Przed wyborami prezydenckimi 2020

Po perturbacjach z koronawirusem i przełożeniem pierwotnego terminu- pewne jest już, że pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się 28-go czerwca, a druga tura 12-go lipca. Tradycyjnie więc napiszę kilka słów na temat poszczególnych kandydatów, którzy będą startowali oraz kampanii wyborczej, która obecnie intensywnie prowadzą sami zainteresowani oraz ich sztaby. Tekst będzie dosyć krótki, bo piszę go na ostatni moment przed ciszą wyborczą (czyli w piątek późnym wieczorem). Sondaże zgodnie przewidują, że w pierwszej turze zwycięży Andrzej Duda z poparciem około 42% wyborców, a drugi będzie Rafał Trzaskowski (około 30%). Oni też prawdopodobnie zmierzą się ze sobą w drugiej turze. Kampania prezydencka jest bardzo „brudna”, dlatego nie będę o niej wiele pisał. Kompetencje i „siła” prezydenta w Polsce jest niewielka, aczkolwiek jest on w stanie torpedować pracę sejmu (zwłaszcza ze wsparciem senatu i innych ośrodków). Jednakże prezydent ma niemalże zerową inicjatywę ustawodawczą, więc de facto niewiele może realnie zmienić. Niestety, kampania polega głównie na obiecywaniu Polakom tego, co prezydent nie jest w stanie wprowadzić (nawet, gdyby chciał), czyli obietnicach bez pokrycia, typu dofinansowanie służby zdrowia, wyższe pensje w sektorze prywatnym czy żywa gotówka dla każdego Polaka. Świadczy to o tym, że kandydaci mają swych wyborców za idiotów. Chyba tylko Krzysztof Bosak wyłamuje się z tego ponurego trendu i nie rzuca obietnicami na wiatr. Zaprzyjaźnione media uprawiają chamską propagandę (w zależności od opcji partyjnej), której chyba każdy ma już dosyć. Sztaby przysyłają na wiece swoich agresywnych prowokatorów, aby potem przedstawiać ich jako ofiary przemocy. Kampania jest bardzo negatywna i w dużej części zamiast na promowaniu danego kandydata- polega na oczernieniu jego rywala. Bardzo mi przykro, że tak teraz to wygląda. Zamiast rzeczowych debat mamy populizm, emocje i wojny plemienne. Aby nie przedłużać wstępu, przejdę do opisu konkretnych kandydatów.


Andrzej Duda

Co tu dużo pisać. Koń jaki jest- każdy widzi. Andrzej Duda był prezydentem przez ostatnie 5 lat, więc był czas go dobrze poznać, dlatego nie ma sensu, żebym opisywał tutaj szczegółowo tę postać. Opozycja zarzuca mu, że był „partyjny”, ale jaki miał być, skoro wystawiło go PiS? Miał być „opozycją totalną” i od razu po wyborach zmienić barwy, jak Magdalena Ogórek? Prezydent Polski jest funkcją reprezentacyjną, więc nawet gdyby chciał, to wiele by nie zdziałał. Zresztą ma on na koncie jedną, dosyć „krwawą” akcję sprzed kilku lat, czyli weto w sprawie reformy sądownictwa, czego do dziś nie może mu wybaczyć żelazny elektorat PiS i Zbigniew Ziobro.

Mam w rodzinie kilku wojujących KODziarzy i z ciekawości ich wypytałem, co mają przeciwko Dudzie. Właściwie żaden z nich nie powiedział nic konkretnego, poza „mową nienawiści”, typu „ma durną mordę„, „przynosi wstyd„, „najgorszy prezydent”, „nie mogę na niego patrzeć„, „rozwalił Polskę„, czy „fałszywe oczka„. Gdy dociskałem mocno o konkretne, negatywne wydarzenia- tylko jedna osoba, po dłuższym namyśle przypomniała o tym, że podpisywał w Waszyngtonie jakiś papier na stojąco, a Trump w tym czasie siedział. Jeżeli to ma być największy (jedyny?) lapsus Dudy po 5 latach prezydentury, to chyba nie jest on aż taki najgorszy, zresztą to nie jego wina, że mu w Białym Domu nie dali krzesła, to bardziej wina Amerykanów, niż jego.

Na plus Andrzeja Dudy na pewno świadczą jego świetne stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, zresztą kilka dni przed wyborami odwiedził on Donalda Trumpa w Waszyngtonie, który powiedział przed kamerami: „Liczę na to, że mój przyjaciel pan prezydent Duda odniesie sukces w wyborach” (nawet zrobiono zdjęcie odwrotne, do wyżej opisywanego, czyli Duda siedzi i coś podpisuje, a Trump stoi). To niejako zamyka usta „opozycji totalnej”, która forsuje przekaz, jakoby Polska była absolutnie odosobniona na arenie międzynarodowej. Coraz głośniej mówi się o przeniesieniu części wojsk amerykańskich z Niemiec do Polski. To za czasów prezydentury Dudy zniesiono obowiązek wizowy przy wyjazdach do USA. Oczywiście KODziarstwo teraz bagatelizuje te wizy (bo sprawę załatwił nieodpowiedni człowiek), ale ja pamiętam doskonale, że po 1989 roku to zawsze był główny prezydencki postulat wyborczy, zarówno Wałęsy, Kwaśniewskiego, jak i Komorowskiego.

Duda w tych wyborach będzie miał dużo silniejszego rywala, niż w poprzednich. Paradoksalnie- teraz może przegrać z powodu tych samych czynników, które wówczas dały mu zwycięstwo. Wielu ludzi miało wtedy dosyć Komorowskiego. Bronek był „drewniany”, nieobyty, ociężały psychicznie i fizycznie, niezbyt błyskotliwy, nie władał poprawnie nawet językiem polskim (nie mówiąc o obcych), a jego gafy są nie do pobicia: „bigos” i „zdradzanie żony” u Obamy, „zamach krzesłem”, wypowiedź o lewatywie, wpis do księgi kondolencyjnej „w bulu i nadzieji” czy legendarny już performens w kraju kwitnącej wiśni. Wystarczyło wtedy wystawić przeciwko niemu kogoś średnio-ogarniętego, który nie przyniesie aż takiego wstydu, jakoś wygląda i potrafi coś tam powiedzieć po angielsku, aby wygrać wybory. Obiektywnie rzecz biorąc, Rafał Trzaskowski jest lepszy od Dudy w kwestii salonowej, języków obcych czy wyglądu. Przed kamerami czuje się on jak ryba w wodzie, a jest to bardzo ważne (cała kariera Donalda Tuska na tym się opiera- dobre występy medialne + bon mot na każdą okazję). Dudzie też zdarzyło się kilka wpadek (nie aż takich, jak Komorowskiemu, ale jednak) i nie jest lwem salonowym. Dlatego jest szansa, że to, co go wywindowało na stanowisko- teraz może mu przeszkodzić je utrzymać.


Małgorzata Kidawa-Błońska

Maraton wyborczy z lat 2018-2019 pokazał, że żelazny elektorat, wsparty szeroką koalicją (POKE) nie wystarczy opozycji, aby wygrać z PiSem. Dlatego trzeba było powalczyć o osoby niezdecydowane oraz „nieżelaznych” wyborców PiS, a także młodych, którzy dopiero uzyskali prawa wyborcze. W tym celu odstawiono na bok doktrynę „dorzynania watahy„, na rzecz doktryny „łączyć, a nie dzielić” i „mosty a nie mury„. Pomysł był bardzo dobry, ale wykonanie już dużo gorsze. Na reprezentantkę PO w wyborach prezydenckich wybrano Małgorzatę Kidawę-Błońską. Jej dużym (jedynym?) atutem było to, że w wyborach parlamentarnych zdobyła najwięcej głosów w Warszawie (pokonując m.in. Jarosława Kaczyńskiego). Problem w tym, że Warszawa ma swoją specyfikę i nie reprezentuje całego kraju. Gdyby wystroić małpę w logo Platformy i promować ją w TVN- też by bez problemu wygrała w Warszawie. Jako, że w partii nikt zawczasu nie zorientował się, że Kidawa jest lekko przygłupia- wystawiono ją do wyborów. Rozpoczęta z pompą kampania okazała się pasmem lapsusów, które zawstydziłyby nawet Ryszarda Petru i Bronisława Komorowskiego. Kidawa nie potrafiła nawet poprawie czytać tekstu z promptera, nie mówiąc już o skleceniu kilku własnych zdań. Dosyć szybko dostała ona zakaz wypowiadania się (celem uniknięcia autokompromitacji), a na konferencjach prasowych na pytania odpowiadali członkowie sztabu (ona tylko stała z tyłu i szczerzyła kły). Na szczęście, z pomocą Platformie przyszła pandemia koronawirusa. Przełożenie wyborów na inny termin było dla partii wygranym losem na loterii, bo mogli szczęśliwie wykorzystać sytuację do podmiany kandydata (dlatego też Platforma tak bardzo domagała się przełożenia wyborów, które pierwotnie miały odbyć się na początku maja). Tym samym Kidawa została odstrzelona przez własnych mocodawców i usunęła się w cień. Najzabawniejsze było to, że ona jedyne co miała do powiedzenia to: „jestem kobietą„. Akcentowała swą płeć przy każdej okazji, uznając, że to bezapelacyjny atut. Na koniec jednak, gdy została sama, powiedziała: „Nie miałam szans w tym wyścigu, ponieważ jestem kobietą„. Ostatecznie w wyborach wystartuje 11 mężczyzn i 0 kobiet.


Rafał Trzaskowski

Obecny prezydent Warszawy „wskoczył” w miejsce Kidawy-Błońskiej w wyniku perturbacji, związanych z koronawirusem. Widać, że w Platformie mają krótką ławkę, skoro muszą dokonywać roszady na najważniejszym stołku, który obecnie posiadają. Z drugiej strony- należy pochwalić sztab Platformy za tę kandydaturę, bo Trzaskowski wydaje się być idealny. Np. taki Radek Sikorski-Applebaum (główny rywal Trzaskowskiego po abdykacji Kidawy) nie miałby szans w drugiej turze, bo jest tak niedyplomatyczny i opętany nienawiścią do PiS, że poza najtwardszym elektoratem nie byłby w stanie nikogo nowego przyciągnąć.

Trzaskowski do tej pory dał się poznać jako polityk kompletnie niesamodzielny. Był w rządzie PO/PSL i niczym specjalnym się nie wyróżnił, poza „dyscypliną partyjną”, a wcześniej głosowaniem przeciwko Polsce w czasach, gdy był europosłem. Jest to absolwent uczelni George Sorosa, co w moim odczuciu jest okolicznością obciążającą. Nie jestem z Warszawy i nie interesuję się na co dzień tym miastem, więc znam tylko „spektakularne” osiągnięcia Trzaskowskiego, jak zagadkowa opieszałość w sprawie złodziejskiej reprywatyzacji kamienic, awaria „Czajki”, „strefa relaksu” z europalet czy eko-wyspa na Wiśle, gdzie kozy pod opieką duetu islamisty z bezdomnym błąkały się po ulicach, a na koniec utopiły się, zdechły z głodu lub pozjadały nawzajem. Warszawa oczywiście jest miastem rozwijającym się, w którym dużo się zmienia i inwestuje, ale ciężko powiedzieć, na ile to zasługa Trzaskowskiego. Centralistyczna specyfika fiskalna Polski niestety przypomina rosyjską, czyli najwięcej pieniędzy jest tam, gdzie siedziby mają największe firmy, a największe firmy lokują się tam, gdzie jest blisko do polityków, żeby coś na boku załatwić (czyli w stolicy). Dlatego podejrzewam, że gdyby prezydentem Warszawy zostałby worek ziemniaków, albo Kidawa, to nie byłoby wcale gorzej, niż jest teraz. Po prostu przy tak ogromnym budżecie, nawet kradnąc i defraudując połowę- i tak będzie to najbogatsze polskie miasto. Prawdziwym wyzwaniem dla samorządowca to zostać np. prezydentem Bytomia, albo starostą jakiegoś post-PGR-owskiego powiatu, gdzie potrzeby wielokrotnie przewyższają dostępne środki. Warszawa jest na drugim biegunie, to de facto „samograj”, który zawsze będzie wyróżniał się zamożnością na tle Polski. Według mnie- Warszawa ze swoją uprzywilejowaną sytuacją powinna wyglądać dużo lepiej, niż obecnie, zwłaszcza pod względem infrastruktury. Jedna sensowna trasa drogowa (S8) i półtorej linii metra (zresztą jedno i drugie budowane przez milion lat i przepłacone wielokrotnie) to trochę mało, jak na 2-milionową stolicę kraju, który aspiruje do bycia poważnym (np. czeska Praga jest mniejsza od Warszawy, ale pod względem infrastruktury i zadbania bije Warszawę na głowę).

Kampanię Trzaskowskiego możemy podzielić na dwa etapy. Pierwszym było „wejście smoka”, czyli odzyskanie żelaznego elektoratu, który „w wyniku różnych takich działań” Kidawy pouciekał do Hołowni i innych Biedroniów. Dlatego Trzaskowski na początku nie był taki uśmiechnięty, jak teraz. Był typem wojownika i Frasyniuka, który wołał ze sceny: „Jebać PiS! Jebać i się nie bać!„. Nakręcono nawet słynny już spot, w którym wyborcy PiS zostali przedstawieni tak samo, jak Żydzi w czasach Hitlera- brudni, nienawistni, szarzy, głupi, tyfus plamisty, z kolei wyborcy PO już młodzi, kolorowi i fajni (swoją drogą, ten ONR-owiec ma ładniejsze zęby niż Grzegorz Schetyna, powinni dać takiego, żeby połowę zębów miał wybite, a drugą połowę zepsute- wtedy odczłowieczenie rywala byłoby jeszcze większe).  Pierwszy etap kampanii udał się wyśmienicie, już po kilku dniach Trzaskowski odzyskał żelazny elektorat antyPiSowski i wskoczył na drugie miejsce w sondażach (oczywiście największą robotę zrobił tu TVN, GW oraz Hołownia, który uszanował wolę „góry” i usunął się w cień bez walki).

Drugi etap kampanii Trzaskowskiego to radykalne ocieplenie wizerunku, z nastawieniem na pozyskanie wyborców młodych i niezdecydowanych. Pan Rafał teraz jest uśmiechnięty, kolorowy, buduje mosty, a nie mury, wynosi ranne dzieci z wypadków samochodowych, pomaga „przypadkowo” spotkanym ludziom w wymianie pękniętej opony samochodowej, odwiedza chore staruszki w domach, uprawia sport, jest europejski, tolerancyjny, obyty na salonach, nowoczesny, innowacyjny, a w obietnicach rozdawniczo-socjalnych przebił samego mistrza Dudę. Ta strategia ma szansę się udać i obiektywnie rzecz biorąc- sztab Platformy odwalił (pierwszy raz od wielu lat) kawał dobrej roboty. Trzaskowski ma duże szanse na zostanie prezydentem, a warszawski ratusz i tak zostanie w rękach partii, bo samorządowe wybory uzupełniające to przy warszawskim elektoracie tylko formalność. Poza „nienawistnym” spotem- dosyć mało w tej kampanii jest odczłowieczania elektoratu PiS (w porównaniu z tym, co działo się w poprzednich latach). Nawet antyPiSowscy celebryci dali sobie na wstrzymanie i nie obrażają już tak często „biomasy” (wyborców rywala), a jedynie samego Dudę i Kaczyńskiego. Jak na kandydata Platformy przystało- w kampanii Trzaskowskiego zero jest konkretów (poza kiełbasą wyborczą), jak ognia unika on np. pytań o stosunek do LGBT i ogólnie nie wiadomo, jaki ma on program poza dofinansowaniem wszystkiego. To dosyć mądra taktyka, bo nie zraża do siebie żadnej ze stron. Oczywiście Trzaskowski w roli prezydenta byłby figurantem na usługach Niemiec, Rosji i Sorosa, czego chyba nie trzeba tutaj specjalnie wyjaśniać.


Krzysztof Bosak

Kandydat Konfederacji dosyć znacznie różni się od reszty startujących. Nie obiecuje socjalu ani złotych gór, nie rzuca obietnicami na lewo i prawo. Jest świetnym mówcą i dyskutantem, dlatego nikt (ze strachu) nie chce z nim debatować. Ma też swoje minusy, a także postulaty, z którymi nie do końca się zgadzam, ale jednak na tle rywali- jest według mnie najlepszy. Jako jedyny rozumie czym jest przedsiębiorczość i jak powstaje dobrobyt państwa- nie chce rozdawać ryb, ale wędki. Lewacy boją się go, jak ognia. Nie mają nic konkretnego przeciwko niemu, więc zostaje im klasyczny Shopenhauer- Bosak według nich to faszysta, nazista, antysemita, ksenofob, ruski agent oraz… pedał. Według mnie- Krzysztof Bosak jest osobą, która spośród wszystkich kandydatów miałaby największe szanse na pokonanie Andrzeja Dudy w drugiej turze wyborów, bo zagwarantowane miałby głosy żelaznego antyPiSu oraz sporo głosów konserwatystów, wolnościowców i narodowców. Z kolei lewactwo mając taki wybór w drugiej turze- w ogóle nie poszłoby głosować. Niestety szanse na taki scenariusz są dosyć niewielkie, bo „opozycja totalna” bojąc się takiego rozwoju sytuacji- skanalizowała głosy swych zwolenników na Rafała Trzaskowskiego (odpalając Hołownię i Biedronia, jako szkodników). Ja oczywiście zagłosuję na Bosaka i liczę na trzecie miejsce oraz przekroczenie 10% głosów.


Władysław Kosiniak-Kamysz

O tym kandydacie ciężko mi cokolwiek sensownego napisać, bo szef PSLu jest najbardziej bezbarwną osobą z wszystkich startujących. Jak to mawia Stanisław Michalkiewicz- PSL jest partią, która posiada stuprocentową zdolność koalicyjną, czyli jest w stanie zbratać się z dowolną inną partią, jeżeli da to jakieś korzyści polityczne, dlatego też nie mogą wychylać się w żadną stronę. Nie wiadomo, jaki pan Kosiniak ma program, poza populizmem i obiecywaniem gruszek na wierzbie. Jednym z punktów programu Kosiniaka-Kamysza jest „ograniczenie korupcji”, co w ustach prezesa PSL brzmi dosyć groteskowo. Kosiniak mógłby mieć szansę przeciwko Dudzie w drugiej turze, bo skupiłby zarówno twardy elektorat antyPiSowski, jak i „miękki” elektorat ludzi niezdecydowanych oraz ignorantów. Tak się jednak nie stanie, bo otrzyma on około 3% głosów, co oczywiście nie wystarczy na awans do drugiej tury wyborów.


Szymon Hołownia

Jego udział w wyborach to arcyciekawe zjawisko politologiczne, wcześniej w Polsce niespotykane. Hołownia to również największy figurant spośród wszystkich kandydatów, który został przez mocodawców wystawiony z konkretną misją (z czasem misja ewoluowała dwukrotnie, o czym niżej). Pan Szymon znany jest z występów w „niezależnej” telewizji TVN, promowany jest właśnie jako kandydat „niezależny”. Hołownia był jednym z gospodarzu programu „Mam Talent”, udzielał się też w nieistniejącym już, TVN-owskim kanale „Religia TV” (obok lewakującego księdza Kazimierza Sowy, brata posła Marka Sowy z ramienia POKO). Na uwagę zasługuje stary wywiad Hołowni z Cejrowskim (TUTAJ). Pan Szymon chciał wydymać Freda, a tu Fred (pan Wojciech) wydymał jego. Hołownia to oczywiście człowiek Platformy Obywatelskiej, ale oficjalnie udaje „niezależnego konserwatystę i katolika”. Z oczywistych względów nie będę pisał o jego programie, bo jak to w „opozycji totalnej” bywa- programu (poza dorwaniem się do koryta) nie ma. Jako ciekawostkę- polecam wpisać sobie w Google: „Hołownia program” i zobaczyć co wyskoczy 😉 Kampanię Hołowczyca Hołowni można podzielić na trzy etapy. Początkowo (jeszcze przed koronawirusem) Hołownia pełnił rolę osoby, która uniemożliwiłaby Andrzejowi Dudzie wygraną w pierwszej turze wyborów, odbierając mu trochę głosów, pochodzących od „liberalnych” katolików i „lekkich” konserwatystów. W drugiej turze oczywiście przekazałby swoje poparcie kandydatowi opozycji totalnej. Niestety, ówczesna kandydatka „totalnych”, Kidawa-Błońska koncertowo traciła poparcie, więc tu zaczął się drugi etap kampanii Hołowni, który przez chwilę był promowany jako główny kandydat „totalnych”. W sztabie PO panowała nerwówka i kłótnie wewnętrzne. Nie wiadomo było, czy jednak wystawią Kidawę, a może kogoś innego (Sikorskiego, Jaśkowiaka, Trzaskowskiego, Tuska czy „trumienne” Adamowicz i Dulkiewicz). „Bezkrólewie” w POKO trwało przez kilka tygodni i w celu utrzymania twardego elektoratu- w mediach opozycyjnych pompowano Hołownię jako głównego reprezentanta „totalnych”, który w ówczesnych sondażach dochodził nawet do 20% poparcia. Ostatecznie jednak władze POKO ustaliły, że ich głównym kandydatem będzie Rafał Trzaskowski, więc tu mimowolnie zaczął się trzeci etap kampanii Hołowni, czyli usunięcie się w cień i nieoficjalne przerzucenie swego dotychczasowego poparcia na Trzaskowskiego. Wszystkie sondaże zgodnie szacują, że nie ma absolutnie żadnych szans na zwycięstwo Dudy w pierwszej turze, zatem nie trzeba było wracać do pierwszego etapu Hołowni, korzystniej było go od razu „wygasić”. Pan Szymon jest bardzo dyspozycyjny i posłuszny, więc po prostu „wygasił” się sam. Głupio by wyglądało, gdyby powiedział prawdę, więc zrobił to sprytnym sposobem. Zaczął wszem i wobec wychwalać Rafała Trzaskowskiego i opowiadać, jak to świetnym prezydentem byłby (a gdyby jednak Hołownia wygrał, to od razu zrobiłby Trzaskowskiego… premierem). Koronnym „performensem” Hołowni był jego filmik, na którym się popłakał. Jeżeli nie chcesz zostać prezydentem i chcesz koniecznie stracić poparcie- bezapelacyjnie najlepszym sposobem jest popłakanie się i wrzucenie tego do internetu. Na tej samej zasadzie- jeżeli chcesz zerwać z dziewczyną, a nie chcesz jej ranić- popłacz się bez powodu i wrzuć to na youtube, a sama zerwie. Żeby było bardziej groteskowo- Hołownia nie popłakał się od razu, tylko po 2 minutach swojej „wiekopomnej” przemowy. Wyglądało to tak, jakby był tak idealnym mówcą, że popłakał się z narcystycznego wrażenia, jak to piękną przemowę wygłosił (to tak, jakby Lew Trocki po przemówieniu w Leningradzie na koniec się popłakał z wrażenia). Ale urrrwał, ale to było dobre! Tym prostym sposobem poparcie spadło mu o ponad połowę, a dziwnym trafem o tyle samo przybyło Rafałowi Trzaskowskiemu. Hołownia był projektem awaryjnym, który obecnie nie jest już mocodawcom potrzebny. W niedzielę dostanie może z 5% głosów, które w drugiej turze przekaże Trzaskowskiemu (teraz mówi, że niby nie poprze nikogo, ale powie, na kogo sam zagłosuje w drugiej turze, czyli niby nie przekaże, ale jednak przekaże).


Robert Biedroń

Kandydatem SLD jest znany wszystkim Robert Biedroń. Mam wrażenie, że w SLD nikt poważny (np. Zandberg) nie chciał być kandydatem, bo i tak nie miałby żadnych szans, więc wkopano do tej roli kozła ofiarnego (Biedronia), który nie jest specjalnie zadowolony i widać, że mu się nie chce. Teraz co miesiąc na jego konto wpływa spora sumka pieniędzy za pełnienie funkcji europosła (czego zresztą nie robi zbyt sumiennie, bo więcej siedzi w Polsce, niż Brukseli) i to go w pełni satysfakcjonuje. Od początku zresztą o to mu chodziło, zostawił Słupsk, zlikwidował swoją partię „Wiosna” i teraz cieszy się wysokim stanowiskiem w swojej ukochanej Unii Europejskiej, razem ze swym partnerem, Krzysztofem Śmiszkiem. Gdyby został prezydentem Polski- miałby 10 razy więcej pracy i 2 razy mniejsze zarobki, więc nie opłaca mu się to kompletnie. Biedroń chce odbębnić kampanię jak najmniejszym wkładem i powrócić do wizyt na paradach tęczowych i „antyfaszystowskich” panelach dyskusyjnych. Ciekawostką jest to, że w wywiadach Biedroń bardzo często atakuje Platformę Obywatelską (że jest za mało lewacka, chociaż rząd Ewy Kopacz był dużo bardziej lewacki, niż ostatnie rządy SLD), ale na 100% w drugiej turze przekaże swoje głosy Rafałowi Trzaskowskiemu. Moja prognoza: 4%.


Jest jeszcze 5 innych kandydatów, ale nie chce mi się o nich pisać, gdyż nie mają szans na zdobycie choćby jednego procenta głosów (co nie znaczy, że są nieudacznikami, po prostu nie mają zaplecza partyjnego). Są to (w kolejności alfabetycznej): Marek Jakubiak, Mirosław Piotrowski, Paweł Tanajno, Waldemar Witkowski i Stanisław Żółtek. Oprócz komunisty Witkowskiego- pozostała czwórka ma dosyć zdrowe poglądy i według mnie mogliby oni zasilić Konfederację.


Druga Tura

Druga tura wyborów planowana jest na 12-go lipca. Jestem w 100% pewny, że ona się odbędzie, a wystąpią w niej Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski. Wyniki będą porównywalne i o prezydenturze na kolejnych 5 lat zaważy niewielka liczba głosów. Będzie to pojedynek obozu PiS oraz obozu anty-PiS, czyli dokładnie to samo, co miało miejsce w ostatnich wyborach do europarlamentu (gdy cała opozycja totalna zjednoczyła się w tzw. „POKE”). Wówczas zwyciężył PiS, zdobywając 45,38%, a POKE dostała 38,5%. To silny argument za wnioskiem, że jednak wygra Andrzej Duda. Oczywiście należy uwzględnić wydarzenia, które miały miejsce po eurowyborach (głównie pandemię koronawirusa), ale PiS raczej nie miał jakiejś szczególnej wpadki i przez kryzys Polska przeszła stosunkowo dobrze.

Poniżej tabelka z prognozą: na kogo w drugiej turze zagłosują osoby, które w pierwszej turze głosowały na nazwisko z pierwszej kolumny (ostatnia kolumna „Nie pójdą” to osoby, które były na pierwszej turze, ale nie pójdą głosować w drugiej, gdyż żaden z kandydatów im nie odpowiada).

Pierwsza Tura

Duda

Trzaskowski

Nie pójdą

Duda

100%

0%

0%

Trzaskowski

0%

100%

0%

Bosak

55%

20%

25%

Kosiniak-Kamysz

40%

40%

20%

Hołownia

10%

80%

10%

Biedroń

0%

80%

20%

Wyborcy Dudy i Trzaskowskiego z pierwszej tury- w drugiej zagłosują tak samo i tego chyba nie trzeba specjalnie rozwijać.

Wyborcy Bosaka raczej pójdą zagłosować na „mniejsze zło”, czyli na Dudę, który jest bardziej konserwatywny światopoglądowo od rywala, często bierze udział w uroczystościach patriotycznych, nie wstydzi się polskiej flagi i wychwala Żołnierzy Wyklętych. Jednakże około 20% zagłosuje na Trzaskowskiego (a raczej przeciwko Dudzie, który kojarzony jest z PiSowskim rozdawnictwem socjalnym), a 25% w ogóle nie pójdzie do wyborów uważając, że obaj się nie nadają.

Wyborcy Kosiniaka-Kamysza według mnie rozłożą się po równo. 40% zagłosuje na Dudę, gdyż Kosiniak jest prezesem PSL, która jest partią z elektoratem skupionym na terenach wiejskich, gdzie PiS ma obecnie bardzo duże poparcie. Małe miejscowości zawsze są bardziej konserwatywne, niż duże miasta (nie tylko w Polsce), więc to też jest na korzyść Dudy. Z kolei drugie 40% wyborców Kosiniaka zagłosuje na Trzaskowskiego. Powodem jest przeszłość koalicyjna PSLu, czyli 8-letnia koalicja rządowa z PO/PSL w latach 2007-2015, liczne koalicje samorządowe oraz udział PSLu w antyPiSowskim „POKE” w wyborach do europarlamentu w 2019 roku. 20% wyborców Kosiniaka w ogóle nie pójdzie głosować w drugiej turze.

Szymon Hołownia to kandydat TVNu i „zadaniowiec” oraz „kandydat rezerwowy” z ramienia Platformy, więc oczywistym jest, że absolutna większość jego wyborców (80%) zagłosuje w drugiej turze na Trzaskowskiego (zresztą sam Hołownia na pewno będzie ich do tego intensywnie zachęcał po 28 czerwca). Około 10% (skrzydło katolicko-konserwatywne) zagłosuje na Dudę, a 10% nie zagłosuje w ogóle.

Wyborcy Biedronia to LEM (Lewacka Ekstrema Marksistowska), więc nikt z nich nie zagłosuje na „faszystę” Dudę. Z kolei Trzaskowski to człowiek po uczelniach Sorosa, który hojnie dofinansowuje lewackie NGO, wprowadził w Warszawie „kartę LGBT” i żyje w świetnych stosunkach z Gazetą Wyborczą (Agorą), więc wybór jest oczywisty. 80% z nich zagłosuje na pana Rafała, pozostałe 20% stwierdzi, że Trzaskowski nie jest zbyt radykalnym lewakiem i strzeli focha, nie idąc do drugiej tury.

Podsumowując, Duda w drugiej turze poza swoim żelaznym elektoratem otrzyma dodatkowo 55% głosów Bosaka, 40% głosów Kosiniaka-Kamysza i 10% Hołowni. Trzaskowski z kolei wzbogaci swoją zdobycz z pierwszej tury o 20% głosów Bosaka, 40% głosów Kosiniaka-Kamysza, 80% głosów Hołowni oraz 80% głosów Biedronia. W kategorii „przejęć” oczywistym zwycięzcą jest Trzaskowski, ale Duda ma dużo liczniejszy elektorat „startowy”. Będzie on miał dużą przewagę nad Trzaskowskim w pierwszej turze, która musi mu wystarczyć na zniwelowanie niekorzystnej różnicy głosów „przejętych”. W mojej opinii walka będzie mocno wyrównana, stawiam, że jednak ostatecznie wygra Duda, stosunkiem 51% do 49%. Nie wiem, czy powinienem to pisać, ale w drugiej turze zagłosuję na „mniejsze zło”, bo zwycięstwo Trzaskowskiego jeszcze bardziej nasili awanturnictwo polityczne i paraliż państwa (będzie robił on dokładnie to samo, co Grodzki z senatu, czyli uparcie blokował wszystko, co wypłynie z sejmu, nie mówiąc już o lansowaniu się na happeningach z lewakami typu tęczowe godło czy inne cipkomaryjki). POKO ma obecnie w swym sojuszu: sądownictwo, większość mediów prywatnych, najbogatsze samorządy, senat, aktorów, muzyków i innych celebrytów, Unię Europejską, Rosję, komunistów i postkomunistów, Rzecznika Praw Obywatelskich, PISF i inne instytucje kultury, organizacje pozarządowe, a biorąc pod uwagę dotychczasowe dokonania oraz program polityczny POKO (a raczej jego brak)- myślę, że im to w zupełności wystarczy i dorzucenie im do tej listy jeszcze prezydenta mogłoby przechylić obecną równowagę polityczną na drugą, „postępową” stronę, czego bym osobiście nie chciał, obserwując to, co się dzieje na zachodzie.

RacimiR, 26.06.2020

PS: Zalecam zabranie sobie własnego długopisu, bo dotykanie długopisu „ogólnodostępnego”, który wcześniej macało kilkaset innych osób to duże szanse zarażenia się koroną.

Zobacz też teksty o poprzednich wyborach:

34 myśli w temacie “Przed wyborami prezydenckimi 2020

  1. Widziałem jakiś sondaż jak niby głosują młodzi i tam Duda jest ostatni a trzaskawski pierwszy, po tym widać że komuna to zrobiła większe szkody niż 2 wojna, Niemcy zabijali fizycznie a ci zrobili z nich bezmyślnych fagotòw,, niestety na nowo wojnę się nie zanosi u nas jest za duży do dobrobyt

    od RacimiR: Że niby Duda miał mniej, niż np. Jakubiak? Wg mnie jest odwrotnie, na Trzaskowskiego głosuje głównie KOD czyli osoby 60+.

  2. A u nas Duda ma 50,%szans na wygraną i tak więcej niż Trump w USA, te spotkanie akurat przysłużyło się bardziej Dudzie niż trumpowi, u nas może złapie kogoś niezdecydowanego. U nas niestety jesteśmy prostej drodze do zgnilizny hameykańskiej
    -70% kobiet to lewacki
    -dużo młodych to cioty wychowane na chujflixie
    -za latynosòw robią Ukraińcy i Białorusini
    Tylkomurzynòw brak

    od RacimiR: Spotkanie było stricte dla Dudy, bo wybory USA dopiero w listopadzie, w dodatku tam nikt nie mówił o wizycie Dudy.
    Jesteśmy na prostej drodze, ale w międzyczasie zachód jebnie, a wtedy sytuacja może się odwrócić i ludzie zaczną krytycznie oceniać lewactwo po tym co zobaczą.

  3. PiS zaliczył jednak dość mocną wpadkę wizerunkową – Kazik/Trójka. Dlatego Duda może przegrać te wybory.

    Duda jechał do USA głównie po to, żeby poprosić Trumpa, żeby pomógł mu wygrać, co Trump zrobił od ręki, ale być może będzie coś jeszcze; jakaś kolejna afera taśmowa, albo kolejna Czajka – cokolwiek, co obciąży PO. Ale to raczej po pierwszej turze.

    od RacimiR: Nie była aż taka wielka wpadka, choć dosyć duża. Dla żelaznego elektoratu PO wszystko co robi PiS to jedna wielka wpadka, ale też vice versa. Taki krwawy reżim faszystowski i się srają o to, że piosenkę antyrządową usunięto z państwowej rozgłośni? Taki Stalin by od razu zamknął całe radio i rozstrzelał wszystkich pracowników, włącznie ze sprzątaczkami.
    Na pewno Duda nie zablokował tej piosenki, zresztą oficjalna wersja jest taka, że usunięta ona została dlatego, bo nie spędziła ona obowiązkowego tygodnia w listowej „poczekalni”, tylko od razu jako debiut pojawiła się na 1 miejscu. Dla mnie to nawet dobrze, bo postkomuna, którą siłą nie oda się odspawać od koryta- nagle sama z siebie odeszła z trójki.

  4. A czemu nie chcesz głosować na Jakubiaka?

    od RacimiR: Bo nie ma szans na dobry wynik. Ale ogólnie lubię go i mógłbym na niego zagłosować. Szkoda, że nie dogadał się z Konfederacją, ale ponoć na wstępie chciał być przewodniczącym (nie zakładał tej partii, tylko dołączył po kilku miesiącach i rzucił takie wymaganie no i go wyśmiali, więc został bezpartyjny).

    • Ja chyba jednak zagłosuję na Jakubiaka. Pierwsza tura to taki bardziej sondaż niż wybory – żaden nie ma szans poza protagonistą i antagonistą tego spektaklu. Dla czterech prawicowych kandydatów jest to okazja do porównania swoich popularności, co później przełoży się na pozycję w Konfederacji lub innej partii typu big-tent, do której przystąpią.

  5. Jestem przerażony że ktoś taki jak Trzaskowski może zostać prezydentem. Walka rzeczywiście będzie się toczyć do samego końca zatem apeluję do wszystkich czytelników: w II turze musimy iść do wyborów i zagłosować na Dudę.
    II tura dla totalnych to pewien rodzaj zjednoczenia tak jak KE w eurowyborach. Jednak są różnice przez co dla PiS-u a konkretnie dla Dudy poprzeczka jest mocno podniesiona. Po pierwsze wtedy część elektoratu nie aż tak bardzo antyPiS-owskiego uznała że jest robiona w ch*ja, szczególnie konserwatywni wyborcy PSL-u i nie chcieli zagłosować na taką zbieraninę, więc nastąpiła demobilizacja (zresztą prawdziwymi autorami tego zjednoczenia były GW i TVN aby zobaczyć czy jeśli się zjednoczą to czy elektoraty się połączą pod moralnym szantażem poprzez bycie nazwanym ,,rozbijaczem” i ,,pomagierem Kaczyńskiego”) , wynik nie przyniósł oczekiwań więc porzucono ten pomysł.
    Tym razem wyborcy opozycji nawet ci którzy nie do końca są antyPiS-owscy będą mieli na kogo głosować w I turze więc w II turze większość nie strzeli focha i pewne zsumowanie elektoratu nastąpi. Czasami oczywiście wśród skrajnych radykałów antyPiS-owskich były pomysły jednego kandydata już w I turze ale to było z cyklu political-fiction gdyż w takiej sytuacji powtórzyły by się eurowybory a Duda wygrałby już w I turze.
    Jeśli Duda wygra minimalnie to totalni pewnie się wściekną, zastanawia mnie czy będą oskarżać rząd o fałszowanie wyborów. Dwa miesiące temu choć jeszcze w kontekście majowego terminu wyborów Giertych mówił że jeśli wygra Duda to trzeba oskarżyć o fałszowanie a jeśli totalnych to uznać wynik (swoją drogą żaden demokrata z mecenasa skoro tak stawia sprawę). Co prawda wtedy miały być wybory tylko korespondencyjne natomiast teraz korespondencyjnie głosować będą ci co się boją korony, dodatkowo w dwóch gminach z uwagi na dużą ilość zakażeń będą tylko korespondencyjne, również dla Polonii będą tylko korespondencyjne. Z uwagi na to że korespondencyjne są furtką do fałszerstw to KOD-ziarnia będzie te zarzuty stawiać. Byłaby to nowość nawet jak na ich standardy, bo do tej pory po kolejnych porażkach wyborczych nie stawiali tego zarzutu, a obrażaniem wyborców PiS przyznawali że dużo Polaków głosuje na PiS i tym samym uznając wynik wyborów.
    Platforma powinna przede wszystkim czyścić buty Gowinowi bo to jego bunt doprowadził do tego że wyborów nie ma w maju, z kolei jeśli Duda przegra to Gowin już po całości będzie mieć prze**bane. Przecież gdyby wybory były w maju to już teraz byłoby po zawodach, Duda zwyciężyłby w I turze grubo powyżej 50%.
    Moim zdaniem PiS w 2023 roku będzie miał problemy z wygraniem wyborów a przynajmniej w takiej skali jak ostatnio, gdyby wygrał Trzaskowski to proces przyspieszy. PiS przypomina trochę Platformę po odejściu Tuska czyli partią gnijącą, starającą się dotrwać do następnych wyborów. Warto wspomnieć że gdyby Duda wygrał wybory teraz a PiS w 2023 stracił władzę to wtedy Duda będzie mógł wetami hamować lewaków np. w sprawie LGBT więc może z tego względu warto na niego zagłosować.

    od RacimiR: Oskarżenia o fałszerstwa na pewno będą, to już standard, już nawet teraz są, a co dopiero po wyborach. No chyba że wygra Trzaskowski, to wtedy nie. Szkoła Giertycha. Dla odmiany na pewno obie strony nie ogłoszą się zwycięzcami (jak to było w 4 poprzednich wyborach), bo tutaj wygrany bierze wszystko, a przegrany odchodzi z niczym. Jeżeli wygra Duda, to nawet magicy z Gazety Wyborczej nie będą w stanie wytłumaczyć czytelnikom, że jednak Trzaskowski wygrał (no chyba, że „moralnie”, albo że wygrali warszawiacy, bo cudotwórca nie musi odchodzić z ratusza).
    Głosy korespondencyjne dosyć trudno sfałszować, bo trafiają one do okręgowych komisji, a nie do państwowej. Nie wiem jak jest z tymi z zagranicy. U mnie w komisji chyba tylko 4 pakiety korespondencyjne wysłano (na jakieś 1000 uprawnionych), a żyję w miejscu, gdzie najwięcej koronawirusa, więc nie jest to jakaś istotny współczynnik. Z drugiej strony- różnica głosów w drugiej turze będzie niewielka, więc nawet mała liczba głosów może być języczkiem u wagi.

  6. Heja, RacimiR 5 lat temu pisałeś ze prezydent ma wglad w służby specjalnie, wiec jakby chciał może opozycji wykręcić rozne numery (sa nawet teorie spiskowe wśród komentujących tutaj ze de facto calym krajem żądza spec służby). Tyle ze klamstwo zawssze ma krótkie nogi jak np. sprawa z budka ambasady rosji i sprawa sie rrypie.
    Prezydent ma inicjatywe ustawodawczą z tym ze musi to isc przez jego partie czyli pis, bo sejm/senat to odrzuci a dudus z wykształcenia prawnik sporo mial tych inicjatyw z tym ze … większość ‚utknela w kuluarach’.

    Tez bym chcial bosaka i konfederacje w sejmie ale tylko 10% obywateli jest zorientowanych politycznie, zazwyczaj sa to mezcczyzni 30-50 lat, sa przedsiebiorcami, specjslistami i ogolnie przedstawiciele wolnych zawodow placacych najwieksze podatki i zadajacy sobie pytanie … na co ida moje podatki? Jest to elektorat konfederacji i z tym 10% wladzy nie będzie a jedynie machanie szabelką.

    Te 90% pozostałych obywateli urabia sie talentem aktorskim kandydatów (a trzaskowski dobry w tym jest wszak jest doktorantem studiow humanistycznych), obiecankami bez pokrycia i oczywiscie propaganda mediów czyli tvpis versus tvn.

    Jesliby wygrał laluś trzaskowski kaczynski pierwsze co zrobi to wywali gowina w pis-du, wszak opozycja z senatem cyrkowala ale gdyby nie swirowania ugrupowania gowina dudus wygralby w cuglach.

    I pod koniec na wybory marsz i cytat z filmow karate, Kung-Fu klasy B ‚let the fight begin!’ .

    od RacimiR: To Polska ma w ogóle jeszcze służby specjalne? jeżeli tak, to pewnie już wcześniej były w rękach Platformy 😉
    Prezydent ma taką władzę ustawodawcza, że może dać projekt do sejmu, gdzie może zostać uwalony i koniec zabawy. To tak samo ja mogę dać projekt obywatelski.
    Kaczyński nie może wywalić Gowina, bo straci większość sejmową. Musi z tym poczekać do wyborów parlamentarnych.

  7. Co znaczy POKO i POKE? Wiele razy widzę tutaj te skróty, a nie mogę ich rozszyfrować;( wujek Google też nie wie

    od RacimiR: POKO = Platforma Obywatelska Koalicja Obywatelska (czyli PO + Nowoczesna + Nowacka + Zieloni + jakaś jeszcze drobnica), a POKE = Platforma Obywatelska Koalicja Europejska (POKO + PSL + SLD). Pod tymi nazwami PO + jej szeroka koalicja startowała do wyborów w 2018 i 2019 roku (POKO w parlamentarnych i samorządowych, a POKE w euro).

    • Wszystko jasne:) dziękuję i przepraszam za zadawanie trywialnych pytań, być może odpowiedź była oczywista dla wszystkich, ale nie dla mnie, bo jestem upośledzony, zawsze o tym wspominam o mojej ułomności, bo moja ociężałość myślowa jest irytująca dla ludzi. Dziękuję raz jeszcze.

    • A jak zdrowie?

      od RacimiR: Moje? W porządku 😉 Miałem operację nosa i nieraz jakieś dziwne substancje wysmarkuję, ale ogólnie to OK.

      • To dobrze, nie czyni Cię grzesznym to co wysmarkujesz tylko to co wprowadzasz do nosa 😀 PS na kogo głosujesz w drugiej turze, bo w pierwszej na Bosaka, rozumiem? Jestem ciekaw jak się zachowają wyborcy Konfederacji.

        od RacimiR: Nigdy nic nie wprowadzałem do nosa, moje doświadczenia z używkami zakończyły się na poziomie marihuany i alkoholu, których zresztą od wielu lat nie stosuję (co polecam każdemu). Wycięli mi trochę rzeczy w zatokach i nosie, więc dosyć dużo krwi przez kilka tygodni musiałem nosem wyeksportować, ale teraz jest w miarę OK, zagoiło się już w 95%.
        Co do drugiej tury- na pewno nie zagłosuję na Trzaskowskiego. Więc albo Duda, albo głos nieważny, jeszcze się waham. Gdybym nie był w komisji to pewnie bym pojechał sobie wtedy gdzieś za miasto i w ogóle nie głosował.

        • Tylko że tak naprawdę nie każdy z Konfederacji to konserwatysta marzący o „Wielkiej Polsce”. Ci od Narodowców może i tak, ale ci od Korwina to liberałowie i bezduszni kapitaliści gdzie liczy się kasa przede wszystkim, a zachowanie tożsamości narodowej to rzecz drugorzędna.

  8. Racimir ty naprawde wierzysz w ta koronascieme globalistow zwana Plandemia?? Taki duzy chlopak…….

    od RacimiR: Korona jest faktem, ale wirus nie okazał się aż taki groźny, jak wcześniej się wszystkim wydawało.

  9. Ja mam taką teorię, że zwycięży Juda, który ostatnio był u swoich panów za oceanem po instrukcje odnośnie tego na jakie sposoby im robić łaskę, w zamian za możliwość trwania przy korycie w nadwiślańskim bantustanie przez kolejną kadencję. Moim zdaniem tego typu decyzje zapadają za kulisami demokracji i plebs bynajmniej nie ma na nie wpływu.

    PS. Pamięta ktoś jak głosował Bosak w sprawie tych koncesji wydobywczych dla Kanadyjskich koncernów? Ja już osobiście nie pamiętam.

  10. Bardzo ciekawe kto wygra, raczej stawiam na Dudę. Osobiście pójdę jutro oddać głos na Bosaka, a w drugiej turze raczej nie będę uczestniczył. Chociaż możliwość że prezydentem Polski może zostać taki skrajny lewak, powiem szczerze, przeraża mnie i chyba to przemyśle i może pójdę zagłosować na „mniejsze zło”. ogólnie chciałbym zwrócić uwagę na to jak ostatnio nienawiść do białych przyspieszyła, tak jakby zarząd odgórny kazał wrzucić z 3 odrazy na 5. Już nie ma tak że lekko się białych dyskryminuje w urzędach, pracy itd. a lewacy mówią „Jaki marksizm kulturowy prawaku, sobie to wymyśliłeś i oblężona twierdza mocno”. Teraz to ostro walą że każdy biały to faszystą, nazista, rasista itd. wymyślają jakieś odszkodowania w trylionach dla Afroamerykanów (oczywiście czarnych z samej Afryki mają głęboko w dupie bo nie można robić na nich polityki) i że biali powinni im wszystko fundować. A w ogóle to ostatnio zobaczyłem chyba tzw „znak czasów” że mniejszości razem z lewackimi troglodytami obalają pomniki i niszczą zabytki, żyjemy w czasach gdzie mniejszość dyktuje jak ma już nawet wyglądać historia narodów Europy, a do obalania pomników mają świetny argument „był biały? To oznacza że był rasistą”. A te białe bezmózgi które obalają z czarnuchami pomniki ludzi którzy budowali potęgę ich państw i teraz sobie mogą żyć w jako takim dobrobycie to nawet nie wiem jak skomentować, widocznie chcą Europy 3 świata. Naprawdę ataki na białych bardzo przyspieszyły, a korporacje nawet zaczęły usuwać słowo biały i jego synonimy ze swoich produktów. Ciekawe jaki tego cel? Ostatnio również coś się działo w europejskim sajuzie że chcą całkowicie ukrucić nielegalną imigrację oraz postawić na dobrze strzeżone granicę (zgadzałoby się to z ostatnią akcja na granicy grecko-tureckiej). To też ciekawe że nie chcą już „wartych więcej niż złoto” nachodźców, czyżby zbyt dużo śniadych jest zbyt konserwatywnych w swoich poglądach, a ich dzieci są jeszcze bardziej radykalne od rodziców? Może przeszkadza im to w budowie marksistowsko – tęczowej Europy? Zauważyć też można straszną radykalizację lewicy, jak i prawicy. Jakby chciano otwarty konflikt gdzie nie ma miejsca dla neutralnych i centrystów. Ogólnie sama debata polityczna przestała istnieć chyba z 10 lat temu, teraz najważniejsze to nie przekonać do swoich poglądów tylko przekrzykiwać się jak najgłośniej i udowodnić kto jest najgłupszy. Ciekawe co przyniesie przyszłość, bo robi się „grubo” z roku na rok. Pozdro dla autora

    od RacimiR: Ja też jestem przerażony tym, co lewactwo wyprawia na zachodzie i nie chcę, żeby jego przedstawiciel Trzaskowski został prezydentem. Za Dudą nie przepadam, ale już wolę jego, niż figuranta od Sorosa.

  11. A i ogólnie ostatnio widziałem jak kilka razy wrzucano twoje artykułu na wykop i cię tam lewaki w komentarzach atakowały że nazista jesteś itd. i że piszesz bez żadnej refleksji (no szkoda że wszystkie artykuły są jakimiś refleksjami nad różnymi problemami, które trawią zachód w XXI wieku). No ale trzeba uważać żeby jakiegoś rajda ci na stronę nie zrobili

    od RacimiR: Ja mam trochę inne obserwacje. Użytkownicy wykopu są raczej pozytywnie nastawieni, już wiele razy jakieś moje teksty były wysoko, kilka nawet w ścisłej czołówce na samej górze (nawet ten poprzedni o CHAZ). Stosunek wykop/zakop był jakieś 10:1, komentarze też raczej w 90% pozytywne, ale na koniec przychodził admin i banował całość z powodu „nienawiści” czy czegoś podobnego. Na wykopie userzy są raczej normalni, ale administracja (przynajmniej jej część) to lewactwo. Zresztą teraz przed wyborami połowa najwyżej punktowanych artykułów na wykopie to była chamska agitacja polityczna za Trzaskowskim, a o innych kandydatach prawie nic (chyba że stawiani byli w złym świetle).

    • Użytkownicy to też lewactwo. Wśród nich widać wyraźnie dwie grupy. Jedna, mniej liczna, bardziej aktywna, nadaje ton. Ich posty są dobrze opracowane, widać, że to fachowcy od tej roboty. Druga, bardziej liczna, ale też bardziej chaotyczna i odtwórcza – lemingi, którzy powielają schematy podrzucane przez tych pierwszych. No ale jakże miałoby być inaczej, skoro większość użytkowników wykopu to nołlajfy, którym wykop nie tylko zastępuje życie osobiste, ale jest schronieniem przed światem, czymś w rodzaju wieży z kości słoniowej. Wystarczy dobrze im coś wkręcić, a zaczną to bezmyślnie powtarzać, i nie będą tego konfrontować ze światem zewnętrznym, którym gardzą. A że lewactwo ma więcej pijarowców, dało radę zagospodarować tę niszę.

      Ogólnie wykop nadaje się tylko do potraktowania jako strona ze śmiesznymi obrazkami. Próba jakiegokolwiek poważniejszego potraktowania wykopu prędzej czy później skończy się zażenowaniem i frustracją.

      od RacimiR: Ja rzadko tam zaglądam, swoje obserwacje wysnułem na podstawie moich wpisów (tzn. gdy ktoś wrzucił moje teksty, bo ja tam nawet konta nie mam). Schemat zawsze jest ten sam- jeżeli dużo jest „wykopów”, to dużo jest też komentarzy (90% pozytywne, 10% negatywne i to na ogół krótkie oraz głupie), a gdy wpis awansuje na główną stronę wykopu (ma ponad 500 „wykopów”) to szybko jest bez powodu ręcznie zdejmowany przez lewackich administratorów (a np. chamska agitka polityczna za Trzaskowskim nie jest kasowana). Tak działo się z moimi wpisami przynajmniej 10 razy- wszystkie zostały skasowane bez powodu, gdy były u szczytu popularności (coś jak z piosenką Kazika w „Trójce”). Zostają tylko te, które mają mniej, niż 500 wykopów.

  12. Ja proponuję zbojkotować wybory. W Polsce wygrywają wybory ludzie, którym zostanie policzone wiele głosów. W Polsce wybory się fałszuje i są oparte na rosyjskich serwerach. To nie ma znaczenia, na kogo oddasz głos, układ Okrągłego Stołu będzie trwał. Głosowaniem Polski się nie zmieni. Tylko oddolne ruchy obywatelskie i niezależne media internetowe zmienią kraj nad Wisłą.Takie jest moje zdanie o wyborach prezydenckich.

    od RacimiR: Zgłoś się do komisji wyborczej, teraz biorą każdego to zobaczysz od środka, że fałszowanie wyborów nie jest takie proste.
    Protokoły przyklejane są na koniec na drzwiach, więc nawet „rosyjskie serwery” nic tu nie pomogą.

  13. Przez ten cały Najwyższy Czas wyborów niedzielnych aktualne ceny będą na bieżąco aktualizowane na bazarku.
    Chodzi m.in. o cennik pistacji, konfitur, koniczynek, szczypiorku, biedronek, pokokoszek i innych łakoci. Jest w czym przebierać, ale konfitury są najsmaczniejsze.

  14. Bazarku w tym roku nie było, no trudno ale znamy juz wyniki ankiet ipsos exit pool:
    Duda 41,8%
    Trzask 30,4%
    Holowna 13,3%
    Bosak 7,4%
    Biedron 2,9%
    Kosinaik kamysz 2,6%
    Reszta ponizej 1%.

    Moja ocena tego jesst taka:
    Bosak slabiutko, co to jest 7%, spodziewałem sie min 10, a nawet nascie. Ilosc w miarre kumatych osob w polskim społeczeństwie jesst mniejsza niz sie spodziewałem. Trudno – moze jednak polactwo z mądrzeje!
    Duda wygral ALE trzask+holownia=43,7% czyli wiecej niz duda! a na pewno w 2 turze holownia przekieruje glosy na Trzaska.
    W zasadzie platfusy z prrzystawkami mysle nie moga sobie darować ze wybrali przyglupawa kidawe, potem jako rezerwę holownie, a mogli od razu wziąć trzaskowskiego, a trzaskowski mogl nawet wtedy w 1 turrze zdobyc 50,01% i pis jest na łopatkach – nokaut.

    Czeka nas 2 tura pis vs anty-pis, mniemam frekwencja wzrosnie niz obecna 62% i niestety stwierszam ze w 2 turze pis jesst zagrożony!
    Platfusy z przystawkami dostaly wiatru w żagle, a trzaskowski moze liczyć nie rylko na głosy holowni ale tez biedronia, czesc kamysza.
    Duda to tylko większość konfederacji.
    Oby ten duda jako mniejsze zlo jednak wygral, bo inaczej najbliższe 5 lat czeka nas veto trzaska wszystkich ustaw pis (cchoc veto nowych podatkow nie byloby zle), ciagle kłótnie, ciamajdany, wszedzie do usrania tecze i lgtb, i oczywiscie padanie przed źymianami na 447 sposobów.

    od RacimiR: Pogoda była piękna, więc sporo młodych pojechało sobie gdzieś nad wodę.
    Druga runda wyrównana, ze wskazaniem na Czaskowskiego.

    • Akurat Rzymianie są ponadpodziałowi, w tym względzie nie będzie różnicy, czy wygra Duda czy Trzaskowski. Ale może być różnica jeżeli chodzi o padanie na ryj przed Niemcami.

      od RacimiR: Nie w tym przypadku można traktować Żymian jak jednej całości. Oni też są podzieleni. Żydokomuna popiera Rafaela, a żydoprawica Dudę.

      • Może źle to sformułowałem. Chodziło mi o to, że Rzymianie są ponad podziałami między polskimi partiami – bez względu na to, czy wygra PiS, czy PO, będą hołdy wobec Rzymu.

  15. No i Bosak 7.5% na obecną chwilę. Według mnie jest to świetny wynik jak na dość prawicowego kandydata i to przy frekwencji 63%, a ta zwykle oscylowała w liczbach 40-50% maks. Mam nadzieję że konfederacja (chociaż ma swoje wady oraz członków którzy tylko i wyłącznie szkodzą) utrzyma się na powierzchni sceny politycznej i będzie tylko zyskiwała.

    od RacimiR: Ja liczyłem na więcej Bosaka, ale tragedii nie ma.

  16. Wyniki exit poll: Duda 41,8%, Trzaskowski 30,4%, Hołownia 13,3%, Bosak 7,4%, Biedroń 2,9%, Kosiniak-Kamysz 2,6%. O reszcie z uwagi na marne wyniki nie wspominam.
    Wyniki są przerażające. Trzaskowski z wynikiem ponad 30-procentowym to tragedia. Duda dosyć słabo, PiS na pewno liczył na więcej. Mało tego, Duda ma mało rezerw z innych kandydatów (dochodzi powoli do szklanego sufitu), nie ma pewności zwycięstwa, a Trzaskowski ma wynik nawet wyżej niż większość sondaży dawały, jeśli Duda przegra w II turze to Gowin powinien być skończony, zresztą i samo to że naraził Dudę na porażkę w 2023 zapewne nie będzie startował z list PiS-u. Wynik Hołowni być może spowoduje że Trzaskowski zostanie prezydentem (tak jak wyborcy Kukiza 2015 poszli głosować na Dudę), to też przerażający że taki postępacki ,,katolik” ma tak wysoki wynik. Dobry wynik Bosaka, dla przyszłości Konfederacji dobrze rotujący, oby jego wyborcy przesądzili o zwycięstwie Dudy. Biedroń wiadomo, chyba celowo tak prowadził kampanię bo pensja prezydenta jest o połowę mniejsza niż europosła. Gwiazda Kosiniaka szybciej zgasła niż się zaczęła, papierowy tygrys
    Wynik przy frekwencji prawie 63% pokazuje że wszystkie elektoraty poszły do wyborów. Wyniki II tury są niepewne, zagłosuje niewielka różnica głosów. Teraz wszyscy na II turę marsz głosować na Dudę.

    • Wyniki po zliczeniu 99,78% wyborów więc mało się zmieni. Duda 43,67% więc trochę więcej niż exit poll. Trzaskowski 30,34%, Hołownia 13,85%, Bosak 6,75% czyli trochę mniej niż początkowe wyniki, Kosiniak 2,37%, Biedroń 2,21%.
      Duda ma trochę lepszą pozycję startową. Co warto zauważyć frekwencja 64,4% czyli trochę wyższa niż w parlamentarnych a podobny wynik co PiS wtedy uzyskał więc zagłosował na niego głównie elektorat PiS. Więc pokazuje to że bezpośrednie poparcie dla Dudy i PiS ma szklany sufit. Jednak czy przyrost głosów w II turze dla Dudy nie wystarczy do wygrania Dudzie, ja skłaniam się ku remisowi z lekkim wahaniem na Dudę.

  17. A ja w drugiej turze poprę jednego i drugiego, plus dodatkowa kratka i krzyżyk z dopiskiem Robert Lewandowski – prezydent Polski! 😉

  18. Próbowałem przekonać znajomego na głos w II turze na „mniejsze zło” (w tej głosował na Bosaka tak jak i ja) jednak oto co on sobie wykminił: nie pójdzie głosować wcale, on liczy, że jeśli wygra Trzaskowski to PiS będzie układał się z Konfederacją aby uzyskać możliwość odrzucania veta prezydenta przez co Konfederacja będzie miała wpływ na politykę. Dla mnie to śliska sprawa, nie wiem jak tam teraz z ilością głosów w sejmie ale wystarczy typ typu Gowin i będzie szantażował wszystkich. I jeśli tak myślących jest więcej to Trzaskowski wygra, co powoduje u mnie wielkie obawy.

  19. Ale komicznie wyglądało to gdy Trzaskowski mówił że ma zbieżne poglądy gospodarcze z Bosakiem. Trzaskowski uważa się za wolnościowca a przecież za Platformy również kwitła biurokracja i podatki były podnoszone.
    A swoją drogą to niepotrzebnie chyba Konfederacja tak troszczy się o przedsiębiorców a oni w 45% zagłosowali na Trzaskowskiego, natomiast Bosak miał wśród nich tylko 9%.

  20. Apeluję do wszystkich. W II turze głosujcie na Dudę. Wiem że niektórzy argumentują że opozycyjny prezydent będzie przeciwwagą dla rządu. Nie mówiąc już o tym że pseudoelity III RP i tak mają dużo sił nawet przy władzy PiS-u to przede wszystkim należy uświadomić sobie że kohabitacja (czyli gdy rząd i prezydent są z przeciwnych obozów) trwałaby 3 lata, gdyż w 2023 są wybory parlamentarne, po których PiS najprawdopodobniej straci władzę (PiS będzie po 8 latach rządów gdzie już samo to będzie niekorzystne dla rządu, a także dalsza zmiana profilu elektoratów), w takiej sytuacji kohabitacja by się odwróciła i przynajmniej do 2025 roku to on by hamował nowy rząd.
    Po drugie trzeba pamiętać że zwycięstwo Trzaskowskiego będzie oznaczać nieunikniony w takiej sytuacji pseudoelit III RP do władzy (tak jak porażka Komorowskiego w 2015 umożliwiła dojście PiS do władzy) i to gorzej niż przed 2015 bo teraz dojdzie jeszcze otwarte lewactwo, być może szybciej bo Trzaskowski dążyłby do przyspieszonych wyborów parlamentarnych wykorzystując do tego wszystkie możliwe sposoby a jako prezydent miałby dużą możliwość, otwarcie mógłby agitować w Brukseli i Berlinie tworząc odrębną politykę zagraniczną niż MSZ, tak jak to teraz robi Senat.
    Przypomnę również że Trzaskowski w 2018 jeszcze w kampanii na prezydenta Warszawy zapowiedział że zdelegalizuje ONR a Marsz Niepodległości nazwał faszyzmem.
    A dlaczego uważam że PiS w 2023 roku prawdopodobnie nie utrzyma władzy. Oprócz kwestii której wspomniałem czyli zmęczenia rządów (już teraz mam wrażenie że trwa gnicie rządów PiS, skupiają się głównie na walce pomiędzy frakcjami, tak jak Platforma gniła od 2014 roku), dojdzie również kwestia że jesteśmy u progu pokoleniowej zmiany elektoratów. Widzimy że na PiS głosują głównie starsi wyborcy, widzimy że u młodych wyborców przeważa lewactwo, starsi wyborcy będą powoli umierać. Uważam że poparcie dla PiS-u będzie stopniowo spadać choć takie sytuacje jak np. kryzys mogą to przyspieszyć. W każdym razie nieciekawa sytuacja się robi, prędzej czy później lewactwo przyjdzie do władzy.
    Mimo wszystko lepiej ten moment opóźniać a jak już by to się stało to maksymalnie utrudniać spełnianie lewackich postulatów. Dlatego jeszcze raz apeluję. Głosujcie na Andrzeja Dudę, można mieć do niego różne pretensje ale animozje trzeba odłożyć na bok i zagłosować na Dudę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *