszłoroczna wizyta pewnej Amerykanki na Marszu. Nie musiała ona robić „blackfejsa”, gdyż ojciec wzbogacił ją o oryginalne uposażenie pigmentalne, dodatkowo Amerykanka jest osobą waginododatnią o poglądach feministycznych, co jest nieodwracalną wadą Hugo-Badera. Filmik powyżej- dla mnie jest to cyrk Monty Pythona. Żadna krzywda jej się nie dzieje, rozmawia sobie z ludźmi (których zresztą obraża i znieważa, tak jak kraj, który ją właśnie ugaszcza), jest bezpieczna, wszystko jest OK, ale zachowuje się ona, jakby właśnie przebywała w Strefie Gazy podczas izraelskich testów rakiet krótkiego zasięgu. Oczywiście media zrobiły z niej męczenniczkę. Innym przykładem na „zadaniowców-boroków” jest sytuacja z zeszłego roku, gdy 14 mało postawnych, ale mocno zdesperowanych kobiet (skrzywdzeni mężczyźni wzbudzają mniejszość litość, więc z oczywistych względów wysłano same kobiety) oddelegowanych zostało na Marsz Niepodległości w celu urządzenia tzw. „sittingu” na środku ulicy. Ogólnie rzecz biorąc „sitting” (czyli siadanie w ruchliwym miejscu) jest rzeczą bardzo niebezpieczną z powodów czysto logistycznych. Jeżeli idzie 10 osób i jedna sobie usiądzie, to pozostałe dziewięć obejdzie takiego „sittera” wokół i nic się nie stanie. Natomiast, jeżeli idzie 70 tysięcy osób, a 14 sobie urządzi „sitting”, to może dojść do tragedii. Ktoś się przewróci, o niego potkną się kolejne osoby, a tłum będzie napierał i może skończyć się setkami trupów. Wystarczy przypomnieć tragedię na stadionie Heysel w Brukseli, gdzie spanikowali ludzie zgniatali się nawzajem, naciskani przez napierający tłum, zginęło 39 osób, a 600 zostało rannych. Inny przykład to kraksy na wyścigach kolarskich- zawsze zaczyna się od jednego błędu jednej osoby, która zahaczy o kogoś, albo przewróci się- sekundę później na glebie leży już cały peleton, reakcja łańcuchowa. Dlatego ubiegłoroczny „sitting” na Marszu Niepodległości był bardzo niebezpieczny, ale w gruncie rzeczy- o to właśnie chodziło jego zleceniodawcom- aby te 14 kobiet zostało zmiażdżone przez „faszystów”, wtedy byłby medialny temat międzynarodowy. Stało się inaczej, te 14 kobiet zostało w porę przeniesionych na bok ulicy, podczas tego procesu nie uśmiechały się spokojnie jak Frasyniuk, lecz wierzgały i wywijały wszelkimi możliwymi kończynami, co w lewackich mediach opisane zostało jako „szarpanina” i „atak”. Żadnej z nich nic poważnego się nie stało, ale to nie przeszkodziło wykreować z nich „męczenniczki”. Po niemal rocznym procesie sądowym- 9 z nich dostało mandaty na kwotę 200zł (pozostałe 5 pozostało bezkarne), co oczywiście uznane zostało za skandal i „faszyzm”. Według mnie- powinny dostać więcej za spowodowanie realnego zagrożenia katastrofy. Jedna napisała potem z dumą na pejsbuku, że „to zaszczyt dostać karę od takiej władzy„, to może niech idzie zniszczyć rozkład jazdy na przystanku, albo wybić szybę w karetce, a wówczas dozna kolejnych „zaszczytów”. Jak są takie mądre to niech sobie zrobią „sitting” na Oxford Street w Londynie, albo u dołu schodów ruchomych na dużej stacji metra w godzinach szczytu- mandaty będą dużo wyższe, niż 200zł. Takie „sittingi” są dużo groźniejsze, niż prowokacja typu Hugo-Bader- on najwyżej dostanie w cymbał, zresztą to jego podstawowy cel, natomiast „sitting” może spowodować tragedię wielu niewinnych, postronnych osób. Tym 14 nieodpowiedzialnym paniusiom życzę, aby każda pilna taksówka, którą zamawiają- utknęła na jakimś „sittingu”.
  • Drugi rodzaj „zadaniowców” z lewackich prowokacji na Marszu Niepodległości to tzw. „false flag”, czyli „fałszywa flaga”. Zasada jest prosta, wręcz prymitywna i stara jak świat. Trzeba przebrać swą delegację w mundury wroga i kazać jej wykonać coś kompromitującego, oczywiście wszystko hojnie fotografując i nagrywając, a potem zaprezentować tenże materiał w zaprzyjaźnionych mediach. W zeszłym roku była taka sytuacja, wszystko było starannie przećwiczone. Nagle, jak filip z konopii przed czoło marszu wyskoczyła hermetyczna grupka kilkudziesięciu zamaskowanych osób z transparentem: „Czysta krew, trzeźwy umysł. Europa będzie biała albo bezludna„. Oczywiście przechodzący tam „z tragarzami” reporterzy TVN i GW mieli już przygotowane kamery i aparaty. Zanim policja i Straż Marszu zdążyły zareagować- omawiana grupka zniknęła jak kamfora, wszystko działo się bardzo dynamicznie. Są setki filmików z zeszłorocznego Marszu (wiele „całościowych”, nagrywanych ze statycznej kamery) i na żadnym z nich nie widać tejże grupki, jedynie reporterom lewackich mediów udało się ich „jakimś cudem” obfotografować. Oczywiście te materiały od momentu powstania służą za wiodące ilustracje w newsach, dotyczących Marszu Niepodległości. Większość artykułów na temat Marszu w Gazecie Wyborczej czy lewackich mediach zagranicznych okraszona jest tą ilustracją, podobnie jest w TVN (np. we wczorajszych „Faktach” filmik z widokiem tej grupki pojawił się już w pierwszej minucie programu, dzisiaj, jutro, pojutrze i przez cały tydzień na 100% będzie to samo). Ten głupi filmik wyżej (z podskakującą Amerykanką) też kończy się na zdjęciu tejże podejrzanej grupki. Mają milion zdjęć, ale ciągle pokazują tą jedną grupkę, jako nadworną ilustrację kilkudziesięciotysięcznego Marszu… Swoją droga, mogli coś lepszego wymyślić. „Europa będzie biała albo bezludna” – to hasło jest idiotyczne. Nikt o zdrowych zmysłach nie twierdzi, że Europa będzie bezludna. Będzie albo biała, albo nie-biała, natomiast jej żyzne ziemie zawsze będą wielką pokusą dla ludzi z innych kontynentów, co absolutnie wyklucza jej bezludność (chyba, że ludzkość wyginie całkowicie, ale wtedy cała planeta będzie bezludna).

Podsumowując temat prowokacji- w tym roku będzie to samo, czyli oddelegowane „boroki” liczące na krzywdę oraz „fałszywa flaga”, otoczona reporterami TVN/GW. To według mnie bardzo dobra sytuacja, bo podtrzymuje „antysystemowość” Marszu, co przekłada się na stosunkowo wysoką frekwencję, nieosiągalną dla lewaków, nawet zwiezionych autobusami na koszt organizatora i nakarmionych sojowymi sandwichami. Każdy patriota i tak zdaje sobie sprawę, że są to prowokacje, więc gdy potem usłyszy w mediach, że przez Warszawę przeszło 100.000 Hitlerowców, to jego antysystemowość zostanie nakarmiona, gdyż sam na własne oczy widział, jak jest naprawdę. Swoją droga- warto byłoby wykorzystać metody lewaków przeciw nim samym, mam na myśli np. wysłanie 20 osób (spokojnych) w koszulkach z Żołnierzami Niezłomnymi na Paradę Równości i 40 osób, które będą nagrywały reakcje „tolerancyjnych”. Skoro jeden JAOK z kanału Pyta.pl potrafi swoją obecnością na tęczowych paradach napiąć atmosferę jak plandekę na Żuku, to obecność 20 osób w odzieży patriotycznej z pewnością wywołałaby wielką awanturę i przemoc fizyczną- a potem można to w kółko pokazywać przez 20 lat, ilustrując tym obrazkiem każdego newsa o środowisku LGBTQWERTYHUJ123#$%^.

Gdybym ja był przywódcą lewaków, to po prostu nakazałbym swym zwolennikom całkowite zignorowanie Marszu. Żadnych prowokacji, żadnych materiałów medialnych, nic, totalny bojkot. Potem jeszcze wyśmiewałbym narodowców, że chodzą ramię w ramię z PiSem i liżą się z władzą po fiutach, a tacy mieli być antysystemowi. Za rok pewnie przyszłoby 5.000 osób, a za trzy lata trzeba byłoby zwinąć interes, całą oddolność szlag by trafił. Pewnie Blumsztajn by się ze mną zgodził, ale on już ma gówno do powiedzenia. Na szczęście wiodący lewacy robią coś dokładnie odwrotnego, nakręcając i mimowolnie zachęcając patriotów do przyjechania do Warszawy. Niech piszą o tym w kółko, niech straszą faszystami, niech skarżą się do Brukseli, niech Anne Applebaum w Washington Post usmaruje „groźny” materiał, najeżony kłamstwami i zdjęciami spalonej kukły żyda z Wrocławia sprzed x lat. Niech zachowują się tak, jak ich patroni, którzy pod wodzą Stalina, Lenina i Trockiego napadli na Polskę w 1918 roku, argumentując swoje działania tym, że mają moralny obowiązek podjąć czynności, które uchronią nieświadomych zagrożenia Polaków przed nadchodzącą faszyzacją. Ten cały lewacki pokwik nam paradoksalnie sprzyja, bo widzimy w tym sztuczność i zakłamanie, próbując się temu instynktownie przeciwstawić. Lewacy w swych działaniach miotają się zresztą, jak ryba, która wyskoczyła na ląd, brak im konsekwencji. Gdy rządzili i Marszu jeszcze nie było- wówczas „patriotyzm był jak rasizm”, teraz jednak mają wielkie pretensje i focha, że narodowcy „zabrali” im święto. Jak można komuś zabrać coś, co nigdy do niego nie należało i co zawsze uważał za zagrożenie?

Już dziś, 3 dni przed Marszem mamy wysyp medialnych „ostrzeżeń”. Tylko teraz na portalu Gazety mamy artykuły o tym, że:

  • Zakaz organizacji Marszu, wydany przez Ratusz jest prawidłową decyzją, a potwierdza to „niezależna ekspertka”… Ewa Siedlecka- pani, która która przez wiele lat pracowała w (fanfary) Gazecie Wyborczej, a teraz robi to samo w tygodniku „Polityka”.
  • W „sondzie ulicznej” w Warszawie, na temat Marszu Niepodległości pierwszym zaczepionym „przechodniem” jest (fanfary) Wojciech Czuchnowski, wieloletni pracownik redakcji z Czerskiej. Scena, przy pomocy ruchu kamery upozorowana jest na „dynamiczną”, aby wyglądało to jak spontaniczna, uliczna rozmowa.
  • Nowe godło Polski jest do dupy (chociaż jest dokładnie takie samo, jakie było dotychczas), ale już różowy orzeł Komorowskiego był OK.
  • „Leciała kostka brukowa”, „Ludzie są przerażeni”, „Dzieci płaczą” itp.
  • Dzień wcześniej, z całej Europy przyjadą „neonazistowskie” grupy niepowiązane z organizatorami (tym bardziej, że bez pytania organizatorem stał się PiS), w przypadku tych osób najczęściej używane słowa to „bezpieczniki” typu: „mieli (coś zrobić)”, „widywani byli”, „kojarzeni są”, „pochodzą z kręgów” itp, czyli łączenie ze sobą różnych środowisk „na chama”, pod z góry ustaloną tezę, bez żadnych konkretnych dowodów (coś jak książka Piątka o Macierewiczu).
  • Marsz Niepodległości 2018. W grę wchodzą trzy scenariusze. Wszystkie spowodują chaos i kłopoty” – tu częściowo racja, gdy narodowcy dojdą do władzy, to nie będzie chaosu, tylko porządkowanie, ale Wyborcza będzie miała tzw. „kłopoty Najmana” 😉
  • Sondaż instytutu IBRIS (tego samego, który jeszcze niedawno dawał Nowoczesnej 1 miejsce poparcia, przed PiSem) wykazał, że większość Polaków nie wzięłaby udziału w Marszu Niepodległości (cóż za odkrycie, gdyby było inaczej, to na Marszu musiałoby pojawić się jakieś 19 milionów ludzi).
  • Sporo jest pisaniny o rzekomych „gigantycznych” zniszczeniach podczas poprzednich Marszów, pompuje się retorykę, że Warszawa po każdym Marszu wygląda tak samo, jak wiosną 1945 roku. Gazeta Wyborcza i Ratusz (czyli środowiska, które trudno posądzić o zaniżanie kwoty „zniszczeń”) wyceniły wszystkie koszty usuwania aktów wandalizmu podczas wszystkich 10 edycji Marszu Niepodległości na, uwaga- 300.000 złotych! Wychodzi więc średnio 30.000zł rocznie, czyli mniej, niż 1 złotówka na jedną osobę uczestniczącą. Faktycznie fortuna, biorąc pod uwagę, że każdy przyjezdny zostawi w warszawskich sklepach, restauracjach, muzeach, stacjach benzynowych czy u taksówkarzy co najmniej stówkę, albo i więcej, z czego większa część zasili portfele lokalnych przedsiębiorców oraz pośrednio budżet miasta. Liczba 300.000 złotych przez 10 lat dobitnie pokazuje, że pod względem finansowym ten Marsz się Warszawie po prostu opłaca. Porównajmy to do zamieszek lewackich bojówek podczas ubiegłorocznego szczytu klimatycznego w niemieckim Hamburgu. Wówczas straty mienia, które było nieubezpieczone wyceniono na 40 milionów euro, z ubezpieczeń wypłacono pewnie drugie tyle, czyli razem daje nam to 80 milionów euro, więc ponad 300 milionów złotych (do tego ponad 500 rannych policjantów). Liczby mówią same za siebie- podczas jednej „pokojowej” demonstracji w Hamburgu strat było tysiąc (!!!) razy więcej, niż podczas 10 edycji „faszystowsko-chuligańskiego” Marszu Niepodległości. Oczywiście przeciętny leming nie przyjmie tego do wiadomości i dalej będzie rozpowszechniał głupoty, że po 11.11 z Warszawy za każdym razem nie zostaje kamień na kamieniu…

Tak przy okazji- dzisiaj PiSowskie media poinformowały, że cała afera z torcikiem „waffel SS” została zainscenizowana przez TVN, a wynajęci statyści otrzymali z tej okazji honorarium w wysokości 20 tysięcy złotych (tak w sądzie zeznał główny bohater tej „skandalicznej afery”). To pokazuje, że kręgi lewackie nie uczą się na błędach i są zdolne do wszystkiego, byle tylko uderzyć w rywala i odzyskać dostęp do koryta.

Jeszcze co do lewaków- zauważyłem pewną cykliczną prawidłowość, dotyczącą młodzieży. Mniej więcej od połowy grudnia do końca września zastanawiają się oni intensywnie, dlaczego młodzież zamiast na KOD i obronę Gersdorf woli jechać sobie na narty w Alpy, albo na nurkowanie do Nowej Zelandii. Młodzież wówczas jest oskarżana, że „w dupach im się poprzewracało”, że nie pamiętają komuny, więc nie wiedzą, do jakiego zagrożenia doprowadzą rządy złego Kaczora. Natomiast mniej więcej od października do połowy grudnia domyślna retoryka idzie czasowo w odstawkę, a „eksperci” zastanawiają się, dlaczego młodzież „faszyzuje” na ulicy, zamiast sobie spokojnie pojechać w Alpy albo do Nowej Zelandii, wszak ich pokolenie wywalczyło taki dobrobyt, że nie jest to dla nich finansowy problem. Potem po świętach znów wraca wersja: „droga młodzieży, przebudźcie się i chodźcie z nami na KOD!’.

Tak poza konkursem- trochę wkurza mnie najnowsza akcja policjantów, którzy zaczęli masowo iść na zwolnienia lekarskie, czyli de facto wyłudzać świadczenia, co jest nielegalne i karalne. Jeżeli im nie pasuje ta praca, to nikt ich tam na siłę nie trzyma. Ja też zarabiam słabo, nie mam nawet „wczasów pod gruszą”, a ostatnio musiałem pracować przy 38-stopniowej gorączce. Jak nie zdzierżę to się zwolnię i poszukam czegoś lepszego, a nie pójdę na L4, tak jak policja. Idąc na zwolnienia- policjanci nie poprawią budżetu swojej formacji, ani nie spowodują wzrostu zatrudnienia. Niech ci najbardziej niezadowoleni się pozwalniają, a gdy na ich miejsce nie będzie chętnych, to w normalny rynkowy sposób przyjdą też podwyżki. Idąc na zwolnienie- taki gagatek blokuje etat komuś młodemu, który chciałby zostać policjantem, ale nie może, bo nie ma wolnych wakatów. Oczywiście gdzieniegdzie są jakieś braki, ale w większości przypadków chętnych do służby w policji jest więcej, niż miejsc. Polska to nie Szwecja, czy Francja, gdzie nikt nie chce pracować w policji, przez co wolne wakaty „wiszą” tam całymi miesiącami. U nas chętni są. To samo tyczy się zresztą górników, nauczycieli, czy urzędników. Jak im się nie podoba, to niech się zwolnią, bo póki istnieją chętni na ich stanowisko, to podwyżki są nieuzasadnione (tym bardziej, że mają oni zawsze umowę o pracę, pełen socjal i pieniądze na czas, z czym w prywatnych firmach bywa różnie). Dopiero gdy nie będzie chętnych i zaczną się permanentne braki kadrowe w skali ogólnopolskiej (tak jak z pielęgniarkami), to można pomyśleć o podwyżkach. Tak działa właśnie niewidzialna ręka rynku, a nie tylko „wincyj” i wywalczanie sobie przywilejów przy pomocy strajków, darcia ryja czy masowego przechodzenia na zwolnienia lekarskie. Ale to taka dygresja 😉 Swoją drogą, przejmowanie Marszu przez PiS na 4 dni przed faktem, w czasie, gdy policja przeżywa masową „niedyspozycję” świadczy o tym, że PiS to albo imbecyle, albo byli ugadani z HGW już dużo wcześniej, aby mieć czas na zorganizowanie alternatywnych sił porządkowych.

fot: drex.waw.pl

Ja do Warszawy wybieram się już jutro na kilka dni (oho, RacimiR jedzie na tajne obrady z włoskimi neofaszystami! Jadę odwiedzić rodzinę i pozwiedzać trochę). Jak wrócę, to (wtorek/środa) napiszę drugi tekst o Marszu Niepodległości. Oczywiście zachęcam każdego do przybycia w niedzielę do Warszawy, pogoda ma być piękna, okazja jest niebagatelna, bo drugiego stulecia pewnie nikt z nas już nie dożyje. Moi dziadkowie (obaj zatwardziali patrioci antykomunistyczni) nie mieli nigdy okazji publicznie świętować z okazji odzyskania niepodległości (najpierw z powodów nazistowskich, potem z powodów komunistycznych, a na koniec z powodów biologicznych), więc zrobię to także w ich imieniu. Trochę zmartwiony jestem uzurpatorami z PiS, którzy bez pytania przywłaszczyli sobie wysiłek prawdziwych organizatorów. Chciałbym, aby uczestnicy Marszu dali władzy do zrozumienia, że nie zgadzają się z tą decyzją (oczywiście w pokojowy sposób). Będzie to de facto walka o utrzymanie Marszu w dotychczasowej formie. Jeżeli zaakceptujemy tegoroczną sytuację, to od przyszłego roku będziemy mieli wybór- albo marsz PiS, albo żaden. Dlatego zalecałbym w tym roku pokazać władzy swoje niezadowolenie, np. jedna przyśpiewka przeciwko nachodźcom i marksistom, a druga przyśpiewka przeciwko PiS. Niech PiS wie, że narodowcy nie są zadowoleni z ich rządów, ze sprowadzania milionów imigrantów, z rozdawnictwa, nepotyzmu, partyjności i cichego układania się ze swoimi rywalami z PONowoczesnej. Jeżeli ludzie w niedzielę nie zbuntują się przeciwko władzy, to będę zawiedziony. Wszelkie incydenty będą z korzyścią dla PO/TVN, więc PiS będzie mocno dbał, aby nic się nie działo, dlatego raczej nie wydarzy się powtórka z czasów Sienkiewicza, gdy policja była jawnymi przeciwnikami Marszu. Jeżeli Marsz wyrazi swoje niezadowolenie zarówno wobec PiS, jak i PO, Brukseli i Sorosa- TVN zgłupieje. Oni chcą pokazać w „Faktach”, że PiS zjednoczył się z narodowcami i teraz razem będą wprowadzali „faszyzm” i wyprowadzali Polskę z UE. Jeżeli jednak pojawią się także okrzyki anty-PiS, albo tym bardziej „wersja hard”, czyli PiS ucieka z „własnego” marszu w salwie jajek i pomidorów, to co ma zrobić TVN? Zawiesi im się system, powstanie „pętla przekierowań”. Narodowców na pewno nie pochwalą, bo to „faszyści”. Jeżeli skrytykują narodowców, to tym samym skrytykują ludzi, niechętnych PiSowi, a więc też niedobrze. Ciekawy jestem, co oni uknują na Czerskiej i Wiertniczej, aby stworzyć jakąś zjadliwą papkę dla swoich wyznawców? Prawdopodobnie niezadowolenie anty-PiSowskie będzie u lewaków zignorowane i pojawią się materiały, jakoby narodowcy i PiS byli jednym i tym samym środowiskiem „faszystów” (to jest najbardziej „logiczna” wersja, bo wszystkie inne już kompletnie nie trzymają się kupy, nawet na niewyśrubowane standardy logiki TVNu, ewentualnie wyciągną jakiś temat zastępczy i będą udawać, że Marszu w ogóle nie było). Dlatego musimy odpowiednio zadbać, aby nie połączono narodowców z PiSem, pokazując władzy, Polakom i Światu swe niezadowolenie z zaistniałej sytuacji. Najlepiej byłoby się po prostu odłączyć, skręcając nagle z trasy i zostawić PiS w te kilkaset osób jak Himilsbacha z angielskim, ale to już musieliby przygotować prawdziwi organizatorzy. Wówczas zarówno PiS, jak i lewacy mieliby ogromny problem z wytłumaczenia sytuacji swoim wyznawcom. Lewacy poświęcili mnóstwo czasu, aby usnuć retorykę, że wszyscy, którzy nie są z nimi to „faszyści”. A tu nagle narodowcom z PiSem nie po drodze? A to niby dlaczego, wszak jedni i drudzy to „Hitlerowcy”, to o co się jeszcze kłócą? PiS też miałby problem, wszak u swoich sympatyków objawili się jako rycerz na białym koniu, który uratował narodowców przed zakazem z Ratusza, a tu nagle uczestnicy Marszu są niezadowoleni? Może trochę osób wówczas zaczęłoby w końcu używać mózgu i mam nadzieję, że tak się stanie po niedzieli. Zatem apeluję jeszcze raz o niezadowolenie (oczywiście bez chuligaństwa) wobec decyzji PiS o zawłaszczeniu sobie cudzej, ciężkiej pracy. Ja osobiście nie pomogłem w żaden sposób w organizacji Marszu (mieszkam za daleko, w luksusy nie opływam i ogólnie jestem dosyć zajętym człowiekiem), ale jestem w stanie wyobrazić sobie rozgoryczenie organizatorów i „łączę się z nimi w bulu i nadzieji”.

Ja idę do pracy zaraz, a jutro już wyjeżdżam, więc tylko rano będę miał chwilkę na zmoderowanie komentarzy, a dopiero we wtorek zjadę do bazy, gdzie od razu napiszę moje wrażenia z niedzielnego stulecia. Jeszcze Polska nie zginęła!

RacimiR, 8.11.2018


PS: Wielkie dzięki za ostatnie wpłaty dla Małgorzaty, Rafała, Tomasza, Romana i sympatycznej Agnieszki!

PS2: Jakby komuś było mało, to TUTAJ jest tekst o Marszu z zeszłego roku, a TUTAJ o „performensie” Hugo-Badera.

PS3: Przed chwilą IPN oświadczył, że Wojskowy Sąd Garnizonowy wydał Europejski Nakaz Aresztowania wobec komunistycznego zbrodniarza, Stefana Michnika, brata Adama. Prawdopodobnie skończy się to tak samo, jak z Ludmiła Kozłowską, a nawet lepiej, bo Kozłowską przynajmniej chwilowo wywalili na Ukrainę. Pytanie tylko, czy pan Stefan jest na tyle silny, aby odbyć tournee po Bundestagu i unijnych instytucjach? Co Stefan ma zrobić, jeżeli zaprosi go Guy Verhofstadt? Wszak niedawno zbeształ on Donalda Tuska, więc nie wiadomo już, czy on jest nadal fajny czy już niefajny.

36 thoughts on “Przed Marszem Niepodległości 2018”

  1. Wszystko pięknie i bez zarzutu (mowa o tekście jako takim, a nie opisywanej przezeń sytuacji). Na marszu będę choć sam nie wiem, przeciwko komu przyśpiewki chętniej wygłoszę. Ale jedna rzecz mi nie daje spokoju.

    Czemu pierwsza grupa lewackich prowokatorów została nazwana „borokami”?

    od RacimiR: Nie potrafiłem znaleźć lepszego słowa. Regionalizm „Borok” ma dwie cechy- 1) jest nieudacznikiem, który gdziekolwiek by nie poszedł, to ściąga na siebie wszystkie plagi egipskie ; 2) budzi sympatię, jest osobą lubianą. Nie ma czegoś takiego jak niesympatyczny borok, czy borok-gbur, są to wyrazy przeciwstawne. W przypadku „zadaniowców” muszą wystąpić właśnie te dwie cechy jednocześnie- czyli najpierw musi doznać krzywdy, w czym jest specjalistą, a potem budzić sympatię u odbiorcy w TVN/GW (skoro widownia jest po jego stronie, to ci, którzy go skrzywdzili automatycznie są bohaterem negatywnym, co jest głównym celem całego projektu).
    Można byłoby ewentualnie użyć podobnego słowa „ciamajda”, ale „borok” wydał mi się słowem najbardziej pasującym do tego typu „kreacji aktorskiej”.

  2. RacimiR, skoro juz bedziesz w warszawie kilka dni przed marszem to mozesz zrobic nastepujacy performance: zaopatrz sie w duza torbe, pudelka z pasta do butow, male lusterko i husteczki higieniczne, nastepnie udając akwizytora wybierz sie do siedziby czerskiej i kazdemu z tamtejszych ” feportefuf” zaproponuuj zestaw hugobader-marsz2018 w promocyjnych cenach 😀
    Jesli pracuja tam jacys normalni ludzie to banan na ich twarzach murowany.
    Gdybym wyweszyl osobiscie jakas kamere tvnu filmujaca na zywo, i przypadkiem reporter chcialby ze mna zrobic wywiad to bym wlasnie taki numer im wywalil hehe: panowie reporterzy, tak naprawde jestem drobnym handlarzem i sprzedaje rozne gadzety na obecnym tu marszu, jak reportezyna by sie dopytywal o szczegóły to mowie: a tu mamy zestaw hugo bader marsz 2018, jednocześnie pokazujac paste do butow, husteczki a gratisem bylaby peruka z welniastymi kudlami.

    od RacimiR: Podejrzewam, że Czerska nie wykazałaby się poczuciem humoru w tej kwestii i trzasnęliby mi drzwiami przed nosem i postraszyli policją (podejście do policji też jest zabawne- niby reżim i armia Brudzińskiego, ale jak coś się dzieje, to pierwsi wołają ją o pomoc- vide Ruda z KOD, która po otrzymaniu plaskacza instynktownie zaczęła wołać policję 😉 ).
    Materiały uliczne w GW/TVN nigdy nie idą na żywo, tylko są starannie selekcjonowane i montowane przed emisją. Wycina się 80% nagrania i zostawia te 20%, które pasuje pod ich przekaz.

  3. Natomiast sam brak przygotowania pisiorow przez 3 lata i obudzenie sie ich w reka w nocniku oraz w ostatniej chwili zabranioe ruchowi narodowemu uroczystośći uwazam za skandal.
    Nawet w islamskiej francji sie przylozyli i planuja parady (w koncu wygrali i wojne sw) a my na wlasnym podworku nie potrafimy sie zorganizować, przeciez to wlasnie my oprocz marszu woeczorem powinnismy zorganizowac parade jakiej nie bylo od 100 lat!
    Decyzja bufetowej hgw spadla pisiorom jak slepej kurze ziarno, w tvpis pojdzie fama jacy to sa oni narodowi i pielęgnują patriotyzm , a ruch narodowy pis rzeczywiście wystrychnal na dudka.

    od RacimiR: Dokładnie tak samo uważam, dlatego nie wykluczam, że decyzja HGW była już wcześniej konsultowana z PiSem, bo jedni i drudzy na tym zyskali. Zresztą sąd i tak anulował wczoraj wieczorem tę decyzję, więc Marsz spokojnie mógłby pójść jako impreza organizowana przez dotychczasowe środowiska (bez PiS, którzy wyszliby na ignorantów i leniuchów).

    1. Ale Francuzi nie świętują niepodległości. Świętują „zakończenie wielkiej wojny”, to co innego. Nie zdziwię się, jeżeli parada będzie typowo lewicowa, a wtedy nie ma czego im zazdrościć.

      od RacimiR: Przecież tak właśnie napisałem, Francja jest nieprzerwanie niepodległa od czasów wczesnego średniowiecza. My też teoretycznie świętujemy zakończenie I Wojny, bo nic innego w sprawie polskiej tego dnia się nie wydarzyło 😉 Ogólnie wiele krajów ma w tym dniu jakieś święto narodowe. Łotwa ma… 99 rocznicę wtedy, bo w 11.11.1919 wygrali jakąś ważną bitwę.
      Czy parada w Paryżu będzie lewicowa? Raczej nie będzie tam gejów z tęczowymi pióropuszami i wibratorami w tyłkach, ale wielu ludzi którzy tam będą (z Macronem na czele) to lewacy. Symbolika parady będzie głównie trójkolorowo-militarna.

      1. „bo nic innego w sprawie polskiej tego dnia się nie wydarzyło”

        No trochę jednak… Tego dnia wypuścili Piłsudskiego z pierdla, dzięki czemu przyjechał na gotowe.

        Ogólnie „parada” kojarzy mi się głównie z tęczowymi wesołkami bardziej niż z wojskiem. Dlatego wolę _marsz_.

        od RacimiR: Piłsudski wyszedł 3 dni wcześniej, 10-go był już w Warszawie.
        Co do tęczowych- trzeba bronić znaczenia słów. Przejęli już mnóstwo słów i wypaczyli ich znaczenie, np. „tolerancja”, „liberalizm”, „rasizm”, „faszyzm” itd. „Paradę” też mamy oddać bez walki? Potem zrobią sobie Marsz Tęczy i mamy odstąpić słowo „marsz”? Ja składam veto!

        1. Rzeczywiście, masz rację. 11 listopada już przekazali Piłsudskiemu władzę (szkoda, że akurat jemu, a nie Hallerowi).

          Parady mi nie szkoda, bo od dawna źle się kojarzy, będąc symbolem próźności. Są takie frazeologizmy jak „paradny” (szumny, zwracający na siebie uwagę, ale płytki) czy „łeb nie od parady” (czyli dobry, myślący, racjonalny).

          Z marszem natomiast trzeba uważać, bo już widać początki. Partia Macrona nazywa się „En Marche”, może po francusku to co innego oznacza, ale czyta się „en marsz”.

  4. Powoływanie się na autorytatywną ocenę naszego patriotyzmu przedstawioną przez jakąś śniadą panienkę co przyjechała nie wiadomo skąd i po co to kompletna aberracja umysłowa! To dziewczę nic kompletnie nie wie o Polsce, Polakach ich sytuacji obecnej i historii!! Równie dobrze losowo wybrany Polak mógłby pojechać do Kamerunu czy Kongo i po przejściu z tubylcami 500 metrów w ich lokalnym marszu „o coś” wypowiadać się i oceniać! Z odniesieniami międzynarodowymi!!! Jak takie „coś” może cokolwiek powiedzieć obiektywnie! Małość i głupota prowokatorów z GW i TVN jest porażająca a jeszcze bardziej głupota lemingów wierzących w taki przekaz!!!!

    od RacimiR: Akcja z tą dziewczyną jest tak głupia, że może nawet lemingi tego nie kupili. Ona do Polski przyjechała robić jakieś panele dyskusyjne w sorosowych NGOsach. Sprowadzili lewaczkę z zagranicy i nagrali z nią materiał pod z góry ustaloną tezę. Propaganda grubo ciosana.

  5. to z michnikiem to ustawka, żeby trochę prawą stronę zjednać sobie, nic z tego nie będzie
    z oficjalnej strony ipn : (https://ipn.gov.pl/pl/dla-mediow/komunikaty/41011,Stan-sledztwa-dotyczacego-Stefana-Michnika-Europejski-Nakaz-Aresztowania-i-list-.html) – zobacz zanim zablokują :
    „Realizacja Europejskiego Nakazu Aresztowania na terytorium Królestwa Szwecji, gdzie przebywa Stefan Michnik, okazała się jednak niemożliwa. Sąd Rejonowy w Uppsali 15 listopada 2010 roku oddalił wniosek o przekazanie Stefana Michnika organom polskiego wymiaru sprawiedliwości uznając, że przestępstwa zarzucone podejrzanemu, zgodnie z prawem szwedzkim, uległy przedawnieniu, a poszukiwany jest obywatelem szwedzkim. Orzeczenie to jest prawomocne i nie podlega zaskarżeniu (sygn. B 7071-10).” – Stan śledztwa dotyczącego Stefana Michnika – Europejski Nakaz Aresztowania i list gończy – Data publikacji 17.07.2017.
    Pisy tylko próbują teraz mu zarzucić zbrodnie przeciwko ludzkości, ale to też nic nie da, bo Szwecja odpisze (jak Irlandia), że w Polsce nie ma standardów praworządności i nie wyda michnika, bo stary i chory a tak w ogóle to kto widział, żeby żyda sądzić kiedykolwiek za zabijanie gojów ! oj wej !

    od RacimiR: Oczywiście, że nic z tego nie będzie. Natomiast strona polska zrobiła wszystko, co mogła, podobnie jak z Kozłowską. Link który podałeś jest z zeszłego roku, tutaj jest ten z wczoraj, choć w obu jest niemalże to samo:
    https://ipn.gov.pl/pl/dla-mediow/komunikaty/61213,Europejski-Nakaz-Aresztowania-bylego-sedziego-Wojskowego-Sadu-Rejonowego-w-Warsz.html

    1. Z tym michnikiem to typowa grubo ciosana zagrywka propagandowa -patrzcie jacy my patrioci wtrącimy do więzienia tego kata- to typowe chwilowe lizanie dupy niezorientowanym i to nic ich nie kosztuje bo nikt poważnie tego rządu nie traktuje ,wszyscy sobie jaja robią z Polaków ,tak jak w sprawie kozłowskiej np.a lewacka Szwecja żadnym „faszystom” nikogo nie wyda a tym bardziej żyda ale w „wiadomościach” fajnie brzmi dla „ciemnego ludu” no nie ?…Czy są tak ograniczeni-Morawiecki Ziobro i spółka-że tego nie wiedzą?,nie.Typowa zagrywka pod publikę,mają dużo takich „kiełbas wyborczych”.Nie przez przypadek info o michniku poszło razem z ogłoszeniem państwowego marszu.

  6. władca wszechświata

    Co do L4 zamiast zwalniania się policjantów itp. nie bierzesz pod uwagę tego, że oni chcą zostać w tej pracy, ale chcą też więcej zarabiać. I dlatego robią to, co robią. A myślę, że nie będzie tak, że się zgłoszą ochotnicy dla poprawy sytuacji reszty – będąc policjantem zgłosiłbyś się?

    od RacimiR: To może niech wszyscy Polacy pójdą sobie naraz na L4, a wtedy w krótkim czasie dogonimy zachód pod względem płac? Wszak każdy chciałby więcej zarabiać w dotychczasowej pracy. Pisząc o ochotnikach miałem na myśli ludzi nadających się do tej pracy, a nie menelach z łapanki. Gdybym miał 19 lat i ukończoną szkołę policyjną albo ochroniarską to pewnie bym się zgłosił. Z tego co wiem to wielu takich ludzi odchodzi z kwitkiem (oczywiście są komendy, gdzie są braki, ale w większości zatrudnienie jest pełne i nie mogą nikogo przyjąć, albo zaoferują mu posadę na drugim końcu Polski, bo na miejscu aktualnie nic nie ma).

    1. władca wszechświata

      Chodziło mi o ochotników do zwolnienia się z pracy – takich męczenników dla poprawy sytuacji innych. I jak? Ja wiem, że bym chętny nie był.
      A wiadomo, że wszyscy Polacy nie pójdą na L4. Brak jest solidarności. Już w samej swojej pracy to widzę. Było przebąkiwanie o strajku, ale jak by przyszło co do czego, to pewnie większość się pod siebie zesra i nic z tego nie będzie.

      od RacimiR: Czemu męczenników? Skoro mają tak źle, to niech zmienią robotę na lepszą. Ja tak robiłem już ze 20 razy w swoim życiu. Gdy mi praca nie pasowała, a czułem, że jestem w stanie znaleźć lepszą, to się po prostu zwalniałem, a nie szedłem na L4. Wiele razy słyszałem od szefa, że jak mi się coś nie podoba to mam wypierdalać, a on sobie wtedy zatrudni kogoś innego. Dlaczego policja ma mieć inaczej, to jacyś nadludzie i „nadzwyczajna kasta”?
      Policja ma dawać ludziom przykład, a wyłudzając nielegalne świadczenia- zwykli ludzie potem też sobie myślą, że po co ja mam być uczciwy, skoro nawet policja jest nieuczciwa? To tak samo, jak prokuratorzy, kradnący w sklepach i rozbijający samochody po pijaku, a na koniec uniewinniani. Takie sytuacje demobilizują społeczeństwo i dają przyzwolenie na krętactwa, bo skoro ci, którzy mają pilnować porządku sami są krętaczami, zwykły człowiek sobie pomyśli „wszyscy w tym kraju kradną, to czemu ja bym nie miał?”. Wszak przykład idzie z góry. Sposób myślenia typowo postsowiecki- we wszystkich krajach bloku wschodniego każdy kombinuje, jak tylko kogoś drugiego oszukać, a udane oszustwo i wyjebanie kogoś (najlepiej skarb państwa) na kasę to wręcz szacunek na dzielnicy. Nawet jest piosenka, wprawdzie lewaka-Grabaża, ale bardzo celna: „Żyję w kraju w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch…”. Na zachodzie tego nie ma (nie licząc nachodźców, bo oni to już w ogóle są ściemniacze i kombinatorzy do potęgi 5).
      Ja ogólnie w całym swoim życiu na L4 byłem łącznie jakieś 10 dni- gdy już naprawdę nie byłem w stanie egzystować. A tu armia zdrowych, silnych chłopów se poszła na zwolnienie, traktując to jako drugi urlop wypoczynkowy. Wszystko na koszt podatników. Ja jestem antysocjalistą i wolnorynkowcem, dlatego wkurzają mnie takie rzeczy. Nie muszą zwalniać się nagle wszyscy, wystarczy pojedynczo w różnych miejscach. Gdy naprawdę będą braki kadrowe to wtedy będą też podwyżki.
      A już najbardziej wkurzają mnie w tym względzie urzędnicy, którzy też domagają się podwyżek. Przecież na jedno wolne miejsce pracy w urzędzie jest z 500 chętnych, z czego i tak konkurs wygra ktoś po znajomości. Skoro taki jest popyt na te posady, to z jakiego powodu mają dostać podwyżki? Żeby było 1000 chętnych, zamiast 500? Rynek pracy w Polsce należy uwolnić od zawodów uprzywilejowanych. Im więcej regulacji, tym gorzej dla gospodarki, np. Grecja sprzed kryzysu czy teraz Wenezuela- tam też różne grupy zawodowe wywalczały sobie wszystko szantażem, tworząc swoistą kastę uprzywilejowanych i w efekcie gospodarki tych krajów nagle się rypły.

      1. władca wszechświata

        Łapiesz mnie za słówka zamiast odpowiedzieć mi na pytanie. Męczenników powinienem był dać w cudzysłów.
        Spróbuję jeszcze raz zadać pytanie, tym razem precyzyjnie: załóżmy, że pracujesz w policji, chcesz tam dalej pracować (z sobie znanych powodów), ale chcesz lepiej zarabiać. Czy będziesz w tej sytuacji ochotnikiem do zwolnienia się z pracy, aby dzięki temu inni mieli szansę na podniesienie wynagrodzenia?

        Ja mam tak, że mam fajną robotę, fajną ekipę, blisko, spokój. Jedynie wynagrodzenie do dupy, ale godzę się na to ze względu na całokształt. Czy zwolniłbym się, żeby inni mogli zarabiać więcej? Nie.

        Ja rozumiem o co Ci chodzi, zrozum o co chodzi mi.

        od RacimiR: Nie wiem co bym zrobił, wszystko zależy od konkretnej sytuacji, to odwieczny dylemat „być albo mieć”. W grę wchodziłyby 2 opcje- albo się zwolnić i pójść gdzie indziej, albo też próbować dostać podwyżkę. Na pewno nie poszedłbym na złość na L4, bo nie jestem złodziejem. Okradanie państwa to nie jest patriotyzm.
        Lewacy w NGO też chcą więcej zarabiać i z tej okazji walczą o wyższe dotacje od państwa.

  7. Patrząc na zeszłoroczne oskarżenia że w marszu brali udział tylko faszyści – organizatorzy powinni wynająć wszystkie multimedialne bilbordy i puszczac na nich video z prawdziwych marszów faszystowskich z Niemiec itp .Ładnie je podpisac kiedy i gdzie to było i niech idzie w świat przekaz pokazując porównanie miedzy polskimi „faszystami” a tymi orginalnymi.

    od RacimiR: Organizatorzy ale którzy, bo de facto jest dwóch? Jedni tego nie zrobią, bo chcą „unormowania” kontaktów z Niemcami, a drugich najzwyczajniej nie stać na taką kampanię. Zresztą spora część takich billboardów należy do spółki Agora.

  8. https://wiadomosci.wp.pl/wojsko-nie-dopusci-do-marszu-narodowcow-przyjada-rosomaki-nikt-nie-bedzie-mial-prawa-sie-zblizyc-6315037960046209a
    Szok. Wojsko ma nie dopuścić do MN pomimo że jest o godzinę wcześniej niż rządowy. To jest hańba, teraz naprawdę demokracja jest zagrożona, nie można swobodnie manifestować.

    od RacimiR: Ciekawie się robi… Demokracja jest zagrożona już od dawna, co najmniej od rządów PO/PSL. Na szczęście PiS jest ostatnim środowiskiem, któremu zależy na zamieszkach tego dnia, więc raczej strzelać do ludzi nie będą. Wystarczy jedna „iskra” i mamy w niedzielę wielką awanturę uliczną, która w całości pójdzie na polityczne konto PiSu.
    A wyruszenie godzinę wcześniej uważam za pomysł dobry. Niech PiS sobie idzie godzinę później w 200 osób i 50 Rosomaków, to pokaże idealnie, jakie starania włożyli w organizację obchodów. Sakiewicz już pewnie autobusy wynajmuje.

    1. Zaraz, to na kogo się teraz rzuci tvn i gadzinówka wyborcza? Na PiS czy na Narodowców? xD A ponoć wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.

  9. Znalezione w sieci…

    BEZDANY II
    Józef Piłsudski był złodziejem nie tylko dlatego, że był socjalistą ale dlatego, że w 1908 wraz z bojówką PPS napadł i okradł pociąg pod Bezdanami.
    Naśladowcy Piłsudskiego z pisowskiej neosanacji dokonali zuchwałego skoku na Marsz Niepodległości
    Wygląda na to, że dogadali się ze swoimi wrogami z PO aby przejąć uroczystość. Za jaką cenę? Domyślam się, że w grę mogły wchodzić dwie komisje.
    Amber Gold służąca do wypromowania Wassermann i do uderzenia w Tuska. W dniu 5.11. B. Kownacki (PiS) powiedział, że na Tuska nic nie ma czyli 3-letnia hucpa TANGO DOWN.
    Weryfikacyjna ds. Reprywatyzacji Nieruchomości w Warszawie służąca do wypromowania Jakiego a uderzająca właśnie w HGW. Jeśli teoria jest prawdziwa, że to była cena to po 11.11. nastąpi ciche zamknięcie tej komisji. Spodziewajcie się tematów zastępczych.
    A jakie są przesłanki za skokiem na Marsz?
    Fakty:
    1. Całą operację poprzedza tweet z fake konta HGW (pisane Walc nie Waltz) mówiący o zakazie – z decyzji cieszy się Boni i politycy PO. Radość w obozie „konstytucji”.
    2. HGW zakazuje marszu wbrew prawu. Decyzja HGW przygotowana jest niechlujnie/niemerytorycznie.
    UPDATE1: pojawia się info, ze jakby HGW nie rozwiązała MN to z decyzja czekał juz Wojewoda.
    3. Zaraz po tym spotykają się Duda z Morawieckim i Prezydent oznajmia, że jest dogadany z kombatantami i robią Marsz Biało-Czerwony jako święto państwowe w tym samym miejscu co MN.
    Rach ciach w godzinę wszystko DA RADĘ a jeszcze nie tak dawno Prezydent nie miał czasu na Marsz.
    4. W TVP pojawia się koncesjonowany narodowiec Marian Kowalski – który za 15 tys. zł wyśmiewał ewolucję u Chojeckiego. Tym razem na antenie Kurskiego – czyta konstytucję. PECUNIA NON OLET. Szybko go znaleźli, szybko pojawił się w tv.
    5. Pojawiają się newsy, że imprezę będzie ochraniała Żandarmeria i SOP bo Ojciec Narodu, Słoneczko Żoliborza weźmie jednak udział wraz z innymi politykami PiS. Jak słodko!
    UPDATE2: No jak PiS może się nie lansować skoro właśnie postawiono pomnik Lecha Kaczyńskiego obok Marszałka Piłsudskiego. Na cokole i w bardziej eksponowanym miejscu niż Dziadek.
    6. Sąd we Wrocławiu uwala decyzję Dutkiewicza ws marszu, czyli można spodziewać się podobnej ws. Marszu Niepodległości w Warszawie.
    7. I tu dzieje się kuriozalna rzecz – Ewa Gawor szefowa b.bezpieczeństwa warszawskiego ratusza: „jeżeli sąd uzna zażalenie organizatorów Marszu Niepodległości marsz i tak nie może się odbyć.Trasa pokrywa się z trasą Biało-Czerwonego Marszu z udziałem Prezydenta.”
    E.Gawor to Pani, którą pisowcy rozjechali za rozwiązanie Marszu ONR, za przeszłość ubecką – dziś występuje w roli obrońcy marszu Dudy i PiS. O TEMPORA MORES!
    8. Premier Morawiecki wypuszcza spot najwyraźniej nagrany wcześniej przed decyzją HGW w którym zaprasza na Biało Czerwony Marsz (spotkanie z PAD odbyło się po 16 przy zachodzącym słońcu a na spocie widać pełne słońce). Oczywiście w mediach trwa nagonka na narodowców, którzy nie chcą (i słusznie!) upartyjnienia marszu. W mediach nagonka na każdego kto mówi o spisku elit (a mówią już o tym – Gadowski, Cejrowski, Ścios, Sommer, Korwin, Żebrowski – naprawdę ludzie z różnych bajek).
    9. ABW i Policja zaczyna inwigilację uczestników Marszu Niepodległości PRZED decyzją sądu. Dzwonią i wysyłają zapytania o numery rejestracyjne samochodów.
    Wygląda znajomo?
    10. Tuby propagandowe PiS wypuszczają dwa newsy: o nakazie aresztowania stalinowskiego zbrodniarza Michnika i o upozorowaniu urodzin Hitlera. Celem jest bujnięcie emocji przeciw GW i TVN a ocieplenie PiS. Wiadomo, ze Michnika nie da się aresztować a na te wafelki nie ma twardych dowodów, choć nie wykluczam, że to mogła być impreza sponsorowana. Zagrywka PiS jest czytelna – my was bronimy przed złym TVN i GW, które trzymają ze złymi ludźmi z PO. Mobilizacja elektoratu poprzez emocje – wywołanie reakcji jak u psa Pawłowa.
    UPDATE3:
    11. Senior Morawiecki – ojciec Premiera zaprasza na Marsz PiS:
    H. Gronkiewicz-Waltz, G. Schetynę, P. Kukiza, W. Kosiniaka-Kamysza, W. Czarzastego
    UPDATE4:
    12. Sąd wyrzuca zakaz do kosza. Zgodnie z prawem – pierwszeństwo ma Marsz Niepodległości. No zostaje Ruch Wojewody w ostatniej chwili aby organizatorzy nie mogli zareagować.
    Podsumujmy:
    Mam wierzyć, że jedna najbardziej doświadczonych liderek w PO (HGW to ranga JK) wystawia się na strzał PiS ot tak, a Duda – przeciętny polityk ma gotowy scenariusz w godzinę?
    Mam wierzyć, że w 1000 dni nie umieli zorganizować obchodów a zrobią to w 4 dni bez wcześniejszego przygotowania?
    Czy ja mam wierzyć, że PiS, który negocjował treść nowelizacji ustawy IPN w siedzibie obcego wywiadu (w Mosadzie) nie jest w stanie się dogadać z PO aby osiągnąć realne korzyści polityczne i zrobić porządek z narodowcami będącymi zagrożeniem z prawej strony?
    Ma wreszcie wierzyć, że te setki trolli w social media zażarcie bronią PiS za darmo i że w mediach „przypadkiem” grzeją urodziny Hitlera i pościg za Michnikiem?
    Za stary jestem na kit.
    Może i z narodowcami mi nie po drodze, ale zbudowali coś oddolnie, coś co łączyło ludzi i wygląda na to, że to co robi PiS to złodziejstwo, manipulacja i brudna gra.
    Mam nadzieję, że kiedyś zmieni się ustrój i pomniki Kaczyńskiego i Piłsudskiego wylądują w jednym miejscu – w muzeum socjalizmu na Żoliborzu, z napisem na bramie wejściowej „Muzeum Paradygmatu Solidarnego Państwa”.
    Moi drodzy patrzcie uważnie – co kto mówi, dziś widać kto gra dla rządu jak na dłoni. Wszystkie trolle się dwoją i troją aby wybronić marsz rządowy.”

    od RacimiR: Z kilkoma niewielkimi zastrzeżeniami (np. punkt2- Morawiecki prostowałby decyzję wojewody, który ma gówno do powiedzenia i tylko wykonuje rozkazy premiera, więc de facto Morawiecki sam by siebie musiał zawetować, czy punkt 4 o Marianie, który jest zawsze w TVP od lat, więc teraz i tak by na pewno był, tym bardziej, że odpadły mu dochody od pastora, więc raczej nie wybrzydza) jestem w stanie w ten scenariusz uwierzyć. Mój stosunek do PiS mocno się ochłodził w ostatnich 2 dniach, do PO był już wcześniej na najniższym poziomie. Michnik, wafelki i sytuacja wokół Marszu jakoś dziwnie się zbiegły w czasie, zbieg okoliczności? Tym bardziej, że sprawy Michnika i Wafli pewnie nie pójdą już nigdy ani o krok naprzód. Coraz więcej zdarzeń świadczy o tym, że obie wielkie partie wojują tylko na pokaz, a za kulisami ściśle współpracują i mają pakt o nieagresji (poza pokazówką w mediach). Teraz ruch jest po stronie narodowców- czy przyjmiemy sytuację spokojnie jak baranki i oddamy Marsz bez walki, czy też sprzeciwimy się. PiSowi na pewno będzie zależało, aby albo przejąć Marsz na stałe, a jak to się nie uda, to przynajmniej go zmarginalizować, aby nie przerodził się w polski Jobbik.

    1. Ja jestem w stanie uwierzyć, że setki trolli w social media zażarcie bronią PiS za darmo. Skoro miliony na nich zagłosowały, to znajdą się i setki, które będą ich bronić w Internecie (przecież to jest łatwe i tanie).

      Pani Gawor nie tyle broni PiS, co stara się uwalić narodowców, lojalnie realizując kierunek polityki ratusza, nadany przez HGW.

      Jeżeli te komisje zostają zamknięte, to powód może być bardziej prozaiczny – po prostu ani Jakiemu, ani Wasserman nie udało się wygrać wyborów, więc Kaczyński nie chce już w nich inwestować. PiS będzie musiał wymyślić coś innego, żeby przejąć władzę w dużych miastach, bo ta metoda okazała się nieskuteczna.

      Pozostałe – bez uwag z mojej strony.

  10. To może teraz my urządźmy prowokację w drugą stronę? Zagrajmy rolę nawiedzonych „antyfaszystów” i powołajmy się na antifę, PO, .nOwOczerską, lqptgw itd. Skoro oni tworzą fałszywą flagę, to może teraz my ich pokonajmy ich własną bronią? Możeby chociaż w internecie przeprowadzić taki sabotaż? Jakieś pomysły? Pisać na maila.

  11. To nawet jest na rękę narodowcom, bo jeśli w mediach będzie najgłośniej o pisowskim marszu, to oficjalny Marsz Niepodległości prejdzie sobie spokojnie, a wściekłe lewactwo i POnowoczesna skupią się na marszu pisowców. Zastanówcie się w zgnojeniu kogo mieliby większy interes? Oczywiście, że w zgnojeniu pisu, bo to przecież czołowy rywal i wróg platformersów i nowoczerskich. Dlatego myślę, że to właśnie na pisowskim marszu dojdzie do większych prowokacji i awantur. POnowoczerska i lewacko liberalny tvn z gównem wyborczym mają tyle kasy, że bardzo chętnie włożą ją w dowalenie pisowi 🙂 A Narodowców najwyżej będą obskakiwać jakieś leszczyki z antyfy, pojedyńcze klauny z jakichś gównianych klubów LQPT i cały wzrok będzie skierowany na marsz PIS. To chyba nawet dobrze? Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o koryto i kasę z koryta. Wrogowie i konkurenci PiSu dysponują znacznie większymi wpływami i ogromną gotówką, więc chyba łatwo się domyślić kogo bardziej opłaci im się udupić 🙂 Chociaż mogę się mylić.

  12. Wojsko będzie blokować Marsz Niepodległości? No i kto tu jest faszystą? Lewakom chyba nie o to chodziło, bo przecież jedynymi faszystami mają być narodowcy ! A tu proszę – pisowski stan wojenny. Może dojść nawet do absurdalnych sojuszy narodowców z lewakami przeciwko pisowi. Czy to realne?

  13. https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/chca-bialej-europy-kim-sa-radykalowie-z-marszu-niepodleglosci/npdn9qk

    Ten artykuł z Lisweeka to sama kupa śmiechu. Typowe narzekanie w stylu, dlaczego młodzież się faszyzuje i nie chce uchodźców, zamiast pójść z nami na KOD.
    Czasami wchodzę sobie na tą stronę i czytam sobie coś dla poprawienia humoru. Zastanawia mnie czy te lemingi są naprawdę takie głupie, żeby w to uwierzyć?
    Właściwie, gdy rozmawiałem z moją mamą (proeuropejską fanatyczką z pokolenia 1946-1975, oglądającą TVN i czytającą GW) to mówiła ona, że jak ta dzisiejsza młodzież dojdzie do władzy, to będzie powtórka z Hitlera i rozpocznie się rzeź. Zresztą ona nadal myśli, że jak sprowadzony uchodźców, to będą oni pracować na nasze emerytury.

  14. No i już po Marszu. Był spokojny, było tam parę incydentów, głównie UBywatele SB prowokowali, ponoć było rzucanie petardami i butelkami zapewne prowokacje przeciwko MN. Ponoć miała też zostać spalona flaga UE (co mnie nie martwi, wręcz przeciwnie). W GW znowu nagłówki o faszyzmie. Według danych policji przeszło nawet 250000 (słownie: dwieście pięćdziesiąt tysięcy, ćwierć miliona) ludzi, lewacki atak na Marsz przyniósł odwrotną sytuację.
    We Wrocławiu ponoć Dutkiewicz rozwiązał manifestacje, tam też prowokowali wszelkiego rodzaju ,,anty”faszyści, ponoć też tam było rzucanie petardami co dało pretekst do rozwiązania.

    1. A skąd oni mogli wiedzieć że to dziennikarka wyborczej? Już to pytanie pozostaje retoryczne 🙂 No i jakieś dowody, świadkowie?

  15. Wiecie co, zauważyłem że nie ma tak dużej ,,faszystowskiej” afery jak rok temu w lewackich mediach – przynajmniej na razie. Oczywiście cały czas szukają ,,faszystów”, różnorakich incydentów ale nie ma aż takiego jazgotu, starają się raczej unikać mówieniu o MN, ograniczając się tylko do tego co muszą powiedzieć. Pewnie liczba ćwierć miliona musiała zrobić na nich wrażenie, oraz że nie udały się potencjalne prowokacje.
    Niestety PiS-owi udało się przypisać zasługi, w TVP cały czas przyklaskują rządowi. Pewnie teraz wzrosną mu słupki poparcia.

  16. To w końcu polski rząd podpisze światowy pakt migracyjny, czy nie? Bo niektóre media podają, że na pewno nie, a inne, że prawdopodobne nie. Więc sam nie wiem czy decyzja już zapadła.

    od RacimiR: Ja też nie wiem. Pewnie potajemnie podpiszą, a potem będą strugać wariata.

  17. Afere KNF ujawnil Szef getin banku Czarnecki (swoja droga ciekawe czemu teraz a nie w marcu kiedy te wydarzenia faktycznie mialy miejsce), przekazujac gadzinowce nagrania.
    Swoja droga odradzam getin bank (doja niesamowicie kase z klientow, a kredytobiorcy to juz wogole na maxa w bambuko).
    Widac tu ewidentne zagranie Czarneckiego, wszak akcje getina mocno spadły, a dzialania PIS co do banku getin i frankowiczow moga ten bank jeszcze bardziej wydoic (oszukal Czarnecki frankowiczow spredami lichwowymi a teraz sie dziwi ze pis mu sie wtrynia w zarzadzanie bankiem i juz nie da sie klientow doic jjak wczesniej).
    Polecam takze m.in wypowiedzi czarneckiego jak to on jest glownym donorem dla zydkow i przyjacielem rodziny rotschildow.

    od RacimiR: Ja za bardzo nie interesowałem się tą aferą, ale z tego co wiem- banki Czarneckiego oferowały ultrakorzystne instrumenty finansowe- około 7% gwarantowanego zysku rocznie przy zerowym ryzyku (to było jak lokata, z gwarancją KNF, teraz wiemy jak załatwioną). Moja znajoma zainwestowała w ten sposób niemałe pieniądze. Inne banki solidarnie oferują 2-3% na lokacie, czyli te 7% od Czarneckiego śmierdziało jakimś Amber Goldem od samego początku. Nie zdziwię się, gdy gotówka zniknie gdzieś na Seszelach, jego banki splajtują, a stratę będzie musiał pokryć Skarb Państwa. Dziś akcje na giełdzie poszybowały mocno w dół, że aż musieli zawiesić notowania.

  18. Drogi RacimiRze, z niecierpliwością oczekuję na Twoją relację z MN!
    Liczę na masę smaczków i drobnych szczególików, których próżno by szukać gdziekolwiek indziej 😉
    Pozdro z nad polsko-słowackiej granicy 🙂

    od RacimiR: Zaraz będzie, smaczków niestety za wiele nie ma, bo po prostu impreza była bardzo udana i spokojna. Hranica ze Słowacją to moje ulubione tereny do wycieczek górskich 😉

    1. Keď ste na hranici, dajte mi vedieť, budem hovoriť 😉

      od RacimiR: A jaką masz wydolność? Wielka Racza czy Sivy Wierch?

      1. Jeszcze bardziej na wschód

        od RacimiR: Tak daleko rzadko się zapuszczam, bo wtedy trzeba już nocleg załatwiać, a okolice Bielska jestem w stanie ciachnąć na jeden strzał (rano wyjazd, wieczorem powrót).

  19. Drogi Racimirze, niestety z Czarnym Blokiem nie masz racji , przynajmniej bazując na tekstach jednego z organizatorów:
    „https://www.szturmowcy.org/komunikat-w-sprawie-czarnego-bloku-na-marszu-niepodleglosci” – zachęcam do wpisania na vimeo.com hasła czarny blok marsz niepodległości 2017 , żeby zobaczyć ile ta chwila na marszu trwała (zmontowane bodaj 3,5 minutowe wideo)
    Podaję też relację tych samych osób z marszu 2018 , gdzie szli od początku z Celtykami i krzyżami jerozolimskimi, był też Niklot z Toporłami.
    „https://www.szturmowcy.org/relacja-szturmowcow-z-czarnego-bloku-2018”.
    Etnonacjonalistyczne hasła =/= od razu rasizm.
    Sam mam inne poglądy zwłaszcza gospodarcze ale nagonka na czarny blok w mediach jest bardzo przesadzona.

    od RacimiR: Ci szturmowcy są ogólnie jacyś dziwni. Ponoć przed tegorocznym marszem admin ich fanpejdża napinał się i wygrażał na pejsie, przez co służby specjalne aresztowały kilkanaście osób z Pomorza. Trudno ich mieć za poważną organizację, kiedy robią sobie dziecinne przypały. W tym roku chyba ich widziałem przy wyjściu ze stacji 'Warszawa Śródmieście’.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top