Lewacki internet oddolny

Dziś napiszę o zjawisku typu „Yeti”, czyli o oddolnych lewackich inicjatywach internetowych. Oddolnych, czyli tworzonych przez ludzi z własnej woli, bez wsparcia finansowego ze strony wielkich partii politycznych, środków publicznych czy pieniędzy zagranicznych. Jak każdy pewnie doskonale wie- na szeroko rozumianej prawej stronie jest tego sporo. Witold Gadowski, Stanisław Michalkiewicz, Krzysztof Karoń, telewizja wRealu24, Mariusz Max-Kolonko, Wojciech Cejrowski, Rafał Otoka-Frąckiewicz, świętej pamięci Bogusław Wolniewicz, Media Narodowe, Magna Polonia, Nacjonalista.pl, Telewizja wPolsce, Ator, Pan Nikt, PodziemnaTV, czy nawet pastor Chojecki. Do tego dochodzą liczne fanpejdże na pejsie, np: Lemingopedia, Nagroda Złotego Goebbelsa, ‚Razprozak’, Kamieni Kupa, Sebizm Osiedlowo-radykalny, Antyfeministyczna, Najlepsza Zmiana i wiele innych (wielokrotnie zresztą banowanych przez Zuckerberga). Mógłbym wymieniać do rana, bo oddolnych inicjatyw internetowych o charakterze prawicowym jest multum.

A co mamy po lewej stronie? Po baaardzo długim namyśle przyszły mi do głowy raptem dwie pozycje. Pierwsza to „Tęczowa Armia”, składająca się z jednej osoby- śmiesznego przedstawiciela LGBTRTVAGD++ z Kielc (zdjęcie u góry), który kilka lat temu odgrażał się na youtube, że wykończy wszystkich faszystów i wprowadzi nad Wisłą krainę mniejszości. Potem filmiki skasował, bo miały 20 razy więcej minusów, niż plusów (komentarze wyłączył od razu) i nie wiadomo, czym dziś się zajmuje. To była taka amatorszczyzna, że nie wchodzi w grę posądzanie go o związki z Sorosem (mimo zbieżnej linii ideologicznej). Drugi (i ostatni, bo więcej opcji chyba nie ma) przykład to blog „Grecja w ogniu”, który nawet mogę polecić. Nie zgadzam się z większością treści tam zamieszczonych, autor nie przepuszcza komentarzy odmiennych od jego wizji świata, ale jednak niekiedy wchodzę sobie poczytać, bo koleżka sprawia wrażenie oddolnego i niezależnego, co zawsze sobie ceniłem. Teraz można tam poczytać głównie o zagranicy oraz jakichś mało istotnych pierdołach z Polski. Wcześniej (kilka lat wstecz) ciekawe były teksty o Grecji, gdzie trwał wielki kryzys ekonomiczny, który przełożył się na ogromne protesty uliczne (analiza zgromadzeń ulicznych to jedno z moich głównych zainteresowań). Tak poza konkursem- zabawne jest to, że w Grecji niby rządzi skrajna, trockistowska lewica (SYRIZA) i społeczeństwo jest w większości lewicujące, czyli powinno być „wilkommenskultur” i rozdawnictwo, tymczasem w tym kraju za rządów SYRIZY ograniczono niemal do zera napływ ubogacenia kulturowego z Afryki i Turcji, zmniejszono uposażenia socjalne, a w ostatnim czasie przez kraj przelała się typowo nacjonalistyczna fala protestów, przeciwko zmianie nazwy północnego sąsiada (z FYROM na Macedonia Północna). Czyli oficjalnie „lewica” i „kajne grencen”, a realnie twardy faszyzm…

Więcej grzechów nie pamiętam. Jeżeli ktoś zna jeszcze jakiś przykład na oddolną inicjatywę lewacką, to niech napiszę w komentarzu, bo ja siłą rzeczy całego internetu nie jestem w stanie przekopać. Prędzej jednak byłbym w stanie podać (z pamięci) 50 kolejnych inicjatyw prawicowych, niźli jedną lewicową (wspomagając się internetem).

Lewactwo od wielu dekad wyznaje doktrynę „marszu przez instytucje”. W ostatnim czasie trzeba było ją udoskonalić, poszerzając termin „instytucje” także o internet, który stał się potężnym środkiem informacji, a więc potencjalnym narzędziem wpływu (instytucją). Duże media to w większości sorosowo-tęczowo-prounijne lewactwo, reszta to żydoprawica proizraelska (np. Breitbart czy media PiSowskie), co zresztą jest ze sobą częściowo powiązane (patrz foto poniżej).

Dlatego właśnie tak bogaty stał się prawicowy internet oddolny, bo w głównych mediach brakowało wielu tematów, które mogłyby zainteresować ludzi. Znam wielu „spryciarzy”, którzy myślą, że jak obejrzą najpierw „Fakty”, a potem „Wiadomości” i wypośrodkują przekaz (który prawie w całości dotyczy PiSu), to staną się alfą i omegą, światowcami oraz skarbnicą wiedzy. Otóż to tak nie działa- jest wiele tematów (wyciszanych i nagłaśnianych) zarówno przez jednych, jak i drugich. Z pomocą przyszedł internet oddolny. Był popyt, to zrodziła się podaż. Zresztą także ja zacząłem prowadzić tego bloga, bo stwierdziłem, że z mediów głównego ścieku niewiele można się dowiedzieć.

Inna, wykorzystywana przez duże media strategia to goebbelsowskie „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą„. Jej udoskonalona wersja to „aż tyle się o tym nie mówi„. Np. ostatnio dyskutowałem z jednym lemingiem i on narzekał, że księża to pedofile. Ja zapytałem- skąd wiadomo, że np. wśród duchownych judaistycznych, albo wśród działaczy lewackich organizacji pozarządowych współczynnik pedofilii nie jest jeszcze wyższy, niż wśród duchownych katolickich. Odpowiedział: „bo aż tyle się o tym nie mówi„. Oczywiście załamałem ręce, jednak sytuacja jest nagminna. Spora część społeczeństwa ustala „wagę” informacji na podstawie tego, ile razy o danej sytuacji usłyszy. Media o tym doskonale wiedzą i wykorzystują to, uruchamiając (i wyciszając) wybiórcze zdarzenia, wspomagając się „przekazami dnia”, „szumami medialnymi” i „bombami informacyjnymi”. Dlatego np. Seicento z wgniecionym nadkolem (po kolizji z pojazdem Beaty Szydło) było problemem 100 razy „ważniejszym”, niż np. roszczenia żydowskie, które de facto mogą zlikwidować polską państwowość. No, bo przecież „o roszczeniach aż tyle się nie mówi” (w dużych mediach).

Trochę odbiegłem od tematu głównego (tzw. ‚dygresja Karonia’), czyli oddolnego internetu. Lewacka jego wersja praktycznie nie istnieje (dlaczego tak jest- opiszę niżej). Skoro oddolny, lewacki internet nie istnieje, to postanowiono go stworzyć. Odgórnie. W ostatnich latach mamy więc wysyp lewackich inicjatyw, które niby mają udawać oddolne. Najlepszym przykładem jest portal OKO Press. Gazeta Wyborcza już nie próbuje udawać gazety niezależnej i każdy doskonale wie, że jest upolityczniona (w dodatku kupiona przez Sorosa), więc na Czerskiej postanowiono stworzyć „Fundację Ośrodek Kontroli Obywatelskiej”. Oddelegowano tam część redakcji i mocy przerobowych. Linia programowa zbieżna z gazetą-matką, „eksperci” i kadry również, nawet fotografie biorą z Wyborczej. Jednakże oficjalnie portal jest oddolny i niezależny. Inny przykład to fanpejdż ‚Sok z buraka’. Niby tworzą go niezależni i oddolni ludzie, którzy nie mają nic wspólnego z polityką, ale wystarczy tam wejść na 10- sekund, aby przekonać się, jaka jest linia ideologiczno-polityczna. Aby produkować taką przemysłową ilość memów (w sporej części fejków i manipulacji)- trzeba zatrudnić przynajmniej 3 osoby na pełen etat, zatem z czego oni się utrzymują? ‚Sok z buraka’ zresztą powiązany jest ze stroną KOD (Koduj24), prowadzoną przez Magdę Jethon (była dyrektorkę Polskiego Radia, znaną z akcji „morzeł może”), a także z Gazetą Wyborczą i wspomnianym OKO Press. Podobnie „Krytyka Polityczna”- też niby oddolni, a przewodniczący Sierakowski kiedyś chwalił się, że w dupie ma zmniejszenie dotacji z polskiego budżetu, bo oni opierają się na pieniądzach zagranicznych (potem rura mu zmiękła i obecnie KryPol żebrze o hajs na ‚przetrwanie trudnych czasów’). Kolejny przykład to tzw. „Instytut Obywatelski”. Uruchomiła go Platforma Obywatelska, ale sam „instytut” udaje oddolny i niezależny. Wszelkie organizacje pozarządowe i ich fanpejdże (różnorakie Codzienniki Feministyczne itp.) również promują się jako oddolne i niezależne, ale to wszystko jest jedna i ta sama klika, powiązana z Wyborczą, Berlinem, Sorosem i Fundacją Batorego. Zresztą w wikipedii pod hasłem Fundacja Batorego pierwsze słowo brzmi… ‚niezależna’ 🙂 Tacy oni niezależni, jak portal niezalezna.pl. Podsumowując- lewacy nie mają oddolnych inicjatyw, więc z braku laku uruchomili swego rodzaju ‚ersatz’ i ‚wyrób oddolnopodobny’. Tego typu inicjatywy z kilometra można zdemaskować, bo oddolność i prawda ma to do siebie, że nie można jej spreparować odgórnie. To tak samo, jak Putin tworzy sobie opozycję koncesjonowaną- wszyscy z miejsca wiedzą o co kaman, bo jest to zbyt sztuczne. Dlatego wymieniłem wcześniej blog-rodzynek „Grecja w ogniu”, bo niby lewacki, ale jednak widać, że nie jest opanowany przez lewactwo systemowe.

Dlaczego właściwie lewactwo nie ma oddolnych inicjatyw internetowych, jak to ma miejsce na prawej stronie? Powody są dwa i zazębiają się nawzajem:

Po pierwsze- rynek medialny po lewej stronie nasycony jest do granic możliwości i praktycznie niemożliwe jest wcisnąć tam coś nowego z powodów czysto biznesowych i popytowo-podażowych. 4 największe polskojęzyczne portale (Onet, WP, Interia i Gazeta) są praktycznie identyczne (3 pierwsze są lewicujące, a ostatni to wiadomo- ekstrema). Dużego portalu prawicowego, albo chociaż neutralnego- nie ma w Polsce ani jednego. Do tego dochodzi sporo lewicujących średnich portali typu Natemat, KryPol czy Oko Press oraz portale mediów tradycyjnych (Polityka, RMF, Radio Zet, Fakt, Newsweek, TVN), a także Facebook, który też jest wykręcony w lewo. Jest więc przesyt internetu mediami lewackimi, a każda nowa inicjatywa to potencjalna konkurencja dla istniejących.

Po drugie- lewactwo jest mocno scentralizowane, wręcz trzymane za mordę, jak czasów za swojego patrona. Gdy Stalin wydał rozkaz (nawet, jeśli był szkodliwy i nieprzemyślany)- należało go wykonać i nie było miejsca na żadne dyskusje. Każda próba niesubordynacji kończyła się wykluczeniem ze środowiska. Podobnie jest u dzisiejszego lewactwa, co powoduje autocenzurę. Dlatego np. feministki muszą wspierać swoje przeciwieństwo, czyli islam. Więcej paradoksów opisałem np. TUTAJ. Istnieją twarde wytyczne, których nie wolno łamać, nawet gdy serce i dusza krwawi. Dlatego z czysto logicznych powodów- nie powstają oddolne lewackie serwisy internetowe. Po co one by miały powstawać? Żeby w 100% powielać treści z dużych mediów? To po co ktoś by tam miał w ogóle wchodzić? Oddolny internet jest właśnie po to, żeby w nim znaleźć to, czego nie ma w dużych mediach. Jeżeli na oddolnych stronach lewackich miałoby być toczka w toczkę to samo, co na dużych portalach, to nikt by tam nie wchodził, więc tracenie czasu na taką oddolną inicjatywę byłoby pozbawione sensu (nie zasługiwałoby to nawet na miano ‚sztuki dla sztuki’, bo przecież treści, których nikt by nie czytał- byłyby kopiowane). Dlatego właśnie lewacki internet oddolny nie istnieje (z małymi wyjątkami typu ‚Grecja w ogniu’, ale to nawet trudno nazwać lewactwem, prędzej marzeniami niespełnionego i utopijnego anarchisty). Oczywiście pewnie będą powstawały kolejne inicjatywy lewackie, ale będzie to jakieś koncesjonowane „UCHO PRESS”, wymagające zgody central z Nowego Jorku, Berlina i ulicy Czerskiej.

Płynnie przejdę teraz do wydarzeń najnowszych. Dotychczas strony oddolne atakowano dwojako, ale obie metody były nieskuteczne. Pierwsza metoda to oczernianie i masowe obrzucanie gównem- nazywanie faszystami, nazistami, ksenofobami, szmalcownikami, ruskimi agentami itd. Te wyrażenia jednak mocno ostatnio spowszedniały i stały się wyświechtane, więc było to coraz mniej owocne (choć nadal jest to robione). Drugą metodą były ataki na pojedyncze strony- bany i procesy sądowe. To też nie było zbyt skuteczne, bo popyt na prawdę jest tak wielki, że na miejsce jednej zlikwidowanej strony pojawiały się dwie nowe. Nie trzeba było wybitnego umysłu, aby w końcu wpaść na prosty pomysł, czyli klasykę bolszewizmu. Skoro cały oddolny internet jest prawicowy, to dlaczego by go nie usunąć w całości? Straty zerowe dla lewaków, a zyski na kilku płaszczyznach:

  1. Duże portale, powiązane z lewakami koszą sobie konkurencję ideologiczną, zyskując monopol na przekaz informacji, czyli w ich przypadku- indoktrynację polityczną i światopoglądową społeczeństw
  2. Koszą sobie też strony (watchdogi), które demaskują ich manipulacje, więc będą mogli kłamać do woli i produkować fejk-niusy i inne false-flagi (np. TAKIE przykłady, albo wypuszczone przez Wyborczą 2 inne fejki- rzekome „braki warsztatowe” Wojciecha Manna, oraz to, że zabójca Adamowicza miał w więzieniu dostęp wyłącznie do TVP).
  3. Zwiększają sobie ruch na własnych serwisach (a więc dochód), bo zagospodarują osoby, które dotychczas spędzały czas na serwisach oddolnych (duże portale lewicowe mają doskonała monetyzację reklamową), wszak internauci nagle nie przerzucą się na warcaby, tylko będą wchodzili na te witryny, które nie zostaną zlikwidowane
  4. Politycy będą mogli wprowadzać gigantyczne zmiany strukturalne bez wiedzy społeczeństw (np. przyklepać wypłatę roszczeń żydowskich przez Polskę, o czym duże media „zapomną” poinformować przed faktem dokonanym)

Nie dla cenzurowania treści w internecie! #Acta2 nie może być przyjęte!

Opublikowany przez Platforma Obywatelska Piątek, 22 marca 2019

Jak pewnie każdy się domyśla- tym misternym planem skasowania całego oddolnego internetu jest ACTA2, które w zeszłym tygodniu zostało „przyklepane” przez Parlament Europejski. Platforma Obywatelska głosowała oczywiście za, ale [WYJAŚNIAMY]- w „niezależnym” OKO Press powstał artykuł pod tytułem: „PiS wrabia PO w „ACTA2”, czyli PO była przeciw, ale podstępny Kaczor ich wrobił, żeby zagłosowali za 😉 Zresztą to bez sensu, bo potem dowiadujemy się, że ACTA2 jest super, więc PiS „wrobił” PO w coś fajnego? Nowe prawo ma zostać ustanowione w przeciągu 2 lat, na dzień dzisiejszy nie wiadomo, jak to będzie konkretnie wyglądało w Polsce (tym bardziej, że przed nami wybory parlamentarne). Jest duża szansa na to, że po wprowadzeniu ATCA2 strony oddolne będą znikały szybciej, niż portfel na cygańskim weselu, a na rynku zostaną tylko najwięksi gracze, których stać na wozy transmisyjne, zatrudnianie ludzi, obsługę prawną, ekipę fotoreporterów… Reszta (która i tak nie opływała w luksusy)- kaput.

Oczywiście wersja oficjalna jest dokładnie odwrotna, niż prawda, ale hipokryzja w tych czasach nikogo już chyba nie dziwi. We wspomnianym artykule z OKO Pejs czytamy: „Kwestia regulacji dotyczących praw autorskich w internecie od dawna budziła w Polsce dużo kontrowersji. Wydawcy i twórcy treści opowiadali się za jej wprowadzeniem, bo na wytwarzanych przez nich oryginalnych treściach zarabiali wszyscy, wielkie i małe platformy, a najmniej sami twórcy i wydawcy. A ich sytuacja ekonomiczna jest fatalna. (…) Dyrektywa zmusza wielkich graczy internetu do podzielenia się zyskami z twórcami treści i wydawcami prasy. Ogromną kampanię negatywną uruchomiły wielkie platformy różne i związane z nimi mniejsze organizacje.” Realia są dokładnie odwrotne, niż ten cytat, zresztą ta zasada często występuje w treściach Gazety Wyborczej i jej spółek-córek. Korporacje medialne i powiązane z nimi strony pseudo-oddolne twierdzą, że ACTA2 przyniesie korzyść głównie małym twórcom, a oni wręcz stracą, ale to bujda. Zresztą wystarczy sprawdzić, kto najbardziej lobbował za ACTA2, a kto się sprzeciwiał. Zwolennikami były przede wszystkim Niemcy, które posiadają ogromny odział w rynku medialnym na terenie całej UE (również w Polsce). Gazeta Wyborcza też była za, dzień przed głosowaniem w Brukseli nawet zrobili pustą stronę tytułową pisząc, że tak będą wyglądały media, gdy nie przejdzie ACTA2. Skoro niby mają stracić i niby mają prowadzić kampanię negatywną, to o co chodziło z tą pustą stroną? Jakoś dotychczas nie publikowali pustych stron, a przecież ACTA jeszcze nie weszła w życie. W wersję oficjalną niestety wierzy jakieś 70% społeczeństwa (lemingi i starsze osoby, nie potrafiące obsłużyć internetu). Ludzie niestety na ogół są głupi i łatwi do zmanipulowania, np. ostatnio znalazłem TAKIE COŚ– jakiś dziwny obrazek, a pod nim 3.7 miliona (!!!) komentarzy z cyfrą „4”. Co ci ludzie myślą, że jak wpiszą „4” to goła baba wyskoczy z komputera? To jest właśnie idealny elektorat partii lewackich, czyli konsumenci, nie myślący za dużo.

Wersja „półoficjalna” (dla bardziej drążących) jest taka, że ACTA2 przyniesie zyski wszystkim twórcom (także małym) oraz „ucywilizuje” internet, oczyszczając go z „podziemia”. Dodatkowo podaje się (kłamliwie), że ACTA2 wymierzona jest głównie w Facebooka i Google. To oczywiście bzdura, bo po pierwsze- są to firmy spoza UE (czyli ACTA2 ich nie obejmie), a po drugie- one mają miliardy dolarów zysków, rozbudowane działy prawne i żydowskich właścicieli, więc UE może je pocałować tam, gdzie słońce nie dochodzi. Zresztą gdyby na próbę Pejs i Google (+należące do niego Youtube) zostały wyłączone, to po 3 godzinach w Europie doszłoby do krwawej rewolucji młodzieży, a na to eurokraci nie mogą sobie pozwolić. Ponadto Pejs po ostatnich wydarzeniach w Nowej Zelandii jeszcze bardziej przykręci śrubę środowiskom „białym” (np. za napisanie „jestem dumnym białym nacjonalistą” z automatu będzie ban, przy czym wszystkie inne rasy będą mogły to swobodnie pisać). ACTA2 wykosi z rynku małe wyszukiwarki i małe portale społecznościowe, więc Pejs i Google tylko na tym zyskają (choć oficjalnie niby mają stracić). Najśmieszniejsze są „argumenty” zwolenników ACTA, że niby teraz twórcy nie są wynagradzani za swoją pracę. Skoro nie są, to po co to robią, ktoś ich zmusza siłą? Taka Olejnik czy inna Pochanke pro publico bono się teraz produkują? Oczywiście, że nie- dostają wysokie wynagrodzenie, a ich stacja notuje duże zyski, transferowane do zagranicznej centrali. Pieniędzy jednak nigdy za wiele, więc trzeba zadbać o kolejne.

Wersja prawdziwa jest taka, jak napisałem wcześniej. W ACTA2 chodzi o dwie pieczenie przy jednym ogniu- jeszcze większe zyski dla korporacji medialnych oraz usunięcie konkurencji światopoglądowej (oddolnego internetu), aby mieć monopol na jedyną słuszną prawdę. Obecne media w Polsce są albo niemieckie, albo żydowskie. Prawdziwie polskich jest tyle, co kot napłakał, a i nawet te resztki zostaną wkrótce usunięte. Jest to najzwyklejszy zamach na wolność słowa. Np. mój blog- w przeciwieństwie do dużych portali- nikomu się nie narzucam, nie spamuję na zewnątrz, nie ma tu reklam, nie ma próśb o wyświetlanie powiadomień na pulpicie czy inne newslettery. Kto wchodzi, ten wchodzi z własnej woli. To się właśnie nie podoba dużym mediom. Zabieram im ruch (który mogliby przerobić na szekle) oraz ośmieszam ich manipulacje. Trzeba ocenzurować dziada!

Już zresztą robiona jest propagandowa „podkładka” do usunięcia oddolnych stron prawicowych, np. ostatni pseudoreportaż „Superwizjera” TVN (robiony zresztą przez pana od Waffel-SS, Bertolda Kittela- cóż za staropolskie nazwisko, był kiedyś taki skoczek narciarski, Andreas Küttel). W tymże programie (którego spora część to plagiat pracy Jana Rojewskiego) cały internet oddolny porównano do „farm trolli” i „fabryki fejków”. Teza główna była taka, że tylko i wyłącznie duże stacje anty-PiSowskie zapewniają „całą prawdę cała dobę”, a całą reszta to syf, ruska agentura i trolling. Wprowadza się więc nowe pojęcia i zmienia znaczenie dotychczasowych.

Przykładowo- oddolna akcja społeczno-obywatelska jest wtedy, gdy feministka z serduszkiem na czerepie idzie pierwszy raz w życiu do kościoła, aby wydrzeć japę na księdza w połowie mszy i potem ostentacyjnie wyjść (przypadkiem „z tragarzami” przechodzili tamtędy dziennikarze GW i TVN). Wtedy jest krystaliczna, nieskazitelna oddolność.

Jeżeli małe strony informują o roszczeniach żydowskich, bo dużym mediom się „zapomniało”, to wtedy nie jest żadna oddolność, ale twardy antysemityzm.

Jeżeli fanpejdże typu Lemingopedia demaskują fejk-niusy dużych mediów (niezależnie której opcji)- wtedy jest to trolling, mowa nienawiści i fabryka fejków. Takie pomieszanie pojęć zafundowało nam lewactwo.

Unia Europejska oczywiście nie może spocząć na laurach (żeby nikt ich nie posądził nieróbstwo), więc po uchwaleniu ACTA2- będą próbowali wymyślać kolejne głupoty i ograniczenia (ponoć domeny pl mają być zmienione na pl-eu, ale mógł być to prima aprilis, bo pisano o tym 1 kwietnia, choć pewnie w przyszłości tak zrobią, aby utrudnić krajom opuszczenie UE). Smuci trochę brak protestów społecznych przeciwko ACTA2. Przy ACTA1 były one masowe, teraz nie było ich prawie wcale, bo młodzi wolą słuchać polskiego rapu (z obowiązkowym autotune) na youtube…

RacimiR, 4.04.2019

PS: Dzięki za 2 dychy dla Barbary i ‚sześciaka’ dla Romana!

 

38 myśli w temacie “Lewacki internet oddolny

  1. Ja troche moze z innej beczki 2 sprawy co mnie irytuje.
    Na portalu gminnym www mojej wiochy (odludzie w swietokrzyskiem) jest reklama ze bedzie spotkanie na placu targowym pod haslem # nowa-piatka (dla niewtajemniczonych to nowy program socjalny maowieckiego obejmujacy emerytura+ 500+ nizszy pit + brak pitu dla mlodyh, polaczenie lokalne + i byc moze inne pitu pitu +).
    Rozumiem ze pissiorry robia kampanie na maxa ale czemu angazuja w to instutucje samorządowe innymi slowy wojewode kswietokrzyskiego? Niech lokalne jakies dzialacze pisu wssiadaja w autobus i agituja swoja obrzydliwa socjalna prropaganda.

    • Wojewoda to nie jest organ administracji samorządowej tylko terenowy organ administracji rządowej w województwie, powoływany i odwoływany przez Premiera.

  2. Sprawa druga portal www dla policji. Przy kontroli drogowej syst.inform.policji mowi ze nie mam dowodu rejestracyjnego choc mam, musialem wiec isc na komende by okazac papierrowy dow. rejestracyjny (taka uwaga pomimo ze mozna papierowego dowodu nie miec to jesnak lepiej miec, systemy inform dzialaja zle).
    Noi wlazlem se na srone policji i osobny rozdzial strony o prrzerazajacych przestepstwach: czy to morderstwa, gwalty, rozboje chodzi? Nie!
    Tym przerazajacym przestepstem jest mowa nienawiści, i ta mowa nienawisci policja bedzie sie przypatrywac w sposob sszczegolny.
    Co mnie jeszcze bardziej odrzucilo to info na stronie o wspanialym osrodku monitorowania znanego nam paszczura gawla – przestepcy finansowemu winny defraudacji z (nieprawomocnym) wyrokiem.
    Generalnie skandal- reklama na stronach policji jednoosobowej organizacji znanego przestepcy. No ale jak czlowiek siedzi 18 lat za idiotyzm policji i sedziego a po 18tu latach stwierdza sie niewinność to zyjemy w naprawdę styrropianowym kraju.

  3. No to moze pare slow o tych portalach (lewackich i nie tylko).
    Coz z tego ze sa portale oddolne prawicowe jak ich sumaryczna oglądalność to ulamek ogladalnosci komercyjnyh lewackich łonetow-szmateria-wp-gadzinowka. Jako student i potem pracownik cczytalem niestety komercyjna lewicowe gowna jak wyzej ktore zmieszaly mi we łbie (niestety w biurze wszyscy je czytalismy).
    Teraz po 30tce po nabycciu doświadczenia zyciowego zmienilem poglady ale coz z tego jak mlodzi nadal czytaja te gowna.
    Odbija sie potem to w wyborach gdzie prawica to raptem 4% w porywach a polowa wogole nie glosuje.
    No coz mam tylko nadzieje ze po nabraniu doświadczenia zyciowego znajomi beda glosowac przeciw lewactwu, socjalizmowi i multikulti. Ale nie mam watpliwosci – bedzie po wrzesniu jak bylo: pis+po i byc moze pis bez wiekszosci.

    od RacimiR: Sumarycznie na pewno oddolne wypadłyby bardzo dobrze, po prostu są mocno rozproszone, więc nie ma ich w żadnych rankingach.
    Ponadto absolutna większość ruchu na dużych portalach to clickbaity, plotki dla pań, sport, gdzie trudno wcisnąć agitkę polityczną. Samą politykę czyta pewnie niewielki ułamek, natomiast strony prawicowo-oddolne są głównie polityczne, dlatego porównywanie liczby odsłon i odwiedzin nie jest zbyt miarodajne. Lewactwo i korporacje mają ewidentny ból dupy, inaczej by nie robili nowego, kontrowersyjnego prawa i nakręcali ogromnej machiny propagandowej.

  4. Warto zauważyć że lewackie partie, organizacje, stowarzyszenia lubią posługiwać się w swojej nazwie słowami typu ,,demokracja”, ,,Europa”, ,,obywatel” (np. Platforma OBYWATELSKA, Komitet Obrony DEMOKRACJI, Koalicja EUROPEJSKA, Ośrodek Kontroli OBYWATELSKIEJ, OBYWATELE RP, Instytut OBYWATELSKI). To tylko kilka przykładów; jeśli widzi się takie słowa w nazwie to niemal na pewno jest to lewactwo, ciekawe dlaczego w swoich nazwach tak upodobali sobie te słowa.

    od RacimiR: Te utopijno-propagandowe nazwy demaskują ich na kilometr. Powinien powstać jakiś generator nazw lewackich organizacji- prosta mieszarka kilku słów: demokracja, instytut, obywatel, miłość, dialog, praworządność i kilka innych. Wybierając 2 dowolne słowa (drugie odmienić w przymiotnik) wyszłaby nazwa jak ulał.

  5. rozwalił mnie ten fragment w tym artykule https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/skrajnie-nacjonalistyczna-una-unso-wezwala-do-glosowania-na-poroszenke/
    „Nacjonaliści z UNA-UNSO zaznaczyli, że wciąż mają pretensje do Poroszenki dotyczące walki z korupcją, zdrajcami i innymi wrogami Ukrainy. „Ale przy wszystkich swoich wadach jest on Prezydentem, pod którym państwo przetrwało rosyjską inwazję i uczyniło możliwie najwięcej dla rozwoju ukraińskiego języka i kultury, ustanowiono Prawosławny Kościół Ukrainy” – uznały władze organizacji. Zdaniem UNA-UNSO Ukraina potrzebuje prezydenta, który będzie kontynuował kurs w kierunku NATO i UE oddalając tym samym Ukrainę od Rosji.”

    i to mają być nacjonaliści , jedyne czego zazdroszczę ukrainie to to że sa poza takm dziadostwem i jak ue czy nato, a oni chcą być w tym czymś, niech tylko wejdą do ue to ich cerkiew będzie niszczona tak samo jak u nas kościół a ich kultura będzie zastapiona ubogacaczami ich państwo zniknie bo w ue niema miejsc dla państw narodowych , zresztą to ich ukochana merkel sprzedała ich krym rosji,

    od RacimiR: No ale co mieli zrobić, głosować na komika, który śmierdzi ruską onucą i oligarchią? To jeszcze gorszy wybór, niż Duda vs Komorowski. W sumie mogli nikogo nie popierać, najlepiej by to wyglądało.

  6. Jak tak dalej pójdzie wszystkie normalne źródła informacji, inicjatywy etc będą musiały przenieść się do „darknetu”, niestety, niewielki procent ludzi zna w ogóle to pojecie, jeszcze mniej umie się tam poruszać.
    Swoja drogą nie miałem jeszcze okazji więc: strona świetna, zgadzam się przynajmniej z 90% treści tutaj zawartych (wg mnie mylne m.in. jest postrzeganie Przystanku Woodstock, na którym, co roku jetem obecny).
    Ogólnie wszystko fajnie, rzetelnie opisane, ciekawe artykuły które się świetnie czyta: Klasa sama w sobie

    Pozdrawiam
    ps. Ciemne tło było lepsze

    od RacimiR: 95% stron po prostu padnie, bo dla internauty liczy się wygoda i nie będzie mu się chciało jakichś darknetów instalować (ponadto żaden reklamodawca się tam nie pojawi).
    Co do Woodstocku- nie mam nic do warstwy muzycznej, natomiast wkurza mnie upolitycznienie tego festiwalu. Lansują się tam politycy opozycji totalnej i „dziennikarze” powiązanych z nią mediów. Mile widziane jest, by każdy kto znajdzie się na scenie rzucił jakąś agitkę, nawet Lipa z Illusion (jeden z moich starych idoli) coś o uchodźcach bredził ostatnio.
    Od czasu zmiany tła ruch trochę wzrósł. Niektórym pasowało czarne, ale spora część po prostu dostawała oczopląsu. Tan szablon, który jest teraz jest tylko tymczasowy, docelowo ma być ładniejszy (ale tło białe zostanie).

  7. ACTA 2 w obecnym kształcie pod płaszczykiem ochrony praw autorskich będzie poważnym problemem dla stron takich jak ta, mimo że w art. 17 (dawniej 13) jest napisane że nie ma obowiązku filtrowania treści. Tyle że skala jest tak duża że jedynym technicznie możliwym rozwiązaniem jest zainstalowanie tych filtrów opartych o AI które są po pierwsze drogie, a po drugie niedoskonałe. W związku z tym wielu właścicielom małych portali eurokraci utrudnili życie dość wyraźnie.

    • Zawsze jak jest cenzura i ludzie sa tego swiadomi to nawet z ciekawości starali sie dowiadywac z innego alternatywnego zrodla informacji. Za prl bylo to radio wolna europa oraz listy od rodzin z usa i europy (choc legenda miejska mowi ze kazdy list z usa byl otwierany, robiona kopia a w skrajnym wypadku tresc listu zmieniana).
      Parasoksalnie teraz jest z ludzmi w chinach – wiecej o swoim kraju rodzimi chinczycy dowiaduja sie od znajomych z usa bo chinska cenzura blokuje.
      Ale do czego zmierzam. Wydaje mi sie ze na topie beda terraz wśród blogerrow (zwlaszcza prawicowych) europejskich hostingi w krajach afrykańskich typu somalia etiopia (kraje ktore zadnych kontaktow dyplomatycznych nie maja).
      I acta sracta takiego blogera moze pocalowac w tylek.
      Blokady fizyczne mozna pominac przez proxy.
      Natomiast google moze nie indeksowac tych stron jak ssie jeszcze bardziej zlewaczy.
      Ale fakt faktem – wolność w internecie po ponad 20 latach sie skonczyla, a mowa nienawisci i acta ostatecznie to dobije. Wladza (jakakolwiek by nie byla) skutecznie potrafi wszystko wytepic i zniszczyc co jej zagraza.

      od RacimiR: Hostingi z Somalii będą powoli działały, a przez prosiaka to już w ogóle. Taka strona jak ta to pół biedy, parę kilobajtów, ale streamy raczej będą zacinać ostro. Zresztą będzie można po prostu łapać adminów na podstawie logów od dostawcy internetu (który będzie miał obowiązek donieść, oczywiście przerzucając koszty poszukiwań „mowy nienawiści” na klientów). Zamordyzm to zamordyzm, nie da się tego obejść jednym łatwym zwodem. Google raczej będzie indeksować wszystko, bo inaczej szybko wyrośnie mu konkurencja. Niby ta ACTA jest oficjalnie anty-google, a w Hiszpanii, gdzie ACTA już działa- największe portale zostały wyindeksowane (bo google nie chciał im płacić za cytowanie przez google-news) i od razu ruch im poleciał o 80%, więc same na kolanach prosiły, żeby je zaindeksować z powrotem i zrzekają się tej kasy za cytowanie 🙂 W innych krajach Europy będzie to samo. Czyli równi i równiejsi. Europa na własne życzenie wytnie sobie połowę stron a żydo-amerykanie z G/YT i F jeszcze na tym zyskają (choć pierwotnie mieli stracić).

      • Z tego prosty wniosek że małymi wprawdzie kroczkami, ale jednak zmierzamy w kierunku komunizmu. Komunizm, jak zresztą każdy totalitaryzm nie może istnieć bez cenzury. To jest wpisane w jego istotę istnienia. Niedługo zaczniemy być poddawani terrorowi, niektórzy już odczuwają jego istnienie, choć na razie w łagodniejszej formie – Piotr Rybak, Jacek Międlar, Stanisław Michalkiewicz, Rafał Ziemkiewicz i inni. Komunizm również nie może istnieć bez terroru. Można prześledzić dokładnie historię i każdy z nas dojdzie do identycznych wniosków. Pozdrawiam RacimiR-a i użytkowników. 😆

        od RacimiR: Dokładnie tak jak napisałeś. Mamy do czynienia z n-tą próbą wprowadzenia komunizmu. W Chinach dzieje się dokładnie coś odwrotnego i dlatego już są mocarstwem nr1.

  8. Jutro zaczyna się strajk nauczycieli. Co myślicie o tym strajku ? Czy nauczyciele powinni strajkować; pensje nauczycieli są wyższe od minimalnej, może nie są to jakieś duże kwoty ale nauczyciel w porównaniu z innymi zawodami to i tak można mu pozazdrościć, ma dużo dni wolnych z wakacjami włącznie, po kilku latach pracy mogą przejść na roczny urlop i będą mieli za to płacone, zresztą sama praca nie jest ciężka w porównaniu do innych zawodów, nie jest to praca fizyczna, w zwyczajnej pracy zawodowej pracuje się pełne 8 godzin natomiast nauczyciel zwykle pracuje najwyżej 8 godzin lekcyjnych (które trwają po 45 minut).
    Nauczyciele chcą 1000 złotych podwyżki, tylko że płace nauczycieli po dojściu PiS do władzy stopniowo rosną, natomiast za PO nie mieli podwyżek. Dlaczego szef ZNP Sławomir Broniarz nie widział wtedy problemu. Mam wrażenie że ten strajk jest częścią strategii zaszkodzenia PiS-owi, no ale znając sympatie polityczne Broniarza (np. chodził na marsze KOD) to nie ma co się dziwić, śmieszy jedynie obietnica Schetyny który powiedział że jak PO wróci do władzy to da 1000 złotych podwyżki nauczycielom. Przykre w tym wszystkim że Broniarz wziął uczniów za zakładników m.in grożąc że mogą nie otrzymywać promocji do następnej klasy, taki szantaż uważam za wyjątkowe świństwo.

    od RacimiR: Jakie 8 godzin? Oni pracują 18 godzin na tydzień (minus 3 miesiące wakacji, ferii, święta, wszystkie weekendy). To wychodzi łącznie jakieś 700 godzin (45-minutowych) rocznie. Czyli mniej więcej 1/3 tego, co normalny pracownik. Do tego wcześniejsza emerytura, wycieczki klasowe, dodateczki, 13-tki… Nauczyciel nawet może sobie raz w życiu iść na półroczne (!!!) zwolnienie (normalnie płatne) na „poprawę stanu zdrowia”.
    Ja mam temat nauczycieli poglądy typowo rynkowe. Nie dawać ani grosza, a jak się nie podoba to niech się zwolnią (oczywiście, że tego nie zrobią, bo to ciepła posadka, dosyć mocno oblegana). Wszelkie przywileje powinno się raz na zawsze usunąć- mundurówce zmniejszyli, UBekom całkiem zabrali, górnikom też zmniejszyli, a nauczyciele tylko wincyj i wincyj… Pielęgniarki i ratownicy medyczni powinni dostać, a nie nauczyciele. Taki trener personalny w klubie fitness- w czym jest on gorszy od nauczyciela w-f? A zarabia połowę mniej od niego (+śmieciówka i zero socjalu). Znamienne jest to, że prawie wszyscy nauczyciele w prywatnych szkołach majądużo gorsze warunki, niż w publicznych, a nie mogą strajkować. Odwrotnie jest na uczelniach wyższych, ale to inna para kaloszy (zresztą widząc różnych Hartmanów i inne Środy…). Wg mnie powinno się urynkowić ten zawód. Nauczyciel informatyki czy języków obcych (który musi się ciągle dokształcać i którego kwalifikacje są wysoko cenione na rynku pracy) powinien zarabiać więcej, niż nauczyciel W-Fu, który rzuci dzieciakom piłkę i siada na ławeczce. Tymczasem jest komuna i wszyscy mają tyle samo w całym sektorze zawodowym.
    Broniarz to komuch, ogólnie to protest typowo polityczny, zresztą wystarczy poczytać GW czy posłuchać POKO.
    Boję się, że PiS stchórzy i da nauczycielom te wielkie podwyżki. Wtedy nie dość, że budżet to mocno odczuje, to jeszcze zawód nauczyciela stanie się wręcz lukratywny. Będzie załatwianie posad po znajomości, a nie pod względem kwalifikacji, więc poziom nauczania jeszcze się obniży. Lewactwo, które od lat chce się wcisnąć na etaty szkolne ze swoimi dżenderami jeszcze bardziej będzie drążyło. Dlatego ani kroku wstecz. Tym bardziej, że coraz większe głąby kończą szkoły z wynikiem pozytywnym, a poziom nauczania spada, nie mówiąc już o niżu demograficznym.

    • ten wariatuńćo z nysy sanjaya co jak co ale dobrze wydedukował prawdziwe znaczenie słów
      szkolnictwo to tak naprawdę szkodnictwo, a nauczyciele to oduczyciele

    • Te strajki co kilka lat sa, w latach 90tych mialem dwa w podst. i jeden w LO.
      De facto jak pisales pracuja 1/3, 1/2 etatu mimo ze kasa cos okolo sredniej krajowej.
      Do tego 2 miechy wakacji i 2 tygodnie ferii wolnego. Praca ciezka psychicznie zalezy w jakiej szkole pod wzgledem braku dyscypliny i pyskowania uczniow – to jedyna niedogodnosc zwiazana ze stresem w tym zawodzie, w podstawowkach pod tym względem masakra, w lo lepiej.
      Prostej recepty nie ma. Moze po prostu wzorujmy sie krajach gdzie ten system jest ok i strajkow nie ma a w szkole panuje dyscyplina (japonia, usa …) a uczniowie maja wszechstronna praktyczna wiedze i umiejetnosc myslenia.
      Ja bym czesc szkol zrobil prywatne ( z wysokie czesne dla bogatych rodziców) a jak ktos nie chce placic za pocieche niech w publicznej szkole będzie. Prywatne szkoly bylyby wymagajace za duza kase dla nauczycieli a publiczne srednia krajowa max.

      Ta cala karta nauczyciela wywalczona zostala bodajze za komuny i teraz o ten relikt nauczyciele bronia jak cczestochowy (tak samo jak sedziowie, ubecja, wojskowi…).
      Za komuny na wiochach nie dosc ze nauczyciele zyli jak poczki w masle to jeszcze im mieszkania dawali (a wiekszosc mieszkancow miala drewniane lub byle jakie domy), i po prostu sie przyzwyczaili.
      W wiejskiej mojej posstawowce jako nauczycielki pracuje juz 3cie pokolenie tych dewotek, z zewnatrz tylko dojezdza nauczyciel inform i niemieckiego. Generalnie nepotyzm. Dobry nauczyciel z doświadczeniem w takich lokalnych podstawowkach nie ma szans (nie wiem jak w miescie to wyglada).
      Ale nie mam wątpliwości. Zamiast 1000zl dostana 700zl podwyżki, w końcu rok wyborczy i pis chce byc przy korycie.
      Zaraz po nauczycielach zastrajkuja straz graniczna, lesnicy, egzaminatorzy praw jazdy, straz pozarna, straż morska, … generalnie lawina poleci.

      od RacimiR: Najlepiej zrobić tak, jak jest w Niemczech, czyli nauczyciele mają zakaz strajku wpisany w konstytucję. Nazwać to „modelem niemieckim”, żeby KODziarstwo siedziało cicho. Niestety będzie tak, jak mówisz. Broniarz chce 30% podwyżki, PiS da im 15% i się uspokoją na jakiś czas (w zależności kto wygra wybory, bo za PO na ogół siedzą cicho).

    • Przede wszystkim ten strajk to konfrontacja PiS i totalnej opozycji. Totalni będą za wszelką cenę podgrzewać atmosferę, bo chcą coś na tym ugrać. Dlatego ZNP odrzuciła wczorajsze porozumienie zaproponowane przez rząd, jedynie NSZZ Solidarność podpisała za co totalni obsmarowali ją m.in. zarzucając że jest PiS-owska gdyż szef oświatowego odłamu Solidarności czyli Ryszard Proksa (ten co podpisywał porozumienie) jest radnym PiS powiatu ostrołęckiego, tylko że w każdym kraju jest tak że związek zawodowy popiera jakąś opcje polityczną, tak samo jak ZNP blisko jest totalnym.
      Niestety pewnie strajk potrwa tydzień może dwa i rząd w kolejnych rozmowach ugnie się przed ZNP i spełni ich wszystkie zachcianki

      od RacimiR: Solidarność to PiS, a ZNP to SLD (czyli POKO, czy tam POKE), strajk typowo polityczny. Wczoraj mój ulubieniec Hartman napisał: „Istnieje ryzyko, że w nocy z niedzieli na poniedziałek nauczyciele dostaną od rządu tyle, że odwołają strajk. Wystarczy jeden telefon od Kaczyńskiego, który powie: „dajcie im”. A nauczyciele wezmą… Nie dajcie się!”. Więcej nie trzeba wyjaśniać. Nie bierzcie kasy, bo chodzi o politykę, a nie podwyżki. To jest to samo, co protest niepełnosprawnych. Pewnie wkrótce media wylansują kilku celebrytów nauczycielskich, którzy znajdą się na listach wyborczych jesienią, tak jak to było z panią Hartwich i jej synem.

      • Ja rozumiem, że każdy kojarzy nauczyciela ze starą wredną dewotą z linijką w rękach, ale weźcie pod uwagę, że jest sporo młodych nauczycieli którzy idą do tej pracy, bo mają misję a to oni są w najgorszej sytuacji. Będąc nauczycielem stażystą ciężko wyprowadzić się od rodziców a co dopiero założyć rodzinę, jeśli partner nie zarabia kokosów.

        „zresztą sama praca nie jest ciężka w porównaniu do innych zawodów, nie jest to praca fizyczna”

        Stałeś kiedyś przy tablicy po tej drugiej stronie, że się tak wypowiadasz? Nie jest to praca fizyczna? Zapraszam do przedszkola do grupy dwudziestu, trzydziestu 3-latków.

        „Oni pracują 18 godzin na tydzień (minus 3 miesiące wakacji, ferii, święta, wszystkie weekendy). To wychodzi łącznie jakieś 700 godzin (45-minutowych) rocznie.”

        Gratuluję Racimirze, manipulacja godna TVNu 😀 Nie wszyscy nauczyciele tyle pracują, jest to najniższa możliwa liczba godzin która dotyczy tylko wybranej grupy nauczycieli. Odsyłam do Karty Nauczyciela, artykuł 42, ustęp numer 3.

        3 miesiące wakacji? :O Skąd ta liczba? Ludzie płaczą, że nauczyciele mają 2 miesiące wakacji, skąd to się bierze to oczywiście wiadomo (bo tyle trwają wakacje dla dzieciaków), ale 3? Myślisz, że przygotowanie do rozpoczęcia roku szkolnego robi się samo? Poza tym to nie jest wcale taki fajne nie móc wziąć sobie urlopu w inne dni w roku niż wakacje, tylko mieć z góry narzucone wolne.

        Jest tyle zawodów w których ludzie mają wolne weekendy i święta ale oczywiście psy trzeba wieszać na nauczycielach 😀

        Uważasz, że poza 45-minutową lekcją nauczyciel nie pracuje? Chociażby pilnowanie dzieci na przerwie żeby się nie pozabijały, to też jest niełatwa praca.

        „Art. 42. 1. Czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może przekraczać 40 godzin na tydzień.
        2. W ramach czasu pracy, o którym mowa w ust. 1, oraz ustalonego wynagrodzenia nauczyciel obowiązany jest realizować:
        1) zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze, prowadzone bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz, w wymiarze określonym w ust. 3 lub ustalonym na podstawie ust. 4a albo ust. 7;
        2) inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły, w tym zajęcia opiekuńcze i wychowawcze uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów;
        3) zajęcia i czynności związane z przygotowaniem się do zajęć, samokształceniem i doskonaleniem zawodowym”

        Wycieczki szkolne to jest przyjemność dla nauczycieli i super wolne Twoim zdaniem…? Nawet nie chce mi się tego komentować. Ja dziękuję Bogu, że mnie to nie dotyczy.

        Jedynym dodatkiem który rzeczywiście funkcjonuje jest dodatek za wychowawstwo i wynosi około 100zł oraz trzynastka.

        Ciepła posadka, dosyć mocno oblegana, moja ciotka dyrektorka przedszkola szukała nauczyciela około pół roku. Akurat jeśli chodzi o ten typ placówki, nauczycieli brakuje. Jakoś pensje nie rosną zgodnie z zasadami wolnego rynku.

        Poza tym trudno się dziwić, że poziom nauczania w Polsce jest niski, skoro płace są niskie. Każdy nauczyciel który ma trochę więcej oleju w głowie, woli iść pracować do korpo, niż męczyć się w szkole za takie a nie inne pieniądze. Gdyby kasa była dobra, to mądrzy ludzie staraliby się o te posady a nie przegrywy życiowe, które nie potrafią niczego więcej.

        „Znamienne jest to, że prawie wszyscy nauczyciele w prywatnych szkołach majądużo gorsze warunki, niż w publicznych, a nie mogą strajkować.”

        Kto więcej zarabia zależy od tego na jakim stopniu awansu zawodowego jest nauczyciel do którego robimy porównanie. Nauczyciel stażysta z licencjatem zarabia około 1700zł na rękę, czyli prawie najniższą krajową. Płace przykładowo w przedszkolach prywatnych w Katowicach to zarobki mniej więcej od 1800 do 2200 na rękę. Czyli jeśli chcemy zarobić, to lepiej jest pracować u prywaciarza. Do tego dochodzą różne premie. U mnie w pracy dodatek za wychowawstwo to 200zł na rękę. Oczywiście wszystko zależy od wielkości miasta, w mniejszych miastach płace wyglądają gorzej. Poza tym gdyby płace państwowe były wyższe, prywaciarze też podnosiliby zarobki w swoich placówkach. Jedyne co trzyma nauczycielki w przedszkolach prywatnych to jest właśnie lepsza kasa niż w publicznych.

        „Najlepiej zrobić tak, jak jest w Niemczech, czyli nauczyciele mają zakaz strajku wpisany w konstytucję”

        Suuuuuuper, wolnościowiec pisze, że powinno się zakazać strajków pewnej grupie społecznej, braaawo! 😀

        Rozdawnictwo PiS dla nierobów rozkręca się pełną parą, ale największy lincz skupił się wokół nauczycieli. W ogóle nie czujecie, że to po prostu jest temat zastępczy?

        Jestem jak najbardziej za prywatyzacją, ale zanim do tego dojdzie, to chyba zdążymy wszyscy umrzeć z głodu 😀

        Btw, nie każdy nauczyciel to lewak.

        od RacimiR: Przede wszystkim nie mieszałbym przedszkoli ze szkołami. Dzieci najmłodszych trzeba pilnować non stop. To jest całkiem co innego. Uczeń (czy licealista) raczej nie zesra się w majtki na lekcji.
        Od rodziców ogólnie ciężko się młodym wyprowadzić, nie tylko nauczyciele mają ten problem (oni przynajmniej mają normalną umowę, więc mogą wziąć kredyt na mieszkanie).
        Nie stałem przy tablicy, nie byłem też politykiem, nie pracowałem w NGO Sorosa, to o polityce i lewakach też nie mogę się wypowiadać? Miałem wujka nauczyciela i mniej więcej wiem, jak to u niego wyglądało- tragedii nie było. Poszedł zresztą na „emeryturę” w wieku 55 lat i potem jeszcze 8 lat pracował gdzieś indziej, a emeryturę brał normalnie (potem mu jeszcze zwiększyli, gdy doszło te 8 lat składkowych).
        3 miesiące to ponad 2 miesiące wakacji letnich, 2 tygodnie ferii i po niecałym tygodniu na wielkanoc i przed końcem roku. Jak w pysk strzelił wychodzą 3 miesiące.
        18 godzin nie jest najniższe, u mnie w średniej szkole cała plastyka to było 8 lekcji na tydzień dla nauczyciela (po 1 lekcji na tydzień dla 2 roczników po 4 klasy). Gościu ustawił jesienią jakąś martwą naturę i „malowaliśmy” to przez 2 miesiące (8 lekcji), a nauczyciel przebywał w klasie może przez 5 minut lekcji (sprawdzał obecność na początku, potem znikał i wracał minutę przed dzwonkiem). Po 2 miesiącach poprzestawiał przedmioty z tej martwej natury i znów kolejne 2 miesiące to „malowaliśmy”. Pewnie teraz pierwszy jest do wymuszania podwyżek. Wuefista rzucał piłę i też na tym się kończyła jego robota. Na pozostałych lekcjach nauczyciele też rzadko fatygowali się do tablicy, na ogół wykorzystywali do tego uczniów. Albo kazali robić jakieś ćwiczenie z podręcznika. Takich nauczycieli „z misją”, którzy serio przez 45 minut się produkowali- mogę policzyć na palcach, bo ich się zapamiętuje najbardziej. Raczej szkołę wspominam tak, że nauczyciel coś zadał na początku lekcji i potem sobie siedział przy biurku przez 40 minut, albo szedł zakurzyć fajkę. Szkoły do których chodziłem były ponad średnią w rankingach, nie jakieś „falklandy” na Siemcach 😉
        Niektórzy ludzie w Polin w ogóle nie mają prawa do urlopu (kilka milionów ludzi na śmieciówkach), więc oni by się bardzo chętnie zamienili na przymusowe, pełnopłatne wakacje.
        Pilnowanie uczniów na przerwach przypominam sobie tylko w klasach 1-3, zresztą do tego najczęściej delegowali byli sami uczniowie starszych klas (dyżurni). W średniej szkole wszyscy nauczyciele znikali na przerwach albo w pokoju nauczycielskim, albo w palarni.
        „Art. 42. 1. Czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może przekraczać 40 godzin na tydzień.” – I najczęściej wynosi dużo mniej, z kolei w prywatnym biznesie rzadko czas nie przekracza 40h.
        Wycieczki zależy jakie, wydaje mi się to OK. My jeździliśmy do Pragi, Budapesztu, na wycieczki górskie. Nie miałbym nic przeciwko pojechaniu za darmo na taką wycieczkę i jeszcze wliczeniu do czasu pracy. Kto nie chce to nie jedzie, chyba nikt nikogo nie zmusza, a o zastępstwo raczej łatwo.
        Prywaciarz nikomu nie zapłaci za „samodoskonalenie”, musisz to robić w prywatnym czasie. Zresztą większość nauczycieli tego nie musi robić. Matematyka jest jedna od czasów rzymskich, geografia, plastyka, muzyka, chemia, w-f, fizyka- co tam udoskonalać? Przez całą karierę tłuczesz jedno i to samo.
        Przedszkola to co innego jak pisałem. To tak, jakby porównywać Ryneczek Lidla z giełdą warzywną na Załężu 🙂 Skoro płace nie rosną, to widocznie jest za duża podaż chętnych. Wolny rynek nie polega na tym, że każdemu rośnie dokładnie tak samo (to jest komunizm), tylko na teorii popytu i podaży, która przekłąda sięna rózne tempo wzrostu zarobków dla różnych zawodów.
        Wg mnie gdyby płace były wyższe, to poziom nauczania by wcale się nie podniósł, bo by po prostu było jeszcze większe załatwianie po znajomości, a kompetentni ludzie by byli odsyłani z kwitkiem. Nauczyciele mają już swoje nawyki, gdy dostaną podwyżkę, to ich lekcje nie zmienią się ani o jotę.
        W prywatnych przedszkolach pewnie nie ma tylu dodatków, trzeba by porównać roczne PITy a nie miesięczne gołe kwoty. W cywilizowanych krajach zarobki podawane są rocznie oraz godzinowo, ewentualnie tygodniowo, a u nas wyłącznie miesięcznie, kolejna pozostałość po PRL. To, że ktoś zarabia np. 1800 miesięcznie- nic nie oznacza, bo po pierwsze- w kolejnym miesiącu może zarobić 2700 (bo jakieś dodatki wskoczą), a po drugie- nie wiadomo, ile on godzin pracuje w miesiącu. „Tablicowe” to około 75 złotych za 45 minut, czyli całkiem fajny hajs. Tu od razu larum, że inne obowiązki, dokształcanie. Ale identyczna sytuacja z wolnego rynku, np. kurier, on ma płatne np. 10zł za doręczoną paczkę. Oczywiste jest dla niego, że musi te paczki najpierw pobrać z bazy, władować do auta, posegregować, także prowadzić księgowość (samozatrudnienie), serwis samochodu, OC, przeglądy, ZUS, dochodowy, ewentualne mandaty… I nikt mu za te dodatkowe rzeczy nie zapłaci! On ma się utrzymać z tych 10zł za paczkę i nikogo nie interesuje, że on musi w międzyczasie poświęcić czas pieniądze na 20 innych rzeczy. Masz pan dychę za paczkę i wszystko ogarniasz samemu, a jak się coś nie podoba, to spierdalaj. Na portalach z pracą jest 100 razy więcej ofert dla kurierów, niż dla nauczycieli, ale to ci drudzy strajkują, bo zostały im przywileje z komuny i każdy boi się ich ruszyć. Tak samo jak kurier powinien utrzymać się z „doręczeniowego”- nauczyciel powinien utrzymywać się z „tablicowego” (75zł/45min), a nie płakać o samokształceniu, zebraniach i o tym, że musi niekiedy wstać z krzesełka.
        „Suuuuuuper, wolnościowiec pisze, że powinno się zakazać strajków pewnej grupie społecznej, braaawo! :D”
        Tego sarkazmu to nie rozumiem zbytnio. Wszak strajki i związki zawodowe to wynalazek typowo komunistyczny, wcześniej na świecie tego nie było. W wolnym czasie niech se strajkują, ale nie zaniedbując obowiązków zawodowych. Skoro jednak im się robota nie podoba, to mogą ją zmienić. Obecna sytuacja to jakiś monty-python, niezrozumiały dla wolnościowca. Ani nie pracują, ani nie szukają innej pracy. Mi jako wolnościowcowi w ogóle trudno zrozumieć logikę nauczycieli. Moja teczka ze świadectwami pracy (i dzieła, zlecenia) pęka w szwach. Gdy mi się nie podobały warunki i uznawałem, że bardziej opłaca mi się praca gdzieś indziej, to od razu szło wypowiedzenie. Nawet mi do głowy nie przyszło, żeby jakieś strajki robić. Nie zliczę w ilu miejscach pracowałem w życiu i zawsze zwalniałem się sam (nie, że mnie wywalili). Z takim doświadczeniem, gdy widzę strajkujących nauczycieli – widzę zwykłych roszczeniowców, którzy zwęszyli łatwy hajs, bo rok wyborczy, bo inni też dostali no i opozycja totalna/TVN wspierają akcję.
        Ja nic nigdy od żadnego rządu nie dostałem (a wręcz same podwyżki) i po prostu denerwują mnie kolejne grupy zawodowe, które wyciągają łapy po kasę. Nie podoba się robota, to ją zmieniam, proste jak konstrukcja cepa. Ja też jestem magistrem i nie pracuję w swoim zawodzie, a nie robię z siebie męczennika.
        „Poza tym gdyby płace państwowe były wyższe, prywaciarze też podnosiliby zarobki w swoich placówkach.” – testowane wielokrotnie w różnych krajach. Nigdzie nie zadziałało 🙂 Zazwyczaj kończyło się rewolucją, albo wielkim głodem. Powinno być dokładnie odwrotnie- jeżeli prywaciarze podnieśliby płace tak bardzo, że w sektorze publicznym nikt by nie chciał pracować, to wtedy dopiero im podnieść. I urynkowić – jak pisałem wcześniej, nauczyciel informatyki powinien zarabiać więcej od nauczyciela W-F. A nie, że dyrektorka nie potrafi znaleźć informatyka, więc trzeba podnieść wuefistom i plastykom, których jest na pęczki.

        • Abstrahując od rzeczywistych przyczyn strajku to czy uważasz że strajk w czasie egzaminów to nie jest wbijanie uczniom noża w plecy ? Dzisiaj zaczynają się egzaminy trzeciogimnazjalistów, w niemal wszystkich szkołach test się odbywa ale są pojedyncze przypadki gdzie uczniowie nie mogą go napisać, prawdopodobnie będą musieli napisać w innym terminie. Od poniedziałku będzie test ósmoklasistów a na horyzoncie matura. Przyzwoitość nakazywałaby zrezygnować ze strajku chociaż w te dni.
          Oczywiście nie oskarżam że strajk ma spowodować żeby uczniowie nie przystąpili do egzaminów, niby Broniarz wykluczył blokadę szkół choć zapewne tylko po to aby bardziej nie wkurzać społeczeństwa aniżeli z troski o uczniów, aczkolwiek jak już wspomniałem w pojedynczych szkołach nie udało się przeprowadzić egzaminu z powodu braku egzaminatorów, choć często te znalezienia egzaminatorów było na ostatnią chwilę, ponoć nie wszyscy powinni być dopuszczeni do egzaminowania, Rzecznik Praw Obywatelski Adam Bodnar powiedział nawet że przez to egzaminy mogą być unieważnione; przez ten strajk stał się chaos w edukacji niczym w krajach trzeciego świata.

          od RacimiR: To jest prawdziwy cel tego strajku. Broniarz ma w dupie nauczycieli, on chce obalić PiS poprzez wywołanie chaosu. Przekaz KODziarstwa jest prosty- to nie my wywołaliśmy chaos, tylko PiS.

        • Z tymi informatykami w szkołach to różnie bywa. W większości przypadków informatyka to robienie kartek świątecznych w paintcie, pisanie prac w wordzie albo robienie prezentacji. Często informatyki uczą osoby, które skończyły takie studia podyplomowe, a jak wiadomo – tam liczy się tylko kasa i dyplom będzie. Są to często matematycy albo wuefisci, a nawet plastycy, więc nie sądzę, żeby informatycy zarabiali więcej w szkołach.

          od RacimiR: Właśnie dlatego informatycy powinni zarabiać więcej, niż wuefiści czy plastycy, bo za tą kasę nikt ogarnięty nie będzie pracować. Z kolei za tą pracę (jako wuefiści) daliby się pokroić trenerzy personalni z licznych klubów fitness, którzy jadą na minimalnej i umowie śmieciowej, a też skończyli AWF.

          • Ja bym wogole wywalil z program nauczania z podstawowki i szkol srednich przedmioty:
            – religia
            – wf
            chyba ze szkola sportowa lub jakas religijna. Po drugie po cco obowiązkowe 2 jezyki obce, wystarczyło by jeden wybieralny (chyba ze szkola humanistyczna).

            od RacimiR: Ja to bym w ogóle rewolucję zrobił, chyba będę pisał o tym osobno jutro/pojutrze.

        • „Przede wszystkim nie mieszałbym przedszkoli ze szkołami. Dzieci najmłodszych trzeba pilnować non stop. To jest całkiem co innego. Uczeń (czy licealista) raczej nie zesra się w majtki na lekcji.”

          * W przedszkolach dziećmi też zajmują się pełnoprawni nauczyciele, nieraz metodycznie i dydaktycznie lepiej przygotowani od nauczycieli wyższego szczebla.

          „3 miesiące to ponad 2 miesiące wakacji letnich, 2 tygodnie ferii i po niecałym tygodniu na wielkanoc i przed końcem roku. Jak w pysk strzelił wychodzą 3 miesiące.”

          * Wolne przed końcem roku…? Przecież koniec roku zawsze wiąże się z totalnym chaosem. Nauczyciele pracują jeszcze tydzień po zakończeniu roku szkolnego i wracają CO NAJMNIEJ tydzień przed rozpoczęciem nowego. Więc już odpadają ponad 2 tygodnie z tych Twoich 3 miesięcy 🙂

          „18 godzin nie jest najniższe, u mnie w średniej szkole cała plastyka to było 8 lekcji na tydzień dla nauczyciela (po 1 lekcji na tydzień dla 2 roczników po 4 klasy).”

          * Jest najniższe. Po raz enty odsyłam do Karty Nauczyciela artykuł 42, ustęp 3, tam jest taka ładna, czytelna tabelka.
          A co do Twojego nauczyciela plastyki, któremu tak skrupulatnie liczyłeś godziny lekcyjne:
          (Nadal artykuł nr 42) „5b. Nauczyciel, który realizuje tygodniowy obowiązkowy wymiar zajęć zgodnie z ust. 3 i dla którego ustalony plan zajęć w pewnych okresach roku szkolnego nie wyczerpuje obowiązującego tego nauczyciela tygodniowego wymiaru godzin zajęć dydaktycznych, powinien nauczać odpowiednio większą liczbę godzin w innych okresach danego roku szkolnego. Praca wykonywana zgodnie z tak ustalonym planem zajęć nie jest pracą w godzinach ponadwymiarowych.”
          Orientujesz się czy przypadkiem nie sprawował on też jakiegoś stanowiska kierowniczego lub nie zastępował kogoś w tej kwestii? W takim przypadku obniża się tygodniowy obowiązkowy wymiar godzin zajęć. Godziny obowiązkowe obniża się także nauczycielom z orzeczeniem o niepełnosprawności. Poza tym jest jeszcze trzecia, oczywista opcja. Ten nauczyciel mógł być zatrudniony tylko na część etatu. Proste.

          * Jestem zdziwiona Twoimi wspomnieniami dotyczącymi nauczycieli. Ja z kolei nauczycieli którzy się nie angażowali mogę policzyć na palcach jednej ręki. W sumie to żadnego takiego nie pamiętam, przez cały okres trwania nauki (nie licząc studiów, bo to jest w ogóle inna bajka :D). Byli tacy którzy byli po prostu nieudolni lub wredni, ale wszyscy zawsze angażowali się mimo wszystko w lekcje.

          „Niektórzy ludzie w Polin w ogóle nie mają prawa do urlopu (kilka milionów ludzi na śmieciówkach), więc oni by się bardzo chętnie zamienili na przymusowe, pełnopłatne wakacje.”

          * A wielu nauczycieli zamieniłoby te 2 miesiące wakacji na urlopy przysługujące osobom na umowach o pracę, krócej trwające, ale takie które można wybrać w ciągu całego roku. Serio.

          „Zresztą większość nauczycieli tego nie musi robić. Matematyka jest jedna od czasów rzymskich, geografia, plastyka, muzyka, chemia, w-f, fizyka- co tam udoskonalać? Przez całą karierę tłuczesz jedno i to samo.”

          * No i tutaj znowu jest różnica między nauczycielami małych dzieci, a młodzieży. Nauczyciel wychowania przedszkolnego i wczesnoszkolnego jak kończy jedną podyplomówkę, to idzie na następną i ani nikt mu nie płaci za studia, ani w związku z tym nie dostaje większej wypłaty. Muszę się zgodzić z tym, że nauczyciele różnych specjalizacji powinni być różnie opłacani. Tylko mam nieodparte wrażenie, że nikt nie doceniłby (bo ludzie nie doceniają) nauczycieli przedszkolnych i wczesnoszkolnych. Ludzie myślą, że na tych studiach rozwiązuje się działania 2+2=4 i za to dostaje się zaliczenie, a nauczycielki pracujące w przedszkolach i klasach I-III są po prostu głupsze.

          „Skoro płace nie rosną, to widocznie jest za duża podaż chętnych”

          * To zależy od specjalizacji i nauczanych przedmiotów. Jest duże zapotrzebowanie na nauczycieli przedszkolnych i nauczycieli przedmiotów ścisłych, a jednak płace nie rosną. No i tutaj się zgodzę, że to wina systemu równych wynagrodzeń dla wszystkich.

          „W prywatnych przedszkolach pewnie nie ma tylu dodatków, trzeba by porównać roczne PITy a nie miesięczne gołe kwoty.”

          * Jest mniej dodatków, ale po pierwsze wynagrodzenie podstawowe w prywatnych jest wyższe, po drugie „premie” też są wyższe, tak jak pisałam wcześniej, w placówkach publicznych dodatek na wychowawstwo to około 100zł na rękę, u mnie w pracy premia za wychowawstwo to 200zł na rękę. Tak jak wspominałam, wszystko zależy też od wielkości miasta. W małych miejscowościach prywaciarze rzeczywiście proponują najniższą krajową.

          * Porównywanie nauczyciela do kuriera, to tak jakby porównywać nauczyciela do lekarza… dlaczego jest tak dużo ofert pracy dla kurierów, no może właśnie dlatego, że nikt tam nie chce harować za tak małe pieniądze. Kurierzy nie mogą strajkować, przecież strajkowali kurierzy DHL w grudniu 2017 roku, całkiem głośno o tym było, ludzie bali się, że nie dostaną paczek z prezentami przed świętami.

          „W wolnym czasie niech se strajkują, ale nie zaniedbując obowiązków zawodowych.”

          * Nie mam pojęcia w jaki sposób miałby zadziałać strajk, jeśli dani pracownicy wykonywaliby swoją pracę jak zawsze. Jak ktoś mi pisze czemu nauczyciele muszą akurat strajkować przed egzaminami to zawsze się śmieję, że niby kiedy mieliby to robić aby coś osiągnąć? W wakacje?

          * Chyba się ogólnie nie dogadamy, bo Ty pisząc o tym wszystkim, o pilnowaniu na przerwach, jeżdżeniu na wycieczki i ogólnie o wszystkim, masz przed oczami nauczycieli ze szkół średnich a ja mam nauczycieli pracujących z najmłodszymi. Ja osobiście to ze starszymi w życiu nie chciałabym nigdzie jechać. Ekipa w nocy wyrywa się na balangę, alkohol, narkotyki, jak komuś się coś stanie, to kto za to beknie? Ja rozumiem, że takie tragedie zdarzają się rzadko, ale jednak. Z małymi dziećmi to już w ogóle harówa, nieprzespane noce i odpowiedzialność za kilkanaście, kilkadziesiąt osobników 24h na dobę.

          „Abstrahując od rzeczywistych przyczyn strajku to czy uważasz że strajk w czasie egzaminów to nie jest wbijanie uczniom noża w plecy ? Dzisiaj zaczynają się egzaminy trzeciogimnazjalistów, w niemal wszystkich szkołach test się odbywa ale są pojedyncze przypadki gdzie uczniowie nie mogą go napisać, prawdopodobnie będą musieli napisać w innym terminie. Od poniedziałku będzie test ósmoklasistów a na horyzoncie matura. Przyzwoitość nakazywałaby zrezygnować ze strajku chociaż w te dni.”

          * Ja zgadzam się, że nauczyciele powinni zawiesić strajk na te dni. Postraszyć, ale ostatecznie, na ostatnią chwilę zrezygnować tylko na czas egzaminów ze strajku. Pokazaliby klasę. Szkoda mi tych dzieciaków strasznie, oni najbardziej na tym cierpią. Gdyby nauczyciele zawiesili strajk w czasie egzaminów, ociepliłoby to ich wizerunek wśród społeczeństwa, które w obecnej chwili jest totalnie wkurzone na tą grupę zawodową. Jeśli strajk zakłóci matury i doprowadzi do najczarniejszego scenariusza, że niektórzy uczniowie będą musieli powtarzać rok, społeczeństwo zeżre nauczycieli żywcem. Z drugiej strony to jest to o czym pisałam z „wakacjami”, strajk przyniesie skutek tylko wtedy gdy władze będą postawione w najtrudniejszej z możliwych sytuacji. Dzisiaj słyszałam, że KOD zakłócał przebieg jednego z egzaminów w Gorzowie, totalne chamstwo, komu to najbardziej przeszkadza jeśli nie uczniom którzy właśnie pisali egzamin :/ Chyba każdy wie, jak stresujące jest to wydarzenie. Bardzo przykre jest dla mnie, że nauczyciele jeszcze bili im brawo…

          od RacimiR: Ja się zdecydowałem osobny wpis o tym napisać, niestety muszę iść awaryjnie do roboty teraz i nie mam czasu się odnieść. Nauka przedszkolna to osobna sprawa, wg m nie jest to dużo cięższa robota, niż nauczyciel „młodzieży” (dzieci wymagają stałej opieki, a np. w średniej szkole z tym krucho- gdzie nauczyciel wychodzi podczas lekcji, albo zada jakieś zadanie i siedzi bez słowa przez 30 minut przy biurku). Tak samo wykładowcy akademiccy to inna para kaloszy, zresztą nawet pod inne ministerstwo podlegają. W poniedziałek rano powinno być gotowe. Pozdro!

  9. a co myślisz o tej sprawie tego ruskiego co szwedzi dali ubogacaczom jego córki, jak dla mnie debilizmem jest pomaganie mu każdy rosjanin to wróg niema żadnych dobrych ruskich takie bajki tylko u jabłonowskiego etc, ratowanie córek rosjanina jest dla mnie porównywalną głupotą do odsieczy wiedeńskiej

    od RacimiR: Dla mnie to jakieś bez sensu jest, śmierdzi fejkiem i trollingiem. Jedni mówią, że to Szwed, inni że Ruski. Nasze służby powinny postawić go na granicy z Obwodem Kaliningradzkim i tyle.

  10. Szanowni Towarzysze i Wy Faszyści, wygląda że tzw ACTA 2 to tylko zasłona dymna a walczymy o coś o wiele większego ( jak w żydowskim szmoncesie) tzw TERREG. Trochę więcej tu http://niewygodne.info.pl/artykul9/04787-ACTA2-to-false-flag–Celem-jest-TERREG.htm nie wiem kto to prowadzi ale podpiera się zawsze odpowiednią literaturą czyli linkami do zewnętrznych stron. Polecam bo wydaje się to bardzo legitne.

    od RacimiR: Zobaczyli, że z ACTĄ poszło jak po maśle, więc nie trzeba było robić „etapu fortyfikacji”, tylko od razu kolejny krok naprzód. Jakoś nie jestem zdziwiony.

  11. Sprawa nauczycieli mnie denerwuje. Rząd obiecał im ok. 15% podwyżki, a oni nadal nie zadowoleni. POKO jak zawsze mówi, co oni to by zrobili, gdyby rządzili, jednak jak oni rządzili to nie było ani mowy o podwyżce, mimo że deficyt był wyższy i nie było 500+, 300+, emerytury+ i innego socjalu, więc widać jaki był wtedy stan finansów w Polsce🙂, a teraz Balcerowicz i Swetru, a nawet Robert Biedroń (którego program kosztuje ponad 100 mld złotych) straszą drugą Grecją na następny rok. Jestem niemal pewny, że jak POKO dojdzie do władzy to powiedzą, że PiS tak zniszczył polskie finanse, że nie będzie kasy na podwyżki i Broniarz będzie siedział cicho, a jak komuś się nie będzie podobało to najwyżej wyślą policję, aby strzelali. Wystarczy sobie wyobrazić co by było gdyby w praworządnych Niemczech i Francji nauczyciele urządzili strajk. Byłyby masowe zwolnienia i koniec przywilejów, ale przecież Polska to reżim i faszyzm, więc nauczyciele mogą sobie strajkować… Korwin dobrze powiedział że Broniarz powinien siedzieć w pierdlu za dezorganizację polskiego szkolnictwa, co byłoby możliwe na zachodzie Europy. A poza tym gdyby oni mieli zarabiać 1000 złotych więcej, to wtedy nauczyciele akademiccy stwierdziliby, że jak to możliwe, że nauczyciele w podstawówce zarabiają więcej od nich, a potem jeszcze ktoś inny by stwierdził, dlaczego wykładowcy zarabiają więcej od niego…

    od RacimiR: Opozycja straszy Grecją już od 4 lat i ciągle odwlekają w czasie katastrofę. Gdyby wrócić do ich tekstów z 2015 i 2016 roku- Grecja już dawno powinna być. Pamiętam początek kadencji PiS, gdy euro chwilowo podrożało, a wszyscy „totalni” wyczekiwali, aż nam agencje rating obniżą. Tymczasem tak się złożyło, że Grecja dopiero po wyborach ma się ona zacząć 😉 Zresztą to samo jest z „faszyzmem”. Od 5 lat się panoszy, a ciągle straszą, że „już za momencik”.

  12. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24618741,po-chce-zlikwidowac-tvp-i-polskie-radio-inaczej-tej-stajni.html

    W jakiś sposób to jest połączone z wątkiem postu. Jeśli wygrałoby PO wejdzie ACTA2 w takiej formie w jakiej chce UE, będzie tylko jedna jedynie słuszna telewizja TVN i kaganiec na prawicowe media. Może nawet na zlecenie Sorosa powstaną pseudoprawicowe strony, aby było wrażenie, że nie ma cenzury, ale wiadomości będą tworzone przez lewaków.

    od RacimiR: Ściema. Oni chcą to zlikwidować tylko wtedy, gdy są w opozycji. Gdyby przejęli władzę, to na 300% by zostawili, bo mają mnóstwo ryjów do obsadzenia przy korycie. Tomasz Lis, Marek Czyż, do tego Lewicka, Wysocka-Schnepf i Dobrosz-Oracz w przechowalni w GazWYbie, Magda Jethon prowadzi jakiś zjebany, deficytowy portal… W życiu by nie zlikwidowali TVP i Radia, gdyby mieli wpływ na obsadzanie tam stanowisk.

    • A jeśliby nie byli opozycją tylko przez 4 lata? Dajmy na to: wygrywają. PiS w opozycji. Zakładam taki scenariusz, że przy ich rządzeniu klapka niektórym z oczu by może spadła, w końcu ilość niespełnionych obietnic (np ktoś wierzy, że podarowaliby ten 1000 nauczycielom?) dałaby ludziom do myślenia? No i przypuszczalnie zbliżają się wybory za następne 4 lata, słabe sondaże i nagle likwidacja TVP jeszcze przed utratą władzy. Scenariusz mogą być różne, ale masz rację, przez chwilę się zapomniałem, że prawda z ich ust wychodzi tylko przypadkiem lub jak się zapomną. Całkowicie logiczne i sensowne jest to co napisałeś. Wynik jednak podobny do mojego scenariusza: nie istniejąca prawica w mediach + cenzura.

      od RacimiR: Jedynce, co oni zlikwidują (gdyby rządzili) to IPN i CBA, bo obie te instytucje są ością w ich gardłach (pierwsza pokazuje ich komunistyczne powiązania, a druga utrudnia robienie wałków). TVP to kopalnia ciepłych posadek dla zaprzyjaźnionych dziennikarzy, więc nic z nią nie zrobią, co najwyżej mogą „likwidować” jako opozycja, a gdyby rządzili to im się „zapomni”, że mieli telewizję zlikwidować.
      Co do obietnic- KODziarstwo jest niereformowalne i zmanipulowane do granic możliwości, oni muszą po prostu wymrzeć. Żyją w bańce informacyjnej, a nie w realnym świecie, nawet nie potrafią wytłumaczyć, czemu teraz jest im źle, co najwyżej mówią „nie widzisz co się teraz dzieje? ślepy jesteś?”.

  13. w komentarzach ale na fb ludzie znowu sie dali nabrać i pisali „brawo gniezno”, ten platfus zastosował metodę na piłata dokładnie jak platfus w lublinie on umywa ręce ale sąd przywraca, wiadomo dlaczego aby ludzier zapomnieli comówili o adopcji homo
    https://kresy.pl/wydarzenia/polska/prezydent-gniezna-zakazal-marszu-homoseksualistow/

    od RacimiR: I znów czeka nas obwoźny cyrk, gdzie 10% ludzi będzie z Gniezna, a 90% (te same znane mordy, głównie zawodowcy) przyjedzie sobie z innych zakątków kraju i zagranicy, a przekaz będzie, że całe Gniezno jest homo tęczowe.

  14. https://dorzeczy.pl/kraj/99261/Tusk-przyleci-do-Polski-Ma-wyglosic-bardzo-wazne-przemowienie.html
    Tusk ma przylecieć do Polski 2 lub 3 maja i wygłosić przemówienie, jak można się domyślać będzie miało wydźwięk antyrządowy. Ciekawe czy totalni zdają sobie sprawę że zapraszanie Tuska do przemówień spowoduje że wyborcy PiS jeszcze bardziej będą zdeterminowani aby pójść na wybory europejskie choć do tej pory w te wybory zostawali w domach, na miejscu totalnych nie prowokował bym wyborców PiS.

    od RacimiR: Jakie „zapraszanie Tuska”? On sam chce się przylansować, zaczynając kampanię prezydencką. POKO nie ma nic do powiedzenia w sprawach Tuska, on po prostu obwieszcza co następuje, a oni jedzą mu z ręki.
    Zabawny będzie dzień, w którym Tusk osiądzie w Polsce. Na dzień dobry Schetyna dostanie kopa w dupę, a jego dotychczasowi zwolennicy będą uprawiać lisusostwo wobec nowego pana. Będzie „łubu dubu łubu dubu ” 🙂
    W przemówieniu majowym Tusk będzie pewnie wychwalać EU na wszelkie sposoby i gadać o jakichś tajemniczych „wartościach” (ani słowa o nachodźcach czy utracie suwerenności przez kraje). W ten sam dzień chyba ma być manifestacja narodowców przeciwko ustawie 447.

  15. Na ten ja huj wraz z kliką wygral wybory w usra elu i bedzie rządzić w kne secie. Dla nas Polaków to oznacza dalszy ciąg szkalowania w prasie ogólnoświatowej, w celu przygotowania gruntu pod roszczenia znana nam ustawa 447.

    od RacimiR: Kto by nie wygrał, to by tak było. Sprawa inicjowana jest w USA, nie w Izraelu.

    • Najlepszy sposób na zmianę turboeuropejskiego nastawienia ogłupionego ludu tak, żeby samo chciało wyjść z unii. Im więcej takich posunięć tym lepiej. Ludzie szybciej się obudzą i byćmoże prawdziwa prawica zdobędzie większe poparcie i będzie szansa na wystawienie obcej agentury za drzwi. Potem będzie już z górki.

  16. Ja myślę że jesteśmy oszukiwani w sprawie pożaru katedry Notre Dame, bardzo prawdopodobne jest że mogło to być podpalenie; francuska prokuratura mówi że to było przypadkowe rozproszenie ognia ale nie chce mi się wierzyć że od paru iskier cała katedra stanęła w ogniu. Grubymi nićmi szyte to jest, tym bardziej że od lutego doszło we Francji do kilkudziesięciu ataków na kościoły

    od RacimiR: Ja bym raczej nie tworzył spiskowych teorii. Obiekt zapalił się na samej górze, od strony rusztowań. Prawdopodobnie winni są spawacze, a bardziej ci, którzy powinni po nich kontrolować (pożar może wybuchnąć nawet 8 godzin po spawaniu, a widocznie nikomu nie chciało się sprawdzać, czy coś się nie tli).
    Byłem tam niecały rok temu i trudno mi to nawet nazwać obiektem sakralnym, zresztą w tym kraju katolicyzm leży i kwiczy. To bardziej atrakcja turystyczna i architektoniczna, tak jak stare kościoły czeskie. Większość zwiedzających to Azjaci.

    • Czy sprawa Piskorskiego który był oskarżany o ustawianie przetargów (afera mostowa) aż tak mocno wpłynęły wyniki wyborcze; np. Rafał Trzaskowski był prawą ręką HGW i afera reprywatyzacyjna nie zniechęciła warszawiaków do głosowania na niego. No chyba że mentalność społeczeństwa wtedy była inna.

      od RacimiR: Z tego co pamiętam, Piskorskiego w ogóle nie broniła partia i jej media, jak teraz HGW. Odpalono go bez ochrony i przepadł chłop na stałe. Nawet Po się do niego nie przyznaje teraz. Widocznie jego wały były bardziej ewidentne, a Hanka dosyć dobrze się zabezpieczyła przed uzyskaniem dowodów.

  17. Nie wiem czy już ktoś na to wpadł, ale właśnie zgłębiając tajniki lewackiej logiki w internecie natknąłem się oto na takie „cuda”:
    https://www.lewicanarodowa.pl/
    https://odrodzenie.fr/
    https://www.youtube.com/user/84Nietzsche/videos
    https://www.youtube.com/channel/UCSyTtn4i8vYD19olFzZoB_Q/videos
    Powiem szczerze, że nie byłem w stanie niczego przeczytać ani wysłuchać do końca. Koleś przedstawiający się jako Towarzysz Michał będzie organizował w sierpniu spotkanie. Organizuje również tzw. ‚streamy’… Odnoszę wrażenie jakby to towarzystwo definiowało pewne pojęcia takie jak np.: socjalizm czy kapitalizm w jakiś… znany tylko sobie sposób. W pewien sposób zaintrygowało mnie to, że ktoś mając na tacy historię państw, ich doświadczenia, mając dostęp do internetu gdzie wszelkie informacje mogą zostać zweryfikowane itd itd. postrzega świat w… jakimś innym wymiarze. Nie wiem jak to nawet ująć.
    Za przykład niech posłuży ta ‚polemika’ na temat socjalizmu, którą skrytykował pastor Chojecki (Tak, ten pastor 😉 )
    https://www.youtube.com/watch?v=tYdlUfIhYPY
    Kiedyś obejrzałem rozmowę Winnicki vs Szumlewicz i odniosłem podobne wrażenie – rozmowa osób nie tyle o innych poglądach co raczej rozmowa osoby logicznej z osobą żyjącą w swojej rzeczywistości.
    A może to ja się mylę? 😉 Kto ma rację?
    Pozdrawiam

    od RacimiR: Gościu jest albo trollem, albo dzieckiem bogatych rodziców, którzy za wszystko mu płacą. Ma swój zamknięty świat i niczego z zewnątrz do niego nie wpuszcza. Szumlewicz to samo, odleciał już dawno, podobnie Ikonowicz. Dwaj ostatni całe życie żyli na koszt państwa, więc mieli prawo stracić poczucie faktu, że dobrobyt pochodzi z pracy. Ogólnie najlepszą terapią na neokomunistów jest wysłanie ich do normalnej pracy, ale tej rynkowej, a nie do budżetówki. Po 3 miesiącach komunizm im przejdzie.

    • Co takiego było u nas, czego nie byłeś w stanie do końca przeczytać? Wszystkie materiały staramy się poprzeć merytorycznymi argumentami, a porównywanie nas do tow. Michała jest niczym nieuzasadnione.

      od RacimiR: Ja nie byłem w stanie przeczytać do końca tekstu o pomnikach radzieckich, które idealnie wpisują się w politykę historyczną ZSRR oraz putinowskiej Rosji, a także żydokomuny. Fakty są takie, że Armia Czerwona haniebnie napadła na Polskę i przez 2 lata była sojusznikiem Rzeszy. Gdyby Hitler jednostronnie nie zerwał tego sojuszu (Stalin nie mógł w to uwierzyć), to trwałby on przez kolejne lata. Sowieci nie wyzwolili Polski, lecz chcieli zająć jak największy kawał Europy (głównym celem był Berlin) przed negocjacjami w Jałcie, a Polska była im po drodze z powodów geograficznych (potem dorobiono naciąganą teorię o wyzwolicielach, którzy de facto uwięzili Polaków na kolejne 44 lata, a ich macki w strukturach państwa istnieją do dnia dzisiejszego). Mur Berliński najlepszym przykładem „wyzwolenia” części narodu niemieckiego.
      Sierp i młot to symbol zakazany przez konstytucję Kwaśniewskiego.
      Należy zburzyć te „zabytki” w pizdu, albo wysłać bydlęcymi wagonami do Stalingradu, niech sobie tam to postawią na Rynku.
      Swoją drogą, te 35 lajków i pewnie znikomy ruch na www (w porównaniu z dosyć dużą aktywnością, która z pewnością kosztowała sporo czasu autorów) potwierdzają tylko mą tezę główną z tego artykułu- lewactwo jest tak nasycone medialnie i tak skonsolidowane ideowo, że oddolne inicjatywy nie przebijają się do zwolenników i skazane są na porażkę (lub rezygnację z oddolności/suwerenności, wejście w system Gazety Wyborczej i liczenie na przychylność „salonu”).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *