Prasówka, cz.26

Zapraszam do najnowszej, wakacyjnej „prasówki”. Wprawdzie trwa „sezon ogórkowy”, ale od ostatniego wydania nazbierało się trochę ważnych tematów, które niniejszym opisuję.  Kolejność chronologiczno-przypadkowa.


W piątek, 8-go sierpnia wybuchła „afera KPO”. Już samo zablokowanie i odblokowanie pieniędzy z KPO jest dużym skandalem (pomijam już to, że pieniądze te są na kredyt, a socjalizm nie działa). Za czasów PiS Unia zablokowała Polsce te środki z powodów politycznych, oficjalnie ze względu na rzekomy brak praworządności. Bruksela kazała spełniać kolejne, wygodne dla siebie i rosnące z czasem wymagania (np. zatrzymanie reformy sądownictwa czy spełnienie około 300 tzw. „kamieni milowych”). Po zmianie rządu w magiczny sposób pieniądze zostały odblokowane, bez żadnych reform. Kamienie milowe nagle zniknęły. Ewa Kopacz pytana co konkretnie jej rząd zrobił, aby odblokować te pieniądze odpowiedziała, że: „więcej się teraz uśmiechamy” (co stworzyło popularne hasło „uśmiechnięta Polska” i udowodniło, że wcześniejsza blokada była motywowana politycznie).  Donald Tusk w filmiku: „To nie są patrioci. To są idioci” przekonywał, że PiS „nie chciał” tych palet z euro, które zajmują cały stadion, a przecież są one nam niezbędne na infrastrukturę, szpitale, edukację, energetykę i inne ważne inwestycje oraz rozwój gospodarki. Teraz przyszło do konkretów. Na początek rząd ujawnił (bo musiał, w przeciwnym razie pozostałoby to w tajemnicy) kto konkretnie z branży HoReCa otrzymał dofinansowanie, a internauci z miejsca znaleźli setki „kwiatuszków”. Niemal wszystkie „przypadkiem” opiewają na kwotę około pół miliona złotych, bo taki być też maksymalny próg dofinansowania. Dopłaty te to psucie rynku, bo niektórzy wybrańcy otrzymają wsparcie, a cała reszta (także konkurencja zwycięzców konkursu) musi się na to składać. Mamy więc kupione z KPO dla gastronomii i hoteli (na ogół za znacznie zawyżone ceny w stosunku do rynkowych): mikrofalówki, meble, ekspresy do kawy, kije golfowe, wycieczki zagraniczne, samochody, sprzęty elektroniczne, szkolenia, treningi personalne, system dla udzielania chwilówek, zawody w jedzeniu kebaba, solaria, jachty, jaccuzi, sauny, cateringi, muzeum ziemniaka i mój ulubiony przypadek: klub dla swingersów w Lublińcu. Sporą część tych pieniędzy wzięły restauracje na „rozszerzenie oferty gastronomicznej”. Wprowadzą do menu jakieś nowe danie czy kebsa i z tej okazji wzięli pół bańki, a 20 podobnych punktów gastronomicznych w okolicy musi obejść się smakiem i dokonywać inwestycji z bieżących zysków (o ile coś im w ogóle zostanie po opłaceniu podatków). W lwiej części uzasadnień jest formułka: „Zwiększenie odporności przedsiębiorstwa na przyszłe kryzysy„. Wszystko fajnie, ale dopłacanie publicznej kasy do tego, aby przypadkiem ktoś w przypadku tajemniczego przyszłego kryzysu (i 5 lat po poprzednim) nie zbankrutował to anty-przedsiębiorczość. Wszyscy na rynku powinni mieć równe szanse. Beneficjentami znacznej części tych dofinansowań są „przypadkiem” politycy obozu rządzącego, lub ich najbliżsi członkowie rodzin (np. żona Czarzastego, ale też setki polityków niższych szczebli, którzy nie załapali się na lepsze fuchy, np. w rządzie czy spółkach skarbu państwa, więc na otarcie łez dostali dotację z KPO). Afera jest świeża i nie wiadomo, jak się rozwinie, ale już teraz można ogłosić, że będzie jedną z największych (o ile nie największą) w czasie trwania tego rządu.

„Zarządzanie kryzysem” przez ekipę Tuska od początku polega na ratowaniu tego, co się da, czyli twardego elektoratu. Nie było sensu przemawiać do osób niezdecydowanych czy tym bardziej wrogich rządowi, bo sprawa jest z góry przegrana, a gdy dom się pali to trzeba gasić dom, a nie obejście. Zresztą nawet Bruksela zaczęła się już srać o nieprawidłowości wydawania pieniędzy z KPO, co dokumentuje powagę i beznadzieję sytuacji. Strona internetowa kpo.gov.pl (na której była mapa i charakterystyka tych „inwestycji”) od wczoraj nie działa. Nie wiem, czy jest przeciążona z powodu zainteresowania zazdrosnej i nieprzedsiębiorczej tłuszczy, czy rząd ją po prostu wyłączył, żeby do sieci nie wyciekło z niej więcej „kwiatuszków”. Co dostał twardy elektorat? Po pierwsze- blokadę informacyjną. Media głównego nurtu informują o aferze bardzo skąpo (niezbędne minimum, aby był jakiś listek figowy w razie ataków o zmowę milczenia i stronniczość polityczną). Artykuły te są gdzieś schowane niżej na portalach, a w telewizji są krótkie i lakoniczne. Ponadto te nieliczne treści najeżone są bagatelizowaniem sprawy i oczywiście idiotycznym zwalaniem winy na PiS (choć na większość KODziarzy to akurat zadziała). Moim ulubionym „agrumentem” (obecnym w większości newsów mediów prorządowych) jest to, że w rzeszowskim oddziale Agencji Rozwoju Regionalnego również były nieprawidłowości z przyznawaniem pieniędzy z KPO. Skoro były we wszystkich województwach w Polsce, to dlaczego akurat tam miałoby ich nie być? KODziarz jednak pomyśli swym prymitywnym schematem, że Rzeszów = PiS, więc afera KPO = PiS. Nie zmienia tego „myślenia” fakt, że we wszystkich agencjach (także rzeszowskiej) po zmianie rządu z prędkością światła wymieniono na „swoich” wszystkich pracowników, od prezesa po sprzątaczkę. Innym „argumentem” (obecnym praktycznie w 100% rządowych mediów) jest bagatelizowanie, że branża HoReCa dostała niewielki procent z całego KPO, więc sprawy nie ma. Na razie ukradliśmy tylko trochę, więc odczepcie się. Problem w tym, że niemal cała reszta KPO jest jeszcze w fazie wnioskowania lub wyboru zwycięzców, więc w przyszłości z pewnością dojdą kolejne skandale. To tak, jakby mąż w dniu wypłaty wrócił do domu 'marynarskim krokiem’ i powiedział żonie z dumą, że dzisiaj przepił tylko 500zł, więc z tego powodu reszta wypłaty zostaje w jego kieszeni.

Metoda wspierania „swoich” publicznymi pieniędzmi nie jest oczywiście nowością i stosowana jest przez wszystkie rządy po 1989, zresztą to samo dzieje się we wszystkich państwach socjalistycznych. Jeszcze przed KPO, w czasie kampanii wyborczej fundacja Marcina Gortata (który aktywnie wspierał Rafała Trzaskowskiego) otrzymała 850.000 zł dotacji z ministerstwa sportu. Niestety duża część polskiego społeczeństwa zamiast piętnować takie praktyki- najpierw patrzy kto dostał kasę, a potem zgodnie z „filozofią Kalego”: albo potępia (jak dostali ci z drugiego plemienia), albo bagatelizuje i broni „Rejtanem” (gdy kasę dostali „nasi”). Ktoś kiedyś nazwał takich ludzi mianem pożytecznych idiotów.

Realnie afera KPO mocno uderzy w rząd, którego przyszłość już wcześniej rysowała się w czarnych barwach. Zwykli ludzie coraz częściej borykają się z problemami w realnym życiu i informacje o cwaniakach z KPO zmniejszą ich sympatię do ekipy Tuska (nawet, jeśli są KODziarzami). Narodowy Instytut Onkologii (któremu zawdzięczam życie) z KPO dostał odmowę finansowania, pieniędzy z „likwidacji” TVP też nie uświadczył. W czerwcu wyłączono z użytku estakadę w Chorzowie (DK79), która była kluczowym traktem komunikacyjnym północ-południe w GZM. Stanowiła ona główną drogę dojazdową do Katowic z Chorzowa, Bytomia, Piekar czy Powiatu Tarnogórskiego, w sumie około pół miliona ludzi musi teraz stać w korkach i jeździć objazdami. Zawieszono około 10 linii tramwajowych i kilkadziesiąt autobusowych, a cała okolica estakady jest wyłączona z użytku (nie można jeździć samą estakadą, ale także pod nią w kierunku prostopadłym, ani nawet przechodzić dołem piechotą, a rzecz dzieje się nie w dżungli, ale na samym Rynku). Prezydent Chorzowa zgłosił się o pomoc do rządu o jakąkolwiek pomoc w naprawie beznadziejnej sytuacji (choćby na rozbiórkę obiektu), w odpowiedzi usłyszał, że może pocałować ich w dupę, bo „piniędzy ni ma i nie będzie”. Pół Śląska od 2 miesięcy stoi w korkach (i pewnie postoi jeszcze kilka lat, zanim lokalny samorząd się po uszy zadłuży i wybuduje obwodnicę albo nową estakadę), ale kasy od rządu nie ma, jednak na luksusy dla cwaniaków pieniądze są. Mieszkańcy Tarnowskich Gór nie mają dziś jak dojechać do pracy czy szkoły do Katowic, ale na otarcie łez mogą pojechać sobie w drugą stronę do Lublińca na dofinansowaną z KPO imprezę dla swingersów.


Sławosz Uznański wziął udział w kosmicznej wycieczce misji naukowej  „Ingis”, co kosztowało podatnika co najmniej 278 mln zł. Tym samym został on drugim Polakiem w kosmosie. Politycy rządu (z twitterowiczem Tuskiem na czele) i zaprzyjaźnione media próbowały wykreować coś w rodzaju „Sławoszomanii”, ale wyszło średnio. Efektów naukowych brak (ponoć w ramach „eksperymentów” siał ziarna fasoli, badał zachowanie się odchodów w stanie nieważkości i jadł pierogi, działkując się nimi z resztą załogi). Po lądowaniu rząd wysłał po niego do USA specjalny, ogromny samolot, jakby nie mógł wrócić zwykłą rejsówką w biznes klasie (ale jak masz Seicento to jesteś zbrodniarzem ekologicznym).
Po powrocie do Polski (24 lipca) pan Sławosz zrobił rundkę po największych mediach, głównie po 'śniadaniówkach’ i głównie z żoną-celebrytką, która nie pozwalała mu dojść do słowa. Najbardziej memicznym momentem była wizyta w TVP w likwidacji, gdzie pan Sławosz testował smak pierogów. 'Kosmonauta’ bardzo chętnie spotykał się też z politykami rządowymi. Z oczywistych względów zarzucano mu zbyt mały nacisk na naukę, a zbyt duży na głupoty i celebryctwo. Z drugiej strony- organizowanie konferencji stricte naukowych nie miało większego sensu, bo Sławosz na „misji kosmicznej” nie zyskał przesadnie wielkiej wiedzy naukowej i mógł co najwyżej pochwalić się teorią, którą posiadł wcześniej na Ziemi. To tak, jakby ktoś poleciał do Ejlatu na tydzień w hotelu all-inclusive (bez wychodzenia na zewnątrz) i potem zarzucano mu, że po powrocie opowiada o gastronomii i plażowaniu, a nie o konflikcie żydowsko-palestyńskim.

W końcu zapowiedziano wywiad stricte naukowy- Sławosz miał rozmawiać z blogerem i sympatykiem astronomii Karolem Wójcickim z kanału „Z głową w gwiazdach”.  Wywiad został jednak odwołany w ostatniej chwili (Wójcicki jechał specjalnie z Bieszczad do Łodzi i dopiero na miejscu dowiedział się, że z wywiadu nici), a zamiast tego Sławosz w towarzystwie prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej (i oczywiście żony, córeczki tatusia-miliardera) lansował się na dużym festiwalu muzycznym. Na domiar złego na tymże festiwalu celebrytka Doda-Elektroda wyśmiała Sławosza mówiąc ze sceny: „Dobrze, że zszedł na Ziemię, bo teraz gwiazda jest inna i jedna„. Ostatecznie Sławosz z końcem lipca zawinął się z powrotem do USA. Historia z komercyjną wycieczką za publiczne pieniądze misją naukową Sławosza jest tym bardziej fatalna, że to paradoksalnie największy sukces rządu Tuska w całym 2025 roku.


Kącik zmarłych. W czasie od ostatniego wydania „prasówki” odeszli m.in.: papież Franciszek, Ozzy Osbourne, Hulk Hogan, Michael Madsen, Val Kilmer, Richard Chamberlain, George Foreman, Frederick W. Smith, Leo Beenhakker, Tomasz Jakubiak, Bas Tajpan, Joanna Kołaczkowska, Krzysztof Kononowicz, Tiger Bonzo, Barbara Skrzypek, Michał „Joka” Marten, Piotr Łossowski, Halina Jędrzejewska.


6-go sierpnia odbyło się zaprzysiężenie nowego prezydenta, Karola Nawrockiego. Wydarzenie to  ostatecznie zakończyło szarżę „sekty Giertycha” (czyli najbardziej radykalnych wyznawców KO, podjudzanych przez takie „autorytety” jak Piński, Wiejski czy Michalik), polegającą na rzekomym sfałszowaniu wyborów przez… opozycję (o czym pisałem dwa teksty: pierwszy i drugi). Pominę już całą otoczkę medialną (w której wzięła też udział TVP w likwidacji), bazującą na głupocie wyborców KO i skupię się na faktach. Powtórne policzenie wszystkich głosów było niemożliwe z przyczyn strukturalno-prawnych, więc prokuratura (jeszcze ta bodnarowska) stwierdziła, że na początek policzą tylko niektóre, czyli 250 najbardziej „spektakularnych” OKW, gdzie anomalie były najbardziej prawdopodobne (wielkie różnice w stosunku do 1-szej tury wyborów). To miał być przyczółek i zalążek, od którego liczenie miałoby się rozpowszechnić, aby na koniec policzyć całość. Po przeliczeniu tych 250 komisji wyszło, że w 1/3 z nich wyniki różniły się od tych zliczonych po wyborach 1-go czerwca (pozostałe 2/3 były OK). Błędy zdarzały się w obie strony, sumarycznie w tych 250 komisjach Trzaskowski powinien dostać około 1500 głosów więcej, a Nawrocki analogicznie mniej, co jak na fakt, że wzięto pod lupę komisje najbardziej „spektakularne” (głównie te gminne, gdzie wygrał Nawrocki), a selekcjonował i liczył rząd to różnice okazały się nieznaczne. Zwieńczenie historii nadeszło 6-go sierpnia, w dniu zaprzysiężenia nowego prezydenta. Prokuratura krajowa cichaczem podała pewien groteskowy komunikat. Dlaczego uważam, że „cichaczem”? Otóż nie podano tego jako osobnego newsa, ale zrobiono aktualizację artykułu archiwalnego sprzed 2 tygodni, który przykryty był już kilkoma nowszymi i figurował na drugiej działu z aktualnościami. Znajduje się to TUTAJ. Oczywiście Onety i inne Pińskie ani słowem o tym nie wspomniały z oczywistych powodów. W raporcie prokuratorskim dopisano na dole akapit, z którego wynika, że… za pierwszym razem źle policzyli głosy 🙂 Ponowne liczenie po ponownym liczeniu wykazało, że Trzaskowski w tych 250 komisjach powinien dostać około 1250 głosów więcej (a nie 1500, jak wyliczono poprzednio). Czyli prokuratura miała 2 miesiące, żeby to policzyć (a nie 2 godziny, jak komisje wyborcze), a i tak się dosyć mocno pomylili. Tutaj ukłon dla wszystkich KODziarzy, którzy nawoływali, żeby przeliczyć wszystkie głosy, bo dopiero wtedy poznamy PRAWDZIWY wynik wyborów. „Śledztwo” prokuratury nadal trwa, ale już wiadomo, że zostanie po cichu ukręcone, bo musieliby stawiać zarzuty członkom OKW, w których doszło do nieprawidłowości, a tam połowa ludzi była wysłana przez rząd, Zandberga i Senyszyn. Ponadto w takim przypadku w kolejnych wyborach trudno byłoby znaleźć chętnych do pracy w komisjach, trzeba byłoby radykalnie podnieść honorarium, albo przynajmniej dorzucić voucher na wizytę w klubie dla swingersów w Lublińcu. 

Kilka dni wcześniej bardzo głośny stał się wywiad Szymona Hołowni w Polsacie, gdzie opowiadał on o „zamachu stanu”, o który mieli zabiegać liczni politycy i prawnicy, powiązani z rządem (wcześniej Hołownia spotkał się nocą z Jarosławem Kaczyńskim, Adamem Bielanem i Michałem Kamińskim, prawdopodobnie nakreślili mu oni wówczas jego sytuację w przypadku wzięcia udziału w spisku). Plan był oczywisty i pisałem już o nim kilka razy, zresztą „autorytety” jak Andrzej Zoll czy Małgorzata Gersdorf opowiadali o tym oficjalnie (także w TVP w likwidacji), miał to być totalny rympał i zakulisowe tworzenie nowego prawa na potrzeby sytuacji. Chodziło o to, żeby Hołownia poprzez przerwanie zgromadzenia narodowego wziął na siebie całą odpowiedzialność za wykolegowanie Nawrockiego i niedopuszczenie do jego zaprzysiężenia. Hołownia miał na chwilę zostać „prezydentem rotacyjnym”, podpisać szybko wszystkie kontrowersyjne ustawy (np. o Sądzie Najwyższym) i przekierować tym samym decyzyjność w sprawie wyników wyborów na struktury, powiązane z rządem. Następnie te struktury miałyby „przeliczyć” wszystkie głosy i orzec z góry ustaloną wygraną Trzaskowskiego (swoją drogą, sam Trzaskowski od początku nie chciał brać w tym szwindlu udziału, co mogłoby być dużym problemem taktycznym na dalszym etapie planu, gdyby Hołownia jednak uległ naciskom rządu). Wyglądało to mniej więcej tak, jakby 10 osób umówiło się na napad na bank. Dziewięciu z nich zapewniłoby sprzęt, plany budynku, plan działania i ewentualną pomoc prawną, a dziesiąty z nich (tzw. frajer) miałby samemu napaść na ten bank (podczas, gdy pozostałych dziewięciu przebywałoby w jakimś okamerowanym miejscu publicznym, aby zapewnić sobie alibi, że ich nie było w okolicy w momencie napadu). Frajerem oczywiście miałby być Hołownia, ale ze strachu przed konsekwencjami (wzbogaconym spotkaniem z Kaczyńskim i wynikami ostatnich sondaży) odmówił, o co teraz mają do niego wielkie pretensje wszyscy politycy i sympatycy rządu. Przypomina mi to trochę sytuację Pawła Kukiza, który też został zapędzony w kozi róg przez siły Tuska, przez co nie miał wyjścia i musiał mimowolnie zbliżyć się do PiSu.

Swoją drogą, po reakcjach widać doskonale, że coś było mocno na rzeczy, bo „zamach stanu” (niekiedy „pełzający”, niekiedy normalny) przez 8 lat rządów PiSu w mediach pro-tuskowych reklamowano praktycznie codziennie i na nikim nie robiło to wrażenia. Zimą „zamach stanu” reklamował z kolei PiS- zostali wyśmiani i zbagatelizowani. Określenie to bardzo się zużyło poprzez jego nadużywanie (coś jak „faszyści”, „ruscy agenci”, „masakra” czy „populiści”), ale nagle gdy „zamachu stanu” użył Hołownia to wybuchła wielka afera, połączona z paniką- widocznie trafił w czuły punkt. Mam nadzieję, że sprawa będzie miała dalszy bieg po zmianie rządu.


23-go lipca doszło do hucznie zapowiadanej dekonstrukcji rekonstrukcji rządu. Tusk wcześniej odgrażał się, że po zmianach będzie to najsprawniejszy i najmniejszy rząd w Europie. Realnie niemal wszystko zostało po staremu, a „Bizancjum” jeszcze się rozrosło. Jedyną istotną zmianą jest połączony stołek ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, gdzie Adama Bodnara zastąpił Waldemar Żurek. Jest to oczywisty ukłon w stronę „silnych razem”, gdyż pan Żurek to twardy 8-gwiazdkowiec. Szybko jednak zderzy się on z oczywistym problemem ekipy „rozliczeniowej”, czyli koniecznością wyboru jednej z dwóch fatalnych ścieżek. Albo będzie jechał „na rympał” i narazi się na odsiadkę po nieuchronnej zmianie władzy, albo też będzie szukał jakiejś „podstawy prawnej” i wtedy skończy tak, jak jego poprzednik (czyli kopnięty w dupę przez Tuska i wyklęty przez twardy elektorat KO, a i odsiadka też niewykluczona w razie braku immunitetu). Po 2 tygodniach wygląda na to, że wybrał opcję nr1, ale nie wiadomo na ile starczy mu animuszu. Pozostałe roszady po „rekonstrukcji” są kosmetyczne. Na stołku szefa MSWiA Siemoniaka zastąpił specjalista od wszystkiego Kierwiński, czyli zmiana jednego tuskowego pachołka na drugiego. Radek Sikorski dostał tekę wicepremiera, co nie dodaje mu żadnej realnej władzy, a jedynie symboliczne wzmocnienie ekspozycji wewnętrznej w KO i rządzie, przy osłabieniu przystawek, bo wicepremierów do tej pory było 2 (z PSL i Lewicy), a teraz jest 3. Zmiana personalna nastąpiła też na fotelu ministra zdrowia, jedną figurantkę zastąpiła drugą, nazwiska nowej chyba nikt nie potrafi z pamięci wymówić. Niepopularne „ministry” Hennig-Kloska i Nowacka zachowały swe stanowiska, prawdopodobnie z powodu równowagi koalicyjnej (tzn. gdyby Tusk próbował je wywalić, to by pożałował).

Jak wyglądało to hucznie zapowiadane „odchudzanie” rządu? Otóż pan Tusk ma ludzi za idiotów, bo rząd jest jeszcze większy, niż przed „odchudzeniem” (i znacznie większy, niż np. rząd Morawieckiego, określany wtedy jako gigantyczny). Tusk po prostu „zlikwidował” kilka stołków ministerskich (które zresztą sam wcześniej w błysku fleszy utworzył), ale „ex-ministry” nie wyleciały na bruk, lecz robią to samo, co wcześniej (czyli nic pożytecznego), a ich stanowiska mają teraz zmienioną nazwę. Np. pani Katarzyna „magister UAM, której kościół blokuje aspiracje doktorskie” Kotula była wcześniej „ministrą do spraw równości”,  a po formalnej likwidacji tego stanowiska została „pełnomocniczką rządu ds. równego traktowania”, nawet waginet ma w tym samym pokoju, co wcześniej. Do tego dorzucono jej jeszcze stołek sekretarza stanu w KPRM, czyli koszt jej utrzymania przez podatnika będzie pewnie jeszcze większy, niż przed „odchudzeniem” rządu. Podobnie postąpiono ze stołkiem pani Porowskiej, byłej „ministry” ds. społeczeństwa obywatelskiego. Symbolem „odchudzenia” rządu jest pan Maciej Berek. Został on… „ministrem nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu”. Tutaj dwa wnioski- po pierwsze nadzór nad polityką rządu powinien sprawować premier, ale widocznie mu się nie chce i woli oglądać TV z wnukami. Po drugie- skoro rząd potrzebuje specjalnego ministra, który będzie nadzorował inne ministerstwa, żeby nie dublowały swoich kompetencji to oznacza, że rząd zwyczajnie jest zbyt duży. Może stwórzmy jeszcze jednego ministra, który będzie nadzorował nadzorcę Berka, albo najlepiej całą wieżyczkę nadzorców dla nadzorców z niższego piętra.

Prawdziwą „truskawką na torcie” jest likwidacja Ministerstwa Przemysłu w Katowicach. Jego utworzenie (z góry skazane na porażkę przy naszej strukturalnej centralizacji, trwającej co najmniej od czasów IIRP) było jednym ze „100 konkretów Tuska”. Według różnych interpretacji z tych 100 „konkretów” zrealizowano od 7 do 25. Jednym z tych bezdyskusyjnie spełnionych było właśnie utworzenie tegoż ministerstwa, które właśnie zlikwidowano. Nie wiadomo ile to wszystko (stworzenie, pensje i likwidacja) kosztowało, ale na pewno minimum kilkaset milionów złotych. Nie wiadomo też, jaki jest obecnie status tych „konkretów”, tzn. czy jest ich dalej 100, a Ministerstwo Przemysłu wróciło do statusu tych „oczekujących na realizację”, czy też oficjalna liczba „konkretów” spadła do 99.

Trochę wcześniej dymisję ze stołka wiceministra rolnictwa popełnił Michał Kołodziejczak, który zaczął krytykować politykę rolniczą Tuska i Brukseli. Członkowie i fani rządu po wyborach prezydenckich stwierdzili, iż kiepski wynik Trzaskowskiego (który zresztą według nich wygrał) to wina złej komunikacji i braku rzecznika prasowego, gdyż tłuszcza zaściankowa podczas głosowania nie wiedziała o licznych sukcesach rządu. Swoją drogą, każdy KODziarz zapytany o sukcesy rządu odpowie: „na przykład in vitro”. Problem w tym, że wyrażenie „na przykład” z definicji dotyczy większej (niż jedno) liczby zjawisk, a oni potrafią wymienić tylko to jedno in-vitro. To tak, jakby powiedzieć, że Francja ma wiele stolic, na przykład Paryż. W jednym z poprzednich tekstów konfabulowałem, iż najlepszym rzecznikiem rządu byłaby skromna i ułożona kobieta, którą w naszym kręgu cywilizacyjnym głupio byłoby atakować i dociskać. Tusk nie skorzystał z tej możliwości i desygnował na to stanowisko Adama Szłapkę, który nie dość, że nie grzeszy inteligencją i dyplomacją, to jeszcze ciągną się za nim nieciekawe historie, jak krwawe potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych, wyśmiewanie się z głodnych Palestyńczyków na posiedzeniu europarlamentu czy wyemitowanie piosenki Cypisa „J***ć PiS” na dyskotece „campusu” Trzaskowskiego (jak się potem okazało- była to ostatnia edycja tego wiekopomnego wydarzenia, widocznie niemieccy i sorosowi sponsorzy po wyborach stwierdzili, że pan Rafał już „nie rokuje” i nie ma sensu tego paździerza dalej finansować). Po kilku tygodniach „rzecznikowania” pana Szłapki można uznać, iż jest to pomyłka, bo jest on co najwyżej rzecznikiem dla KODziarzy, którzy i tak zawsze zagłosują na partię Tuska, a pierwotny zamysł był taki, żeby rzecznik komunikował się z „tłuszczą” i przyciągał nowych wyborców.

Analizując ostatnie sondaże partyjne- rząd nie otrzymał premii za „rekonstrukcję”, a Polacy nie dali się kolejny raz nabrać na tuskowe bajery godne benklarza z targowiska. KO po zjedzeniu przystawek (PSL i PL2050 są już głęboko pod progiem, a Lewica balansuje na granicy 5%) jest dopiero druga i PiS z obiema Konfederacjami mogliby pokusić się nawet o większość konstytucyjną. Ponadto twardy elektorat KO też jest średnio zadowolony, bo według nich Tusk, dysponując całym aparatem państwowym dopuścił do masowych fałszerstw w wyborach prezydenckich.


Kącik historyczny. 12-go lipca w Muzeum Gdańska otwarta została wystawa „Nasi Chłopcy”, podejmująca temat mieszkańców Pomorza, wcielanych siłą do Wehrmachtu w czasie II Wojny Światowej. Tematyka sama w sobie jest ważna i powinno się ją przypominać (na Śląsku również to się działo, chyba nawet na większą skalę, niekiedy nawet bracia walczyli po przeciwnych stronach), ale sam „ocieplający” tytuł wystawy jest skandaliczny.

16-go czerwca w Berlinie odsłonięto tzw. Miejsce Pamięci dla Polski 1939-1945. Konkretnie jest to… kamień i tablica. Sprawę bardzo dobrze podsumował Krzysztof Stanowski.

10-go lipca odbyły się zyskujące na popularności obchody tzw. Pogromu w Jedwabnem. Od niedawna obchodzone są one przez dwa obozy, które mają odmienne zdanie na temat tożsamości sprawców. Pierwsza grupa to siły rządowe, wspierane przez Niemców i Żydów, które przekonują, że pogromu dokonali Polacy. Druga grupa to zorganizowani oddolnie polscy patrioci, którzy uważają, że za zbrodnię odpowiedzialni są Niemcy (co potwierdziły ekshumacje, nagle przerwane z rozkazu rabina Schudricha). W tym roku niestety na główny plan wysnuł się Grzegorz Braun. Niemal wszystkie jego wcześniejsze „performensy” bardzo mi się podobały, ale tego dnia w Radiu Wnet stwierdził, że: „komory gazowe w Auschwitz to niestety fejk„. Potem tłumaczył (w innym wywiadzie, bo ten pierwszy został przerwany przez prowadzącego), że komory były w Birkenau, a w Auschwitz stoi atrapa, ale sumarycznie zrobił tą wypowiedzią więcej złego, niż dobrego dla całego środowiska, walczącego o prawdę (przypomniały mi się wypowiedzi JKM o Hitlerze). Nieco w cieniu całej sytuacji jest sprawa Wojciecha Sumlińskiego. Organizuje on od kilku lat wystawę i obchody w Jedwabnem, co ma wspomóc odkłamywanie prawdy. Zyskał on na tym polu wielu zwolenników, wolontariuszy i darczyńców. Po tegorocznej uroczystości został on poinformowany, że prokuratura wszczyna śledztwo, a on jest oskarżonym. Na obecną chwilę nie znamy szczegółów, ale prawdopodobnie chodzi o „całokształt”, a sprawa inspirowana jest z Berlina, Nowego Jorku i Jerozolimy, aby nikt nie przeszkadzał w utrwalaniu „jedynej słusznej” teorii dotyczącej Jedwabnego.

Gdybyśmy tylko mogli znaleźć jakiś punkt wspólny, łączący wszystkie te przypadki…


Po kilku latach przerwy postanowiono, że na Plac Zbawiciela w Warszawie wróci tzw. „tęcza”. Jest to bodajże szóste podejście, wszystkie poprzednie zostały spalone. Moją ulubioną anegdotą jest historia o tym, że po którymś (bodajże czwartym) spaleniu warszawski ratusz stwierdził, że odbudują „tęczę”, ale tym razem będzie to kosztowało podatnika znacznie więcej, niż poprzednie egzemplarze, gdyż będzie ona zbudowana ze specjalistycznych materiałów niepalnych, więc już nikt jej nie podpali. Szach-mat. Co się z nią stało? Nie trzeba chyba mówić. Oczywiście nigdy nie było śledztwa, dlaczego „niepalna”, droższa tęcza się spaliła.


Po roku „działalności” z końcem lipca działalność (cichaczem) zakończyła tzw. „Rządowa komisja ds. badania rosyjskich wpływów”. Powołana została w błysku fleszy, ale zapał szybko spadł, a obecnie nikt z rządu nie chce o niej mówić. To zresztą od początku nie mogło się udać, bo „analizy” dla „komisji” pisali np. Tomasz Piątek, Anna Mierzyńska czy Klementyna Suchanow, a całość stworzona była z 8-gwiazdkowego powodu. Brakowało tam tylko Pińskiego, Kramka, Pablo Moralesa, pułkownika Mazguły, Babci Kasi i Rubcowa-Gonzalesa. „Komisja kontrwywiadowcza” często odwoływała spotkania, a jej końcowy „raport” został utajniony (nie wiadomo nawet, czy w ogóle istnieje), prawdopodobnie w celu uniknięcia „bicia leżącego”.

W międzyczasie powstała inna memiczna komisja, ma ona badać „represje” PiS wobec aktywistów społecznych. W składzie również pani Suchanow (wice-Lempart), a przewodniczącą została pani Sylwia Gregorczyk-Abram (brakuje tam pani Diduszko, której mąż zginął na jednym z protestów, aczkolwiek jego „śmierć” trwała krócej, niż 2-godzinna prezydentura Trzaskowskiego). Los tej „komisji” będzie taki sam, jak tej od wpływów rosyjskich, bo PiS z „aktywistami” obchodził się jak z jajkiem, a wszelkie filmiki z zajść działają tylko na niekorzyść „demokratów”, którzy obrażali i wyzywali policję, a mundurowi udawali, że deszcz pada. W końcu muszę wziąć się za wielokrotnie obiecywany wpis o „ofiarach reżimu”, który mimowolnie będzie prawdziwym obrazem „represji”. Mi niestety nikt za to nie zapłaci, w przeciwieństwie do członków tej pseudokomisji, która weźmie pieniądze, nic nie ustali, zostanie po cichu zlikwidowana i później będzie tematem tabu.


Sprawy międzynarodowe. W dniach 13-24 czerwca trwała wymiana ognia Izraela i USA przeciwko Iranowi. Celem agresorów były irańskie instalacje trwającego programu nuklearnego, ukryte głęboko pod ziemią, których część udało się zniszczyć. Większe straty poniósł Iran, ale były one w skali całej jego gospodarki dosyć nieznaczne, więc ogólny wynik wojny można uznać za nierozstrzygnięty, z lekkim wskazaniem na Izrael. Program nuklearny Iranu został spowolniony, ale nie zniszczony. Izrael również nieco oberwał, np. irańskie pociski uszkodziły największą w kraju rafinerię w Hajfie.

Kilka dni przed wojną izraelskie służby zatrzymały tzw. „selfie jacht”, na którym znajdowali się celebryto-aktywiści lewaccy z Gretą Thunberg na czele. Jacht próbował dostać się do Strefy Gazy i wyładować tam pomoc humanitarną (o objętości mocno symbolicznej).

W mieście Ahmadabad w Indiach doszło do katastrofy lotniczej samolotu pasażerskiego Boening 787 „Dreamliner”. Zginęło 241 osób, 1 osoba przeżyła (miał gość duże szczęście). To pierwsza w historii katastrofa „Dreamlinera”.

Pod koniec lutego wizytę w Waszyngtonie złożył prezydent Ukrainy Zełeński. Wizyta przypominała najsłynniejszą scenę serialu „Ślepnąc od świateł”, gdzie pan „Poziomka” chciał wysępić pieniądze od „poważnych ludzi”. Kilka dni później nasza rodzima „elyta” (m.in. Komorowski, Kwaśniewski, Bolęsa, Michnik, Blumsztajn, Niesiołowski, Frasyniuk) napisała list otwarty w obronie pana Poziomki Zełeńskiego. W liście czytamy: „atmosfera w Gabinecie Owalnym podczas tej rozmowy przypominała nam tę, którą dobrze pamiętamy z przesłuchań przez Służbę Bezpieczeństwa i z sal rozpraw w komunistycznych sądach„. To kolejny raz pokazuje „odklejkę” uwłaszczonej post-agentury PRL, która nie zdaje sobie sprawy, że ludzie wiedzą, kim są oni naprawdę. Wróbelki ćwierkają, że wojna Rosji z Ukrainą wkrótce ma zostać zakończona (naciskać ma na to Donald Trump), nie wiadomo jeszcze na jakich warunkach.

Jeżeli już o listach otwartych, znalazłem jeszcze jeden, rozpowszechniony przez niemiecką stację radiową RBB. Napisali go tzw. „uchodźcy”, przebywający na terenie ośrodka w Eisenhüttenstadt (wybudowanego tuż przy granicy z Polską i skoncentrowanego na przerzut imigrantów do naszego kraju). W liście tym czytamy, że „uchodźcy” stanowczo sprzeciwiają się przerzutom do Polski i chcą „ręcami i nogami” zostać w Niemczech. Popieram tę ideę w 100%.

28-go kwietnia w Hiszpanii i Portugalii wydarzył się potężny blackout (brak prądu). Nie działała sygnalizacja świetlna na ulicach, przestały jeździć windy i pociągi, nie działały telefony i internet. Francja była zmuszona odciąć połączenia energetyczne z Półwyspem Iberyjskim, aby sama nie oberwać rykoszetem. Jest to temat tabu, o którym nie chcą słyszeć lewacy, bo winę najprawdopodobniej ponosi zbyt duży udział OZE w produkcji energii. Po co o tym mówić, to niedobra jest. Duże portale wprawdzie informowały, że Hiszpanie nie mają prądu, ale już zapomnieli napisać dlaczego. Oficjalna wersja jest taka, że winne są hiszpańskie firmy energetyczne (i na tym koniec wyjaśnień). Forsowanie OZE przez UE i „ekologów” pozwala przewidzieć, że w przyszłości takie blackouty będą zdarzać się w Europie coraz częściej i wówczas trudno będzie się dało zamieść sytuację pod dywan. Gdy rurkowcy, Julki i inny influencerzy nie będą mieli internetu, to się w końcu obudzą. Lekarstwem na sytuacje może być albo atom, albo ruski gaz i węgiel, niestety najprawdopodobniej zastosowana zostanie opcja nr2, bo jedynie Francja nadal stawia na atom, a reszta krajów od niego odchodzi (lub nigdy nie miała i nie chce go mieć, w tym Polska, która „buduje” elektrownię atomową już od 40 lat i po wydaniu miliardów złotych nawet nie wiadomo, gdzie ona miałaby powstać).


Drugi miesiąc z rzędu rośnie bezrobocie rejestrowane, i to w szczycie sezonu letniego, gdy popyt na pracę jest największy. W maju wynosiło 5%, w czerwcu 5.2%, a w lipcu 5.4%. W wielu firmach trwają zwolnienia, np. zdecydowano o zamknięciu fabryki Henkel w Raciborzu.

O deficycie budżetowym nawet nie chce mi się pisać, bo to kwoty astronomiczne- brakuje niemal miliarda złotych dziennie (!!!), a kolejne korekty są coraz gorsze (wszystko to przy zatrzymaniu największych państwowych inwestycji). Nie wiadomo, na co idą te pożyczane pieniądze, a temat jest bardzo drażliwy dla rządu i KODziarzy (jedyne ich wytłumaczenie to PiS, który nie rządzi od 2 lat). Gdyby przy takich wynikach budżetowych rządził PiS- mielibyśmy na głowie już jakiegoś brukselskiego regenta i 20 komisji badawczo-dyscyplinarnych, a TVN dostałby sraczki. Tylko w 2025 roku Polska zadłuży się na podobną kwotę, na którą zadłużył nas PiS przez 8 lat (mając w międzyczasie wybuch wojny i pandemię). Postuluję z tej okazji starą propozycję Korwina-Mikke, aby wpisać do konstytucji punkcik, że ten, kto uchwala budżet z deficytem powinien zostać rozstrzelany.

TSUE uznał w lipcu, że kary niewstrzymanie wydobycia w kopalni Turów za czasu rządów PiS (500.000 euro dziennie przez około pół roku) były potrącane niesłusznie i Polsce należy się ich zwrot.

Ten sam TSUE wydał na początku sierpnia precedensowy wyrok przeciwko Irlandii (sprzeczny z porozumieniami dublińskimi). TUTAJ i TUTAJ źródła. Orzeczono, że żaden kraj nie może być uznany za „bezpieczny kraj pochodzenia”, a jeżeli tzw. „uchodźca” przejechał przez pół świata i zakotwiczył w bogatym kraju UE to nie można go nigdzie odesłać, lecz trzeba zapewnić mu godne warunki (zakwaterowanie i kieszonkowe), nawet gdy ośrodki dla imigrantów w danym kraju są przepełnione. To paradoksalnie nawet dobrze dla Polski, bo afrykańsko-azjatyccy osadnicy nie chcą do trafiać do Polski i teraz łatwiej będzie nam odmawiać ich relokacji z zachodu. Oczywiście wcześniej musi zmienić się rząd, bo obecny zrobi wszystko, co nakaże Berlin. Co ciekawe Irlandia argumentowała swe racje tym samym, co od dawna mówi rząd PO (i co obiecywał Trzaskowski w debacie wyborczej), czyli przyjęciem dużej liczby Ukraińców, co rzekomo miałoby odciążyć kraj w przyjmowaniu nachodźców innych narodowości, ale TSUE nie chciał o tym słyszeć i oddalił ten argument. Niestety cały czas ciąży na nas tzw. pakt migracyjny, który ma być realizowany od 2026 roku. Według jego ustaleń- Polska musi przyjmować 2000 „uchodźców” rocznie, ale w przypadku zarządzenia przez władze UE stanu „kryzysu migracyjnego” liczba 2000 automatycznie zwiększa się do „bez ograniczeń”, co pewnie będzie przez Brukselę wykorzystane, bo czemu by nie?

W rządzie procedowana jest kolejna (po m.in. górnikach, mundurówce, sędziach czy kobietach) grupa uprzywilejowana, tym razem rząd rzucił kiełbasę… tancerzom. Jeżeli nowe prawo wejdzie w życie (senat już klepnął) to będą oni mogli przechodzić na emeryturę w wieku 40 lat (kobiety) i 45 lat (mężczyźni). Jeżeli ktoś jednak pracuje np. przy chemikaliach, to nadal będzie musiał pracować 20 lat dłużej od na ogół zdrowszych od średniej krajowej tancerzy (o ile dożyje).


Na koniec kącik celebrycko-elitarny dla zaściankowej tłuszczy prawicowej. Szymon Z., były młociarz i poseł PO został zatrzymany przez policję we własnym mieszkaniu, gdzie pod wpływem alkoholu awanturował się z żoną.

Mecenas Paweł K., który z powodu swojej brawury (wyprzedzanie na podwójnej ciągłej) spowodował śmiertelny wypadek samochodowy (zginęły 2 osoby, potem sprawca odgrażał się, że winne były ofiary, bo jechały „trumną na kółkach”) usłyszał „wyrok” 2 lata więzienia, w dodatku jest on nieprawomocny.

Piosenkarz „demokratyczny” Ryszard Rynkowski w czerwcu spowodował wypadek drogowy, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Odnaleziony przez policję godzinę później „wydmuchał” 1.6 promila, jego mecenas przekonuje, że napił się już po wypadku. Pan Ryszard tym samym nie dotarł na organizowany przez TVP w likwidacji festiwal w Opolu, gdzie miał wystąpić na koncercie: „Trzy ćwiartki Jacka Cygana”. Widocznie nie mógł się już doczekać „trzech ćwiartek” i rozpoczął je nieco wcześniej.

Wirtualna Polska odkryła, że internetowy hejter Bartosz Kopania (powiązany z farmami trolli Giertycha oraz prowadzący niedawno skasowane konto na twitterze „Pablo Morales”) został zatrudniony w Totalizatorze Sportowym, gdzie przez pół roku zarobił co najmniej 100.000zł. Wcześniej otrzymał kilkadziesiąt tysięcy zł za „analizy” dla Platformy Obywatelskiej, a jego brat zatrudniony był w warszawskim ratuszu.

Andrzej Szejna, wicemarszałek sejmu, współprzewodniczący Lewicy i wiceminister spraw zagranicznych został przez byłą posłankę Beatę Maciejewską oskarżony o skatowanie jednej z partyjnych koleżanek. Zarzucano mu też poważną chorobę alkoholową, do czego się przyznał. Ponadto wobec Szejny toczy się postępowanie prokuratorskie w sprawie wyłudzania „kilometrówek”. O wyczynach Szejny mieli od dawna wiedzieć m.in. Włodzimierz Czarzasty i Anna-Wanna Żukowska. Początkowo partia stanęła murem za Szejną i odgrażano się, że to pomówienia, ale z „niewiadomych przyczyn” Szejna został wysłany na bezpłatny urlop (na którym przebywa już kilka miesięcy), a pod koniec lipca cichaczem stracił tekę wiceministra.

Poseł PO Marcin Józefaciuk zaprosił do sejmu na posiedzenie zespołu OCHRONY DZIECI „eksperta” skazanego za seks z nieletnim, widniejącego w rejestrze pedofilów. 

Marcin Jabłoński, marszałek Województwa Lubuskiego z KO wybrał się swoją Skodą na przejażdżkę trasą S3, wyglądało to TAK.

Po ponad 5 latach „śledztwa” sąd uniewinnił tzw. „Mariolkę Rebel”, czyli drag queen, który na jednym z wydarzeń LGBT podciął gardło kukle z wizerunkiem arcybiskupa Jędraszewskiego. Sędzia Monika Smaga-Leśniewska uzasadniała, iż zachowanie drag queen nie było znieważeniem Jędraszewskiego, ale wpisywało się w ramy prawa do krytyki i wyrażania swoich poglądów.

Ryszard Cyba, fanatyk PO, który odbywał karę „dożywocia” za zabójstwo działacza PiS- decyzją sądu opuścił w marcu więzienie i został przeniesiony najpierw do noclegowni dla bezdomnych, a potem ośrodka pomocy społecznej (gdzie awanturował się i atakował personel). Sąd argumentował swą decyzję tym, że Cyba ostatnio był otępiony i nie myślący logicznie, więc trzeba było go umieścić w ośrodku dla zaburzonych psychicznie. Zgodnie z tą wykładnią jakieś 1/3 wyborców PO powinno wylądować w tym samym miejscu, co Cyba.

Dla odmiany- jeżeli ktoś nie ma „pleców” to państwo nie ma wobec niego skrupułów. Pani Magdalena za niezapłacone mandaty została zamknięta w więzieniu, a jej dzieci oddane „rodzinie zastępczej” (mimo, że rodzina matki chciała się nimi zająć). Po 4 dniach pobytu w „rodzinie zastępczej” jej syn, kilkumiesięczny Oskarek zmarł. Państwo wspaniałomyślnie pozwoliło matce wziąć udział w pogrzebie swojego dziecka, ale musiała być ubrana w więzienny uniform i kajdanki zespolone.


RacimiR, 9.08.2025

PS: Dzięx dla Tomka.

PS2: Kanał Zero w ten sam dzień wrzucił cos w rodzaju „Prasówki” Stanowskiego, gdzie bardzo dużo rzeczy się powtarza i wnioski są podobne. Jakby co, to mój tekst ukazał się kilka godzin wcześniej, bo to może tak wyglądać, że ja przepisałem swoimi słowami audycję Stanowskiego.

23 komentarze do “Prasówka, cz.26”

  1. Zabrakło zdecydowanie informacji o :
    >Procesie Bąkiewicza
    >Skazaniu „Babci Kasi”
    >Reperkusji po wyborze Nawrockiego (Ruch8obciągaczy i Pablo Morales skasowali swoje konta)
    >Klepnięciu kasy na Ukrainę
    >Początek końca ideologii LGBT (bieda w tym czerwcu była)

    Może jakaś dopiska :)?
    Czekamy ma tekst o męczennikach, może być w kawałkach 🙂

    od RacimiR: Problem w tym, że wszystko co wymieniłeś ma od jakiegoś czasu miejsce średnio raz na kwartał 😉 O Moralesie wspomniałem, zresztą nie pierwszy raz skasował konto. O zmianie wektora ideologicznego pisałem już kiedyś przy okazji Trumpa, nawet w reklamach telewizyjnych jakby mniej grubych bab i par mieszanych się ostatnio zrobiło.

  2. O misji 'komicznej’ uznanskiego mniemalem że w necie wysmiano już
    w każdy możliwy sposób, ale trafiłem na fajny i trafny opis w kontekście
    propagandy urabiajacej polactwo, w sensie jego skośnej żunki:
    https://zorard.wordpress.com/2025/07/24/nowi-bohaterowie-dla-europejczykow-polskiego-pochodzenia/

    I żeby było jeszcze śmieszniej przypomniała mi się scenka z filmu Iron sky
    (komediowy pastisz parodiujacy politykę USandA i politykę światowa w ogóle),
    gdzie doradcy pani Madam President postanowili wysłać smolucha na ksiezyc
    pod hasłem 'czarny na księżycu dla nas to łatwizna’, a po nagłym zaginięciu
    czarnego kosmonauty oto fragment dialogu z filmu z Vice President:

    MP: i teraz wszystko trafił szlag, wybory…
    Potrzebuję cudu. Załatw mi go!
    A tak wogole, jak wysłanie na księżyc miało
    zapewnić mi ponowne wygranie wyborów?

    VP: Nie byliśmy na Księżycu od 50 lat.
    Jeden z nich był czarny. To ładnie wyglądało.

    MP: Niby jak?

    VP: Jak mówiłem, jeden był czarny. Pomyśl, ile potencjału!

    MP: A ty dokąd?

    VP: Do ONZ, robić swoją robotę.

  3. No dobra tak było w filmie Iron Sky, a jak to było z (nie) naszym Tuskiem?
    Otóż, pewnego dnia przylazła do kancelarii do niego Basia Nowacka…

    N: guten w mordę… Yyy dzień dobry Panie płemierze

    T: guten guten jak dla kogo Basiu, widzisz co się dzieje, wszystko
    się pier…, Rafał spierdolil, ten spierdolil, tamten spierdolil, słupki spadają
    tylko Radek i ja ogarnięty, i długo długo nic miernoty same, ino stolki
    stołki szajse, kosiniak stołki, Hołownia stołki, czarzasty stołki, nawet
    Romek juz przegwiazdowal, qrwa qrwa

    N: hmmm a może dalej by te 100 w 100 dni ciągnąć, bo już mamy z 10 prawie…

    T: Basiu, ty mnie jeszcze nie podkur… jak moja żona za jaruzela chciała mnie
    wydymac, bechara zabrać, gdzie rozum facet musi zarabiać i ciągle w rozjazdach,
    zreszta unia, Ursula się nie zgodzi, pamiętaj kto tym kręci!

    N: wiem wiem, no ale wam udalo się, slub kościelny, a z moim adrianem w końcu klapa

    T: coś trzeba nowego polactwo urabiac, jakiś nowy machen arbeit, coś co slupki
    podniesie, coś miary kosmicznej, medialnego, europejskiego, by Ursula zadowolona
    bo mnie wymienia na Radka, ta ten Iga, Lewy już się przezarlo,
    ale ty baba co tam wiesz, jedyna kumata w życiu miałem to bienkowska

    N: no właśnie kosmos, bo ta ESA jest, i był program że można by na ISS lecieć

    T: Teraz wszystko trafił szlag, wybory… Potrzebuję cudu. Załatwisz!
    Tak wogole, jak wysłanie na ISS miało zapewnić mi ponowne wygranie wyborów?

    N: Nie byliśmy w kosmosie od 50 lat. I jakby to był czarny. To ładnie by wyglądało.

    T: Niby jak?

    N: Jak mówiłam, jeden czarny, ile potencjału!

    T: Czarnych u nas jeszcze nie wielu, wiesz z Ursula się staramy, ale ten Bąkiewicz się…

    N: Panie Donaldzie, bo my z wisiunią, no wiesz se gadamy i ona by swoje
    w polityce 5 minut chciała…

    T: Przecie miała za mną na wiecu stała, facjata kiwala jak piesek w aucie
    a Wiśniewski dostanie kontrakt tyle że jeszcze nie,
    później, a ona niech guzik w sejmie w ciska i mongoła morda w kubeł…

    N: Donek, posłuchaj, chodzi o to że… , inaczej, ok to niech będzie biały polactwo się ucieszy,
    gdzie ja ci na szybko czarnego w kosmos znajdę, a nawet jak to do Niemiec spierdoli zaraz,
    weźmie się jakiegoś jajoglowego że niby Polak potrafi, Polak ale Europejczyk!
    Na czarno go nie ufarbuje jak ten no wiesz hugo bader na marszu niepodległości
    bo wyjdzie zaraz jakiś pisior dojrzy i draka wiesz. Ale światowy Polak lepiej, bo mu żona z importu!
    I wisiunia się spiknie z tym kosmonautą verstechen? Ona chętna bo ino na niby,
    to znaczy cywilny będzie, kiecka ślubna też swiadkowie, TVN się zaprosi wiesz,
    to będzie w tv miesiąc, dwa, rok nawet, wywiady do szkół, nasze politruki wiesz,
    na uczelni, połączenia online z kosmosem znaczy z isisem…
    I kandydata już gotowca w sumie mamy, Uznanski, łazi w kitlu, jakieś gówna se tam bada…

  4. T: Basiu, słucham uważniej, ty masz kiepełę, no masz ten MBA, tę uczelnie z ojcem,
    umiesz w ten no kąkuter po japońsku, no dobra ale ze jak, poleci w kosmos się nażreć i wysrać?
    I że niby będzie w kosmosie gówno badał? To nażre się bigosu, wódki, pierogów i kloc!

    (minuta śmiechu do rozpuchu przez Donka i Basie…)

    T: A wiesz moje lemingi to… łykną, KAŻDE GÓWNO ŁYKNĄ hahahaaa łykna

    N: Ano, ale nie tylko gówno, jakieś drożdże glony się zabierze że niby tlen
    zrobią, hahaha na Marsa haaaa, jakieś elektrody czujki do łba się mu
    też podłączy, i jedna w dupę wsadzi, czujnik kiedy ma srać w kosmosie.
    A przy okazji badania gówna sprawdzi jak się pierdy rozchodzą na tej no stancji.

    T: Stacji Basiu stacji nie stancji! Żebym ja Niemiec musiał poprawiać.
    To serduszko owsika też niech weźmie, bo ostatnia WOŚP wiesz cienko,
    Orlen się musiał dokładać, a to motloch się ma dokładać, ci no 'łobywatele’.
    Jeszcze flaga bardzo ważna flaga na skafandrze, łunii Europejskiej tego,
    Ursula orgazmu dostanie, wielokrotnego! Zamiast tej wiesz biało
    czerwonej ta w gwiazdy na niebieskim tle, ooooo gwiazdy kosmos – spasuje!

    N: Nieeee, narodowe flagi, ten biało czerwony parch musi na skafandrze być,
    bo będą te wsioki znowu z Polski B gadać, krytykować, pozory Donek pozory!
    Tyle że bilet na tydzień ISS to nie hurgharda all inclusive, to będzie kosztować,
    miliard pe el enów, nawet dwa albo i więcej jak coś z tego ma się urwać jak z Izerą…

    T: Basiu, to tylko pieniądze, patrz jak zadluzylem Polskę, miliardow
    pięćset czy osiemset długu, nikt nie spyta, zresztą i tak podatki sie
    podwyższy, arbaiten polnische schweine arbeiten, i hajc obsługa dlugu
    do banku Niemiec, zresztą na Ukrainę na broń potrzebują.
    Nie no Basiu, wiesz że rekonstrukcja, ale Ty zostajesz! Aha i ta wisniewska
    zadbaj tam by robiła swoje, wprawdzie może mu francuza nie robic
    jak jej matka tajka, ale powiedzmy hiszpan, albo nie, takie bukkake jedynie
    na tę egzotyczną mordkę jako finał, szkoda że nie w kosmosie…

    N: Donuś ooooooj Donuś ale z ciebie psotnik ą ę tego ą….

    T: Jeszcze z tym kosmosem bo mi się dowcip przypomnial
    popularny za mojego dziadka, jak to gagarin w kosmosie był.
    Otóż do dziadka przybiegl mój ojciec i się drze tate tate bo ruskie
    w kosmos poleciały! Wszystkie? Nie, tylko jeden. To co gowniarzu
    głowę zawracasz!

    N: Hahahahahaaaaa

    T: Fajnie było ale muszę kończyć, te trzydzieści tam osiem milionow
    polactwa przyprawia mnie o mdłości, siwieje, łysieje, już wiem jak się Hans Frank
    w tym Krakowie czuł, albo Rudi Hess, szkoda że GG już nie ma bo polskosc
    to zaiste nienormalnosc. Miałem dziadka w wermachcie to sporo wiem.
    I po drodze Romka mi zawołaj, bo wiesz przesadził z tymi głosami na
    Rafała niby nie liczono. Auwider sehen

    N: Auwider Auwider.

  5. Hołownie miałem wcześniej za niedorozwiniętego umysłowo.
    Jednak po tym jak odmówił udziału w zamachu stanu polegającemu na zablokowaniu demokratycznego wyboru Polaków to uważam że idiotą nie jest, orientuje się w sytuacji sondażowej i politycznej. Hołownia nie zrobił tego z troski o Polskę, o Polaków, o praworządność itp., zrobił to z troski o siebie, ewentualnego więzienia po zmianie władzy – a widzi sondaże i wie że raczej najpóźniej w 2027 będzie nowy rząd – gdyby tylko była inna perspektywa sondażowa to zgodziłby się na to co chciał Tusk, zresztą potencjalna furtka do tych działań leżała aż do 6 sierpnia gdyby coś się zmieniło.
    Tak czy siak dobrze że wykonał to co miał obowiązek wykonać – nawet jeśli ze słabych pobudek to dobre i to.

    od RacimiR: On aż tak głupi nie jest, a też nie było trudno na to wpaść. Nawet gdyby nie domyślił się jaką rolę miałby pełnić to na nocnym spotkaniu u Misia Kamińskiego z pewnością wszystkiego się dowiedział.

  6. Wspomniałeś o Ryszardzie Rynkowski. A to on wypowiada się na kwestie polityczne ? Nic nie mogłem znaleźć w internecie na ten temat, wydawało mi się że on apolityczny jest a przynajmniej poglądy dla siebie zachowuje.

    od RacimiR: To KODziarz, ale dosyć mało ekspresyjny.

    1. Rynkowski KODziarzem ??? Przecież swego czasu poparł Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Chyba, że zmienił front. Jeżeli rzeczywiście został KODziarzem, to może być spokojny: żaden „niezależny” sąd nie da go skrzywdzić i zapewne weźmie pod uwagę jego „wielki dorobek piosenkarski”, tak, jak w przypadku Beatki.

      1. Łukaszewicz też w 2005 poparł Kaczyńskiego a dzisiaj jest jest fanatykiem tuska. Oni poparli go bo wtedy miał jeszcze zasługi typu udział w Magdalence i współprace z wałesą.

    2. A wiecie dlaczego Ryszard Rynkowski nosi majty na lewą stronę?
      Bo dziewczyny lubią brąz!

      Już minęło kilkanaście miesięcy od czasu jak szczur nie szkaluje
      Polski i Polaków, ale ten czas leci.

  7. KPO=koniec_plaftormy_obywatelskiej… chciałbym!
    Za jakiś miesiąc to będzie rozmyte innymi rzeczami i
    lemingi wszelakie zapomną.

    Faktem jest że dotacje wszelakie czyli darmocha są w części alokowane
    przez prywaciarzy jako inwestycje nieefektywne i mogą nie
    zwrócić się. I jeszcze kwestia komu, bo tu widzę krewnych PO.
    Dlatego jak już dostaliśmy jako państwo z 'ty łunii’ dotacje
    to tylko w sektor publiczny wydawac, więc jak pisałeś drogi, estakady,
    obwodnicę, wyposażenie szpitali itp.
    Tyle że znowu trzeba robić ranking i przetarg i wygrają krewni
    samorządowców czy ich koledzy od kieliszka jak choćby w filmie kler.
    No ideału nie ma ale infrastrukturę trzeba przecież budować, remontować.

    Druga sprawa ze jak do Unii wpłacamy to musimy wyrywać ile się da,
    a jeśli KPO to dług, to diabeł tkwi w szczegółach, w sensie ile % i sumaryczne
    koszty. Jeśli powiedzmy ta pożyczka ma 1% czy 2% to mniej niż inflacja
    więc brać ile maszyna dała, jeśli to % lichwiarski to trzymać się z daleka.
    Dlatego chciałbym ja i ogół polactwa poznać oprocentowanie i raty spłat do tego 2058r.
    Platfusy kręcą że to nie dług, a jak już dług to że niby go splacaja inne państwa Unii,
    Matolki totalne więc, nie wiedzą o co biega, byleby nakrasc.

    Z tym klubem swingersowym pruwaciaz tłumaczył się że miał dicho i knajpy
    i covid mu to zbankrutowal, dlatego ten swingers club wymyślił, tyle że wziął dotacje
    400tys i kredyt swój dołożył 200tys na… maszynę do obróbki metali!
    Czyli zupełnie inna branża podchodząca pod slusarstwo, no typowy Janusz byznesu,
    który dostrzegł okazję na zzysk i nie chce jej zdradzić, no tajemnica handlowa.

    Osobiście gdybym był prywaciarzem (a niestety za grosz nie mam talentu)
    za dotacje mógłbym stworzyć prywatny dom starców, tak teraz w moim
    powiecie cześć domów weselnych jest przekształcana bo bum ślubny się skończył.
    Tyle że na rynku będzie nadmiar domów starców prywatnych i zbankrutuje wtedynid.
    Więc ryzyko duże, zyski niepewne. Tak to jest z przedsiębiorcami, widzą okazje
    i zzysk gdzie my przeciętni zjadacze chleba nie widzimy, tak więc jak pisalem
    nie mam do tego talentu i nerwów więc się nie pcham. Święty spokój i czas wolny
    to też w pewnym sensie wartość dodana jak dla mnie.

    od RacimiR: To się będzie ciągnęło za nimi bardzo długo. Pewnie media szybko zmienią temat (zresztą nigdy go nie podjęły, bo afera toczyła się głównie w sieci), ale KPO to koronny projekt rządu i za każdym razem gdy będa o nim wspominać to sprawa będzie wracać. Zresztą HoReCa to tylko pierwszy rozdział dramatu, bo inne branże dopiero czekają na wyniki. Pod koniec sierpnia mają być podane wyniki dofinansowań KPO z działu „kultury”, przecież tam to dopiero będą jaja- pewnie wygrają jakieś lewackie i antypolskie projekty. W HoReCa przynajmniej trzeba było kupić jakiś sprzęt, a w kulturze niemal cała kasę będzie można rozkraść na jakieś wystawy LGBT czy inne warsztaty równości.

  8. W kontekście KPO zastanawia mnie czy ludzie zauważą że praktycznie wszystkie projekty unijne tak wyglądają. Wszystko się zgadza na papierze, a chodzi głównie o dojenie kasy. Tyle że chyba z 20% ludzi jest w to mniej lub bardziej umorzonych.

    1. Jeszcze odnośnie kpo, biznesswoman z pizzeria co rzekomo wziela
      dofinansowanie na solarium okazało się że jednak nie wzięła gdyż bank
      odmówił kredytu, no ale plotka poszła. Teraz nagle się okaże że wniosko
      dawcom banki masowo będą 'odmawiać kredytu’.

      Ale mnie zaintrygowalo co innego, mianowicie wniosek jej wypelnila
      firma załatwiająca dotacje kpo za 25tys czyli cena dobrego uzywanego
      auta. No ciekawe czy jako business woman powinna być babka z kiepełą
      a nie potrafi odpowiednio wypełnić wniosku (kilkadziesiąt pól z kwotami
      przychodów za lata wstecz) i musi jej wypełniać firma zewnętrzna.
      A może 'odpowiednia firma’ wypełniająca wniosek jest gwarantem jego
      przyznania, mniemam że to jest prawdziwy powód.
      Analogicznie jak na linii przedsiębiorca a skarbowka, gdy z urzedem
      dokumenty grubości książki muszą mieć pieczątkę kancelarii prawnej
      w dodatku napisane belkotem prawnym to wtedy urzędnik nawet
      tego nie czyta bo raz zrozumienie zajęło by mu tydzień, a dwa wie że
      z kastą nie wygra.
      Innymi słowy samodzielnie wypełnianie dokumentacji przez petenta
      bez wsparcia prawniczego na linii petent państwo z góry skazuje się na
      przegraną.

      Z samym kpo jeszcze nie zdawałem sobie sprawy z dwóch rzeczy:
      – pieniądze wydawane są z budżetu państwa (rekordowo zadluzonego)
      a unia nam przeleje kpo lub nie, zwłaszcza po tej aferze
      – uśmiechnięci zdali sobie sprawę (po wyborach nawróta) że de facto
      już nie rządzą bo veto prezydenta, kolejna kadencja niepewna,
      i zostało im tylko 2 lata na nażarcie się że żłoba, możemy zatem
      spodziewać się kolejnych kradzieży, wyłudzeń kasy od państwa,
      afer, nepotyzmu, itd, pisiory ( które też będą kraść) z pewnością
      beda to walkowac, choć na pewno ich nie ukaraja, co nakradna to ich.

      od RacimiR: Jeszcze pojawił się element sprzedaży tych spółek. Sporo beneficjentów kupiło te firmy, na które dostali dotację i nie zarządzali nimi w czasie pandemii.

  9. Wojna usraela z palestynczykami w gazie – od poczatku
    twierdziłem że żymianie pod przywództwem hujniach
    naten po to pozwolili na ten akt terroru wtedy na tym koncercie
    (przecież mośki z mos sadu dobrze wiedzieli co się dzieje)
    by mieć pretekst do wypedzsnia resztki tych 2 mln palestynczykow
    i przejęcie ich terenów gazy, co aktualnie wszystko idzie planowo.
    ONZ i inne organizacje humanitarne, społeczność międzynarodowa
    niby coś tam apelują, ale ogólnie maja na to wywalone.
    Tutaj po raz kolejny przypomnę że gdyby niejaki malarz akwarelista
    nie pozbył się w brutalny sposób w obozach to cała Polska (a już wawa
    na pewno) byłaby taka strefa gazy, a my bylibyśmy obywatelami
    drugiej kategorii i musielibyśmy spieprzac przed bombami i emigrowac
    po świecie. Zresztą już w miedzywojniu strasznie nas szkalowali
    w ichniejszej prasie, jak to im u nas źle.

    Ale agent orange czyli największy szabas goy ever dorzucil jeszcze
    hasło: lazurowe wybrzeże bliskiego wschodu, i wtedy do mnie dotarlo
    że robią to samo co z prywatyzacja kamienic w wawie za h gronkowiec
    waltz, tyle że zamiast 50tys gojow wypedza 2 miliony, a nie koszerne
    bloki się zrowna z ziemią bo jak to starozakonny ma w czymś takim
    mieszkać.
    Te nowe grunty przy samym morzu dostaną politycy i ich rodziny oddane
    politycznie,biznesowo,nepotycznie hujniach natenowi.
    Czyli mamy to co zawsze od starożytności robi oligarchia rządząca: kradnie,
    albo inaczej mamy prywatyzację zysków czyli nowe tereny, i uspolecznienie
    strat czyli zamieszki przed knesetem, ogólne koszty państwa związane z tym
    zametem czyli wojsko, podatki, a nawet inne kraje ucierpia spolecznie
    co palestynczykow przyjmą jak np. Francja.
    Za to potomkowie agenta orange już widzą zyski z tego, gdyż konglomerat
    ich rodzinny dostanie monopol na budowę domów na całym tym terenie,
    o czym tzn. społeczność międzynarodowa dowie się za kilka dekad po fakcie.

  10. Ja bym tę tęczę zbudował tym razem nie w Warszawie, tylko w Kijowie, na Majdanie. Taki dar dla bratniego narodu ukraińskiego. Chcą do Europy, to niech mają.

    od RacimiR: Bardzo dobry pomysł, jestem za.

  11. Gdy mrok ogarnie ziemię Polan, a obce wichry szarpać będą duszę narodu, zrodzi się mąż, którego imię z początku będzie inne, lecz stanie się Antytusk I, Tarczą Prawdy i Mieczem Wolności. Z Warmii, gdzie morze szepcze o dawnych bohaterach, przyjdzie, a jego serce płonąć będzie ogniem dawnych królów.Ujrzycie go, jak stanie na skale, gdzie orzeł gniazdo wije, a głos jego rozedrze zasłony kłamstwa. Imię jego, Antytusk, będzie jak grom, co budzi uśpionych, i jak światło, co rozprasza mrok. Przeciw niemu powstaną smoki o łuskach z obcego złota, a ich oddech sączyć będzie zwątpienie. Lecz on, wsparty duchem Lecha i siłą przodków, nie ugnie się.Trzy próby czekają Wybrańca:Próba Granic – gdy obcy zapukają do wrót Polan, Antytusk wznieśnie mur z woli ludu, a granice staną się nietykalne jak święte dęby.
    Próba Skarbu – gdy duchy zamorskie zażądają daniny z polskiej ziemi, Antytusk ochroni złotą monetę, symbol wolności, i nie odda jej w ręce wrogów.
    Próba Prawdy – gdy kłamcy w szatach mędrców sączyć będą jad, Antytusk I, uzbrojony w kroniki przodków, przemówi na wielkim placu, gdzie słowa jego staną się ogniem, co spala fałsz.

    Jeśli naród pójdzie za nim, Polska wzniesie się jak orzeł ponad chmury, a jej blask przyciągnie serca wolnych ludzi. Lecz biada, jeśli Polanie odwrócą się od Wybrańca! Wówczas Antytusk I stanie samotnie przeciw burzy, a jego los będzie jak los dawnych wojów – chwalebny, lecz naznaczony cierpieniem.Gdy dzieło jego się dopełni, Antytusk złoży miecz na ołtarzu ojczyzny, a imię jego wyryte zostanie w sercach i kamieniach. Nowy Wybraniec powstanie, lecz Antytusk I pozostanie duchem strażnikiem, który z wawelskich wzgórz czuwać będzie nad Polską po kres czasów.Strzeżcie tych słów, Polanie, i przekazujcie je z pokolenia na pokolenie, bo w nich kryje się nadzieja i przestroga. Gdy czas nadejdzie, Antytusk I powstanie, a Polska znów będzie wolna.

  12. Upadlinskie wybryki na narodowym!

    Polactwo dowiedziało się o szlachetnej oprawie
    upadlincow na narodowym, głównie o flagach upa
    i innych pijackich wybrykach (tego akurat się nie czepiam
    bo na przystankach łuuuuudstok owsika to samo jest
    plus tarzanie się w błocie) jednakże wg. mnie jest to
    tragedio komedio farsa debilizmow w kilku wymiarach,
    co osobiście mi zwarło zwoje mózgowe bo nadal jestem
    w szoku i nie mogę pojąć jak wogole do tego doszło.

    Oto więc mój zbiór faktów i sprzecznosci:
    – w 3 minuty sprzedano kilka tys miejsc na narodowym
    na koncert rapera kacapa (niby opozycjonista ale jednak kacap)
    który śpiewa po kacapsku, znaczy rosyjsku, no ok widocznie
    sporo tych ruskow u nas
    – ale się okazało że może jakieś ruski tam byli ale w 90%
    to upadlincy a kilka % białorusini, wojna a oni razem tancza
    piją śpiewają i prezentują te flagi upa z troj-gownem czy czymś tam,
    wyobrażacie sobie druga wojnę i wspólne hula hop niemcow
    ruskow, polakow i żymian? Normalnie keine grencen.
    – upadlincy niby w Polsce pracują i dorabiaja się na przyszlosc
    a tu wydają hajc na zzysk wspomnianego rapera ruska, no
    widocznie bidny ten raper, nich ma hajc
    – kacap raper śpiewa po rusku, ale Białorusini i upadlincy
    go rozumieją, hmmmm myślałem że inne swoje języki maja
    – ponoć z upadliny emigrowaly kobiety z dziećmi a chopy
    zostali walczyć, tyle że ja kobiet tam nie widziałem za to
    chlopstwa 99%
    – turanskiej dziczy tyle jak zauważył qrwin Mikke co cala
    dywizja, tylko w autokary pakować i do upadlinskiej armii,
    a w całej Polsce upadlincow chłopa pół miliona, czyli w sam
    raz ile potrzeba im do ochrony granicy, nawet karabinu im
    nie trzeba jedynie po kilka dronow
    – polska obsługa koncertu miały straszne problemy z poskromieniem
    temperamentu turancow, skakali z trybun, pijani, nie wykonywali
    poleceń, mieliśmy dużo szczęścia że nie doszło tam do bijatyk
    i innych tragicznych wydarzeń, podejrzewam jednak ze gdyby
    tam byli Polacy a zwłaszcza polskie kobiety to by nas pobili
    – i apogeum bezczelnośći to była prezentacja frag upa,
    barbarzynskiej dziczy co siekierąmi zabijała naszych
    przodków, kobiety dzieci na Wołyniu.

    A teraz wydarzenia po, jeszcze bardziej debilne i sprzeczne:
    – wkurzenie społeczne na maksa, co normalne w tej sytuacji
    – Tusk zaapelował by nie dać się prowokatorom putina
    bo to ewidentna prowokacja
    – kilka godzin po tym upadliniec co prezentował flagę upa
    łamaną polszczyzną przepraszal w necie, że to nie tak,
    on tylko wspierał naszych na froncie (dając hajc kacapowi)
    ta flaga, on nie wiedział że obraził Polaków, przyjaźnijmy sie
    Polacy i upadlincy, czyli ogólnie uwalil narrację tuska
    – ponoć 60 kilka osób dostało nakaz opuszczenia polski,
    no ktoś jednak myśli w naszych służbach, że jednak jakas
    pokazowke muszą zrobić, ale to powinien być zakaz na 10
    lat minimum na wjazd do Unii, i dlaczego tylko 60 osób ?
    Ja bym wszystkich z tego stadionu dał nakaz opuszczenia,
    nawet bym autokary postawił osobiście na ukrainę zawiozl.

    W piątek na alasce trampek będzie lizal tyłek putina na
    wysoki połysk, mam nadzieję że wojna potrwa nadal
    min jeszcze kilka lat, i będzie to kolejne bezowocne
    spotkanie, i stosunek zabitych kacapow do upadlincow
    to 10 do 1.

    Mam tylko nadzieję że liczba tych incydentów jak na narodowym
    będzie rosła, że społeczeństwu polskiemu wreszcie klapki opadna,
    a tym samym partie wspierające upadlincow czyli popis będą mialy
    mniejsze poparcie.
    Kilka dni przed tym incydentem sejm przeglosowal dalszy socjal
    dla upadlincow, czyli emerytura min po miesiącu pracy,
    zasiłki, bezpłatna opieka zdrowotna dla każdego co ma
    upadlinski paszport co mnie szczególnie wkurza, w kontekscie
    kilku mln Polaków pracujących na czarno bez prawa opieki
    zdrowotnej.
    Wg. mnie, jedyne co im powinniśmy dawać za darmo to
    broń, kraby drony co tam u nas zbrojeniowka produkuje.
    A poza bronią nic, niech się tam wojują.

  13. Może trochę bzdura ale można dołączyć fakt, że włamano się na stronę Nowej Nadziei i wykradziono z niej prywatne dane sympatyków. Nic niecodziennego, ale najciekawsza w tym jest wiadomość dołączona przez włamywacza o treści „Jeśli zrobisz to co planujesz, zaatakuję twoją firmę”. Ciekawe o co może chodzić.

  14. Demografia polski – zainteresowałem się tym tematem, bo co jakis
    czas się przewija i w blogach tutaj i komentarzach.
    Jednym słowem katastrofa – wymieramy! A dla mężczyzn
    tym bardziej katastrofa bezkobiecia. Bazuje na blogu:
    https://www.salon24.pl/u/glos-pokolenia-90/
    rekomenduje mocno zapoznanie się a bazuje on wg. twardych
    danych ostatniego spisu GUS z 2021 r. Zero sciemy, piszę jak jest.
    Globalizacja rynku dóbr i usług jak wiemy powoduje bogactwo
    dużych korporacji kosztem małych, to samo spowodowala
    globalizacja rynku matrymonialnego.
    W skrocie:
    – nigdzie w mediach wszelakich ten temat nie jest podejmowany
    dogłębnie i całościowo, jest gadanie o dzietnosci 1.3 na kobietę
    i jak go zwiększyć (wg. rządu płacenie 800+) ale to mały wycinek
    rzeczywistości, nawet dzietnosci 5,6 czy nawet 10 dzieci na kobietę
    nic nie da!
    – mamy od miedzywojnia najmniejsza ilość panien 4 mln (w tym 2 mln
    samotnych matek z dziećmi) i 5 mln mężczyzn, czyli 5 mężczyzn na 2 kobiety
    – kobiety zostały nam (Polska i cała Europa środkówo wschodnia) wydrenowane
    głównie przez mężczyzn z europy zachodniej – zostały ich żonami po emigracji
    po 2004r po włączeniu do Unii, a także światowa turystyka robi swoje,
    np. Kraków to europejska pattaya z Tajlandii
    – feminizm, liberalizm, więcej i więcej praw dla kobiet, wyciskanie ich sila
    do pracy, 20 lat trwania emerytury vs tylko 8 lat mężczyzn, rownouprawnienie
    spowodowało tylko zaprzestanie rodzenia dzieci w Polsce i calkowite
    rozleniwienie i roszczeniowosc, gdzie mężczyzna stał się niewolnikiem
    który za to wszystko płaci w podatkach, a teraz i w koszcie społecznym,
    w sensie stary kawaler i brak swoich dzieci
    – masowa emigracja mężczyzn do polski z Indii, Ukrainy, muslimow
    sprawę jeszcze pogarsza.

    Więcej temat rozwine może w kolejnym temacie bloga jeśli można,
    a jak jesteś mężczyzna koniecznie poczytaj link z salon24. Pzdr.

    od RacimiR: Robert Winnicki też kilka ciekawych filmów nagrał o tym.

  15. Nawrocki pre-żyd-ęnt zawetowal 3 ustawy dziś, wiatraki,
    socjal dla ukrow (ale tylko tych co nie pracują w Polsce lub
    pracują na czarno), i coś jeszcze mniej istotnego politycznie.
    Polactwo się cieszy, a ja czytam w blogach wszelakich
    że to inicjatywa mośkow od trampka z USandA.
    Wiatraki veto bo przecież hamerykanski westing house ma
    nam elektr. atomowa kiedys tam zbudować (za kilka dziesięcioleci…)
    Ukry maja wracać na Ukrainę i swój kraj odbudowywac po
    ewentualnym porozumieniu Putin trump, ale jak znam zycie
    spieprza z Polski do szwabii – w sensie ukrocenie socjalu.

    Swoja droga jeszcze w odniesieniu do spraw demografii Ukrainy,
    jak żelenski mógł 3 lata temu pozwolić na wypuszczenie
    ewakuację że swojego kraju wszystkich za wyjątkiem mężczyzn?
    Rozumiem ewakuację dzieci z matkami i emerytów ale młode
    kobiety? Przecież kilkadziesiąt Ukrainek młodych w ciągu 3 lat ostatnich
    stały się żonąmi Niemców, a cała reszta już do ojczyzny nie wróci.
    Druga sprawa odbudowa Ukrainy bo sporo o tym szumu medialnego,
    że niby polskie firmy mają skorzystać, tyle że wszystko co zniszczone
    jest za linia frontu, w łapach kacapskich, więc odbudowa co?
    Zniszczenia po rakietach są względnie niewielkie, max kilkaset budynków,
    w porowniau całe miasta zrownane z ziemią w Donbasie.

    Tak więc wyszła prawda – Nawrocki to sluglus żymian z jewuesej,
    i we wrześniu ma tam jechać po dalsze wskazówki, jak zarzadzac
    ta kolonia, tym naszym bantustanem w kontekście nowego rozdania
    politycznego ekipy trampka i aktualna sytuacja światowa.
    A to że przez veto Polakom się chwilowo nie pogorszy to raczej
    efekt uboczny a nie zamiar Nawrocki ego.

    od RacimiR: Przecież te wiatraki nie zastąpią atomu i dalej będzie on nam potrzebny w obliczu cancelowania węgla przez UE, a ci rurkowcy z Ukrainy którzy żyją na socjalu w Polsce i tak byliby nieprzydatni w odbudowie, a już na pewno na froncie. Pewnie tylko patrzą, aby przenieść się na zachód, albo do Kanady, gdzie socjal jest jeszcze wyższy. Zresztą spora ich część siedzi fizycznie na Ukrainie, a kasę dostają z Polski przelewem. Przyjeżdżają raz na jakiś czas się pokazać w urzędzie albo OPS.
    Nawrocki to obiecał w kampanii i przy okazji robi pod górkę rządowi. Nawet stawiani za wzór Niemcy mają u siebie przepis o 1000 metrach domów od wiatraków, a u nas ich sługusy chcą zrobić 500.

  16. klioes vel pislamista

    Atykul, jak zwykle, na medal. Gratuluje Racimierze.
    A kiedy nastepny?

    od RacimiR: Dzięki, po wakacjach coś napiszę, na razie korzystam z resztek lata.

Skomentuj xyhu Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry