Nowy rok i nowy blog

Witam wszystkich w nowym roku. W ostatnim tekście obiecywałem pisać więcej, ale zaszły pewne nieoczekiwane zmiany i niestety nie dałem rady, przez co grudzień został zamknięty z raptem jednym, krótkim wpisem. Niby miałem mieć więcej czasu, ale wyskoczyły mi 2 nagłe wyjazdy na Łotwę, które nie dość, że zżarły cały wolny czas, to jeszcze dobiły mnie fizycznie. Na szczęście wkrótce będę tego czasu miał dużo więcej, co przełoży się na mą płodność klawiaturową. Powiedziałbym wręcz, że „tommorow belongs to me”, ale lewactwo ma wielki problem z tym wyrażeniem, gdyż absolutnie wszystko kojarzy im się z faszyzmem.


Statystyki za rok 2018:

Co roku robię zestawienie statystyczne, niestety teraz nie ma się za bardzo czym chwalić, więc będzie krótko. Powyżej statystyki wejść na bloga w 2018 roku. Liczby te są mniej więcej identyczne, co w roku 2017 (odsłon jest trochę mniej, ale wydaje mi się, że to przez filtr analyticsa, który nie zlicza już spamersko-pingowych wejść reklamowych). Przez pierwsze 5 lat istnienia bloga zawsze były potężne wzrosty pod każdym względem, teraz po raz pierwszy wzrostu nie ma w ogóle. Jak to interpretować? Przede wszystkim cieszę się, że nie było spadku, bo tak też mogło się przytrafić, więc tragedii nie ma. W 2018 roku trochę się obijałem, pisałem niezbyt wiele. Dobrych tekstów było mało, gdyż byłem zwyczajnie przepracowany i zmęczony. W całym 2018 roku miałem wolne łącznie ze 3 weekendy, wszystkie pozostałe spędziłem w pracy, najczęściej na nocnej zmianie. Oczywiście kilka razy zdarzyło się tak, że akurat miałem czas i mogłem coś fajnego tutaj napisać, ale zamiast tego grałem w Starcrafta albo oglądałem jakieś pierdoły na Youtube. Żałuję tego i obiecuję poprawę 🙂 Według mnie- wynik taki, jak w 2017 roku jest jak najbardziej sprawiedliwy. Nie był to najlepszy rok dla tego bloga, więc trudno było oczekiwać przypływu czytelników. Na szczęście rok 2019 zapowiada dużą poprawę, o czym poniżej.

Jak pisałem wyżej- zmianie uległa moja sytuacja zawodowa, czyli po prostu zwolniłem się z pracy dodatkowej, którą wykonywałem w weekendy (głównie nocami). Dało się tam zarobić trochę sosu i były inne plusy, ale już powoli nie dawałem rady żyć w ten sposób. Nie dość, że w weekendy pracowałem zamiast odpoczywać, to jeszcze miałem skrajnie rozregulowany zegar biologiczny (spanie po 2-3h w różnych „okienkach czasowych”, zamiast 8 godzin w nocy, jak normalni ludzie). Do tego dochodzą wspomniane wyjazdy na Łotwę (czyli 15 godzin jazdy, 2 godziny snu i znów 15 godzin  jazdy). Do teraz nie umiem się ogarnąć pod tym względem: dziś o 2 nocy byłem na siłowni, co chyba nie jest zbyt normalne. Na szczęście u mnie już koniec dziwnych zajęć dorywczych. Dotychczas tego potrzebowałem, bo miałem sporo wydatków, które wymagały specjalnych źródeł finansowania. W zeszłym roku zmieniłem samochód, zrobiłem remont w mieszkaniu (przez 5 lat nie miałem „górnego” światła w łazience) i trochę podróżowałem (Paryż, Lwów, Czechy i wiele miejsc w Polsce). Na ten rok z kolei nie przewiduję większych wydatków, więc naturalną rzeczą byłą rezygnacja z weekendowej pracy. W odwiecznym pytaniu „być albo mieć” – wybieram to pierwsze. Niestety nowy samochód płata mi figle. Poprzednim jeździłem 7 lat i nic się w nim nigdy nie zepsuło, a w tym nowym co chwila jakaś niespodzianka (nowy rok przywitał mnie „majonezem kieleckim” pod korkiem wlewu oleju, czyli pewnie uszczelka pod głowicą i naprawa za pół miesięcznej pensji, co pewnie i tak nic nie da, bo uszczelka sama z siebie się nie przepala w stosunkowo nowym samochodzie). Ten samochód mi ostatnio ciągle siedzi na głowie, ale wymyśliłem, że jak tak dalej pójdzie to go sprzedam i kupię Tico, Matiza albo Seicento- przynajmniej nie będę się musiał martwić i stresować.

Podsumowując- wkrótce u mnie będzie mieć miejsce normalna praca w dzień i spanie w nocy (póki co czeka mnie jeszcze jeden wyjazd na Łotwę i potem żmudne przyzwyczajanie organizmu do rytmu dzienno-nocnego). To bardzo dobra wiadomość dla osób, które lubią mnie czytać- wkrótce będę mógł pisać więcej (dodatkowy czas wolny) i mądrzej (lepsze wypoczęcie). Plan jest stosunkowo prosty: chcę pisać średnio 2 teksty na tydzień, czyli 8 na miesiąc (jest to ponad 2 razy tyle, ile dotychczas, np. w grudniu napisałem raptem jeden, a w pozostałe miesiące średnio 3-4). Wiem, że już groziłem tym nie raz i niewiele z tego wychodziło, ale teraz będę miał po prostu więcej czasu (dojdą wolne weekendy). Wcześniej jednak chciałbym zrobić inną rzecz, którą też zapowiadałem wielokrotnie. Chodzi oczywiście o zmianę nazwy bloga i przy okazji wyglądu (jasne tło). Zdałem sobie sprawę, że muszę to zrobić, aby myśleć o jakimkolwiek rozwoju. Z taką nazwą (monitorpostepu) jestem od razu zdyskwalifikowany przez 95% środowisk. Nawet, gdy ktoś mnie czyta, to wstydzi się to udostępniać dalej, żeby nie podpaść znajomym (ja to doskonale rozumiem). Obecna nazwa strony jest po prostu niefortunna, żenująca i nierokująca na przyszłość. Nie muszę chyba tego tłumaczyć. Nowej nazwy jeszcze nie wymyśliłem (ogranicza mnie głównie to, że wszystkie fajne domeny są już dawno pozajmowane), ale na pewno będzie bardziej „neutralna” i „przyjazna”. Oczywiście moje teksty będą takie same, jak wcześniej (albo nawet bardziej antylewackie)- zmieni się tylko nazwa i adres strony. Oczywiście wszystkie dotychczasowe felietony zostaną przeniesione i żaden nie zniknie z internetu. Stare adresy też będą działały, porobię wszędzie przekierowania typu 301. Jakoś w połowie lutego kończy mi się abonament za certyfikat SSL i do tego czasu chciałbym uporać się z tymi przenosinami, aby już nie trzeba było go odnawiać dla starej domeny (w home.pl kosztuje to dzikie pieniądze, a do opłacenia będą 2 domeny, hosting, nowy SSL no i ta zasrana UPG).

Proszę się więc nie obawiać, wszystko zostanie po staremu, RacimiR ma się lepiej, niż kiedykolwiek. Nawet stary adres strony też będzie działał i przekierowywał na nowy. Gdy już się z tym uporam- będę pisał 2 razy więcej i 2 razy mądrzej. Póki co czeka mnie trochę roboty typowo technicznej, ale myślę, że nie będzie z tym tak źle. Najpierw jednak muszę ogarnąć spanie 8 godzin na dobę, w nocy, aby uspokoić umysł. Obecnie mam tak, że w nocy pomimo usilnych prób- nie spałem i z tej bezsilności byłem na siłowni, a teraz (11:00) chce mi się spać jak cholera, ale nie mogę, bo za godzinę mam ważne spotkanie. Pójdę pewnie spać o 17, wstanę o północy i znów bezsenna noc. Bardzo trudno się odzwyczaić od takiego życia. W dodatku piszę przez to zmęczenie jakieś głupoty bez ładu i składu. Gdy już ustawię rytm dnia oraz wykonam „re-branding” bloga- będzie ogień, już sam się nie mogę doczekać. Lewacy i marksiści niech już się zaczynają bać, a sympatyczni brodacze niech już bukują bilety do Afryki 🙂

Jeszcze raz wszystkim życzę szczęśliwego nowego roku!

Dziękuję też za ostatnie wpłaty- od ostatniego tekstu zrobili to: Karina, Marek, Krzysztof, Mikołaj i Robert. Wcześniej dużą wpłatę nadesłał Grzegorz, łącznie w grudniu otrzymałem prawie 1000 złotych, co jest rekordem i jedną z przyczyn planowania ekspansji internetowej. Zdaję sobie sprawę, że to jednorazowy wybryk, bo normalnie dostawałem średnio 100-200 zł miesięcznie, a tu nagle wielka grudniowa kumulacja. Gdybym dostawał co miesiąc 1000zł – byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i spokojnie mógłbym zrekompensować sobie porzucenie pracy weekendowej. Póki co planuję zmienić nazwę i wygląd, pisać dużo więcej i dać z siebie wszystko. Czyli tak jak Adam Małysz- oddać dwa dobre skoki, a być może przełoży się to na jakieś inne sukcesy (o których póki co nie myślę). Być może założę też konto na portalu patronite, póki co, z obecną nazwą jest to niemożliwe.

Tyle ode mnie, bo przez to niewyspanie piszę od rzeczy. Pozdrawiam wszystkich czytelników 🙂 W notesie mam zapisanych już kilkadziesiąt zaległych tematów na osobne wpisy i już nie mogę się doczekać, aż zacznę nadrabiać zaległości. Nie wiem sam, czy na tej domenie jeszcze coś się pojawi, czy już zrobię przekierowanie na nową. Na razie muszę znaleźć nazwę i adres- gdyby ktoś miał jakiś pomysł, to proszę o wpisanie w komentarzu. Będę nad tym główkował w weekend. Zależy mi, żeby adres był w miarę krótki i chwytliwy, wpadający w ucho. No i przede wszystkim, żeby nie był już zajęty, ale to chyba oczywiste 🙂

RacimiR, 4.01.2019

27 myśli nt. „Nowy rok i nowy blog

  1. Same dobre wiadomości! Czekam z niecierpliwością na zmiany wizualne i nowe teksty. 🙂 A myślałeś może żeby kogoś zaprosić do współpracy albo udostępniać teksty innych ludzi? 🙂

    od RacimiR: W sumie to nie myślałem, wszak ACTA, prawa autorskie itp. Za duże ryzyko.

  2. Trzymam za słowo, bo często tu zaglądam w nadziei na nowy tekst 😉

    Pomysłu na nową nazwę z mojej strony niestety brak, za to jako pomoc w regulowaniu rytmu dobowego mogę polecić melatoninę – byle w formie leku, a nie suplementu. To nie tylko teoria, testowałem na sobie i różnica jest kolosalna

    od RacimiR: Dzięki za radę, ale trzymam się z dala od wszelkiej chemii. Wydaje mi się, że maksymalnie za 3-4 dni już powinienem złapać rytm- wystarczy, że prześpię jedną całą noc, a potem pójdzie już z górki.
    Zapraszam po nowe teksty wkrótce 🙂

    • Mój wewnętrzny medyk każe mi zaznaczyć że to hormon, który i tak każdy sam produkuje. Tym niemniej postawę „unikania chemii” pochwalam, życząc zdrowia i natchnienia 🙂

      od RacimiR: Jest dobrze, właśnie wstałem (1:00 w nocy), a poszedłem spać o 18. Teraz wystarczy to trochę przesunąć do przodu, codziennie będę kładł się o 1 godzinę później i za kilka dni będzie OK. Unikanie chemii polecam każdemu. Wszędzie tylko reklamy suplementów, jakieś podwójne i potrójne dawki środka przeciwbólowego, a potem kończy się na lekomanii. Ja to nawet przy ostrej anginie czy grypie nie biorę żadnych piguł poza kroplami do nosa.

  3. Opisujesz świat który jest coraz bardziej … „ciekawy”, to może zmienisz nazwę na Pokój Bez Klamek? Nazwa chyba neutralna, a adresów pokojbezklamek.pl i pbk.pl nie znajduje, więc są chyba wolne.
    Inne propozycje:
    – Monitor Po(d)stępu (monitorpodstepu.pl)
    – Ośrodek Monitorowania Postępu (osrodekmonitorowaniapostepu.pl)
    – Pigułka Tolerancji (http://pigulkatolerancji.pl)
    – Tolerancja w Pigułce (tolerancjawpigulce.pl)
    – Teoretyczna Europa (teoretycznaeuropa.pl)
    – Owce Na Rzeź (owcenarzez.pl)
    – Jełopean Union (jelopeanunion.pl)
    – ku przepaści (kuprzepasci.pl)
    – ubogacenie kulturowe (ubogaceniekulturowe.pl)

    od RacimiR: Ciekawe typy. Jutro się będę tym zajmował. Dostępność najlepiej sprawdzać w dowolnym rejestratorze domen, samo wpisanie adresu w przeglądarkę nie daje pewności (ktoś mógł ją wykupić i nic tam nie wstawić).

  4. RacimiR robisz fantastyczna,patriotyczna robote i uwierz mi ze nie musisz sie tlumaczyc ani miec jakiekolwiek wyrzuty ze robisz za malo. Gdyby kazdy wlozyl tyle pracy i wysilku jak ty w walke z atakujacym nas marksizmem to naprawde nie musielibysmy patrzec sie z takim przerazeniem na przyszlosc naszych dzieci. Wielu czytelnikow, w tym i ja, nie mamy pieniedzy by wesprzec twoja pozyteczna prace ale gdy tylko bede mial wolne srodki to bedziesz moim priorytetem do wsparcia. Nie zniechecaj sie. Rob swoja swietna robote dalej. Jestesmy ci wszyscy wdzieczni. Zdrowia i weny tworczej w nowym roku!

    od RacimiR: Dzięki za zrozumienie 🙂 Będę pisał dużo więcej, ale najpierw muszę uporać się z tymi przenosinami nazwy strony no i z samochodem.

  5. Dobra , skończ z ta damska gadka i wez się do roboty ? tylko słabi narzekają . Czekam na coś ciekawego . Pozdrawiam

    od RacimiR: Nie narzekam, tylko mówię co będzie 🙂

  6. To moze wspolnymi silami zaproponujemy jakas nazwę, np:
    mypolacy.pl
    nowapolska.pl
    młodapolska.pl
    naszapolska.pl
    praweoko.pl
    naszczas.pl
    naszepokolenie.pl
    wprawo.pl
    nowyswiat.pl
    nowyporzadek.pl
    swiatzmian.pl
    wrealu.pl
    prostowpunkt.pl
    realnapolityka.pl

    od RacimiR: Prawie wszystkie są zajęte…

  7. oneagainsttheavalnche

    od RacimiR: Dzięki, ale trochę przekombinowane. Wolałbym coś po polsku.
    PS: Dr Avalanche to ‚perkusista’ grupy Sisters of Mercy, wcale nie jestem jego przeciwnikiem 😉

  8. Trzeba jakąś nazwę wymyślić, co będzie komuchow przyciągać – wejdą, poczytają i padną na zawał -profit! Hehe

    od RacimiR: Komuchów tu nie potrzeba, robią tylko zamęt i bałagan. No chyba, że takich, którzy mają jakieś zwoje mózgowe.

  9. Ja bym myślał o domenie „Osrodek monitorowania rasizmu” czy cos podobnego, aby przkierowywało z lewackich stron 🙂 Oczywiście ma być to monitoring rasizmu wobec bialych 😀

  10. Komentuję pierwszy raz, choć zaglądam od dość dawna z nieukrywaną sympatią 🙂
    Blog pierwsza klasa, oby tak dalej.

    Moje propozycje domeny:
    antylewica.pl
    patrioci.com.pl
    obserwator-24.pl
    komentator.com.pl
    walczymy.net
    naprawo.eu
    naprawo.net

    Pozdrawiam

    od RacimiR: Dzięx, wkrótce coś wybiorę, typów jest już ponad 150 🙂 Zapraszam też do komentowania, bo w kółko piszą tylko te same 3 osoby na krzyż.

  11. Podoba mi się „monitor postępu”, brzmi socrealistycznie. Coś jak „lokomotywa postępu” albo „parowóz dziejów”.

    od RacimiR: Mi też się podoba, jest duża szansa, że tak właśnie zostanie blog przechrzczony.
    Dziś i jutro jeszcze chciałbym potestować dostępność innych domen, niż .pl, bo ostatnio przybyło sporo nowych końcówek, z których można układać fajne wyrażenia, np. wiesz.co czy sprawdz.to , pol.ski itp. A jak nie doznam jakiegoś olśnienia to chyba ten monitor postępu, fajna nazwa, odpowiada moim tekstom i nie budzi tylu kontrowersji, co obecna.

  12. Czytam bloga od jakiegoś czasu i to dopiero mój pierwszy komentarz. Rzeczywiście obecna nazwa jest niefortunna jeśli chodzi o reklamowanie wśród znajomych. Np. jako opis na gadu-gadu w pracy się nie nadaje, a szkoda.
    Miałem ponad 20 pomysłów, ale zostawiłem tylko najmniej skomplikowane:
    – antylewak.pl
    – antyturban.pl
    – najweselszybarak.pl
    – ciemnogrod.pl
    – gatunekzagrozony.pl
    – polskiruchoporu.pl
    – narodwybrany.pl

    od RacimiR: Dzięki za pomysły, myślę, że w ten weekend już będzie nowy adres. Ten jest oczywiście do dupy i to nie podlega dyskusji. Np. tutaj- https://www.wykop.pl/link/4540957/jak-upadala-polska-antifa/ – połowa komentarzy to krytyka nazwy, która jest zupełnie nieistotna.
    Gadu-gadu jeszcze ktoś używa?

  13. Powodzenia życzę w takim razie. Co do nazwy… Może coś w rodzaju „Racje RacimiRa” czy cuś. RacimiR jakoś mi się skojarzyło ze słowem racja :P.

    od RacimiR: Moja ksywka oznacza „szukający prawdy”, więc coś w tym jest 🙂

  14. Co do samochodu to taki objaw ( masło pod korkiem) to wina nie dogrzanego oleju wynikające z długiego rozgrzewania auta w zimę na postoju lub krótkich tras po mieście gdzie silnik nie zdąży się rozgrzać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *